Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Jutro w Barcelonie beatyfikacja 16 męczenników wojny domowej z lat 1936-37

2018-11-09 20:03

kg (KAI) / Barcelona

pixabay.com

W sobotę 10 listopada w słynnym barcelońskim kościele Świętej Rodziny (Sagrada Familia) prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kard. Angelo Becciu ogłosi błogosławionymi 16 męczenników za wiarę, zamordowanych w latach 1936-37, gdy w Hiszpanii toczyła się wojna domowa. W gronie tym jest jeden kapłan, Teodor Illera i jego 8 współbraci ze Zgromadzenia św. Piotra w Okowach, 4 siostry zakonne z 2 różnych zgromadzeń i 3 świeckich. Większość z nich zginęła w Barcelonie lub w jej okolicach. Jeden z nowych beatyfikowanych miał imię zakonne Stanisław Kostka.

Poniżej podajemy tło wydarzeń sprzed ponad 80 lat w Hiszpanii i krótkie życiorysy przyszłych błogosławionych.

Wojna domowa w Hiszpanii wybuchła w połowie lipca 1936,gdy gen. Francisco Franco y Bahamonde zbuntował się przeciw rządzącej tym krajem od kilku miesięcy lewicy. Oświadczył, że występuje w obronie porządku, monarchii i Kościoła. Działania zbrojne, w toku których obie strony - lewicowo-republikańska i prawicowo-monarchistyczna - prześcigały się w okrucieństwie i łamaniu prawa, trwały formalnie do 31 marca 1939 r., czyli do zdobycia przez wojsko ostatniego punktu oporu republikanów – stolicy kraju Madrytu. Następnego dnia w południe gen. Franco oświadczył, że wojna się skończyła – po 978 dniach walk.

Kosztowała ona życie ok. 300 tysięcy ludzi, do których trzeba dodać co najmniej 170 tys. zmarłych wskutek chorób i głodu – tych nieodłącznych towarzyszy wszelkich wojen. Spowodowała ona także ogromne zniszczenia w kraju, pogrążając go na wiele lat w izolacji międzynarodowej.

Reklama

Wojna domowa miała charakter międzynarodowy, gdyż po obu stronach uczestniczyli w niej obywatele różnych krajów. Republikanów wspierali ZSRR oraz masoneria, komuniści, socjaliści i inni zwolennicy lewicy z całej Europy (wśród nich kilkutysięczna rzesza ochotników z Polski) i innych części świata (głównie Ameryki Północnej), działając w tzw. Brygadach Międzynarodowych, nacjonaliści zaś korzystali z poparcia przede wszystkim Niemiec hitlerowskich i faszystowskich Włoch.

Najbardziej poszkodowany wyszedł z wojny Kościół katolicki. Według obliczeń katolickiego historyka hiszpańskiego bp. Antonio Montero Moreno, w wyniku rozstrzeliwań, tortur i innych prześladowań zginęło 6832 duchownych, w tym 12 biskupów i 1 administrator apostolski, 4184 księży diecezjalnych, 2365 kapłanów i braci zakonnych, 238 sióstr zakonnych i 32 seminarzystów. Stanowiło to blisko 12% ogółu duchowieństwa, z tym że trzeba pamiętać, iż Kościół hiszpański liczył wówczas prawie 33,5 tys. księży i sióstr zakonnych, ale tylko niespełna połowa z nich przebywała na terenach opanowanych przez republikanów.

Duchowieństwo było od początku istnienia republiki szczególnie prześladowane przez lewicę jako „ostoja reakcji” i przeciwnicy postępu społecznego. W niektórych środowiskach rewolucjonistów należało wręcz do dobrego tonu zabicie jakiegoś „klechy” lub „czarnej”, czyli zakonnicy, przy czym zazwyczaj towarzyszyły temu znęcanie się nad ofiarami, naigrawanie się z wiary, gwałcenie mniszek, jak również bezczeszczenie i burzenie kościołów, parodiowanie Mszy i nabożeństw (powrót do praktyk z czasów napoleońskich!) itp. Księży nie tylko rozstrzeliwano, ale nierzadko krzyżowano, duszono, zrzucano z wysokich miejsc, np. gór lub okien wielopiętrowych budynków itd.

Po zwycięstwie gen. Franco Kościół odzyskał wolność i dawną pozycję, a nawet zdobył nowe przywileje, stając się na długie lata główną podporą zwycięskiego reżimu. To też nie było dobre samo w sobie, z drugiej jednak strony Kościół potrafił zachować dystans do władz i gdy w połowie lat sześćdziesiątych frankizm zaczął się chwiać i nie był w stanie rozwiązać coraz poważniejszych problemów społecznych i gospodarczych kraju, biskupi, a jeszcze bardziej szeregowi księża coraz bardziej odcinali się od władz. Dzięki temu w 1975 r., po śmierci caudillo (taki tytuł nosił gen. Franco), gdy rozpoczął się proces demokratyzacji kraju, Kościół mógł odegrać ważną rolę zarówno pośrednika, jak i współtwórcy przemian.

Oto życiorysy nowych błogosławionych:

Teodor (Teódoro) Illera del Olmo urodził się 29 marca 1883 w Las Quintanillas de Burgos (Kastylia i León w płn.-zach. Hiszpanii). Został ochrzczony jako Cirilo. Pod wpływem swego wuja – kapłana, który mieszkał z rodziną, sam też wybrał życie duchowne. W Barcelonie w 1901 wstąpił do Zgromadzenia św. Piotra w Okowach i po ukończeniu studiów filozoficznych i teologicznych wrócił do Burgos, gdzie w 1914 przyjął święcenia kapłańskie w swej wspólnocie zakonnej. Pełnił w niej różne stanowiska, m.in. wychowawcy kleryków i uczniów szkolnych i przełożonego miejscowego domu. W 1931 został radcą generalnym swego zgromadzenia a w 5 lat później przełożonym domu w Sant Feliu de Llobregat w Barcelonie. Urząd ten piastował krótko, gdyż wkrótce wybuchła wojna domowa. Rozstrzelano go z grupą braci zakonnych o świcie 27 lipca 1936 w podmiejskiej stacji kolejowej Pallejà.

Wraz z nim zginęli w tym samym miejscu tegoż dnia lub nazajutrz jeszcze trzej bracia zakonni, pochodzący z okolic Burgos: Joachim (Joaquín) Gómez Peña (ur. jako Jacinto 26 lipca 1895), Maksym Franco Ruiz (24 marca 1906) i Joachim Józef Puente González (25 grudnia 1915). W tym samym dniu w Barcelonie został rozstrzelany rodzony brat tego ostatniego Bernard Puente González (5 marca 1911).

Czterej pozostali bracia ze Zgromadzenia św. Piotra w Okowach ponieśli śmierć w innych miejscach i czasie. Brat Stanisław Kostka Tajadura Marcos (ur. 17 czerwca 1902 w Las Quintanillas de Burgos) po rozpoczęciu prześladowań religijnych początkowo ukrywał się, został jednak rozpoznany jako zakonnik i przewieziony z Barcelony do Teruelu i tam zginął 18 września 1936 o świcie.

Z Burgos i okolic pochodzili też następni bracia: Anioł de la Iglesia Ocina (ur. 1 października 1913), Ryszard Guerra Villaizán (14 IX 1913) i Akacjusz Maria Calleja Santamaría (7 maja 1915) – wszyscy oni zginęli 15 lutego 1937 w Cerdanyola koło Barcelony. Wraz z nimi rozstrzelano też dwoje świeckich, którzy ich ukrywali w swym mieszkaniu: Grzegorza Díeza Blanco (24 grudnia 1899 w Nidáguila koło Burgos) i jego starszą siostrę Kamilę Díez Blanco (14 września 1889).

W stolicy Katalonii poniosły śmierć męczeńską siostry: Patrocinio Vilanova (13 kwietnia 1877, Sant Feliu de Codines koło Barcelony) ze Zgromadzenia Franciszkanek Kapucynek Matki Boskiego Pasterza – 31 lipca 1936 i matka przełożona ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Najświętszych Serc Karolina od Nawiedzenia (Carlota de la Visitación; Baudelia) Duque Belloso – 11 (lub 14) listopada 1936. Do zgromadzenia kapucynek należały też siostry: Andrzeja Solans Ballesté (3 kwietnia 1875 w Leridzie) i Maria Auksylia [Wspomożycielka] (María Auxilio, z chrztu Josefa) Noguera (4 lipca 1870, w Manresie koło Barcelony) – obie zginęły 31 lipca 1936 w Hospitalet de Llobregat koło Barcelony.

Wraz z nimi w tej samej miejscowości rozstrzelano świeckiego katolika Elizeusza Moradillo Garcíę (10 września 1906 w Celada del Camino koło Burgos). Zginął on wraz z siostrami, które ukrywał w swym domu.

Ofiary terroru antykościelnego ginęły zwykle w wyniku rozstrzeliwań, najczęściej zbiorowych, po czym wrzucano je do wykopanych wcześniej dołów, które stawały się w ten sposób zbiorowymi grobami męczenników. Bardzo często egzekucje były poprzedzane brutalnymi przesłuchiwaniami i torturowaniem skazańców, a w wypadku kobiet, w tym także sióstr zakonnych, nierzadko towarzyszyły temu gwałty.

Jutrzejsza zbiorowa beatyfikacja 16 męczenników wojny domowej w Hiszpanii będzie 11. tego rodzaju obrzędem w obecnym pontyfikacie – podczas 10 dotychczasowych do chwały ołtarzy wyniesiono 870 osób (w tym 13 października 2013 ogłoszono ich jednorazowo 522). Ponadto w czasie dwóch beatyfikacji „pojedynczych” w latach 2014-15 Kościół otrzymał czworo innych błogosławionych ofiar prześladowań za wiarę. Za pontyfikatu Benedykta XVI chwały ołtarza dostąpiło łącznie 529 męczenników hiszpańskich i za św. Jana Pawła II – 471.

Tagi:
Hiszpania beatyfikacja

Pierwsza beatyfikacja w kraju muzułmańskim

2018-12-10 16:48

pb (KAI/lexpressiondz.com) / Algier

Beatyfikacja 19 zakonnic i zakonników katolickich, zabitych przez Zbrojną Grupę Islamską (GIA) w latach 1994-96, dokonana 8 grudnia w Oranie, była pierwszą tego typu ceremonią, jaka odbyła się w kraju muzułmańskim. Zwraca na to uwagę algierski dziennik „L’Expression”, ukazujący się w języku francuskim.

screen/tvn24
Beatyfikacja 19 katolickich męczenników z czasów wojny domowej

Jej komentator Saïd Boucetta podkreśla, że było to bezprecedensowe wydarzenie, które otwiera nową kartę w relacjach algiersko-watykańskich. Choć bowiem istnieją formalne stosunki dyplomatyczne między obu stronami, to beatyfikacja nadaje im „wymiar cywilizacyjny”. - Choć bowiem po tego typu relacjach nie można spodziewać się korzyści gospodarczych, to mogą one stanowić bardzo piękny przykład międzyreligijnego pojednania i początek czegoś pasjonującego dla muzułmanów i chrześcijan całego świata - pisze Boucetta.

I choć ta „bardzo optymistyczna wizja może wydawać się komuś utopią”, to 9 grudnia otrzymała konkretną aplikację. Była nią audiencja udzielona przez premiera Ahmeda Ouyahię przedstawicielowi papieża Franciszka, kard. Angelo Becciu, prefektowi Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, który dzień wcześniej przewodniczył beatyfikacji. Nie został on przyjęty „w błahych ramach kurtuazyjnej wizyty”, gdyż dopiero co „przewodniczył uroczystości o najwyższym znaczeniu dla Stolicy Apostolskiej w państwie muzułmańskim”. I to nie „pierwszym lepszym”, gdyż Algieria przeszła przez „najgorsze doświadczenia, by w końcu przyjąć za życiową filozofię pojednanie narodowe”.

Zdaniem komentatora obaj rozmówcy zdają sobie sprawę, że ich spotkanie nabiera ważniejszego wymiaru niż dyplomatyczny. Jest „kartą historii, którą Algieria i Watykan piszą razem, stawiając wyzwanie wszelkim ekstremizmom, skądkolwiek pochodzą”.

Boucetta zwraca uwagę, że „spotkanie Ouyahia-Becciu, jak również chrześcijańska uroczystość pod przewodnictwem wysokiego przedstawiciela duchowieństwa nie wzbudziły żadnych negatywnych reakcji w społeczeństwie”. Pokazuje to „determinację Algierczyków w powrocie do swych świeckich punktów odniesienia, naznaczonych tolerancją wobec wszystkich religii”. - Stolica Apostolska bierze tę gościnność Algierczyków za taka, jaką ona jest, czyli szczerą i pozbawioną ukrytych zamiarów. A oprócz Watykanu katolicy całego globu widzą w islamie algierskim dowód na to, że ekstremiści z GIA, ISIS i inni nie mają nic wspólnego z religią Algierczyków - zaznacza komentator.

Według niego beatyfikacja była dla tamtejszych muzułmanów „początkiem żałoby po 19 mężczyznach i kobietach, którzy złożyli swe życie w ofierze, gdyż uważali, że powinni dzielić ból narodu algierskiego, pogrążonego wówczas w ślepym terroryzmie obskurantystów”. To „otwartość ducha” Algierczyków jest wynikiem m.in. wysiłku wydobywania na światło dzienne „autentycznego islamu” przodków. Służy temu „seria tekstów prawnych”, które przeciwdziałają okazywaniu przemocy i wspierają wzajemne współżycie.

Boucetta zapowiada, że ministerstwo spraw religijnych przygotowuje nowelizację ustawy o stowarzyszeniach, której jeden rozdział będzie poświęcony stowarzyszeniom o charakterze religijnym. Przepisy dotyczyć będą zarówno islamu, jak i innych religii. Świadczy to, zdaniem komentatora, o woli władz publicznych, by nie wprowadzać różnić między religiami i wpisać pokojowe współżycie do prawodawstwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

PiS nie wystawi kandydata na prezydenta Gdańska

2019-01-16 08:44

PAP

Prawo i Sprawiedliwość nie wystartuje w wyborach na wakujące stanowisko prezydenta Gdańska. To jednoznaczne oświadczenie Jarosława Kaczyńskiego, prezesa partii.

Fot. wybierzpis.pl

Sanowisko swojej partii przekazał prezes Jarosław Kaczyński we wtorek wieczorem. "Wybory prezydenta Gdańska niespełna trzy miesiące temu dały jednoznaczne zwycięstwo śp. Pawłowi Adamowiczowi. W związku z tym Prawo i Sprawiedliwość podjęło decyzję, aby nie wystawiać własnego kandydata w nadchodzących wyborach uzupełniających" - głosi przekazane we wtorek PAP oświadczenie prezesa PiS.

W gdańskim samorządzie Paweł Adamowicz pracował od początku jego powstania, od 1990 r. Początkowo, w latach 1994-98 był przewodniczącym Rady Miasta Gdańska. Potem, w 1998 r. po raz pierwszy został prezydentem Gdańska z nadania radnych. Kolejno, piastował też funkcję wybierany już przez mieszkańców kolejne aż do 14 stycznia br., gdy został zamordowany. W ubiegłorocznych wyborach samorządowych Paweł Adamowicz został po raz szósty prezydentem Gdańska. Wygrał w II turze uzyskując 64,80 proc. głosów i pokonując Kacpra Płażyńskiego, kandydata Zjednoczonej Prawicy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ślub polskich pielgrzymów w Panamie!

2019-01-16 18:36

zś, ad/Stacja7 / Warszawa (KAI)

Poznali się na ŚDM w Krakowie, wkrótce potem byli już parą. Dlatego nie wyobrażali sobie, by ich ślub mógłby odbyć się gdzie indziej, niż na kolejnych Światowych Dniach Młodzieży. Uroczystość odbyła się w środę 16 stycznia w Panamie - podaje Stacja7.

Magdalena Pijewska

Martyna i Kuba pochodzą z Trzebini. Przyznają, że zainspirowała ich historia innej pary zakochanych, którzy również poznali się na ŚDM a potem wzięli ślub w trakcie kolejnego spotkania w Rio de Janeiro. – Gdy już byliśmy parą, ta historia cały czas chodziła mi po głowie, w końcu zdecydowałem się nią podzielić z Martyną, pamiętam, że było to podczas ŚDM w wymiarze diecezjalnym w Niedzielę Palmową. Martynie pomysł bardzo się spodobał i pomału rozpoczęliśmy przygotowania. Krakowskie ŚDM połączyły nas, a panamskie utrwaliły już na zawsze – zwierza się Kuba.

Wyjazd do Panamy, połączony ze ślubem, wiązał się z wieloma przygotowaniami, w tym formalnościami. Młodzi zdradzają, że pomogli im zaprzyjaźnieni księża, choć wszystkie niezbędne dokumenty udało się skompletować tuż przed wyjazdem. Zadbali również o strój. – Suknia i garnitur bez większych problemów zmieściły się w naszych walizkach, lecz suknia musiała zostać spakowana w worek próżniowy – wyjaśnia Kuba.

Z uwagi na dużą odległość między Polską i Panamą oraz koszty związane z wyjazdem, świadkami zawarcia małżeństwa nie mogli być rodzice pary młodej. – Ostatecznie przeżywają ślub bardziej niż my – śmieje się Kuba, a Martyna zaznacza, że jej mama do końca martwiła się o to, jak wyprasuje suknię i uczesze włosy.

Opowieść o ich związku zaczyna się w 2016 r. podczas Światowych Dni Młodzieży w Polsce. – Nie przypuszczaliśmy, że ten czas aż tak bardzo zmieni nasze życie – przyznaje Martyna Gergont, która podczas ŚDM 2016 była wolontariuszką parafialną. – Do naszego dekanatu przyjechała duża grupa pielgrzymów z Paryża. W parafii Kuby zaplanowane było ich powitanie. Początkowo mieliśmy pomagać w zupełnie innych miejscach, a jednak obydwoje trafiliśmy na jedno ze stanowisk do wydawania posiłków dla pielgrzymów. I tam się właśnie poznaliśmy – wspomina Martyna. Kuba dodaje, że wspólny pobyt na Campus Misericordiae bardzo ich do siebie zbliżył – Po tym niesamowitym tygodniu zaczęliśmy się coraz częściej spotykać i niedługo później zostaliśmy parą. Żadne z nas nigdy nie było w związku i raczej nic nie zapowiadało zmiany. Aż do ŚDM – dodaje.

Przez najbliższe dwa tygodnie na portalu będą publikowane bieżące relacje z przebiegu Dni w Diecezjach oraz Wydarzeń Centralnych ŚDM z Panamy. Wydarzenia, w których biorą udział polscy pielgrzymi, zrelacjonują młodzi z archidiecezji warszawskiej oraz archidiecezji krakowskiej, którzy już wyruszyli do Panamy i od 14 stycznia uczestniczą w Dniach w Diecezjach.

O tym jak wyglądają przygotowania i organizacja Światowych Dni Młodzieży w Panamie na kilka dni przed rozpoczęciem wydarzeń z udziałem Papieża Franciszka, opowie w specjalnym vlogu Michał Kłosowski, który od początku stycznia wraz z wolontariuszami z całego świata pracuje nad organizacją ŚDM w Panamie.

zś, ad/Stacja7

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem