Reklama

Oko w oko

Oko w oko

Za Polskę

Niedziela Ogólnopolska 39/2013, str. 39

Graziako

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wrześniowe dni, tytuły wydanych książek („Obłęd ’44” Piotra Zychowicza, „Myśli nowoczesnego endeka” Rafała Ziemkiewicza), dyskusje, sytuacja w Polsce - wszystko to skłania do wspomnień tamtych dni i tamtych ludzi. Wracamy do polskiego września ’39 i Warszawy ’44.

Reklama

W przededniu napaści Niemiec na Polskę płk Stanisław Dąbek został wyznaczony na dowódcę Morskiej Brygady Obrony Narodowej i p.o. dowódcy Lądowej Obrony Wybrzeża. Polska znowu zagrożona, do walki na śmierć czy życie stawali najlepsi żołnierze, dowódcy zaprawieni w bojach, wyszkoleni, zasłużeni. Takim dowódcą był płk Stanisław Dąbek, syn polskiej ziemi lwowskiej, absolwent prawa na Uniwersytecie Jana Kazimierza we Lwowie i Szkoły Oficerskiej na Morawach, wyróżniający się w bojach na froncie w latach 1914-18 i w 1920 r. Ciężko ranny, uparcie wracał na front, aż do pokonania wroga. Niespełna 20 lat cieszył się wolnością swojej umiłowanej Ojczyzny. We wrześniu ’39 płk Stanisław Dąbek dowodził całością wojsk lądowych, zgromadzonych wokół Gdyni, organizując wypady zaczepne, zwodził przez wiele dni ogromne siły Wehrmachtu. Gdy wojska polskie na Wybrzeżu zostały odcięte od pozostałej części kraju, podjął decyzję o ewakuacji na Kępę Oksywską i ratowaniu żołnierzy. Wieczorem 19 września 1939 r. w obliczu klęski i oświadczenia Francji i Anglii, że nie rozpoczną walki z Niemcami, świadomy tragedii, beznadziejnej sytuacji swojej Ojczyzny, odebrał sobie życie strzałem w głowę. 47-letni oficer, doświadczony w walkach na wielu frontach, nie mógł pogodzić się z wrześniową tragedią.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Inny przykład - kpt. Władysław Raginis, 31-letni polski oficer, syn ziemi wileńskiej, wybitnie uzdolniony i wykształcony, jako wyróżnienie otrzymał w 1939 r. przydział do Korpusu Ochrony Pogranicza na stanowisko dowódcy 3. kompanii batalionu ciężkich karabinów maszynowych pułku „Sarny”. Dowodził obroną ważnego strategicznie odcinka „Wizna”, zamykającego arterię komunikacyjną Łomża - Białystok, Zambrów - Osowiec. Miał zaledwie 720 żołnierzy, toczył zacięty bój z ponad 42-tysięczną armią gen. Heinza Guderiana (w tym 1200 oficerów.) Kpt. Raginis złożył przysięgę, że żywy nie odda ani piędzi polskiej ziemi! Mimo ogromnej przewagi wroga polscy żołnierze przez 3 dni odpierali niemieckie natarcie. Walczyli aż do wyczerpania amunicji. Ok. godz. 12 w południe 10 września rozkazał swoim żołnierzom złożyć broń i oddać się do niewoli, a sam, ciężko ranny, dopełnił słów złożonej przysięgi: pozostał na stanowisku dowodzenia - popełnił samobójstwo, rozrywając się granatem. W Wiźnie po wojnie umieszczono tablicę: „Przechodniu, powiedz Ojczyźnie, żeśmy walczyli do końca, spełniając swój obowiązek”.

Jeszcze jeden przykład - Zbyszek Wernic - 18-letni warszawiak, syn lekarki i oficera Wojska Polskiego, student tajnych kompletów, zaangażowany w działalność konspiracyjną, przygotowywał się do powstania w Warszawie. Nie doczekał, zginął w egzekucji na Pawiaku, po aresztowaniu, tuż przed 1 sierpnia 1944 r. Zachował się jego pamiętnik - prawdziwy obraz tamtego pokolenia. Będąc świadkiem egzekucji ulicznej, napisał: „Straszne, jeszcze nie ochłonąłem z umierania chwili. Śmierć katom i oprawcom! Chwila już jest bliska, gdy naród nasz chwyci za broń”. A w innym fragmencie napisał: „Spotkałem wczoraj A., rozmawialiśmy długo o bieżącej sytuacji politycznej. Najlepiej scharakteryzował swoją ostatnią mowę sam Churchill, mówiąc: «nigdy nie mówiłem… nigdy nie obiecywałem». Dobry kawał”. Na koniec dnia przytacza Józefa Piłsudskiego: „Ten tylko dobrym jest wodzem, który - po życie ludzkie sięgając - sięga do samej głębi duszy, i żądając, by żołnierz dał duszę, sam żołnierzowi daje duszę”. Dobrze, że młodszy brat Zbyszka, Andrzej Wernic, historyk, dziennikarz, zadbał o wydanie „Pamiętnika «Cesara»” i opatrzył go własnym wspomnieniem. Czytałam wiele pamiętników, wspomnień, ale ten nastoletni chłopak zachwycił mnie swoją dorosłością, mądrością, wiedzą i prawością serca. W tej książce jest przejmująca prawda, prosta odpowiedź wszystkim współczesnym filozofującym historykom, znanym publicystom, próbującym krytycznie osądzać bohaterów, których my, obecni zjadacze chleba, nawet zrozumieć nie potrafimy.

2013-09-23 13:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Powstaje Centrum Formacji i Misji Archidiecezji Wrocławskiej. Pokieruje nim bp Maciej Małyga

2026-09-22 09:00

screen YT

bp Maciej Małyga

bp Maciej Małyga

Abp Józef Kupny powierzył bp. Maciejowi Małydze przygotowanie Centrum Formacji i Misji Archidiecezji Wrocławskiej (CEFiM). Nowa instytucja ma być jednym z konkretnych owoców II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej i przede wszystkim wspierać parafie we wdrażaniu jego postanowień.

Nie będzie kolejnym szczeblem administracji ani instytucją skupioną wokół własnego budynku. 8 września metropolita wrocławski mianował bp. Macieja Małygę dyrektorem ds. organizacji CEFIM. Jego zadaniem jest przygotowanie szczegółowej koncepcji organizacyjnej, prawnej, programowej i logistycznej Centrum. Biskup otrzymał także pełnomocnictwa do reprezentowania tworzącej się instytucji wobec instytucji kościelnych i świeckich w zakresie powierzonych mu zadań. – To jeden z najważniejszych postulatów synodu, podnoszony zarówno przez księży, jak i przez świeckich. Teraz rozpoczynamy realizację tego projektu – mówi bp Małyga.
CZYTAJ DALEJ

Teologowie Duchowości we Wrocławiu

2026-09-22 13:05

ks. Łukasz Romańczuk

Teologowie duchowości podczas Mszy św. w katedrze wrocławskiej

Teologowie duchowości podczas Mszy św. w katedrze wrocławskiej

Na Ostrowie Tumskim odbyło się spotkanie Polskiego Stowarzyszenia Teologów Duchowości, skupiające przedstawicieli środowisk naukowych oraz osoby życia konsekrowanego z całej Polski.

Obrady rozpoczął ks. prof. dr hab. Marek Chmielewski (KUL), prezes PSTD, podkreślając znaczenie wspólnego namysłu nad współczesnymi formami życia poświęconego Bogu.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: atak nożownika na terenie opactwa

2026-09-24 11:52

[ TEMATY ]

opactwo

Adobe Stock

Na terenie Opactwa Benedyktynek w Jarosławiu doszło do ataku nożownika. Pięć osób rannych zostało przewiezionych do szpitala. Trzech księży jest w stanie zagrażającym życiu. Sprawca ataku został zatrzymany.

Zgłoszenie o ataku nożownika na terenie Opactwa Benedyktynek na ul. Benedyktyńskiej w Jarosławiu policjanci otrzymali dziś ok. 9.30. Na miejscu zatrzymany został 31-letni obywatel Ukrainy, który ranił nożem 5 osób - czterech mężczyzn i kobietę. Poszkodowani zostali trzej księża i 2 osoby świeckie. Wszyscy ranni trafili do szpitala.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję