Reklama

Mamy bazylikę!

Świątynia Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dąbrowie Górniczej-Strzemieszycach jest już bazyliką mniejszą. Dekret Papieża Benedykta XVI wynoszący ją do godności bazyliki mniejszej nosi datę 19 sierpnia 2008 r., a oficjalnie został odczytany w 3. niedzielę po Wielkanocy, 26 kwietnia, podczas uroczystej Eucharystii, której przewodniczył przedstawiciel Stolicy Apostolskiej kard. Paul Poupard z Watykanu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świadkami historycznej uroczystości byli także nasi pasterze - ordynariusz diecezji sosnowieckiej bp Grzegorz Kaszak oraz bp Piotr Skucha, a także przedstawiciele władz wojewódzkich, miejskich, parlamentarzyści, kapłani z Polski i zza granicy, diakoni, siostry zakonne, zaproszeni goście oraz tłumy parafian. „Dzisiaj cisną się na usta słowa «Te Deum Laudamus», dziękujemy Dobremu Bogu za radość tego dnia, Ojcu Świętemu, za to, że wyniósł naszą świątynię do godności bazyliki mniejszej, a także nieżyjącemu już pierwszemu Pasterzowi naszej diecezji bp. Adamowi Śmigielskiemu SDB za podjęcie starań, by dzieło zostało zrealizowane” - mówił na wstępie gospodarz miejsca, proboszcz parafii, kustosz tutejszego sanktuarium ks. kan. Jan Gaik.

Bicie serca Kościoła

Reklama

Dostojny Celebrans został powitany przez przedstawicieli parafii tradycyjnym polskim zwyczajem - chlebem i kwiatami, które symbolizowały oddanie i hołd za obecność Księdza Kardynała na polskiej ziemi, w diecezji sosnowieckiej i parafii strzemieszyckiej. „Przed wieloma laty papież Jan XXIII poprosił Cię, abyś przybył do Watykanu i służył Kościołowi. W tej posłudze przyszło Ci pracować także z papieżem Pawłem VI, przez cały pontyfikat byłeś też bliskim współpracownikiem Jana Pawła II. Benedykt XVI jest już czwartym Papieżem, u boku którego masz przywilej służyć Stolicy Apostolskiej i całemu Kościołowi. Jako syn francuskiej ziemi jesteś dobrze znanym i rozpoznawanym na całym świecie wybitnym teologiem. To już ponad ćwierć wieku jak przebywasz w Rzymie - mieście wielu kościołów i bazylik. Przez dzisiejszą Twoją obecność słyszymy bicie serca Kościoła. Dziękujemy za przybycie do Polski, ziemi rodzinnej Jana Pawła II, aby przewodniczyć Eucharystii, która przypomina nam, że jesteśmy żyjącymi kamieniami Kościoła” - powiedział Ksiądz Proboszcz witając Celebransa. Słowa szczególnej wdzięczności popłynęły też w kierunku parafian, którzy w zaufaniu i w modlitwie trwają przy swojej parafii i świątyni. „Niech dzisiejsza podniosła uroczystość będzie nagrodą za Wasz trud i poświęcenie. Pamiętajcie, że jestem Waszym dłużnikiem” - zaznaczył ks. Gaik.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

„Bądźcie dumni”

Reklama

Po ceremonii powitania rozpoczęła się Msza św., podczas której został odczytany dekret Stolicy Apostolskiej o nadaniu tytułu bazyliki mniejszej kościołowi parafialnemu Najświętszego Serca Pana Jezusa w Dąbrowie Górniczej-Strzemieszycach. Czytamy w nim m.in. „Świątynia ta nie tylko wyróżnia się wielkością i pięknem swojej architektury, lecz jest przede wszystkim miejscem szczególnej pobożności, którą okazali kapłani i wierni modlący się w niej, wyznając nieugiętą wiarę”.
W homilii kard. Poupard zwrócił uwagę na ścisłą więź łączącą bazylikę z katedrą św. Piotra oraz posługę liturgiczną i duszpasterską, jaką należy zapewnić ludowi Bożemu w duchu odnowy liturgicznej, zapoczątkowanej przez Sobór Watykański II. Nie zabrakło też odniesień do trudnej historii naszego kraju. Kaznodzieja przypomniał czas rozbiorów oraz próby niszczenia katolickiej tożsamości. „Wiedzieliście jednak jak przetrwać te ciężkie czasy dzięki sile i miłości Waszego wielkiego Rodaka - Ojca Świętego Jana Pawła II” - stwierdził Ksiądz Kardynał. (…) „Znajdująca się tutaj łaskami słynąca figura Najświętszego Serca Pana Jezusa, kaplice, relikwie świętych stanowią bogactwo duchowe, które pomogło Wam w pokonaniu prześladowań nieszczęsnego ateistycznego reżimu leninowsko-komunistycznego oraz w przezwyciężeniu aktywnego laicyzmu, zwłaszcza w robotniczym Zagłębiu Dąbrowskim. Bądźcie dumni z Waszej chlubnej przeszłości oraz z ogromnego przywileju podniesienia tej świątyni do godności bazyliki mniejszej” - podkreślał Kaznodzieja.

Dla diecezji, miasta, regionu

Podczas ofiarowania uformowała się procesja z darami, wśród których znalazły się: ornaty, alby, kielichy, pateny, puszki, paschały, obrusy, kwiaty, pieczywo, a także tort w postaci księgi. Transmisję z uroczystości przeprowadziła Telewizja „Trwam”.
Gospodarz miasta, prezydent Dąbrowy Górniczej Zbigniew Podraza zwrócił uwagę na fakt, iż spotykamy się w ważnym miejscu kultu, z bogatą tradycją i zachwycającą architekturą. „Świątynia w Strzemieszycach i jej chlubne dzieje odegrały istotną rolę wśród lokalnej społeczności, jej znaczenie jest więc ogromne nie tylko w naszym mieście, ale w całym Zagłębiu. Rozbudowa skromnej kaplicy do imponującego kościoła, który może poszczycić się tytułem bazyliki, symbolizuje rozwój i przeobrażenia zachodzące na przestrzeni lat w mieście i regionie. Dzieje strzemieszyckiej wspólnoty oddającej hołd Bogu w tym miejscu są ściśle związane z historią Polski. Ogniskowało się tu wiele spraw, które kształtowały dzieje narodu, dlatego z tych względów wyniesienie tej świątyni do godności bazyliki mniejszej jest wydarzeniem niezwykle doniosłym dla wiernych naszej diecezji, miasta i całego regionu” - mówił Prezydent.

„Było, jest i będzie wspaniale”

Na zakończenie Mszy św. słowo wygłosił Pasterz naszej diecezji bp Grzegorz Kaszak, który u progu swej biskupiej posługi miał sposobność w tak niezwykłej chwili odwiedzić parafię w Strzemieszycach. „Jak to się stało, że tak wspaniałe dzieło architektoniczne w tak krótkim czasie doczekało się takiej godności?” - pytał Ksiądz Biskup, po czym natychmiast odpowiedział, iż jest to zasługą rezolutności, gospodarności i zabiegania Księdza Proboszcza i jego oddanych parafian. Bp Kaszak wskazał także na piękno tej bazyliki, jej majestat i bogactwo wnętrza, ale zaznaczył jednocześnie, iż chlubą jej będzie szlachetny lud wierny, który tutaj będzie trwał i gromadził się na modlitwie. Nawiązując do słów Księdza Kardynała, który zachwycony pięknem świątyni i postawą wiernych powtarzał w języku włoskim: „Wspaniale, wspaniale”, Biskup Ordynariusz powiedział: „Było, jest i niech będzie wspaniale”. Po tych słowach, nie pierwszy raz, rozległy się gromkie brawa, które świadczyły o radości z dokonanego dzieła, były wyrazem wdzięczności osobom, które przyczyniły się, aby nasza diecezja była bogatsza o tę bazylikę.
Na zakończenie uroczystości poświęcono tablicę, upamiętniającą dziejową chwilę nadania tytułu bazyliki mniejszej strzemieszyckiej świątyni.

2009-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nowenna przed Uroczystością Zwiastowania Pańskiego

[ TEMATY ]

nowenna

Zwiastowanie Pańskie

Martin Schongauer, „Zwiastowanie”(XV w.)/fot. Graziako

Zapraszamy do włączenia się w nowennę w intencji dzieci zagrożonych aborcją. Do odmawiania przed Uroczystością Zwiastowania Pańskiego (16-24 marca) lub w dowolnym terminie.

Modlitwa Jana Pawła II w intencji obrony życia
CZYTAJ DALEJ

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

Siekierą w świętego

2026-03-19 18:25

[ TEMATY ]

Gniezno

św. Wojciech

relikwiarz

archidiecezja gnieźnieńska

KAI/Mazur/catholicchurch.org.uk

Relikwiarz św. Wojciecha

Relikwiarz św. Wojciecha

Dzisiaj mija 40 lat od kradzieży gnieźnieńskiego relikwiarza św. Wojciecha. W nocy z 19 na 20 marca 1986 r. trzej mężczyźni wyłamali kraty w oknie kaplicy bocznej katedry w Gnieźnie i niezauważeni dostali się do środka. Przystawili drabinę i sprawnie zaczęli odrywać kolejne części relikwiarza św. Wojciecha: pastorał, mitrę, skrzydła orłów.

W nocy z 19 na 20 marca 1986 r. trzej mężczyźni wyłamali kraty w oknie kaplicy bocznej katedry w Gnieźnie i niezauważeni dostali się do środka. Przystawili drabinę i sprawnie zaczęli odrywać kolejne części relikwiarza św. Wojciecha: pastorał, mitrę, skrzydła orłów.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję