Reklama

Niedziela Sandomierska

Halloween: między mocą rozumu a siłą kuszenia

Niedziela sandomierska 42/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

Halloween

Photographee.eu/Fotolia

„Halloween – zwyczaj związany z maskaradą i odnoszący się do święta zmarłych, obchodzony w wielu krajach w wieczór 31 października, czyli przed dniem Wszystkich Świętych. Odniesienia do Halloween są często widoczne w kulturze popularnej, głównie amerykańskiej”. Tyle mówi jedna z najprostszych definicji powyższego słowa. Czy trzeba na ten temat wiedzieć więcej? Pisać? Mówić? Zastanawiać się?

Jeszcze kilkanaście lat temu samo pojęcie „Halloween” było jakąś suchą, teoretyczną wiedzą. W obecnej dobie staliśmy się społeczeństwem bardziej czy mniej świadomie praktykującym obcą obrzędowość. Jest to tym boleśniejsze, że treści Halloween wchodzą klinem w ważne dla nas i przeżywane wręcz rodzinnie święta, przywołujące bliskich nam zmarłych, dla których pragniemy dobra i pokoju. Święta, które i nam – żyjącym – ukazują cel i sens trudów ludzkiego życia: szczęście płynące ze świętości. Wydaje się, że ta inwazja pogaństwa, zła, tandety i poważnych duchowych zagrożeń domaga się reakcji na wielu płaszczyznach. Można zauważyć, że zjawisko to zalewa nas z inspiracji mediów, w których zostało spopularyzowane.

Reklama

Są jednak również i inne przyczyny. Odpowiedzialność za nie ponosi także szkoła ze względu na niewłaściwie wypełniane zadanie kształcenia i wychowania młodego pokolenia. Świętej pamięci bp Jan Chrapek twierdził, że „ten bezbożny obrzęd jest zbyt natarczywie promowany przez media oraz bezmyślną propagandę w szkołach”. Niemała odpowiedzialność spoczywa także na rodzicach, dalszej rodzinie czy środowisku, w którym nawiązujemy zwykłe, codzienne relacje. Gdzieś w Polsce życie napisało niejeden scenariusz, który mógłby posłużyć do analizy zagadnienia. Jak w kraju o tak głębokich i pięknych tradycjach związanych z uroczystością Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego jak Polska, mogło dojść do przejęcia i kultywowania mrocznej obrzędowości Halloween? Przyjrzyjmy się kilku sytuacjom.

Natarczywa promocja, bezmyślna propaganda

Jest koniec października. W jednej ze szkół gimnazjalnych trwa katecheza porządkująca wiedzę o treści uroczystości Wszystkich Świętych i Dnia Zadusznego. Do sali lekcyjnej, w której młodzież wraz z księdzem żywo dyskutuje o tym istotnym dla chrześcijańskiej świadomości problemie, wbiega grupa przebierańców. Podnosząc okrzyk „Halloween!”, biegają między ławkami i tworzą atmosferę grozy i niepokoju. W pewnym momencie do akcji wkraczają dodatkowe rekwizyty. Niektórzy młodzi wydobywają z foliowych woreczków mąkę, którą rozrzucają nad uczniami, inni, posypanych mąką zraszają wodą z rozpylacza, przy pomocy którego nanosi się na okno płyn do jego umycia. Sytuacja jest trudna do opanowania, gdyż młodzież jest wewnętrznie „wzięta” przez to, czemu się oddała. Nie jest w stanie reflektować i nie baczy na fakt, że ich kolegom i koleżankom dzieje się ewidentna krzywda. Niszczą katechizmy, zeszyty, zabrudzone zostają ubrania i sala katechetyczna. Okazuje się, że jest to taki... oryginalny projekt nauki języka angielskiego zaakceptowany przez dyrekcję szkoły. Oczywiście dyrekcja nie namawiała, nie przyzwalała, ani nie dopuszczała myśli, że ktoś może zostać oklejony papą z mąki przy świętowaniu Halloween. Nauczyciel również nie sugerował takiego przebiegu tego „bardzo oryginalnego” sposobu prowadzenia przedmiotowych zajęć. – To było tylko poznawanie kultury dalekiego kraju, do którego z resztą wyjechało wielu Polaków – przekonywali lokalni obrońcy Halloween w pokoju nauczycielskim.

Może jeszcze jedna odsłona ze szkolnego środowiska. Jest rok 2004. Na ekranach kin z powodzeniem wyświetlany jest film „Pasja” Mela Gibsona. Przygotowując program rekolekcji wielkopostnych, katecheci proponują, by za zgodą rodziców uczniowie przeżyli wspólny, przygotowany seans tego filmu. Wśród głosów krytykujących Gibsona pojawiły się i takie, które podejrzewały go o promocję okrucieństwa i sadyzmu. Dyrekcja i niektórzy nauczyciele podnoszą je jako argument przemawiający przeciw projekcji tego filmu w czasie rekolekcji, by nie naruszyć wrażliwej psychiki młodych ludzi – jak argumentują. Wydaje się jednak, że pogląd w kwestii niebezpieczeństwa zwichnięcia psychicznego gimnazjalistów zanika zupełnie, gdy przychodzi czas na kolejne świętowanie Halloween. Oto między podwójnymi, przeszklonymi drzwiami wejściowymi prowadzącymi na boiska szkolne pojawia się dekoracja składająca się z kartonowej trumny naturalnych rozmiarów, modelu ludzkiego szkieletu, dużej ilości czarnego materiału spowijającego tę scenografię i płonących świec. Młodzież na przerwach stoi przed tą swoistą witryną śmierci i chłonie ową parodię szacunku dla ludzkiego ciała, kpinę z katolickiego pogrzebu i bagatelizuje powagę śmierci. Po swojemu komentując zainstalowaną dekorację, która pobudza ich wyobraźnię, co bardziej krewcy uczniowie usiłują a to tego kolegę, tę czy ową koleżankę wepchnąć na plan statycznej akcji, by ją nieco zdynamizować. Nic się nie dzieję złego. Nikt nie ma pobrudzonego mąką i wodą przyodziewku, nikt nikomu nie przeszkadza w zajęciach szkolnych. „Jest nowocześnie i kulturalnie!” – słychać wśród zatroskanych o godność ucznia pedagogów.

Halinka się rozerwie

Reklama

Są i prostsze, takie podwórkowe, klatkowe, domowe wydarzenia, które odsłaniają mechanizm zakorzeniania się niebezpiecznych duchowo halloweenowych praktyk. Jest jesień, urosły na działce dynie, więc można nimi łatwo ozdobić wejście do własnego domu. A kiedy te dynie już zbyt długo leżą, to przecież przed ich wyrzuceniem można je charakterystycznie powycinać i zapalić w nich świeczkę. Jest tak inaczej. Coś się dzieje. Dzieci to lubią. Właśnie: dzieci! Chłoną one jak gąbka, często bez dozy krytycyzmu, bogaty świat wirtualny z różnych gier komputerowych czy śmiesznych filmików zamieszczonych na internetowych portalach. Przynoszą do domu szkolne i koleżeńskie nowości, na bazie których mają wiele pomysłów. A zmęczona bieganiem mama, często również bez głębszego zastanowienia, mówi: – A idź! Będzie na chwilę spokój! Nawet pomoże zorganizować odpowiedni strój. A potem sąsiadki opowiadają: – Wiecie? Jak otworzyłam drzwi i zobaczyłam te straszydła, to się przeraziłam, ale gdy usłyszałam: „Cukierek albo psikus!”, i zaczęłam poznawać, że to moje wnuki, to co miałam powiedzieć? Pochwaliłam, że mają fajne stroje, dałam cukierka i jeszcze podpowiedziałam, żeby do Halinki na piętro poszły. Ona jest taka samotna, to się rozerwie.

Niczyje 12 godzin

Dzisiaj nietrudno odnaleźć wiedzę, że Halloween wywodzi się z obrzędowości pogańskich Celtów, którzy czcili boga śmierci – Samhaina. Wierzyli, że noc z 31 października na 1 listopada jest czasem magicznych mocy. O zachodzie słońca kończyło się bowiem lato i stary rok, a zima i nowy rok zaczynały się dopiero o świcie. Dwanaście godzin nocy nie należało więc ani do lata, ani do zimy – było niczyich. To był czas zatarcia granicy pomiędzy żywymi a umarłymi, pomiędzy światem ziemskim, a zaświatami. Była to noc, kiedy ziemię odwiedzały upiory, duchy i demony. I choć złe istoty straszyły ludzi, to można było – według tych wierzeń – przez właściwe obrzędy zdobyć ich tajemną wiedzę i nadludzką moc. Już tych kilka zdań wystarcza by zrozumieć, że Halloween nie jest świętem chrześcijańskim, jak często mylnie się go kojarzy z nazwą All Hallows’ Eve, czyli „przeddzień Wszystkich Świętych”. Przebieranie się za czarownicę, wampira czy diabła, zainteresowanie rzeczami budzącymi grozę, strach oraz tajemniczość otwierają człowieka na duchową rzeczywistość przekraczającą wymiar psychologiczny związany z przeżywaniem sfery światopoglądowej czy religijnej. Halloweenowe zabawy są zatem oswajaniem się z myśleniem i działaniem okultystycznym i demonicznym. Jest to zabawowe sięganie daleko poza ziemskie realia, w sferę duchowych relacji, otwierające człowieka na niebezpieczną rzeczywistość, prowadzącą do utraty więzi z Bogiem, destrukcji własnej osobowości i rozchwiania zdrowych kontaktów z innymi ludźmi. Jezuita o. Aleksander Posacki analizuje tę sytuację następująco: „Trzeba przyjrzeć się owocom naszego postępowania. Rozpad więzi w rodzinie, zanik emocji, złe emocje, choroby, nieszczęścia, alkoholizm, uleganie namiętnościom – to wszystko może oznaczać, że wychodzimy z pewnego ładu duchowego. Grzech powoduje, że tracimy kontakt z Istotą Najwyższą. W chrześcijaństwie nazywa się to utratą łaski. Przyjdą specjaliści od nowomowy i nazwą to depresją, będą nam wmawiać, że jest to choroba mózgu. Każą nam zrobić tysiące badań, może i użytecznych, ale w tym kontekście niekoniecznie adekwatnych. To wszystko wynika z zaprzeczenia własnej duchowości. A nasza duchowość związana jest z naszą naturą”.

Potrzeba większego zaangażowania

Z moich obserwacji wynika – mówi Adrian Pieniążek, lider zespołu Trio z Rio – że potrzebne jest większe zaangażowania kapłanów, katechetów, katechetek, liderów i animatorów grup parafialnych, potrzeba większej determinacji i siły, by odbić tę, już nie tylko piłeczkę, ale mocną falę halloweenowych praktyk zalewającą nasze środowiska. Zdumiewa, że nawet domy kultury i świetlice stają się areną takiego działania w imię tzw. kultury – kontynuuje. – Czuję powołanie jako świecki człowiek i widzę w tym swoistą misję, by w duchu nowej kultury uczyć dzieci, młodzież, a nawet starszych sposobu reagowania na zjawisko Halloween. Niewątpliwie służy temu coraz częściej obserwowany zwyczaj organizowania marszów i balów świętych. Ich pojawienie się to rodzaj nowej ewangelizacji, dzięki której w pozytywny sposób możemy przeżywać relację ze zmarłymi, a przede wszystkim ze świętymi – mówi. Przez swoją wodzirejską działalność członkowie zespołu Trio z Rio pomagali w wielu parafiach i szkołach zorganizować i przeprowadzić marsze lub bale świętych. – W czasie takiego wydarzenia młodzi w sposób nie tylko intelektualny, ale i emocjonalny poznają sylwetki świętych – mówi ks. Witold Szczur, proboszcz z Gawłuszowic podejmujący w duszpasterstwie rozmaite wyzwania czasu. – Przez zabawę próbują oni naśladować bohaterów wiary, wcielać się w nich, doświadczać tego, co w ich życiu było fascynujące – dodaje. W końcu świętość przestaje się kojarzyć z czymś nudnym i niewspółczesnym, a jest widziana jako coś normalnego, radosnego i życiowego. To wydarzenie angażuje całą parafię, rodziny, które pomagają przygotować stroje i razem poznają życiorysy naszych patronów. Nawet starsi pytają: A kiedy dla nas taka zabawa? – opowiada z uśmiechem proboszcz.

Ojciec Posacki twierdzi, że człowiek „boi się także zakwestionowania siebie w obliczu jakiegoś ideału – na przykład Jezusa. Bo prawda wymaga ofiary – korekty własnych błędów”. Analiza zjawiska Halloween w kulturze naszej ojczyzny wzywa nas, katolików, do pewnej korekty myślenia, postrzegania świata i praktyki życia. Wiedza zdobyta z szerokiej analizy zmian zachodzących w kulturze powinna pomagać każdemu z nas w podjęciu osobistych działań w zależności od zakresu odpowiedzialności, jaki mamy w życiu wiary. Każdy chrześcijanin, począwszy od młodego przyjmującego chrzest i bierzmowanie człowieka, poprzez rodziców, rodziców chrzestnych, katechetów, nauczycieli, dyrektorów szkół czy ośrodków kultury, aż po tych, którym powierzono odpowiedzialność za parafię czy diecezję, ma swoją odpowiedzialność w trosce o czystość wiary przeżywanej pragmatycznie, ale także na płaszczyźnie zabawy, która może okazać się niebezpieczną.

2016-10-13 10:16

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Zabawa” w… Halloween!

[ TEMATY ]

Halloween

Arch.

Jeden z kapłanów został poproszony o zastępstwo w szkole podstawowej w wiejskiej parafii, uchodzącej za pobożną i gorliwą w wypełnianiu praktyk religijnych. Gdy wszedł do jednej z sal, ku swojemu zdumieniu, a później przerażeniu dostrzegł na szafach wydrążone dynie. Jak się okazało w całej szkole zorganizowano konkurs na najbardziej „magiczną” dynię Halloween. Całemu temu wydarzeniu nadano ogromną rangę i prestiż, a na zwycięzcę czekała sowita nagroda w postaci wysokiej klasy odtwarzacza DVD.

Warto zastanowić się nad tym, w jaki sposób traktuje się zmarłych, pielęgnuje pamięć o nich. Tym bardziej, że obserwuje się zanik postawy szacunku i miłości dla zmarłych, a w jej miejsce propaguje się postawę zabawy i żartu. Przykładem może tu być uroczystość Wszystkich Świętych, która w chrześcijańskiej kulturze i zwyczajach kojarzyła się zawsze z modlitwą, powagą, nawiedzaniem cmentarzy, zadumą nad przemijaniem.

CZYTAJ DALEJ

USA: wkrótce więcej ofiar śmiertelnych Covid-19 niż grypy hiszpanki

2021-09-20 20:12

[ TEMATY ]

USA

COVID‑19

pandemia

Adobe Stock

W Stanach Zjednoczonych w najbliższym czasie będzie już więcej ofiar śmiertelnych Covid-19 niż grypy hiszpanki przed 100 laty - podały media. Obecnie liczba zmarłych z powodu koronawirusa wynosi w kraju prawie 674 tys.

Jak przypomniał w niedzielę dziennik „Daily News”, grypa hiszpanka pochłonęła w 1918 roku w USA około 675 tys. istnień ludzkich. Była wówczas najbardziej śmiercionośną pandemią od powstania Stanów Zjednoczonych. Według danych Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa, liczba zgonów w USA z powodu Covid-19 w poniedziałek około południa wynosiła 673 985.

CZYTAJ DALEJ

Koncert organowy w Lubojnie

2021-09-21 09:26

[ TEMATY ]

koncert organowy

Karol Porwich /Niedziela

Koncert organowy odbywa się z okazji rocznicy poświęcenia organów piszczałkowych w kościele parafialnym. W tym roku jest on także połączony z rocznicą konsekracji świątyni.

Podczas koncertu zaprezentują się artyści: Tomasz Sokołowski, organista, student Uniwersytetu Muzycznego im. Fryderyka Chopina w Warszawie, oraz tenor Paweł Żurawski. W programie znajdą się utwory takich kompozytorów jak: Jan Sebastian Bach, Stanisław Moniuszko, Felix Mendelsohn-Bartholdy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję