Do niej adresowany jest nasz pierwszy uśmiech. Najczęściej to jej dedykowane i do niej skierowane jest pierwsze wypowiedziane w życiu słowo. Bez niej nie byłoby naszego życia. Z niej się rodzimy, przy niej rośniemy i dzięki niej „wychodzimy na ludzi”. Grzejemy się przy jej sercu w dniach trudnych i jej ciepłem się karmimy, kiedy już wszystko wokół zawodzi. Nieustannie chroni nas przed złem i wrogością tego świata. Pierwsza pokazuje nam jego piękno. Uczy miłości i gestów dobroci wobec ludzi i wszelkich Bożych stworzeń. Przekazuje nam wiarę. Uczy znaku krzyża i pierwszych modlitw. Matka. W tym tygodniu, we wtorek, przeżywać będzie swe doroczne święto. Czy na nie czeka? Może i tak, ale przede wszystkim czeka na naszą obecność, na nasz ciepły, pełen miłości gest. Oby ten nie był tylko od święta.
Matka. Wszystko jej zawdzięczamy. To, że jesteśmy. To, kim jesteśmy i jacy jesteśmy. Niech więc każdy dzień będzie wyrazem naszej wdzięczności za dar życia, za jej wieloletnie poświęcenie, dbałość o nasz rozwój i wzrost człowieczeństwa. Ta codzienność, pełna naszej miłości i wdzięcznej pamięci, ważniejsza jest od jednodniowego zrywu i choćby największego bukietu kwiatów podarowanego w Dniu Matki. To piękny symboliczny gest, ale piękniejsze będą codzienne, pełne miłości i szacunku słowa i nasze czyny. Pewnie jest i tak, że wielu z nas pożegnało już na zawsze swoją mamę. Jeśli tak się stało, nie zapominajmy o niej w naszej codziennej modlitwie. Wielu spośród nas ma to wielkie szczęście cieszyć się nadal jej obecnością. Teraz to my zatem zaopiekujmy się mamą, odwdzięczając się za jej nocne czuwanie w czas naszej choroby. Teraz to my podajmy jej pomocną dłoń, przypominając sobie, ile razy pomagała podnieść się nam z bolesnego upadku, ile razy opatrywała nasze rany, całując z czułością bolące miejsce. Okażmy za to wszystko naszą wdzięczność. Niech Dzień Matki zamieni się w Czas Matki - w czas bezinteresownie jej poświęcony i podarowany.
„Mistyczka” utrzymuje się w repertuarach polskich kin i przekroczyła już granicę 184 tys. widzów. Film Jana Sobierajskiego, opowiadający historię Alicji Lenczewskiej, jest nadal wyświetlany w niemal 150 kinach w całej Polsce. Produkcja należy do najczęściej oglądanych polskich filmów tego roku.
Dla Jana Sobierajskiego to kolejny film, który znalazł szeroką publiczność. Reżyser ma na koncie m.in. „Powołanego” i „Powołanego 2”, które również przyciągnęły tysiące widzów do kin. „Mistyczka” potwierdza zainteresowanie tego typu kinem, choć jej twórcy opowiadają historię przede wszystkim poprzez emocje i osobiste doświadczenia głównej bohaterki.
Oj, pycha kroczy przed upadkiem. Na piątkowej konferencji w Sejmie Krzysztof Nowina-Konopka z WPolsce24 jako jedyny na sali powiedział rzecz elementarną. Marszałek Włodzimierz Czarzasty występuje publicznie, na tle flag, przed kamerami, dziennikarzami, a za pośrednictwem mediów przed milionami Polaków i mówi o prezydencie „Karol Nawrocki”, a o prezesie Trybunału „Bogdan Święczkowski z Trybunału”. Tymczasem nikt do niego samego nie zwraca się „Włodzimierz Czarzasty z Sejmu”, tylko „panie marszałku”. Apel prosty: do ludzi na konstytucyjnych stanowiskach zwracać się adekwatnie. Oczywiste? Jak widać wciąż nie dla wszystkich.
I tu nie chodzi o żaden formalny przepis. Nikt nie wyciąga regulaminu Sejmu ani kodeksu dobrych manier. Zwrot „panie marszałku” nie jest grzecznościowym dodatkiem wobec Włodzimierza Czarzastego. Jest uznaniem powagi urzędu i Sejmu, który ten urząd reprezentuje. Tak samo „panie prezydencie” nie jest ukłonem wobec Karola Nawrockiego, tylko wobec głowy państwa. Kto mówi nazwiskiem i dopiskiem „z Trybunału”, nie obraża prywatnie człowieka, tylko odbiera powagę instytucji, którą tamten sprawuje z woli narodu albo z mocy ustawy. A kto sam nie chce być „Włodzimierzem Czarzastym z Sejmu”, dobrze wie, że tytuł nie należy do niego. Należy do izby.
Dla Kościoła sztuka nigdy nie była czymś drugorzędnym. Potrafi ona bowiem ukazać to, co niewidzialne i wyrazić pragnienia ludzkiego serca, poszukującego prawdy i Boga – mówił Leon XIV na audiencji dla artystów zaproszonych do Watykanu przez Dykasterię ds. Kultury i Edukacji. Wskazał na znaczenie kultury w dobie sztucznej inteligencji. Algorytmy powielają to, już zostało stworzone, brak im ludzkiej iskry. Wraz z wami – powiedział do artystów Papież – chcemy strzec wspaniałego człowieczeństwa.
Pierwszym słowem, które pragnę do was skierować, jest „dziękuję”. Dziękuję za współpracę, jaką w ostatnich latach okazaliście Stolicy Apostolskiej, zwłaszcza przy przygotowaniu pawilonu na Biennale w Wenecji oraz przy projektach sztuki współczesnej, realizowanych z inicjatywy Dykasterii Kultury i Edukacji. Dziękuję za zaufanie, z jakim zgodziliście się podążać razem z Kościołem, także nowymi drogami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.