Reklama

Bp Dydycz: mam nadzieję, że katolicy z Zachodu pomogą naszym braciom na Wschodzie

2018-12-07 14:46

Paweł Rozwód / Warszawa (KAI)

Archiwum Adama Lisowskiego
Bp Antoni Pacyfik Dydycz

Mam wielką nadzieję, że pomoc dla rodaków i katolików na Wschodzie, zacznie funkcjonować również na Zachodzie. Ludzie żyjący za wschodnią granicą Polski potrzebują od nas zrozumienia i konkretnego wsparcia materialnego, potrzeb jest bardzo wiele, warunki funkcjonowania Kościoła są tam trudne – mówi podkreśla przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Pomocy Kościołowi na Wschodzie bp Antoni Pacyfik Dydycz.

Bp Dydycz przypomina, że w ostatnich latach na Wschód wyjechało z Polski wielu kapłanów do pracy duszpasterskiej, powstały seminaria duchowne oraz zakonne. „Nadal są duże potrzeby materialne. Nieraz trzeba zbudować lub odnowić kościół, wyposażyć go i przygotować zaplecze. Myślimy o katechizacji i pomocy związanej z jej prowadzeniem. Jednakże, obok tych duchowych spraw, istnieją także sprawy czysto materialne i ludzkie. Dlatego tamtejsi mieszkańcy potrzebują od nas zrozumienia i konkretnego wsparcia. Stąd też bierze się zainteresowanie Episkopatu Polski sytuacją Kościoła na Wschodzie, bowiem, kiedy tylko zastała uruchomiona taka możliwość, rozpoczął się proces, wychodzenia naprzeciw tymże pilnym potrzebom, ażeby konkretnie wspierać i wspomagać, żyjących tam katolików” – powiedział.

Biskup senior drohiczyński podkreślił, że księża i siostry zakonne wyjeżdżający z Polski do pracy duszpasterskiej na Wschodzie, przechodzą specjalne przygotowanie. „Sam w tym procesie uczestniczyłem. Przedstawiałem na wykładach panujący tam duchowy klimat oraz historię tychże przemian, w jaki sposób ukazywać oraz rozumieć owe społeczne niuanse, które dają się zauważyć, aby ci wszyscy, którzy tam wyjeżdżają, mogli spokojnie podejmować działalność nastawioną na pomoc ludziom w potrzebie. Chodzi tu oczywiście o pomoc duchową i przypomnienie im prawd katolickiej wiary. Zwłaszcza, dotyczy to terenów Syberii i jeszcze dalej na wschód. Tam istnieją do dziś wioski, które mają nazwy polskie, ale już więcej, nikt niczego nie pamięta. Ważne jest, aby zjawili się tam właśnie ci, którzy zaczną z nimi rozmawiać, a wówczas coś w nich będzie się duchowo odradzać” – wskazał.

Bp Dydycz przypomniał, że przy KEP już ponad 20 lat funkcjonuje Zespół Pomocy Kościołowi na Wschodzie. „Nie chodzi tu o wielkie rzeczy, ale o wychodzenie tym ludziom naprzeciw z rodzącą się tam potrzebą wsparcia i pomocy. Mamy więc jedną niedzielę w ciągu roku – w czasie, której zbierane są ofiary, mające służyć, naszym braciom i siostrom na Wschodzie. Dotyczy to także krajów południa np. Kościoła w Rumuni, tam też odradza się on dość dynamicznie. Znałem jednego biskupa, późniejszego kardynała, który 23 lata przeżył będąc albo w więzieniu albo w areszcie. Kiedy po 23 latach pobytu – oczywiście z przerwami – w końcu mógł odprawić Mszę św. publicznie, jak on się ogromnie cieszył, kiedyśmy go odwiedzali. Naprawdę serce aż się krajało, kiedy widziałem tego człowieka – tak oddanego Bożemu powołaniu” – wspomina przewodniczący Zespołu KEP ds. Pomocy Kościołowi na Wschodzie.

Reklama

„Potem spotkałem go jeszcze na Synodzie poświęconym biskupom Europy, kiedy to po raz pierwszy, ówczesny papież Jan Paweł II, zwołał tenże synod, a był to, 1991 r., kiedy mogli razem przyjechać na tenże Synod, przedstawiciele Kościoła zachodniego i wschodniego. Każdy z biskupów mógł mówić o swojej sytuacji, było to coś niesamowitego, wysłuchać np. kard. Świątka, kiedy mówił o swoich latach pobytu w Workucie, jak to wszystko okrutnie wyglądało. By czegokolwiek się napić – musowo było rozpuszczać rzeczny lud. Dla mnie jest to oczywiście, dodatkowy motyw i źródło refleksji: pomagać osobom tam żyjącym” – dodał.

Biskup senior drohiczyński poinformował, że ostatnio zwrócono się do Zespołu o pomoc w budowie domu dla starszych księży, którzy przeszli już na emeryturę. „Pamiętam też takie zdarzenie, kiedy byłem na Białorusi, iż większość kapłanów tam posługujących było już w podeszłym wieku, powyżej 60 lat. Ówczesny administrator kościelny na Białorusi, bp Tadeusz Kondrusiewicz, przemawiał w jednym kościele i wspominał tamtejszych kapłanów, ich pracę i trud – on po prostu płakał wobec tych wiernych – sam byłem tego naocznym świadkiem. Dla nich były i są to przeżycia wyjątkowo trudne i nie można przejść obok nich zupełnie obojętnie – powiedział bp Dydycz.

Tagi:
bp Antoni Dydycz

Na tę ewangeliczną działalność z serca błogosławię

2018-11-21 10:49

Monika Szczepańczyk
Edycja podlaska 47/2018, str. VI

29 września 1994 r. w święto Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała, biskup drohiczyński Antoni Dydycz powołał dekretem do istnienia Caritas Diecezji Drohiczyńskiej. Patronem Caritas Diecezji Drohiczyńskiej został św. Antonii z Padwy. Wydarzenie wspomina ks. bp Antoni Pacyfik Dydycz OFM Cap. – Biskup senior diecezji drohiczyńskiej

Archiwum Redakcji
Bp Antoni Dydycz, Baciki 2001 r.

MONIKA SZCZEPAŃCZYK: – Czy Ekscelencja pamięta dzień, w którym powołał do istnienia Caritas Diecezji Drohiczyńskiej? Jakie nadzieje wiązał Ksiądz Biskup z powstaniem tej instytucji? Jak to się wszystko zaczęło?

BP ANTONI PACYFIK DYDYCZ: – To było nie tak dawno. Otóż 10 lipca 1994 r. w katedrze drohiczyńskiej otrzymałem święcenia biskupie i z woli Ojca Świętego Jana Pawła II podjąłem służbę duchową względem mieszkańców, w zaledwie przed trzema laty utworzonej diecezji. Dwa miesiące później, a więc 29 września w imię Boże powołałem do istnienia instytucję, zwaną Caritas Diecezji Drohiczyńskiej. Istniała ona w Polsce także przed II wojną światową, wypełniając szczególną misję, wychodząc naprzeciw wszystkim w jakikolwiek sposób poszkodowanym, potrzebującym wszelkiej pomocy, w tym przypadku chodziło o śpieszenie z pomocą ludziom cierpiącym, opuszczonym, poczynając od dzieci. Czasy bowiem różnych wojen, nie zawsze uczciwością słynących przemian społecznych i gospodarczych prowadziły do dużego zubożenia.
Tymczasem zaraz po II wojnie światowej rządy komunistyczne pozbawiły Caritas działalności. Zlikwidowano prowadzone przez Caritas dzieła, a wiec domy dziecka, ośrodki młodzieżowe, opiekę nad samotnymi i starymi ludźmi w ogólności. Zabrano domy opieki, a nawet ośrodki zdrowia prowadzone przez Caritas. To samo dotyczyło niepełnosprawnych... W miejsce Caritas nie powstało nic nowego. Kościół wszakże nie poddawał się, ale dyskretnie mimo trudności starał się wspomagać potrzebujących. Jakby przezwyciężając lęk władz komunistycznych przed dobrem i miłością względem poszkodowanych i czekających na pomoc.
Na szczęście dzięki nauczaniu Ojca Świętego Jana Pawła II pękły przeszkody. Stało się to przed 30 laty. Caritas mogła działać. Najpierw powstała struktura przejściowa, zwana Komisją Charytatywną. A potem można było już powołać Caritas i to dokonało się właśnie 29 września 1994 r.

– Czy Jego Ekscelencja jako „ojciec założyciel” Caritas Diecezji Drohiczyńskiej jest dumny z działalności swojego „Dziecka Caritasowskiego”?

– W odpowiedzi na to pytanie mogę wyznać, że mając na uwadze cele i zadania Caritas, trudno jest być dumnym. Można jedynie dziękować Bogu za to, że działalność Caritas mogła być wznowioną. Owszem początki przypominały nieco lata dziecięce, dlatego można nazwać odradzający się Caritas – „Dzieckiem Caritasowym”, a właściwie „Dzieckiem Miłości Bożej” jakże dziwnej, gdyż docierającym do potrzebujących pomocy przez miłość, której nosicielami okazują się ludzie, a nawet dzieci i młodzież. Caritas jest wyjątkową organizacją, która istotnie wychodzi naprzeciw ludziom cierpiącym, potrzebującym pomocy materialnej z duchową włącznie. I dobrze, że w to dzieło chętnie włączają się dzieci szkolne, młodzież i wszyscy, którzy wspierają Caritas swoim poświęceniem, pracowitością, ale też i materialnie. Znajduję zapytanie, czy jest coś, co należałoby jeszcze zrobić? Dużo jest do zrobienia, gdyż cierpień i niedostatków nie ubywa.

– Jakie rady Ksiądz Biskup ma dla nas, by Caritas w przyszłości rozwijało swoją działalność oraz szerzyło dzieło miłosierdzia w naszej diecezji?

– Sądzę, że trudno jest występować z radami dla tych, którzy już prowadzą i to z oddaniem dzieło Caritas. Mówimy o rozwijaniu się dzieła Caritas, ale w rzeczywistości to nie dzieło się rozwija, to ujawnia się miłość obecna w sercach pewnych ludzi. I dlatego nie pozostaje nam nic innego, jak otwierać serca nasze i naszych bliskich właśnie na miłość. A miłość poradzi sobie ze wszystkim. Podpowie nowe inicjatywy, podrzuci pomysły, ukaże potrzebujących i zaprowadzi do nich. Nie pozostaje nam nic innego, jak dziękować Stwórcy za to, ze na różne sposoby dociera do naszej miłości oraz by nigdy nie zabrakło światła nadziei, nadziei w miłosierdzie Boże. Nadziei, że zrozumiemy wagę i znaczenie miłosierdzia i że poddamy się potędze Miłości, będącą duszą Caritas! Tego nam wszystkim życzę i o to się modlę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na dyskotekę w Adwencie?


Edycja warszawska 49/2005

Graziako/Niedziela

„Koleżanka zaprosiła mnie na osiemnastkę do modnego klubu. Impreza odbędzie się w Adwencie. Wiem, że będą tańce przy głośnej muzyce. Bardzo chciałabym pójść, ale nie wiem, czy mogę. W końcu Kościół nakazuje w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Martyna z Piastowa

Odpowiada o. Tomasz Wytrwał, dominikanin

W dzieciństwie, każdy z nas uczył się na pamięć katechizmu. Między innymi - przykazań kościelnych. I pewnie niewielu z nas uświadamiało sobie wtedy, że Kościół może coś w tej materii zmienić. Jak wielu z nas musiało być zaskoczonych, gdy dowiedziało się, że trzeba na nowo uczyć się przykazań kościelnych, że Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadził nowe przykazania kościelne (por. KKK n. 2041-2043).
Dlatego przypomnijmy sobie brzmienie przykazań kościelnych w nowym sformułowaniu:
1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
Nas szczególnie interesuje czwarte przykazanie kościelne.
Wszyscy wierni są zobowiązani do pokutowania za swoje grzechy. Jest to wyraz naszej pobożności. Dlatego Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, aby wierni podejmowali pokutę nie tylko samodzielnie, ale także we wspólnocie.
Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu.
Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna. Ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz jest zalecana, ze względu na polską tradycję, w Wigilię Bożego Narodzenia. Post (jeden posiłek do syta i dwa skromne) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Oznacza to między innymi, że w piątki całego roku, a więc także w okresie Adwentu, nie można chodzić np. na dyskoteki, urządzać zabaw etc.
Z powyższych zmian powinniśmy zapamiętać, że Adwent nie jest czasem pokutnym, a radosnym oczekiwaniem na spotkanie ze Zbawicielem.

(Oprac. Michał Gawryszewski)

O. Tomasz Wytrwał jest dominikaninem, duszpasterzem rodzin w klasztorze św. Jacka na ul. Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 7/8 2018

Watykan: 12 grudnia mija sześć lat od uruchomienia Twittera papieskiego

2018-12-12 23:35

kg (KAI/ilsismografo) / Watykan

Przed sześciu laty 12 grudnia 2012 Benedykt XVI po raz pierwszy zamieścił swój wpis w nowym rodzaju środka przekazu – na Twitterze. Rozpoczęła się w ten sposób nowa era łączenia się papieża ze światem, rozszerzając ogromnie ewangelizacyjne możliwości Kościoła katolickiego. Krótkie, kilkuwyrazowe przemyślenia papieskie w kilku językach zyskały sobie od razu ogromną popularność i do 11 bm. odnotowano ponad 47,7 mln wejść internautów na papieskie tweety.

Zanim Ojciec Święty wysłał w świat swój pierwszy tweet, 3 grudnia 2012 powstał hasztag „#AskPontifex”, umożliwiający zadawanie mu pytań. Inicjatywa ta okazała się wielkim sukcesem a to historyczne wydarzenie mogły śledzić na żywo tysiące uczestników środowej audiencji ogólnej, zgromadzonych w watykańskiej Auli Pawła VI. Na zakończenie jej Ojciec Święty wysłał osobiście z tableta pierwszą wiadomość na swój profil na Twitterze. Były to słowa: "Drodzy przyjaciele, z radością łączę się z wami przez Twittera. Dziękuję za wasze liczne odpowiedzi. Z serca wam błogosławię".

A pierwsze dwa krótkie „zwykłe” przesłania papieskie głosiły: „Jak możemy najlepiej przeżyć Rok Wiary w swym codziennym życiu?” i „Rozmawiaj z Jezusem w modlitwie, słuchaj Jezusa, który mówi do ciebie w Ewangelii, spotykaj Jezusa obecnego w potrzebującym”.

Narodziny papieskiego Twittera nastąpiły niemal w 82 lata po pierwszym orędziu Piusa XI przez świeżo wówczas uruchomione Radio Watykańskie 12 lutego 1931.

Nowa, internetowa forma komunikowania się biskupa Rzymu ze światem od początku była dostępna w ośmiu językach: angielskim, francuskim, hiszpańskim, niemieckim, polskim, portugalskim, włoskim i arabskim a 17 stycznia 2013 doszła do tego jeszcze wersja łacińska. Otworzył ją tweet papieża Ratzingera: „Tuus adventus in paginam publicam Summi Pontificis Benedicti XVI breviloquentis optatissimus est”, czyli „Twoje wejście na publiczną stronę krótkiej wypowiedzi Najwyższego Kapłana Benedykta XVI jest bardzo dobre”.

Już 15 stycznia 2013 osiągnięto 2 mln wejść internautów, 19 lutego – przekroczono 3 mln a 28 tegoż miesiąca, gdy Benedykt XVI zakończył oficjalnie swój pontyfikat, Twitter papieski został czasowo zawieszony. Jego następca Franciszek wznowił tę działalność w 4 dni po swym wyborze, wysyłając swe pierwsze krótkie orędzie 17 marca tegoż roku; pojawianie się tweetów śledziło wówczas ponad 3,3 mln użytkowników światowej „pajęczyny”. Wpis papieża z 12 grudnia br. brzmi: „Prośmy Maryję Pannę, Matkę Bożą z Guadalupe, aby nadal wspomagała i chroniła ludy kontynentu amerykańskiego”.

Warto jeszcze dodać, że w tymże 2013 roku przekraczano kolejne granice liczby czytelników: 4 mln – 19 marca (dzień uroczystego rozpoczęcia pontyfikatu), 5 i 6 mln – odpowiednio 4 i 29 kwietnia, 7 – 19 czerwca, 8 – 28 lipca, 9 – 3 września i 10 mln – 26 października.

Do 11 grudnia br. do godziny 19 na liczniku Twittera stwierdzono 47 701 446 wejść internautów, przy czym najwięcej miały ich wersje: angielska – 17 789 989 i hiszpańska – 16 775 227, a następnie, w dużej odległości za nimi, wersje: włoska – 4 857 520, portugalska – 4 003 358, francuska – 1 291 325, polska – 1 029 137, łacińska – 898 685, niemiecka – 633 830 i arabska – 422 375.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem