Już po raz kolejny na ulicach Retkini odbyło się wieczorne nabożeństwo drogi krzyżowej.
W tym roku nabożeństwo jednoczące wiernych pięciu retkińskich parafii rozpoczęło się w parafii Wniebowstąpienia Pańskiego na Lublinku, skąd wierni przeszli do świątyni – matki dekanatu, czyli parafii Najświętszego Serca Jezusowego. - Wyruszamy w tą Retkińską Drogę Krzyżową. „Przyjacielu po coś przyszedł?” – to Chrystusowe pytanie skierowane do Judasza było ostatnimi słowami Zbawiciela, jakie wypowiedział przed swoim pojmaniem i uwięzieniem. Zanim rozpoczniemy Drogę Krzyżową w tym uświęconym miejscu, stańmy wobec tych słów: „Przyjacielu, po coś przyszedł? Dlaczego podjąłeś trud podróży?” Krzyż jest zgorszeniem, głupstwem, porażką. Na pewno chcesz iść za zgorszeniem, głupstwem i porażką? Nosimy krzyżyki na łańcuszkach, wieszamy je w domach, szkołach, szpitalach i nierzadko potem pod tymi krzyżami przeklinamy, że coś się nam nie powiodło, że nie poszło po naszej myśli, że ktoś nas odrzucił. Mówimy o krzyżu, śpiewamy o krzyżu, a kiedy przychodzi, często jesteśmy zaskoczeni i oburzeni. Kto z nas jest godny stanąć przy krzyżu...? Kto z nas jest godny stanąć przy krzyżu....? Czy mamy wrócić do domów? Jezus zapytał kiedyś swoich uczniów: Czy możecie pić kielich, który ja mam pić? I sam odpowiedział: Kielich mój pić będziecie. Tak powiedział swoim uczniom. Uczniowie dostąpią uczestnictwa w tajemnicy krzyża. Tylko uczniowie. Idźmy więc, za krzyżem. Pokorni, uważni, skupieni. Idźmy na kolejną lekcję miłości – brzmiał wstęp do nabożeństwa, przeczytany przez ks. Damiana Szczepanika, wikariusza par. Wniebowstąpienia pańskiego.
Wierni wyruszyli za wielkim drewnianym krzyżem ulicami Lublinka, osiedla Pienista,
następnie przez tory kolejowe, ulicą Retkińską do kościoła Najświętszego Serca
Jezusowego. Krzyż naprzemiennie niosły kobiety, mężczyźni, kapłani, ministranci,
członkowie rady parafialnej i młodzież. Odczytywane przy każdej stacji rozważania to
słowa znanego i cenionego duszpasterza młodzieży – śp. ks. Piotra Pawlukiewicza. -
Aby wejść do świata pełni zbawienia, trzeba tu, na ziemi zostawić wszystko. Dlatego
całe życie tracimy: beztroskie dzieciństwo, kolorową młodość, dzieci, które
opuszczają dom rodzinny, w końcu musimy zostawić pracę, stracić zdrowie,
pożegnać nad grobem przyjaciół. Anna Kamieńska napisała: Dzieje człowieka to
kolejne wygnania z wielu rajów, to kolejne zamykanie się za nami bram,
bezpowrotnie, na zawsze. Nie ma powrotów. Nigdy (…) Stacja piętnasta – powrót do
domu, spotkanie z najbliższymi, wieczorna modlitwa. Stacja szesnasta – trudna
rozmowa w rodzinie. Stacja siedemnasta – wizyta u lekarza. Stacja czterdziesta –
śmierć kogoś bliskiego Stacja setna. Stacja tysięczna... Kto nie zna drogi do morza,
niech podąża za rzeką. Niech podąża za krzyżem ten, kto szuka drogi do Boga, do
zmartwychwstania, do życia. Amen. – brzmiało zakończenie nabożeństwa, po którym
wszyscy wierni mogli przyjąć Komunię Świętą.
Pomóż w rozwoju naszego portalu