Redagowanie tekstów jest jakąś formą zdolności, które przed wypaleniem ratuje nadzieja, że ktoś je jednak przeczyta, czasem może zamyśli się nad nimi. Wielkiej adrenaliny w tym nie ma, ale jest to ważne. To rzadkie doświadczenie, reakcji na napisany tekst, spotkało mnie ostatnio i chciałbym o tym napisać, mając nadzieję, że w niektórych tekst ten zaowocuje jakimiś asocjacjami z dawnych lat.
Spotkałem mężczyznę mniej więcej w moim wieku, który już z daleka uśmiechał się do mnie. Znamy się od kilku lat bardzo pobieżnie, więc mnie to zaintrygowało.
– Chciałem księdzu podziękować za ostatni felieton. Czytając, sporo się nawzruszałem – powiedział. – Przecież nie było tam nic wzruszającego. Zwyczajny apel o uczestnictwo w nabożeństwach różańcowych – odrzekłem. – I oto właśnie poszło. Wróciłem do czasów dzieciństwa. Miałem może 9 lat. Wstałem wcześnie rano, na podłodze obok łóżka mamy leżała chustka. Przez nieuwagę nadepnąłem na coś twardego. Zajrzałem pod chustkę i zobaczyłem, że w nią owinięty jest różaniec mamy, zrobiony z owoców kłokoczki południowej. Przestraszony wyrzuciłem zgruchotany element za piec. Mama po przebudzeniu sięgnęła po różaniec i cała prawda wyszła na jaw. Wyobraża sobie ksiądz, że mama rozsypała pod ścianą groch i musiałem na nim klęczeć aż do południa! – opowiadał.
Może ta pedagogia nie jest na dzisiejsze czasy, ale jest owocna. Spotykam ludzi, którzy z lękiem mówią o różańcach, które wskutek używania porwały się. Radzę, żeby to wszystko pozbierać i spalić. Nie wszyscy uważają to za oczywiste. Oto wrażliwość na rzeczy święte. Czy ją mamy?
W 2016 r.w Rzymie zapytałem abp. Georga Gänsweina: Jak się czuje ojciec Benedykt? Odpowiedział mi wtedy z uśmiechem: „Głowa pracuje dobrze, gorzej z nogami”.
Bohater naszego tematu numeru był niegdyś genialnym studentem, który już w wieku 23 lat z powodzeniem studiował św. Augustyna. Jako młody profesor podczas urlopu odprawiał Msze św. w więzieniu, wreszcie jako jeden z najważniejszych ludzi Kościoła – prefekt Kongregacji Nauki Wiary w każdy czwartek po porannej Mszy św. jadł śniadanie w Campo Santo z portierką... Pancerny kardynał. Wielki myśliciel naszych czasów. Mozart teologii. Artysta słowa unikający spektakularnych efektów. Ojciec Kościoła nowoczesności, który zostawił po sobie spuściznę stanowiącą fundament dla Kościoła XXI wieku – to tylko niektóre określenia opisujące Josepha Ratzingera, który obchodzi właśnie 70. rocznicę święceń kapłańskich. „Istoty kapłańskiej posługi nie da się pojąć wyłącznie rozumem, lecz tylko rozumem i sercem” – powiedział w 1977 r., już jako arcybiskup Monachium i Fryzyngi. To owo „rozumne serce” pozwalało Benedyktowi XVI na tak wnikliwą ocenę współczesności. W Ostatnich rozmowach z dziennikarzem Peterem Seewaldem nie bez goryczy wyjaśniał: „Obecnie żyjemy w ramach pozytywistycznej i agnostycznej obyczajowości, która staje się coraz bardziej nietolerancyjna wobec chrześcijaństwa. Stąd też społeczeństwo Zachodu, w każdym razie Europa, po prostu nie będzie chrześcijańskie. Tym bardziej więc wierzący będą musieli zabiegać o to, aby dalej formować i utrzymać świadomość istnienia wartości oraz życie według wiary”.
O. Florian Szczęch OFMConv, franciszkanin przez lata związany z Harmężami, znawca życia i działalności św. Maksymiliana Kolbego, zmarł 22 września w wieku 90 lat. Święcenia kapłańskie przyjął w 1960 r. z rąk bp. Karola Wojtyły. W Zakonie Braci Mniejszych Konwentualnych przeżył 74 lata, a kapłanem był przez ponad 66 lat. Uroczystości pogrzebowe odbędą się 25 września w Harmężach.
Franciszek Szczęch urodził się 26 października 1935 r. w Lubeni koło Rzeszowa jako najstarsze z czworga dzieci Józefy i Józefa Szczęchów. Po ukończeniu szkoły podstawowej w 1949 r. wstąpił do Małego Seminarium Ojców Franciszkanów, kontynuując naukę w Niepokalanowie i Krakowie.
Nadal dawajcie świadectwo tej wzajemnej troski, która poprzez braterskie przyjęcie, działania formacyjne i dialog z miastem uszlachetnia ducha i humanizuje świat - wskazał Papież podczas wizyty w Centrum Wsparcia i Integracji Społecznej Maison Bakhita. Podziękował za pracę przedstawicielom tej instytucji, a także „wszystkim osobom, które w podobnych instytucjach w całej Francji pełnią tę służbę”.
Właśnie w Maison Bakhita Papież rozpoczął drugi dzień pobytu w Paryżu. Jak podkreślił, to placówka, która „wobec całego miasta daje świadectwo, że można się spotykać i żyć razem w godności i pokoju”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.