Reklama

Niedziela Małopolska

Kraków

Marsz Pamięci

W 83. rocznicę likwidacji krakowskiego getta ulicami Krakowa przeszedł Marsz Pamięci. Jego trasa wiodła z Placu Bohaterów Getta na teren byłego obozu KL Płaszów. Wśród uczestników był metropolita krakowski, kard. Grzegorz Ryś. Towarzyszył mu kard. Mario Grech.

2026-03-17 18:50

Biuro Prasowe AK

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na początku wydarzenia dyrektor Festiwalu Kultury Żydowskiej, Robert Gądek powitał uczestników marszu oraz przedstawicieli władz publicznych i społeczności żydowskiej. Podkreślił, że marsz jest obywatelskim obowiązkiem pamięci o dawnych mieszkańcach Krakowa, którzy przed wojną stanowili jedną czwartą mieszkańców miasta.

Sekretarz Stanu w Kancelarii Prezydenta RP, Wojciech Kolarski zaznaczył, że obecność państwa polskiego podczas takich wydarzeń jest wyrazem zobowiązania do zachowania pamięci o polskich Żydach. – Obowiązkiem państwa polskiego jest zachowanie pamięci o pokoleniach polskich Żydów, żyjących na tej ziemi, polskich Żydach, którzy po 1939 roku, w czasie niemieckiej okupacji zostali zgładzeni, zostali brutalnie wyrwani z naszej polskiej rzeczywistości – powiedział i dodał, że pamięć ta szczególnego znaczenia nabiera w czasie, gdy odchodzą ostatni świadkowie tamtych wydarzeń.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Głos zabrał także kard. Grzegorz Ryś, który podziękował uczestnikom za obecność i wspólną gotowość do przejścia drogą pamięci. Metropolita krakowski nawiązał do postaci Jana Karskiego, który pochodził z Łodzi. Przywołał jego słowa, wypowiedziane w 1981 roku w Muzeum Zagłady w Stanach Zjednoczonych, że „Zagłada to drugi grzech pierworodny”. W tym kontekście kardynał zaznaczył, że każdy człowiek może odnaleźć w sobie skłonność do zła i wewnętrzne zniszczenie.

Reklama

Przypomniał również inne słowa Karskiego: „razem z całą moją rodziną jestem Żydem”. – Nie był nim, ale mówił tak dlatego, że wobec Zagłady nie można pozostać kimś obojętnym – podkreślił metropolita krakowski. Wskazał, że podobną postawę powinni przyjąć także uczestnicy marszu. – Kiedy przychodzimy na ten marsz, musimy powiedzieć o sobie to samo: jestem Żydem – mówił, wyjaśniając, że chodzi o jasne opowiedzenie się po stronie ofiar.

Kard. Ryś wskazał również na trzecią możliwą postawę wobec tragedii Zagłady. – Możemy się utożsamiać z panem Pankiewiczem i ze wszystkimi Polakami, którzy potrafili pomagać. Nie mogli być obojętni – podkreślił, nawiązując do historii farmaceuty i właściciela znajdującej się przy Placu Bohaterów Getta „Apteki pod Orłem”, który niósł pomoc mieszkańcom krakowskiego getta – organizował ucieczki, dostarczał żywność i leki, przekazywał wiadomości, a także ukrywał w budynku apteki tych, którzy mieli być wysiedleni.

Metropolita krakowski przyznał, że od lat, gdy mieszkał w Krakowie, starał się uczestniczyć w Marszu Pamięci. Dziś nie wyobrażał sobie być w innym miejscu, ponieważ jest to dla niego ważne zobowiązanie. – Nie lubię robić rzeczy bezmyślnie, dlatego rano zastanawiałem się, dlaczego chcę tu przyjść jako katolicki biskup. Jan Karski dał mi odpowiedź – powiedział.

Reklama

Przewodnicząca Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie, Helena Jakubowicz podkreśliła, że jest to czas refleksji i hołdu dla tych, którzy zostali zamordowani tylko dlatego, że byli Żydami. Wspomniała także swojego ojca, Tadeusza Jakubowicza – ocalałego z Zagłady. – Przez całe życie mój tata przekazywał nam wartości, które wykształcił w tych okropnych czasach. Nauczył nas, jak ważne jest pielęgnowanie pamięci o przeszłości, jak istotne jest, abyśmy nie zapomnieli o ofiarach i nie powtarzali błędów historii. Jego historia jest dla mnie nie tylko osobistym testamentem, ale również przypomnieniem, że w obliczu zła można znaleźć piękno w prozaicznych czynach miłości i zrozumienia, i szacunku dla drugiego człowieka – powiedziała, apelując o wsparcie, tolerancję i zrozumienie.

List do uczestników marszu skierowała także Lili Haber, ocalała z krakowskiego getta i członkini Związku Krakowian w Izraelu. Podkreśliła, że dla wielu potomków krakowskich Żydów miasto pozostaje drugim domem, a wspólne uczestnictwo w Marszu Pamięci jest ważnym znakiem trwającej więzi między społecznościami. „Państwa obecność tutaj dzisiaj, ramię w ramię z nami, znaczy dla mnie bardzo wiele i daje mi siłę, by co roku tu wracać i wspólnie z Państwem pielęgnować tę trudną pamięć. Ten Marsz, jednoczący setki mieszkańców Krakowa, młodych, starszych, władze miasta oraz członków Gminy Wyznaniowej Żydowskiej, jest żywym świadectwem nierozerwalnej więzi trwającej od wieków” – napisała.

Po przemówieniach uczestnicy wyruszyli w Marszu Pamięci trasą, którą w marcu 1943 roku prowadzono Żydów z likwidacji getta – najpierw ulicami Na Zjeździe i Lwowską, gdzie przy fragmencie oryginalnego muru getta złożono kwiaty i odmówiono modlitwę. Następnie uczestnicy udali się ulicami Limanowskiego, Wielicką, Jerozolimską i Abrahama na teren byłego niemieckiego obozu KL Płaszów, gdzie uroczystości zakończyły się wspólną modlitwą.

Marsz Pamięci odbywa się w Krakowie od lat 80. Jest oficjalną formą obchodów rocznicy likwidacji krakowskiego getta.

3 marca 1941 roku w Podgórzu Niemcy utworzyli getto, do którego przesiedlono ponad 16 tysięcy żydowskich obywateli Krakowa. Pod koniec roku zamknięto tam kilka tysięcy Żydów z okolicznych miast i miasteczek. W ciągu roku 1942 zorganizowano w getcie kilka akcji wysiedleńczych, podczas których większość mieszkańców getta została wywieziona głównie do obozu zagłady w Bełżcu. Ostateczna akcja likwidacyjna getta rozpoczęła się 13 i 14 marca 1943 roku. 6 tysięcy mieszkańców przesiedlonych zostało do obozu koncentracyjnego w Płaszowie, 2 tysiące do Auschwitz-Birkenau, a około tysiąc osób zostało zamordowanych na Umschlagplatzu – dzisiejszym Placu Bohaterów Getta.

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego cierpią i umierają ci, co zaufali Bogu?

2026-03-19 13:48

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

pixabay.com

Wiara uczy, że Bóg zawsze nas wysłuchuje: jednak nie zawsze spełnia nasze prośby, ale swoje obietnice. Bywa, że nie wiemy, o co prosić. Nie mając pełnej wiedzy – która przychodzi z czasem – modlimy się, ale nasze prośby są połowiczne, zawężone do momentu ich wypowiadania. Bóg tymczasem widzi szerzej, widzi nasze wczoraj, nasze dziś i wie, jakie będzie nasze jutro.

Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą». A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza. Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei». Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?» Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła». To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić». Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie. Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego». A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć». Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata. Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga». Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie». Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym». Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?» Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat». Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać. A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł». Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?» Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?» A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień. Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!» Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie». Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić». Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
CZYTAJ DALEJ

20 marca w polskich kinach film „Ostatnia Wieczerza” o ostatnich godzinach Jezusa

2026-03-19 08:00

[ TEMATY ]

film

ostatnia wieczerza

Mat. prasowy

20 marca do kin w całej Polsce trafi amerykański dramat historyczno-religijny „Ostatnia Wieczerza” („The Last Supper”) w reżyserii Mauro Borrelli. Produkcja z 2024 r. koncentruje się na wydarzeniach poprzedzających mękę i ukrzyżowanie Jezusa Chrystusa, ukazując je z perspektywy emocjonalnych napięć wewnątrz grona uczniów.

Film skupia się na psychologicznym i duchowym wymiarze wydarzeń rozgrywających się w Wieczerniku. Przedstawia zatem ostatnie godziny życia Jezusa oraz dramatyczne wybory jego najbliższych towarzyszy. Obok postaci Jezusa istotne miejsce zajmuje Judasz Iskariota — ukazany nie jako jednoznaczny symbol zdrady, lecz człowiek rozdarty między lojalnością wobec Mistrza a własnym rozumieniem Jego misji. Twórcy sugerują, że dramat zdrady nie rodzi się nagle, lecz dojrzewa w napięciu, samotności i wewnętrznym konflikcie.
CZYTAJ DALEJ

ONZ: prawie 900 ofiar śmiertelnych w Libanie od początku wojny

2026-03-19 17:16

[ TEMATY ]

Liban

ONZ

wojna

ofiary śmiertelne

PAP/WAEL HAMZEH

Dziewczynka patrzy na gruzy budynku zniszczonego przez izraelski nalot w dzielnicy Bashura w centrum Bejrutu w Libanie.

Dziewczynka patrzy na gruzy budynku zniszczonego przez izraelski nalot w dzielnicy Bashura w centrum Bejrutu w Libanie.

Co najmniej 886 osób zginęło w Libanie od początku trwającej wojny na Bliskim Wschodzie. Poinformowała o tym 17 marca Organizacja Narodów Zjednoczonych w Genewie, powołując się na władze Libanu. Biuro Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka skrytykowało izraelskie naloty, twierdząc, że zniszczyły one setki domów i infrastrukturę cywilną, w tym placówki służby zdrowia. Setki tysięcy Libańczyków musiało uciekać ze swoich domów. Jednocześnie bojownicy proirańskiej milicji Hezbollah bezładnie ostrzeliwali rakietami Izrael, trafiając w budynki mieszkalne i inne cele cywilne.

Wysoki Komisarz Narodów Zjednoczonych ds. Praw Człowieka, Volker Türk, po raz kolejny wezwał do zakończenia działań zbrojnych. Podkreślił, że muszą zostać zbadane naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego, a osoby odpowiedzialne muszą zostać pociągnięte do odpowiedzialności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję