Reklama

Niedziela Lubelska

Recepta na urlop

Udany urlop nie musi trwać bardzo długo.

2026-07-21 05:31

Paweł Wysoki

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ważne, aby odciąć się od pracy i zacząć intensywnie przeżywać nowe i różnorodne wrażenia, na które na co dzień nie mamy czasu – uważa prof. Bohdan Rożnowski z Katedry Psychologii Pracy, Organizacji i Rehabilitacji Psychospołecznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Jana Pawła II.

Jak wynika z raportu „Urlop bez bagażu" przygotowanego przez jedno z biur turystycznych, 70 procent Polaków nie wypoczywa podczas urlopu, a 80 procent stresuje się powrotem do pracy. Mało tego, co czwarty z nas ma poczucie winy związane z odpoczynkiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Ekspert KUL, od 30 lat zajmujący się psychologią pracy, prof. Bohdan Rożnowski podkreśla, że dla zdrowia i naszej wydajności urlop jest bardzo ważny. – Chodzi o regenerację sił, dlatego należy podchodzić poważnie do jego planowania. Niestety wielu z nas nie potrafi wypoczywać, bo traktuje urlop po macoszemu – mówi psycholog. Problemem jest to, że myślimy o sobie głównie w kategoriach osoby pracującej. Kiedy nie mamy pracy, to trafiamy w pustkę i nie wiemy co powinniśmy i co chcielibyśmy robić. – Wtedy pojawia się wyobrażenie urlopu jako przeciwstawieniu pracy zawodowej – mówi prof. Bohdan Rożnowski. Urlop staje się czasem kontynuacją codziennych obowiązków. – Nie pracuję, to biorę się za nadrabianie zaległości domowych, czy to jest ogródek, czy wymagająca odnowienia łazienka lub duże sprzątanie. A to nie ma nic wspólnego z wypoczywaniem – przestrzega ekspert KUL.

Wypoczynek ma bardzo konkretny cel do spełnienia. Głównym jest odzyskanie sił i energii zużytej w pracy. – Wielu ludzi nie potrafi oderwać się od myślenia o pracy i przejść w „tryb wakacyjny". Zamknięcia „rozdziału praca", przeżywania wakacji i doświadczania nowych rzeczy, nie ułatwia współczesna technologia. – Siedzimy na pięknej plaży, ale włączamy komputery i sprawdzamy maile. W ten sposób cały czas jesteśmy w pracy. To duży błąd – przestrzega ekspert.

Podczas urlopu warto doświadczyć czegoś spoza naszej „bańki". – Czas wolny jest po to, żeby doświadczać zupełnie nowych rzeczy, rozwijać siebie i swoje pasje, na co nie mamy czasu i możliwości w pracy. To może być spotkanie ze sztuką czy wyjazd w ciekawe miejsce. Bierna konsumpcja telewizji nie jest odpoczynkiem – mówi prof. Rożnowski. Odpoczywamy, gdy mamy za sobą ciekawe doświadczenie, które zrywa z rutyną. Dwa tygodnie w hotelu z pakietem „all inclusive" i codzienna trasa hotel-plaża szybko staje się rutyną, która nie da wspomnienia ciekawych wakacji. – Ale gdy jednego dnia płyniemy w rejs statkiem, drugiego nurkujemy głębinowo, a kolejnego mamy wizytę w delfinarium, to wtedy ta różnorodność powoduje dobre wspomnienia i możemy powiedzieć, że to był „dobry wypoczynek" – uważa psycholog.

O jakości wypoczynku nie świadczy więc jego długość, ale różnorodność. - Ważne jest to, co dzieje się, a nie jak długo trwa. Dwutygodniowy urlop może wnieść mniej do wspomnień i przeżyć niż jednotygodniowy. Różnorodność rozwija, daje doświadczenia z tych sfer życia, które w pracy są pomijane. Wtedy dużo efektywniej wypoczywamy – podkreśla ekspert KUL.

W czasie wolnym należy zmienić swoją aktywność. Jeżeli pracujemy w biurze, to podczas urlopu postawmy na aktywność fizyczną i zacznijmy się ruszać. Oczywiście stopniowo, aby nie była zbyt dużym szokiem dla organizmu, który 11 miesięcy w roku spędza w biurze. – Starajmy się doświadczyć jakiegoś „zachwytu", kontaktu z czymś wyjątkowym – mówi oże to być teatr, kino, koncert lub „piękne okoliczności przyrody". Chodzi o wywołanie pozytywnych emocji i bogactwa doświadczenia. – Szukajmy czegoś, czego nie mamy na co dzień, czegoś wyjątkowego, zupełnie odmiennego od naszych doświadczeń – zaleca prof. Bohdan Rożnowski.

Oceń: +6 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chrześcijanie są pielgrzymami do celu. Są ciągle w drodze

2026-07-22 11:30

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Wierzący nie mają od razu w ręku wszystkich rozwiązań. Chrześcijanie po prostu szukają rozwiązań na trudności, które ich spotykają. Oni nie siedzą i nie płaczą, że coś im się nie udało, że życie im się pogmatwało, że spotkało ich nieszczęście, że doznają niesprawiedliwości czy czegoś jeszcze innego, nieprzyjemnego. Nie stoją w miejscu, ale szukają rozwiązań, sposobów wyjścia z trudnej sytuacji. Są podobni do rybaka, który nie ma w ręku ryby, ale rzuca wędkę, by ją złowić.

Jezus opowiedział tłumom taką przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do skarbu ukrytego w roli. Znalazł go pewien człowiek i ukrył ponownie. Uradowany poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił tę rolę. Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do kupca poszukującego pięknych pereł. Gdy znalazł jedną drogocenną perłę, poszedł, sprzedał wszystko, co miał, i kupił ją». «Dalej, podobne jest królestwo niebieskie do sieci, zarzuconej w morze i zagarniającej ryby wszelkiego rodzaju. Gdy się napełniła, wyciągnęli ją na brzeg i usiadłszy, dobre zebrali w naczynia, a złe odrzucili. Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą ich w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Zrozumieliście to wszystko?» Odpowiedzieli Mu: «Tak». A On rzekł do nich: «Dlatego każdy uczony w Piśmie, który stał się uczniem królestwa niebieskiego, podobny jest do ojca rodziny, który ze swego skarbca wydobywa rzeczy nowe i stare».
CZYTAJ DALEJ

Zmarł ks. Zbigniew Kuzia - kapelan honorowy Ojca Świętego i kanonik honorowy Kapituły Lubelskiej

2026-07-26 17:15

[ TEMATY ]

ks. Zbigniew Kuzia

Parafia pw. Matki Bożej Królowej Polski/facebook.com

W niedzielę 26 lipca zmarł ks. Zbigniew Kuzia, wieloletni kapelan lubelskiej „Solidarności” i pierwszy proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski w Lublinie. O śmierci zasłużonego duchownego poinformowała archidiecezja lubelska.

Ks. Zbigniew Kuzia urodził się 13 stycznia 1947 r. w Stalowni k. Firleja. Święcenia prezbiteratu przyjął 13 czerwca 1971 r. w Lublinie, następnie studiował historię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Był wieloletnim proboszcz parafii Matki Bożej Królowej Polski na Tatarach, budowniczym świątyni.
CZYTAJ DALEJ

Powstańcy warszawscy: sił dodawały nam modlitwy i solidarność mieszkańców

2026-07-26 16:22

[ TEMATY ]

Powstanie Warszawskie

PAP/Albert Zawada

Janusz Walędziak ps. „Czarny”, Zbigniew Daab ps. „Kapiszon”, Jan Antoni Witkowski ps. „Jaś”. Warszawscy powstańcy, którzy w związku ze zbliżającą się 82. rocznicą Powstania Warszawskiego, w Bibliotece na Koszykowej opowiadali o swojej walce i o tym, co dawało im siły w ekstremalnych warunkach.

W chwili rozpoczęcia walk mieli odpowiednio 12, 15 i 12 lat. "Czarny" był łącznikiem w zgrupowaniu Armii Krajowej "Chrobry II", uczestniczył w walkach w Śródmieściu. Pod gradem kul biegł z meldunkami podczas walk o PAST-ę. Był podkomendnym rotmistrza Witolda Pileckiego. "Kapiszon" wstąpił do konspiracji rok wcześniej, był w Szarych Szeregach i był strzelcem w IV Obwodzie "Grzymała" Warszawskiego Okręgu Armii Krajowej, w 3. Rejonie, kompanii "Gustaw"."Jaś" był łącznikiem, przekazującym meldunki i rozkazy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję