PO zapowiada, że wyprowadzi na ulice milion osób. Zastanawiające. Nie wiedzieliśmy, że w Polsce jest aż tyle kadry kierowniczej.
Pożyczka
Po krótkim namyśle uznaliśmy, że to niemożliwe, tzn. że niemożliwe jest, aby nawet przy rozbuchanej biurokracji w Polsce było milion foteli kierowniczych. Platforma będzie musiała pożyczyć parę ładnych tysięcy. Nawet wiemy skąd. Z Komisji Europejskiej.
Bo Komisji Europejskiej, a szczególnie niektórym komisarzom, Polska leży mocno na sercu. Z historii wiemy, że kraj nad Wisłą leżał już na sercu innym komisarzom, z tą różnicą, że nazywali się oni komisarzami ludowymi.
Wysublimowany pluralizm
W Nowym Roku opozycja broni reduty pod nazwą: pluralizm w mediach publicznych. Myliłby się jednak ten, kto myśli, że nasz rodzimy pluralizm jest pospolitym pluralizmem. Nasz pluralizm to pluralizm wysublimowany. W naszym pluralizmie chodzi o to, że musi dominować głos najsłuszniejszy ze słusznych, głos establishmentu, bo jak wiadomo, dzieci, ryby i pospólstwo głosu nie mają.
Powrót do kanonu
W ogóle media publiczne od październikowych wyborów bardzo się zmieniły. Przedtem patrzyły na ręce opozycji, a teraz bez skruchy powróciły do kanonu, czyli skrupulatnie patrzą na ręce obozu rządzącego.
Powrót do żurku
W Niedzicy spotkał się Orbán z Kaczyńskim. Rozmowy nie podsłuchano, za to wiadomo, że jedli żurek i pstrąga. Ach! Gdzie te czasy, gdy na półmiskach naszej władzy królowały ośmiorniczki, i to na pewno nie te ze znanej sieci dyskontowej.
Czym są prawa człowieka i prawa obywatelskie? Definicji znaleźć można mnóstwo, ale jest z pewnością pewne powszechne odczucie. Czy wśród takich praw jest demokracja i prawa wyborcze? Z pewnością. Czy ich gwarantem może być człowiek, który podważał prawa obywateli do wyboru prezydenta? Śmiem wątpić.
Mam na myśli oczywiście panią Sylwię Abram-Gregorczyk, którą większość rządząca wybrała na nowego Rzecznika Praw Obywatelskiej. Jej poglądy są powszechnie znane i nie jest żadną zbrodnią, że bliżej im do obozu lewicowo-liberalnego. Problem w tym, że są one bardzo dalekie od szacunku do kilku podstawowych we współczesnym państwie europejskim kwestii: bezpieczeństwa obywateli, prawa wyborczego, przepisów prawa i pluralizmu. Te dwa ostatnie fundamenty bardzo poważnie naruszyło siłowe przejęcie mediów publicznych i próba zablokowania zaprzysiężenia wybranego przez Polaków prezydenta. W tej pierwszej sferze swoje piętno odcisnęła grupa „Wejście”, nieformalne zrzeszenie ludzi ze świata polityki, adwokatury i mediów, które aktywnie włączyło się w takie działania jak przejęcie Polskiego Radia, Telewizji Polskiej i Polskiej Agencji Prasowej oraz wyłączenie sygnału TVP Info, TVP World i portalów internetowych TVP. Do dziś nikt za to nie odpowiedział, a prokuratora Michała Ostrowskiego, który się tym zajmował – odsunięto od sprawy i spotkały go szykany. I nie chodzi tu tylko o złamane przepisy prawa medialnego, czy zablokowanie praw konstytucyjnych organów polskiego państwa, takich jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji i Trybunał Konstytucyjny, ale jawny atak na pluralizm mediów, rozumiany jako jak najszerszy wybór oferty programowej i światopoglądowej, dostępnej obywatelom.
Ponad pół tysiąca osób nie może wrócić do swoich domów po pożarze, który strawił ponad sto mieszkań i budynków w norweskim Drammen. Dopiero w sobotę udało się opanować ogień. Mieliśmy kilka minut na opuszczenie domów – powiedział PAP Grzegorz, mieszkający na zniszczonym osiedlu.
– Policjanci wezwali nas do natychmiastowej ewakuacji. Mieliśmy kilka minut. Noc spędziliśmy w hotelu w centrum Drammen – opowiadał rozmówca PAP, który od dwóch miesięcy mieszka z rodziną na osiedlu, gdzie doszło do pożaru.
Ponad pół tysiąca osób nie może wrócić do swoich domów po pożarze, który strawił ponad sto mieszkań i budynków w norweskim Drammen. Dopiero w sobotę udało się opanować ogień. Mieliśmy kilka minut na opuszczenie domów – powiedział PAP Grzegorz, mieszkający na zniszczonym osiedlu.
– Policjanci wezwali nas do natychmiastowej ewakuacji. Mieliśmy kilka minut. Noc spędziliśmy w hotelu w centrum Drammen – opowiadał rozmówca PAP, który od dwóch miesięcy mieszka z rodziną na osiedlu, gdzie doszło do pożaru.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.