Reklama

Świat bez Boga nie ma przyszłości

2019-01-08 12:01

Marek Zygmunt
Edycja świdnicka 2/2019, str. IV

Ks. Grzegorz Umiński
Bp Ignacy Dec podczas Pasterki w katedrze w Świdnicy

Księża Biskupi uczestniczyli w wielu spotkaniach, uroczystościach organizowanych w ramach obchodów świąt Bożego Narodzenia. Ich ukoronowaniem były koncelebrowane pod ich przewodnictwem Pasterki oraz Eucharystie sprawowane w pierwszy dzień świąt Narodzenia Pańskiego

Biskup ordynariusz Ignacy Dec przewodniczył tym obrzędom w świdnickiej katedrze, a bp Adam Bałabuch w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kłodzku oraz w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach.

W homilii wygłoszonej w czasie katedralnej Pasterki główny celebrans wskazał m.in., że człowiek bez światła Bożego nie wie, po co żyje, dlaczego cierpi, dlaczego umiera, zwykle tragicznie przeżywa śmierć swoich bliskich i lęka się ogromnie własnej śmierci. Jezus przychodzący na świat staje się dla nas szczególną światłością, która pozwala poznać prawdziwego Boga, światłością, która odsłania także tajemnice człowieka, tajemnice naszego powołania i ostatecznego przeznaczenia. Ksiądz Biskup podkreślił, że Jezus jako światło, które zstąpiło na ziemię, przyniósł nam także zdolność do kochania, do życia dla drugich, poświęcania się im, czyli do bezinteresownej miłości. Świat bez miłości jest ciemny, jest wyziębiony. W świecie bez miłości ciężko się żyje.

W dalszej części homilii kaznodzieja zadał pytanie, co powiemy Chrystusowi w tę noc Bożego Narodzenia. I odpowiedział, że najpierw podziękujemy Mu za to, że przyszedł do nas wśród biednych, prostych pasterzy, przez co niejako zapowiedział, że tego rodzaju prości ludzie będą dla Niego najważniejsi. Jego zdaniem, powinniśmy dziękować Panu Bogu za to, że został z nami jako Emmanuel, Bóg z nami, z nami w naszej codzienności, w naszych życiowych utrapieniach. Mamy Go także prosić, by pomógł nam zmieniać się w lepszych ludzi, by obdarzył nas radością, cierpliwością, pokojem i miłością.

Reklama

– Panie Jezu, zmień ten świat, który dzisiaj jest poraniony kłamstwem, nienawiścią, zachłannością, który prześladuje i zabija Twoich wyznawców. Uzdrów nasze rodziny i nasz naród. Prowadź nas w mocy Bożego Ducha przez ziemię do Twojego Królestwa – apelował, kończąc „pasterską” homilię, bp Ignacy Dec.

W słowie Bożym skierowanym do uczestników katedralnej Eucharystii sprawowanej w uroczystość Bożego Narodzenia Pasterz Kościoła świdnickiego stwierdził m.in., że historia potwierdza tę prawidłowość, iż ci, którzy wypowiadają walkę Bogu, przechodzą szybko do walki, do niszczenia ludzi, zwłaszcza tych najsłabszych i bezbronnych, przed narodzeniem czy niedołężnych u kresu życia. – Boimy się, żeby historia ta nie powtórzyła się w obecnym stuleciu. Widzimy dziś nieprzyjazny stosunek do Chrystusa i do Kościoła u wielu przywódców Unii Europejskiej. Dzisiejszej, dotąd przynajmniej z nazwy Europie chrześcijańskiej, grozi islamizacja albo ateizacja. Mówią niektórzy, że największe pogaństwo jest dziś w świecie na kontynencie europejskim. Polska jest jeszcze widziana jako oaza chrześcijańskiej religijności i może dlatego jest tak w różnoraki sposób atakowana. W krajach zachodnich dotychczasowa wiara w prawdziwego Boga zostaje zastępowana wiarą w fałszywe bożki, które mają dzisiaj różne imiona. Na walkę z Bogiem wydaje się dzisiaj ogromne pieniądze. Zwykle pochodzą one z ukrytych źródeł. Niczego to dobrego nie wróży – prorokował bp Dec. Dodał w tym kontekście, że jako ludzie ochrzczeni, jako dzieci Boże, zgromadzone w naszych świątyniach, zapatrzone w żłóbek betlejemski, modlimy się dzisiaj za tych, którzy Jezusa nie lubią i z Nim walczą, modlimy się i także głośno wołamy „bracia i siostry, nie walczcie z Bogiem, bo walka z Bogiem, który stał się człowiekiem, jest także walką z człowiekiem. Świat bez Boga nie ma przyszłości i człowiek bez Boga nie ma przyszłości. Świat może być ocalony przez wiarę w miłującego nas Boga i przez okazywane Mu posłuszeństwo. Takie jest przesłanie Bożego Narodzenia, ciągle potwierdzane przez naszą historię”.

W homiliach wygłoszonych do parafian ze wspólnoty pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Kłodzku oraz do uczestników Pasterki Służb Mundurowych Powiatu Kłodzkiego sprawowanej w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Wambierzycach biskup pomocniczy Adam Bałabuch stwierdził m.in., że tajemnica Bożego Narodzenia jest tajemnicą przedziwnej Bożej miłości do człowieka. Syn Boży stał się człowiekiem, aby ludzie mogli się przekonać, jak Bog o nich się troszczy i jak bardzo ich umiłował. Jest ona także znakiem milości do wszystkich ludzi. Poprzez to wydarzenie Bóg pragnie powiedzieć do każdego z nas: „Kocham Cię i tak wiele dla mnie znaczysz, że posyłam do ciebie swojego Jednorodzonego Syna, aby wziął na siebie Twoje brzemię i dał ci siłę do odrzucenia zła, a wybierania miłości.

Zdaniem Księdza Biskupa, tajemnica Bożego Narodzenia pięknie ujawnia się nam w świadectwie sługi Bożej Chiary Corbelli Petrillo. Chiara to matka, która nosiła pod sercem chore dziecko, które nie miało szans na dalsze życie po urodzeniu. Pełni miłości rodzice przywitali na świecie swoją córeczkę, ubrali w różowe ubranka i utulili w ramionach. Maria Grazia Letizia została ochrzczona i po trzydziestu minutach odeszła otoczona miłością najbliższych. Po kilku miesiącach Chiara znowu nosiła pod sercem drugie dziecko, które także nie miało szans na przeżycie. Chłopiec został z miłością przyjęty przez rodziców, ochrzczony i odszedł do nieba.

W swoim dzienniku Chiara zapisała: „W małżeństwie Bóg zechciał dać mi dwoje wspaniałych dzieci. Ale poprosił, byśmy towarzyszyli im tylko do narodzin, pozwolił nam je utulić w ramionach, ochrzcić i oddać z powrotem w ramiona Ojca ze spokojem i miłością”. Zdaniem bp. Bałabucha, w tym świadectwie ujawnia się także tajemnica Bożego Narodzenia, która pozwala nam zobaczyć piękną miłość; miłość, która otwiera drogę do nieba. – Przyjście Syna Bożego na świat to wielka łaska, wielki dar Boga dla ludzkości. To przychodzenie Syna Bożego do nas dokonuje się podczas każdej Eucharystii – akcentował kaznodzieja.

Zgodnie z wieloletnią tradycją w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, w uroczystość św. Szczepana, podczas wszystkich Mszy św. odczytano specjalny list rektorów: Papieskiego Wydziału Teologicznego – ks. prof. dr. hab. Włodzimierza Wołyńca i Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Świdnickiej – ks. prał. dr. Tadeusza Chlipały, w którym dziękują oni wiernym i duszpasterzom nie tylko za dzisiejszą modlitwę i ofiary złożone na tacę, ale za całoroczne wsparcie duchowe i materialne. – Bardzo je sobie cenimy. Pamiętamy o naszych dobrodziejach w modlitwach, które płyną ku Bogu z serc wdzięcznych profesorów i studentów naszych uczelni. W szczególny sposób pragniemy podziękować naszym Księżom Biskupom, duszpasterzom, katechetom za ich ciepłą pamięć o naszych uczelniach. Wszystkim członkom Towarzystwa Przyjaciół Wyższego Seminarium Duchownego Diecezji Świdnickiej, dobroczyńcom, absolwentom, studentom Papieskiego Wydziału Teologicznego życzymy, by nowo narodzony Pan i Zbawiciel hojnie obdarzał swoimi łaskami, darzył szczęściem i pomyślnością oraz budził i podtrzymywał w naszych sercach nadzieję, także w trudnych chwilach doświadczeń, gdy przychodzi nam się sprawdzić w wierności chrześcijaństwu, kwitnącej na krwi męczenników – napisali księża rektorzy.

Tagi:
Pasterki

Reklama

Święta w diecezji

2018-12-28 19:21

Święta w diecezji

W wigilię Narodzenia Pańskiego Księża Biskupi spotkali się z kapłanami seniorami naszej diecezji mieszkającymi w Domu Księży Emerytów w Zielonej Górze. W noc Narodzenia Pańskiego odprawiono we wszystkich kościołach parafialnych i wielu filialnych tzw. pasterki. Ofiary złożone przez wiernych na tacę w tym czasie - podobnie jak w latach poprzednich - zasilą Diecezjalny Fundusz Ochrony Matki i Dziecka im. bp. Wilhelma Pluty. Fundusz wspiera matki samotnie wychowujące dzieci oraz dzieła służące obronie życia, dobru małżeństw i rodzin.

ks. Grzegorz Mikołajczyk
Wigilia w Domu Księży Emerytów w Zielonej Górze

Księża Biskupi modlili się w tym dniu w najważniejszych kościołach diecezji. Bp Tadeusz Lityński przewodniczył liturgii pasterkowej w konkatedrze pw. św. Jadwigi Śląskiej w Zielonej Górze, godz. 22.00, zaś bp Paweł Socha odprawił pasterkę w tymczasowej kaplicy parafii katedralnej w Gorzowie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalisz: pozłacana lilia dla św. Józefa jako wotum wdzięczności

2019-03-19 20:05

ek / Kalisz (KAI)

W postawie św. Józefa zadziwia nas atmosfera spokoju, ciszy i milczenia – mówił generał zakonu paulinów o. Arnold Chrapkowski, który przewodniczył Mszy św. odpustowej w Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Podczas sumy biskup kaliski Edward Janiak, duchowieństwo i wierni ofiarowali św. Józefowi pozłacaną lilię z elementami bursztynu jako wotum wdzięczności za łaski otrzymane w Nadzwyczajnym Roku Świętego Józefa Kaliskiego.

pl.wikipedia.org
Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu

Kustosz kaliskiej bazyliki ks. prał. Jacek Plota witając o. Arnolda Chrapkowskiego podkreślał, że istnieje wiele wątków mówiących o ścisłej więzi Jasnej Góry z Kaliszem. Spośród nich wymienił o. Augustyna Kordeckiego urodzonego w Szczytnikach, najstarszą pieszą pielgrzymkę „Od Józefa do Maryi i od Maryi do Józefa”, czy współcześnie powołanie o. Łukasza Buzuna, ówczesnego przeora Jasnej Góry na biskupa pomocniczego diecezji kaliskiej.

Kustosz przypomniał, że we wtorek mija szósta rocznica inauguracji pontyfikatu papieża Franciszka, który jako wierny czciciel św. Józefa ofiarował złoty pierścień dla św. Józefa Kaliskiego i podniósł kaliskie miejsce czci św. Józefa do godności Narodowego Sanktuarium.

W homilii generał zakonu paulinów wskazał na św. Józefa jako męża mocnej i żywej wiary. – Tylko dzięki takiej wierze człowiek jest w stanie przyjąć Boga – powiedział kaznodzieja. Zaakcentował, że w postawie św. Józefa zadziwia atmosfera spokoju, ciszy i milczenia. – Józef czynił słowa, wypełniając je w swoich działaniach. Nie modne plany, pomysły, burze mózgów, ale słowo, za którym idzie konkretne działanie. Trzeba więcej Słowa Bożego a mniej ludzkich słów – stwierdził celebrans.

Przywołał miejsce Cotignac we Francji, gdzie w 1660 r. św. Józef objawił się prostemu rolnikowi wypowiadając słowa „Jestem Józef. Podnieś skałę, a będziesz pił”. Przekonywał, że cała historia św. Józefa i wydarzenia z Francji pokazują, że św. Józef nieustannie wskazuje Tego, który jest odwiecznym „źródłem wody żywej”.

Po komunii św. w kaplicy Cudownego Obrazu św. Józefa Kaliskiego biskup kaliski Edward Janiak zawierzył patronowi całą wspólnotę diecezji kaliskiej oraz pielgrzymów – wiernych czcicieli św. Józefa. Biskup poświęcił też pozłacaną lilię z elementami bursztynu, ofiarowaną jako wotum wdzięczności za łaski otrzymane w Nadzwyczajnym Roku Świętego Józefa Kaliskiego.

Wraz z o. Arnoldem Chrapkowskim modlili się biskup kaliski Edward Janiak, biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun, kilkudziesięciu kapłanów oraz licznie zgromadzeni diecezjanie i pielgrzymi z całej Polski.

W Sanktuarium św. Józefa znajduje się cudowny obraz Świętej Rodziny nieznanego autora, namalowany ok. 1673 r., w którym szczególną część odbiera św. Józef. Obraz został ukoronowany koronami papieskimi 15 maja 1796 r. W 1985 r. miała miejsce rekoronacja obrazu Świętej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: „bądź wola Twoja” – prośbą, by Bóg zło dobrem zwyciężył

2019-03-20 11:35

tłum. st (KAI) / Watykan

Modląc się „bądź wola Twoja” wyrażamy wiarę, że Bóg może i chce przekształcić rzeczywistość, zwyciężając zło dobrem – powiedział Ojciec Święty podczas dzisiejszej audiencji ogólnej w Watykanie. Papież kontynuował cykl katechez o Modlitwie Pańskiej, a jego słów na placu św. Piotra wysłuchało dzisiaj około 12 tys. wiernych.

vatican.va

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

Kontynuując nasze katechezy na temat „Ojcze nasz”, dziś zastanawiamy się nad trzecim wezwaniem: „Bądź wola Twoja”. Trzeba je odczytywać łącznie z pierwszymi dwoma - „święć się imię Twoje” i „przyjdź królestwo Twoje” – w taki sposób, aby całość tworzyła tryptyk: „święć się imię Twoje”, „przyjdź królestwo Twoje”, „bądź wola Twoja”. Dzisiaj będziemy mówili o trzecim.

Uprzednia względem troski człowieka o świat jest niestrudzona troska Boga wobec człowieka i świata. Cała Ewangelia odzwierciedla to odwrócenie perspektywy. Grzesznik Zacheusz wspinał się na drzewo, bo chciał zobaczyć Jezusa, ale nie wiedział, że znacznie wcześniej Bóg wyruszył na jego poszukiwanie. Jezus, gdy przybył, powiedział mu: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. W końcu stwierdził: „Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło” (Łk 19, 5.10). Oto wola Boża, o której wypełnienie się modlimy, wcielona w Jezusie: poszukiwanie i zbawienie tego, co zginęło. A my prosimy na modlitwie, aby poszukiwanie Boga się powiodło, aby wypełnił się Jego powszechny plan zbawienia. Najpierw w każdym z nas, a następnie w całym świecie. Czy pomyśleliście, co to znaczy, że Bóg poszukuje mnie, każdego z nas? I to osobiście. Jakże wspaniały jest Bóg, jakże w tym wiele miłości!

Bóg nie jest dwuznaczny, nie kryje się za zagadkami, nie zaplanował przyszłości świata w sposób, którego nie da się rozszyfrować, nie jest jasny. Jeśli tego nie zrozumiemy, grozi nam, że nie pojmiemy znaczenia trzeciego wyrażenia „Ojcze nasz”. Biblia jest bowiem pełna słów, które mówią nam o pozytywnej woli Boga wobec świata. W Katechizmie Kościoła Katolickiego znajdujemy zbiór cytatów, które świadczą o tej wiernej i cierpliwej woli Bożej (zob. numery 2821-2827). Święty Paweł w Pierwszym Liście do Tymoteusza pisze: „Bóg pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni i doszli do poznania prawdy” (2,4). Wolą Boga jest najmniejszej wątpliwości zbawienie człowieka, ludzi, każdego z nas. Bóg ze swą miłością puka do naszego serca, by nas do siebie przyciągnąć i prowadzić nas dalej na drodze zbawienia. Bóg jest bliski każdego z nas ze swoją miłością, by za rękę prowadzić nas ku zbawieniu. Jak wiele za tym kryje się miłości!

Tak więc, modląc się: „bądź wola Twoja”, nie jesteśmy zachęcani do usłużnego pochylania głowy, jak byśmy byli niewolnikami. Nie Bóg chce, byśmy byli wolnymi, a Jego miłość nas wyzwala. „Ojcze nasz” jest bowiem modlitwą dzieci, a nie niewolników, dzieci które znają serce swego Ojca i są pewne Jego planu miłości. Biada nam, gdybyśmy, wymawiając te słowa, wzruszali ramionami na znak poddania się wobec przeznaczenia, które nas odpycha i którego nie możemy zmienić. Przeciwnie, jest to modlitwa pełna żarliwego zaufania do Boga, który pragnie dla nas dobra, życia, zbawienia. Jest to modlitwa odważna, nawet wojownicza, ponieważ na świecie jest wiele, nazbyt wiele spraw, które nie są zgodne z Bożym planem, wszyscy je znamy. Parafrazując proroka Izajasza, moglibyśmy powiedzieć: „Tutaj, Ojcze, jest wojna, wiarołomstwo, wyzysk; ale wiemy, że chcesz naszego dobra, dlatego błagamy cię: bądź wola Twoja! Panie, zmień plany świata, przekuj miecze na lemiesze, a włócznie na sierpy; niech nikt nie uczy się sztuki wojennej!” (por. 2, 4). Bóg pragnie pokoju.

„Ojcze nasz” jest modlitwą, która rozpala w nas tę samą miłość, jaką Jezus umiłował wolę Ojca, płomień, który pobudza nas do przemieniania świata miłością. Chrześcijanin nie wierzy w nieuchronny „los”. W wierze chrześcijan nie ma nic przypadkowego. Jest natomiast zbawienie, które czeka na objawienie się w życiu każdego mężczyzny i każdej kobiety oraz wypełnienie się w wieczności. Jeśli się modlimy, to dlatego, że wierzymy, iż Bóg może i chce przekształcić rzeczywistość, zwyciężając zło dobrem. Sensowne jest posłuszeństwo i powierzenie się temu Bogu nawet w godzinie najtrudniejszej próby.

Tak było w przypadku Jezusa w Ogrodzie Getsemani, kiedy doświadczył udręki i modlił się: „Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!” (Łk 22, 42). Jezus jest przygnieciony przez zło świata, ale powierza się ufnie bezkresnej miłości woli Ojca. Również męczennicy w swojej próbie nie poszukiwali śmierci, ale tego co jest po śmierci, zmartwychwstania. Bóg ze względu na miłość może nas poprowadzić po trudnych ścieżkach, do doświadczenia bolesnych ran i cierni, ale nigdy nas nie opuści, będzie zawsze z nami, obok nas, w naszym wnętrzu. Dla wierzącego jest to pewność, a nie nadzieja: Bóg jest ze mną. Ta sama, jaką znajdujemy w tej przypowieści z Ewangelii św. Łukasza poświęconej potrzebie nieustannej modlitwy. Jezus mówi: „Czyżby Bóg nie wziął w obronę swoich wybranych, którzy wołają do Niego we dnie i w nocy, i czyżby zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, zaraz pośpieszy im z pomocą” (18,7-8). Taki jest Pan, tak nas miłuje, tak bardzo nas kocha. Teraz chciałbym was zaprosić, abyśmy wszyscy razem odmówili „Ojcze nasz”. Ci z was, którzy nie mówią po włosku, niech odmówią w swoim języku. Módlmy się: „Ojcze nasz”….

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem