Reklama

Kościół

Dusza Polsko-Słowacka

Odszedł polski ksiądz, który przez ostatnie lata cieszył się dużym autorytetem publicznym na Słowacji

Niedziela Ogólnopolska 41/2016, str. 16

[ TEMATY ]

kapłan

O. Mirosław Chmielewski CSsR

Ksiądz profesor Tadeusz Zasępa (1946 – 2016)

Ksiądz profesor
Tadeusz Zasępa
(1946 – 2016)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W Rużomberoku na Słowacji 18 września 2016 r. zmarł ks. Tadeusz Zasępa. Żył 70 lat, ale wiedział, że 37 z nich zostało mu podarowanych.

25 maja 1979 r. spóźnił się na lotnisko O’Hare w Chicago. Samolot McDonnell Douglas DC-10 do Los Angeles odleciał bez niego. Dwie minuty po starcie na skutek awarii lewego silnika maszyna runęła w dół. Zginęło 271 osób na pokładzie i dwie na ziemi. Do dziś jest to największa amerykańska tragedia lotnicza.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Po takim doświadczeniu człowiek wie, że życie jest darem i pozostał, bo ma na świecie jakąś misję do spełnienia. Ksiądz Tadeusz miał taką misję już wcześniej, gdy odkrył swoje kapłańskie powołanie. Urodził się w 1946 r. w Radziechowicach k. Radomska. Rodzina pochodziła z Ukrainy, ale po wojnie musiała opuścić swój majątek i ruszyć na zachód. W czasach stalinowskich ojciec trafił do ciężkiego więzienia we Wronkach, skazany na 15 lat, z których przesiedział cztery.

Reklama

Tadeusz wychowywany był w patriotycznym i katolickim domu. Wyniósł z niego również znajomość języków obcych: matka uczyła go francuskiego, a ojciec niemieckiego (łącznie w swoim życiu władał 10 mowami). Jako 19-latek wstąpił do Częstochowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie, a w 1971 r. przyjął święcenia kapłańskie. Później rozpoczął naukę na KUL-u. Jego specjalnością stała się teologia pastoralna, zwłaszcza środków społecznego przekazu. W czasach komunistycznych refleksja na temat mediów w polskim Kościele była w powijakach, więc młody ksiądz został wysłany przez przełożonych na studia zagraniczne, m.in. do Mediolanu, Waszyngtonu i Genewy. Pomocna okazała mu się znajomość wielu języków. Podczas pobytu w USA zetknął się z fenomenem ewangelizacji w polonijnych rozgłośniach katolickich. Napisał o tym dwie książki.

Po upadku komunizmu postanowił swą teoretyczną wiedzę na temat mediów wykorzystać w praktyce. Założył m.in. lubelską edycję „Niedzieli” oraz Katolickie Radio Lublin. Obu redakcjami kierował przez parę lat. Przełomem stał się dla niego rok 1995. Podczas operacji serca w Niemczech przeżył śmierć kliniczną. Czuł, że ogarnia go świetlista mgła, z której emanowała dobroć i miłość. Wspominał, że wtedy niemal namacalnie odczuł istnienie swojej nieśmiertelnej duszy. Po tym doświadczeniu zrezygnował ze stresującej pracy w mediach i zajął się działalnością dydaktyczną.

W tym samym roku dostał pierwsze zaproszenie do Słowacji, by poprowadzić wykłady na uniwersytecie w Trnawie. Potem przyszły propozycje kolejnych zajęć z uczelni w Preszowie, Spiskiej Kapitule i Rużomberoku. Nawet sam nie zauważył, jak Słowacja stała się jego drugą ojczyzną. Poświęcił jej ostatnich 20 lat swego życia. Mówił: „Kiedy ludzie pytają mnie, dlaczego kocham Słowację, odpowiadam żartem: dlatego, że miłość jest ślepa”. Opowiadał, że ujmuje go gościnność Słowaków, ich szlachetność oraz wrażliwość.

Reklama

Najbliżej związał się z pierwszym w tym kraju Katolickim Uniwersytetem w Rużomberoku, gdzie od 2001 r. kierował katedrą dziennikarstwa. Później przez sześć lat – od 2008 do 2014 r. – był rektorem tej uczelni. Przez ten czas wychował całe pokolenie słowackich dziennikarzy, zarówno katolickich, jak i świeckich, którzy są obecnie aktywni w tamtejszych mediach.

Ksiądz Zasępa uczył swych studentów, że powinnością dziennikarza jest „dawać świadectwo prawdzie”. Mawiał, że ludzie nieuczciwi mają wiele masek, natomiast człowiek uczciwy ma tylko jedną twarz i może ją stracić, jeśli zacznie służyć kłamstwu. Dziś uczniowie wspominają go jako człowieka, który miał wizję uniwersytetu (doprowadził do jego dynamicznego rozwoju), ale także był mądry i dobry, był człowiekiem, do którego mieli zaufanie.

W 2014 r. ks. Zasępa zrezygnował z funkcji rektora Katolickiego Uniwersytetu po konflikcie z senatem uczelni, mimo że miał za sobą poparcie władz Rużomberoka, które na początku tego roku przyznały mu jednomyślnie tytuł honorowego obywatela miasta. W tym też mieście, zgodnie ze swą ostatnią wolą, został pochowany.

2016-10-05 08:29

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie". No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze. Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało? Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem. Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób. A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".
CZYTAJ DALEJ

Święta Żydówka

Niedziela Ogólnopolska 31/2008, str. 18-19

[ TEMATY ]

św. Edyta Stein

Towarzystwo im. Edyty Stein

Edyta Stein jako wykładowca, 1931 r.

Edyta Stein jako wykładowca, 1931 r.
Dzieciństwo Edyty Stein - portrety babci Adelheid, wielki, pełen dostatku dom i przylegający do niego sklep żelazny. Liczne rodzeństwo matki, którego imion uczyła się na pamięć. Kredens z szufladami pełnymi rodzynek, migdałów i gorzkiej czekolady. Śmiechy, żarty i dowcipy. Pełna czułości i dobroci twarz dziadka. Ukradkiem wyjmowane przez niego z tortów kandyzowane owoce i wtykane wnukom do ust. A to wszystko w Lublińcu - małym miasteczku niedaleko Częstochowy, które od prawie roku przygotowuje się do ogłoszenia św. Teresy Benedykty od Krzyża swoją patronką.
CZYTAJ DALEJ

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

2026-08-09 18:50

[ TEMATY ]

transmisja

ks. Krzysztof Herbut

Kraków‑Łagiewniki

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. kan. Krzysztof Herbut

Ks. kan. Krzysztof Herbut

– „Jezu, ufam Tobie” oznacza: nie ufam sobie, lecz pozwalam prowadzić się Chrystusowi – powiedział ks. kan. Krzysztof Herbut podczas Mszy św. transmitowanej 9 sierpnia przez TVP 1 z sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Eucharystii w kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przewodniczył proboszcz parafii św. Anny w Ząbkowicach Śląskich. Była to kolejna sierpniowa liturgia sprawowana w Łagiewnikach przez kapłana diecezji świdnickiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję