Reklama

Kościół

Pokolędowa refleksja

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kończący się miesiąc to nie tylko pierwsze tygodnie nowego oku. Dla wielu z nas to przede wszystkim czas wizyty duszpasterskiej, którą kapłan składa w domach i rodzinach swoich parafian. Zwykle rozpoczyna się ona zaraz po świętach lub po nowym roku.

Moje wrażenia

W tym roku po raz kolejny wyruszyłem na szlak wizyty duszpasterskiej. Był to czas wyjątkowy. Spotkałem ogrom życzliwości i wiele ciekawych świadectw. Poznałem problemy, z jakimi zmagają się rodziny, razem z nimi dzieliłem radości, których doświadczają, dodawałem nadziei tym, którzy snuli plany na przyszłość. Przede wszystkim – tego pragnąłem najbardziej – wraz z modlitwą niosłem błogosławieństwo Boże. Wiem, byłem jednym z wielu, którzy po wiejskich drogach i miejskich ulicach wędrowali, by odwiedzić domy i mieszkania parafian. I jestem pewny, że każdy z moich braci w kapłaństwie zauważył potrzebę bycia wśród parafian. To jest sensem naszej posługi, jak mówił papież Franciszek: pachnieć zapachem owiec.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przebieg wizyty

Reklama

Wizytę duszpasterską w naszej parafii rozpoczęliśmy na początku stycznia. Wbrew krążącym na forach internetowych opiniom, czułem się oczekiwany w każdym domu, gdzie przyjęcie księdza po kolędzie jest niemalże aktem publicznego wyznania wiary. Nie spotkałem ludzi, dla których wizyta kolędowa ogranicza się jedynie do religijnego obrzędu poświęcenia mieszkania, aby Pan Bóg nam błogosławił i nic złego nas nie spotkało w nowym roku. Spotkałem wiele ciekawych świadectw: ludzi chorych i cierpiących, ubogich i zmagających się z trudami codzienności. W każdym z nich ujrzałem świadectwo wiary, która ukazywana była poprzez domową liturgię, znak jedności i żywej więzi Kościoła domowego z Kościołem parafialnym, a tym samym diecezjalnym i powszechnym. Ta niecodzienna wizyta, tak różna od zwyczajnych odwiedzin, w ujęciu pastoralnym ma bardzo ważne znaczenie, gdyż jest to doskonały środek ewangelizacji parafialnej. Opiera się na szczerej rozmowie, bo jest niesieniem Dobrej Nowiny o tym, że Bóg kocha każdego człowieka.

Problemy i radości

Wizyta duszpasterska często jest jedyną szansą na rozmowę księdza z wiernym „w cztery oczy”. Są to odwiedziny, które nierzadko na długie lata zapadają w pamięć i serce. Wizyta kapłana polega na odwiedzinach rodzin zamieszkujących w parafii, a nie – jak twierdzą niektórzy – na egzaminowaniu z katechizmu, nawracaniu czy wyciąganiu ręki po cokolwiek. Wizyta duszpasterska to czas poznania tego, czym żyją parafianie, z jakimi problemami się zmagają, a jakie mają radości. Myślę, że wielu duszpasterzy zgodnie stwierdzi: problemem jest bezrobocie i brak zdrowia. Wielkie „żniwo” wśród parafian zbiera choroba nowotworowa. Radością są sukcesy dzieci i wnuków, którzy swoim rodzicom i dziadkom przynoszą ze szkolnych zajęć powód do dumy.

Owoce kolędy

Wizyta duszpasterska jest powodem do radości, choć bardzo angażuje fizycznie. Nie ukrywam, bywałem wyczerpany, ale mimo to do domu wracałem z radością. Spotkanie z parafianami po raz pierwszy w tej wspólnocie. Duża życzliwość, serdeczność i prawdziwa gościnność sprawiły, że mam w sobie dziś wiele zapału i pewności, że warto być pasterzem dla tych ludzi. Miałem okazję zorientować się, co się dzieje z ludźmi, co ich martwi i cieszy – w dużej mierze dotyczyło to także tych, którzy z różnych powodów zwykle nie pojawiają się w kościele. W tym roku wizyta duszpasterska przyniosła wiele owoców duchowych. Zresztą kolęda działa też w drugą stronę. I odwiedzani coś zyskują, i odwiedzający także: dzięki kolędzie i bezpośredniemu kontaktowi z ludźmi, duszpasterz ma okazję stać się lepszym człowiekiem i lepszym księdzem...

2016-01-28 10:12

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Po kolędzie

Niedziela rzeszowska 2/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

sztuka

kolęda

Arkadiusz Bednarczyk

Sięgająca czasów antyku praktyka składania sobie życzeń i obdarowywania się drobiazgami z początkiem każdego miesiąca (tzw. kalend) legła u podstaw duszpasterskiej kolędy.

Założenia wizyty duszpasterskiej były zupełnie proste – ustawodawstwo kościelne mówi, iż „kapłani winni poznawać parafian, w tym osoby chore, ubogie, samotne, uczestniczyć w ich troskach i wspierać ich w trudach, a małżonkom i rodzinom pomagać w wypełnianiu ich powołania”. Jest to więc przede wszystkim spotkanie kapłana z parafianami, bliższe ich poznanie, nie tylko na Mszy, gdzie w anonimowym zwykle tłumie trudno nawiązać bardziej osobiste relacje. Kapłani wędrujący po kolędzie wiele lat temu starali się wykorzeniać panujące – zwłaszcza na polskiej wsi – zabobony związane z okresem Bożego Narodzenia. Niepiśmiennych ludzi uczono „Ojcze nasz”, przygotowywano także do spowiedzi i komunii wielkanocnej. I choć wymiar duszpasterski kolędy zawsze stawiany był na pierwszym planie, to w czasach średniowiecza „kolęda” traktowana była również jako okazja do zbiórki środków, z których utrzymywali się plebani (dawni proboszczowie). Od trzynastego stulecia „kolęda” zaliczana była bowiem, obok ofiar z Mszy św. (tzw. mesznego) chrztów, ślubów i pogrzebów do uposażenia duchownych w środki niezbędne do utrzymania się. Na jednym z synodów, jaki odbył się w szesnastym stuleciu, piętnowano zdarzające się praktyki, iż plebani i wikariusze odmawiają komunii wielkanocnej tym z parafian, którzy nie uiścili kolędy. Z kolei inny, lokalny synod zabronił w ogóle przyjmowania ofiar podczas kolędy. W osiemnastowiecznej publicystyce kościelnej przeciwnikom kolędy odpowiadano, by zechcieli zauważać charytatywną działalność Kościoła, na którą także potrzeba było przecież środków. Pisali więc kościelni publicyści, aby osoby niechętne kolędzie baczyły, że Kościół wielokroć więcej oddaje wiernym niż podczas kolędy bierze... Abp Bernard Maciejowski w swoim liście pasterskim z początku siedemnastego stulecia dawał ówczesnym kapłanom pewne wytyczne, dzięki którym możemy poznać, jak ta wizyta duszpasterska odbywała się ponad czterysta lat temu. Dowiadujemy się więc, że wizytę kapłana ubranego w komżę i stułę obwieszczano sygnałem dzwonka, a przy wejściu do każdego domu zakrystianin śpiewał początkowe zwrotki kolędy. Samotnych, biednych, żebraków, a także panny samotnie wychowujące dzieci kapłani winni pocieszać, a także zastanowić się, jak zaradzić ich potrzebom materialnym i duchowym...
CZYTAJ DALEJ

„Odwagi, Ja jestem”

2026-07-10 10:35

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pixabay.com

Jezus chodzi po jeziorze

Jezus chodzi po jeziorze
Eliasz dociera do Horebu jako człowiek przegrany: po triumfie na Karmelu przyszła groźba Izebel, ucieczka, pragnienie śmierci pod krzewem janowca. Czterdzieści dni drogi do góry Bożej czyni z niego drugiego Mojżesza - i cała scena jest utkana z odniesień do tamtej teofanii. Prorok wchodzi do groty (tekst hebrajski mówi o „tej grocie”, jakby wskazywał rozpadlinę skalną, w której stał Mojżesz, gdy przechodziła chwała Pana; Wj 33,21-23), i słyszy zapowiedź: „Pan przechodzi” - ten sam czasownik, który opisywał przejście Boga przed Mojżeszem (Wj 33,19; 34,6).
CZYTAJ DALEJ

Marta Nawrocka zaprosiła młode Polki na spotkanie w Juracie

2026-08-08 20:24

[ TEMATY ]

Marta Nawrocka

KPRM

Małżonka prezydenta Marta Nawrocka zaprosiła młode Polki na spotkanie w Juracie, które odbędzie się podczas ostatniego wakacyjnego weekendu; jak zaznaczyła, rozmowy będą dotyczyć oczekiwań młodych, ich pomysłów i wizji Polski. Przypomniała, że w wydarzeniu ma uczestniczyć także prezydent Karol Nawrocki.

- Cześć dziewczyny! Mam dla was wyjątkowe zaproszenie: co powiecie na to, aby ostatni wakacyjny weekend spędzić w Juracie? - powiedziała w opublikowanym w sobotę na X przez Kancelarię Prezydenta nagraniu Marta Nawrocka.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję