Pielgrzymi podczas Światowych Dni Młodzieży będą chwalić Pana Boga w modlitwie, śpiewie, tańcu, a także przez sport. Z różnych stron świata przyjadą młodzi sportowcy, aby zagrać w turnieju piłki nożnej w ramach Festiwalu Młodych
Do turnieju zakwalifikowano 48 drużyn z Brazylii, Gwatemali, Libanu, Nigerii i wielu innych krajów świata, choć najliczniejszą grupą okazali się Francuzi i Włosi. Wśród piłkarzy zakwalifikowanych drużyn są amatorzy i profesjonaliści, parafie i wspólnoty. Swoją drużynę piłkarską wystawiły także… siostry serafitki z Krakowa.
– Celem turnieju nie jest wygrana, ale spotkanie ludzi dzielących te same wartości – mówi Gabriel Del Fiaco, pomysłodawca Copa Católica. Zawodnicy z całego świata stworzą realną wspólnotę, choć kulturowo bardzo różnorodną. Jej spoiwem będzie nie tylko sport. To dla Bożej chwały zawodnicy spotkają się na boisku, a rozgrywki zaczną od wspólnej modlitwy.
Copa Católica nie koncentruje się na samych meczach i rywalizacji. – Jesteśmy pewni, że wszyscy będą zmotywowani do walki, ale też będą pamiętali o pomocy innym, jeśli będzie to konieczne – podkreśla Gabriel. Dodaje również, że to sportowe wydarzenie ma być okazją do praktykowania uczynków miłosierdzia. Zawodnicy będą mieli szansę pocieszać strapionych, karmić głodnych albo napoić spragnionych. Właśnie te proste gesty stanowią treść tego wydarzenia.
Pierwsze mecze kwalifikacyjne rozegrane zostaną 26 lipca, natomiast następnego dnia odbędą się główne rozgrywki, które wyłonią zwycięzców. Zawody odbędą się w Centrum Rozwoju Com-Com Zone przy ul. Ptaszyckiego 6 w Krakowie.
Do kibicowania zaproszeni są wszyscy miłośnicy piłki nożnej i nie tylko… Pielgrzymi, ale także mieszkańcy Krakowa.
Ponad 8,5 tys. km od domu. Inni ludzie, zupełnie niepojęte zwyczaje, język, którego nie umiemy ani przeczytać, ani zrozumieć. I właśnie w takim całkiem obcym świecie najłatwiej docenić to, co w Ojczyźnie jest oczywiste, niezauważalne
Jeśli w Polsce przydrożne krzyże i kapliczki stanowią nieodłączny element krajobrazu, to w Japonii na każdym kroku spotkać można tori, posągi buddy czy, nad wejściami do domów bądź restauracji, węzły ze sznura, mające chronić przez złymi duchami. I nikogo nie powinno to dziwić.- w końcu w Kraju Kwitnącej Wiśni od wieków panują naprzemiennie bądź wspólnie szintoizm i buddyzm. Katolików w tym liczącym ponad 127 mln ludzi państwie jest zaledwie 0,4 proc. Kropla w morzu. A jednak na początku trzytygodniowej podróży po Japonii widok strzelistej, niemal neorenesansowej budowli zwieńczonej krzyżem, nie zaskoczył nas. Ku naszemu ogromnemu zdziwieniu okazało się, że napotkana „katedra” to... restauracja! Po raz pierwszy poczuliśmy, że jesteśmy naprawdę w innym świecie! I po raz pierwszy ten świat wydał się nam bardziej obcy. Takie „kościoły” napotykaliśmy niemal w każdej miejscowości. Maleńkie kapliczki nie służą modlitwie, są tłem, miejscem, gdzie narzeczeni udzielają sobie ślubów, niekoniecznie w obrządku chrześcijańskim. W pięknym ogrodzie Ritsurin w Takamatsu na wysie Kiusiu spotkaliśmy parę młodą w tradycyjnych kimono podczas sesji fotograficznej spacerującą między pięknymi roślinami, przyglądającą się ogromnym karpiom w sadzawkach (Japończycy byli przerażeni, kiedy dowiedzieli się, że jemy karpie w wigilię jednego z najważniejszych dla nas świąt - są przekonani, że to bardzo trujące ryby!).
Choroba zmienia papieski kalendarz, ale może też stać się częścią papieskiej misji. Gdy Leon XIV przygotowuje się do pobytu w szpitalu, powracają niezwykłe słowa Jana Pawła II wypowiedziane po czterech tygodniach spędzonych w Poliklinice Gemelli: „Zrozumiałem, że jest to dar konieczny”. Papież Polak był przekonany, że Kościół w trzecie tysiąclecie ma wprowadzić nie tylko modlitwą i działaniem. „To nie wystarczy: trzeba było wprowadzić go cierpieniem” - wyznał.
12 lipca 1992 r. Jan Paweł II podczas modlitwy Anioł Pański podzielił się z wiernymi osobistą wiadomością. Tego samego wieczoru miał udać się do Polikliniki Gemelli na badania diagnostyczne.
Eucharystię z abp. Kupnym sprawowali duszpasterze służby zdrowia i kapelani szpitalni.
– Ostatecznie wielkości lekarza nie mierzy się tylko liczbą tytułów, operacji czy diagnoz. Lekarza mierzy się także tym, jak patrzy na człowieka, który został mu powierzony – mówił do lekarzy abp Kupny.
Abp Józef Kupny przewodniczył w parafii św. Franciszka z Asyżu we Wrocławiu Mszy św. w intencji służby zdrowia z okazji zbliżającego się wspomnienia św. Łukasza Ewangelisty, patrona lekarzy.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.