Reklama

Wiadomości

Bogu i Polsce na chwałę – Narodowi ku pokrzepieniu

W tym roku przypada 70. rocznica śmierci Feliksa Nowowiejskiego, autora „Roty” – kompozytora, organisty, dyrygenta i pedagoga

Niedziela Ogólnopolska 44/2016, str. 24-25

[ TEMATY ]

historia

postaci

Archiwum rodziny Nowowiejskich / www. cyryl.poznan.pl

Feliks Nowowiejski w latach 20. XX wieku

Rok 2016 jest rokiem Feliksa Nowowiejskiego, który należy do grona najwybitniejszych polskich twórców, obok Fryderyka Chopina, Stanisława Moniuszki, Ignacego Jana Paderewskiego, Mieczysława Karłowicza i Karola Szymanowskiego.

Urodził się 7 lutego 1877 r. w Wartemborku (obecnie Barczewo) na Warmii. Do końca życia czuł się emocjonalnie związany z Warmią. W swoich późniejszych utworach nawiązywał do folkloru ziemi warmińskiej, pisząc chóralne „Warmijskie pieśni ludowe” czy „25 polskich pieśni ludowych z Warmii”. Brał czynny udział w plebiscycie na Warmii i Mazurach.

Edukacja

Odebrał gruntowne wykształcenie. Początkowo uczył się w przyklasztornej szkole muzycznej w Świętej Lipce. Później rozpoczął pracę w Olsztynie jako organista w kościele św. Jakuba. Po dwóch latach podjął decyzję o dalszym kształceniu w Berlinie, gdzie studiował najpierw w Konserwatorium Sterna, potem zaś w słynnej Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych pod kierunkiem Maxa Brucha. W Berlinie dwukrotnie nagrodzono Nowowiejskiego prestiżową nagrodą im. Giacomo Meyerbeera. Pierwszą z tych nagród, zgodnie z regulaminem, przeznaczył na kilkumiesięczną podróż artystyczną po Europie, zaś drugą – na dalsze studia w Berlinie. Naukę uzupełniał podczas kilkumiesięcznego kursu muzyki kościelnej w Ratyzbonie.

Reklama

Mimo że językiem wykładowym w szkole w Świętej Lipce był niemiecki i że kompozytor później studiował i przez wiele lat przebywał w Berlinie, nie przeszkodziło to w umocnieniu się jego poczucia narodowej tożsamości. Nie tylko pochodzeniem, lecz także twórczością i codzienną pracą określał swoją przynależność do kultury polskiej. Święta Lipka i Ratyzbona ukształtowały jego credo kompozytorskie jako twórcy muzyki organowej, religijnej i liturgicznej.

W latach 1909-14 Nowowiejski był dyrektorem krakowskiego Towarzystwa Muzycznego. W 1910 r. wziął udział w uroczystościach 500. rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Pomimo sprzeciwu zaborców Polacy zorganizowali wielkie obchody tej rocznicy. Słynny pomnik Grunwaldzki (projektu Antoniego Wiwulskiego i Franciszka Blacka), przedstawiający króla Władysława Jagiełłę na koniu, ufundował Ignacy Jan Paderewski. Na tę okoliczność Nowowiejski skomponował „Rotę” do słów Marii Konopnickiej, która stała się jego niekwestionowaną wizytówką i jedną z najważniejszych polskich pieśni patriotycznych. Wykonał ją pod dyrekcją kompozytora kilkusetosobowy chór, złożony ze śpiewaków ze wszystkich trzech zaborów.

Dwudziestolecie międzywojenne Nowowiejski spędził w Poznaniu. W stolicy Wielkopolski pracował jako pedagog w konserwatorium muzycznym (dzisiejsza Akademia Muzyczna im. I. J. Paderewskiego), później prowadził prywatną praktykę pedagogiczną. Do tradycji przeszły jego regularne koncerty organowe, szczególnie w Wielki Czwartek – transmitowane przez Polskie Radio. Był silnie związany z ruchem śpiewaczym – dyrygował wielotysięcznymi chórami podczas Zjazdu Katolickiego w Poznaniu czy na zakończenie Kongresu Eucharystycznego w Radomiu. Prowadził w Poznaniu Miejską Orkiestrę Symfoniczną.

Reklama

Utrzymywał stały kontakt z ludnością i środowiskiem muzycznym Śląska, Wybrzeża, Warmii, poświęcał im swoje utwory. Pod urokiem polskiego morza napisał dwa cykle „Pieśni morskich” na chór mieszany a cappella. Będąc z kolei pod wrażeniem Puszczy Białowieskiej, skomponował cykl chóralny „Teka białowieska”.

Lata II wojny światowej wysiedlony przez Niemców z Poznania kompozytor spędził w Krakowie. Po zakończeniu działań wojennych powrócił do stolicy Wielkopolski. Zmarł po ciężkiej chorobie 18 stycznia 1946 r. Pochowano go na poznańskiej Skałce na wzgórzu św. Wojciecha, w krypcie zasłużonych.

Wiara

Feliks Nowowiejski przez całe życie podkreślał swoje głębokie przywiązanie do religii katolickiej. Wiarę wyniósł z domu rodzinnego, ugruntowywał ją w przyklasztornej szkole w Świętej Lipce, jako organista w parafii św. Jakuba w Olsztynie, a później w szkole muzyki kościelnej w Ratyzbonie. Trzeba też podkreślić katolickość Warmii, nie na darmo nazywanej Świętą Warmią. Objawienia maryjne w Gietrzwałdzie, oddalonym od Barczewa zaledwie o ok. 30 km, miały miejsce w roku narodzin kompozytora – 1877.

W utworach na organy Nowowiejski przywoływał liczne cytaty z polskich pieśni kościelnych, kolęd, chorału gregoriańskiego. Napisał 9 potężnych, a zarazem bardzo trudnych technicznie symfonii na organy solo. Nawiązał w ten sposób do tradycji późnoromantycznej, XIX-wiecznej francuskiej muzyki organowej – Charles’a-Marii Widora i Louisa Vierne’a. Warto wspomnieć, że jeden z twórców tego okresu – Marcel Dupré miał w repertuarze utwory organowe Nowowiejskiego. W ostatniej, IX Symfonii organowej, w której finale włącza się orkiestra dęta, Nowowiejski zacytował hymn rycerstwa polskiego – „Bogurodzicę”. Wątek tej pieśni często przewijał się przez twórczość kompozytora. Odnajdujemy ją np. w innym jego utworze zatytułowanym „Bogurodzica” na orkiestrę dętą. Jest w tym coś niezwykle symbolicznego, że IX Symfonia organowa kończy się właśnie pieśnią „Bogurodzica”.

Gdy Nowowiejski napisał IX Symfonię, uznał, że magicznej liczby dziewięciu (jak przed nim Beethoven, Dworzak czy Bruckner) nie należy przekraczać. Kolejnym dziełom tego gatunku nadawał więc tytuły „koncertów organowych”. Czwarty z nich jest muzyczną ilustracją św. Jana Bosco. Trzecia część tego koncertu, zatytułowana „Rezurekcja w kościele Ks. Salezjanów w Krakowie”, oparta jest na motywach wielkanocnej antyfony „Gloria Tibi Trinitas” i pieśni „Zwycięzca śmierci”.

Poza wspomnianymi monumentalnymi dziełami Nowowiejski skomponował na organy wiele drobniejszych form, wśród których wyróżniają się tzw. fantazje gwiazdkowe: „Pasterka na Wawelu”, „Pasterka w prastarym kościele Mariackim w Krakowie”, „Boże Narodzenie w Polsce”, oparte na motywach polskich kolęd, czy takie utwory organowe, jak „Mater Dolorosa” oraz „In Paradisum”. Wyraźne ślady inspiracji sacrum wskazują też tytuły dzieł, jak np. organowa II Symfonia „Przed krucyfiksem w kościele Mariackim”. Są to nie tylko dzieła na organy – to par excellence traktaty teologiczne o niezwykłej mistycznej głębi.

Dziedzictwo

W Polsce wielu organistów ma w repertuarze dzieła organowe Nowowiejskiego. Szczególne zasługi na tym polu położyli Jerzy Erdman i Jerzy Kukla. Ireneusz Wyrwa, oprócz nagrań, opublikował pracę pt. „Problematyka wykonawcza utworów organowych Feliksa Nowowiejskiego w świetle poglądów estetycznych kompozytora na przykładzie wybranych symfonii opus 45” (Lublin 2011). Komplet symfonii i koncertów organowych zarejestrował niemiecki organista Rudolf Innig.

Do najważniejszych dzieł Nowowiejskiego należą oratoria o tematyce religijnej – „Quo vadis” (napisane na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza), „Powrót syna marnotrawnego” i „Znalezienie Krzyża Świętego”. Za życia kompozytora „Quo vadis” wykonano blisko 200 razy w kraju i za granicą, zabrzmiało też pod dyrekcją samego Nowowiejskiego w słynnej Carnegie Hall w Nowym Jorku. Z tego oratorium szczególnie popularny stał się efektowny „Marsz Pretorianów”. Kompozytor napisał kilka cykli mszalnych, w tym „Missa pro pace”, „Missa Stella Maris”, „Missa Mariae Claramontanae”, „Msza polska «Bogu Rodzica»” czy „Polska Msza Pasterska” oparta na motywach kolęd. Wreszcie – wspaniały „Psalm 136 «Ojczyzna»” do słów Jana Kochanowskiego, przeznaczony na chór i organy lub orkiestrę.

Nowowiejski skomponował również liczne utwory na różne rodzaje chórów – żeński (lub chłopięcy), męski i mieszany, o tematyce zarówno religijnej, jak świeckiej, zwłaszcza o wymowie patriotycznej. Wśród nich takie perełki, jak motet „Ave Maria” na chór mieszany a cappella czy popularne wśród chórów „Parce Domine”, będące fragmentem oratorium „Znalezienie Krzyża Świętego”. W uznaniu za twórczość religijną Nowowiejski został odznaczony przez papieża Piusa XI honorowym tytułem szambelana papieskiego.

Tworzył również dzieła sceniczne. Należą do nich opera „Legenda Bałtyku”, z której wybrane arie mieli w repertuarze najwybitniejsi polscy śpiewacy (szczególną popularność zyskała aria Domana z „Czy Ty mnie kochasz”), oraz balet „Król wichrów”. Warto przypomnieć jego poematy symfoniczne, uwertury koncertowe, cztery symfonie na orkiestrę oraz koncerty wiolonczelowy i fortepianowy. Symfonika Nowowiejskiego nie odbiega od ówczesnych standardów europejskich. Można ją zestawiać z dokonaniami Antona Brucknera, Richarda Straussa, Maxa Regera, Aleksandra Głazunowa czy Nikołaja Rimskiego-Korsakowa.

Mniej znana pozostaje twórczość fortepianowa Feliksa Nowowiejskiego, w tym cztery ballady, mazurki, preludia i inne drobne utwory, pisane głównie w młodości, a ujawniające ślady inspiracji muzyką Chopina. Wszystkie utwory fortepianowe nagrała Magdalena Adamek, która również opublikowała książkę im poświęconą.

Imię Feliksa Nowowiejskiego noszą Akademia Muzyczna w Bydgoszczy i Filharmonia w Olsztynie, a także wiele polskich szkół muzycznych. W Poznaniu działa Towarzystwo jego imienia, usytuowane w Willi wśród Róż, w której mieszkał, a która za życia kompozytora pełniła funkcję znanego w Poznaniu salonu artystycznego. Taką funkcję pełni także dziś. Muzeum Nowowiejskiego mieści się też w jego rodzinnym Barczewie.

Jego muzyka ma wymiar lokalny, wybitnie polski, a zarazem uniwersalny – europejski. To kompozytor neoromantyczny, którego muzyki mogą słuchać wszyscy. Pisał bowiem z myślą nie tylko o zawodowych wykonawcach, lecz przede wszystkim o zwykłych ludziach. Pragnął, aby jego muzyka rozbrzmiewała szeroko, by była śpiewana przez liczne chóry amatorskie. Sam włączał się w rozwój amatorskiego ruchu śpiewaczego, widząc w nim ostoję polskości i patriotyzmu.

Dziedzictwo Feliksa Nowowiejskiego dla muzyki i kultury polskiej jest niewątpliwe. Jednakże jego muzyka wciąż jest, pomimo licznych sukcesów za życia kompozytora, mało znana. Większość utworów zachowała się w rękopisach (wiele z nich przechowuje w depozycie Biblioteka Raczyńskich w Poznaniu). Twórczość ta powinna doczekać się kompletnej publikacji na miarę Wydania Narodowego Dzieł Fryderyka Chopina. Nad tymi działaniami patronat powinno objąć Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Rok Nowowiejskiego, ogłoszony przez Sejm RP, jest bowiem dobrą okazją do podjęcia takich działań.

2016-10-26 08:07

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mocniejsi niż wicher

2020-07-08 08:41

Niedziela zamojsko-lubaczowska 28/2020, str. II

[ TEMATY ]

historia

Joanna Ferens

Historia na fotografiach

Uczestnicy bitwy pod Osuchami zostali upamiętnieni. W Muzeum Ziemi Biłgorajskiej otwarto wystawę historyczną im poświęconą.

Wystawa w biłgorajskim muzeum jest elementem obchodów 76. rocznicy tego militarnego starcia. – Wszyscy musimy zdawać sobie sprawę, że na terenie powiatu biłgorajskiego odbyła się największa w Polsce bitwa partyzancka II wojny światowej. To w Osuchach w 1944 r., ok. 1200 partyzantów stawiło czoła 30 tys. niemieckich żołnierzy wspieranych przez artylerię i lotnictwo. Oni walczyli o wolną Polskę. Zależy nam, by te wydarzenia były godnie upamiętnione i pozostały w świadomości ludzkiej – stwierdził Andrzej Szarlip, starosta biłgorajski.

CZYTAJ DALEJ

O. Kowalczyk SJ: dziś całe narody, niegdyś chrześcijańskie, odchodzą od Boga

2020-07-09 09:35

[ TEMATY ]

św. Jan Paweł II

youtube.com/zjazdgnieznienski

Dziś odchodzą od Boga całe narody, niegdyś chrześcijańskie. Składają ofiary Baalom i bożkom palą kadzidła. Między innymi bożkom współczesnych ideologii, o których pisał Jan Paweł II, wskazując na naciski, by zmienić znaczenie słowa „małżeństwo” - mówił jezuita o. Dariusz Kowalczyk w homilii podczas Mszy św. przy grobie św. Jana Pawła II.

Podczas cotygodniowej Mszy św. w języku polskim, sprawowanej przy grobie św. Jana Pawła II, dziekan Wydziału Teologii Papieskiego Uniwersytetu Gregoriańskiego zwracał uwagę na to, w jaki sposób inspiracje wypływające z dziesiejszych czytań liturgicznych konfrontują się ze współczesnymi wyzwaniami Kościoła i społeczeństw.

- W dzisiejszym pierwszym czytaniu, wziętym z proroka Ozeasza, miłość Boga do swego ludu wyrażona jest w obrazie rodzica, który uczy swe dziecko chodzić, a potem bierze je w ramiona, przytula do swego policzka. W tym obrazie możemy widzieć miłość ojcowską, ale także miłość matczyną. (...) U Ozeasza jest jednak także inny, negatywny, aspekt. Bóg miłuje swój lud, ale ten jest niewierny i odchodzi od Boga ku fałszywym bożkom. Dziś odchodzą od Boga całe narody, niegdyś chrześcijańskie. Składają ofiary Baalom i bożkom palą kadzidła. Między innymi bożkom współczesnych ideologii, o których Jan Paweł II, wskazując na naciski, by zmienić znaczenie słowa „małżeństwo”, pisze w książce „Pamięć i tożsamość” tak: „Można a nawet trzeba się zapytać, czy tu nie działa również jakaś ‘ideologia zła’, w pewnym sensie głębsza i ukryta, usiłująca wykorzystać nawet prawa człowieka przeciwko człowiekowi oraz przeciwko rodzinie” - mówił o. Kowalczyk SJ. Podkreślał, że jedną ze podstępnych form ideologii zła są obecnie "różne deklaracje i karty LGBT i geneder stanowiące poważne zagrożenie m.in. dla wychowania młodych pokoleń".

Jezuita przypomniał też, że współcześnie powinno pozostawać aktualnym pojęcie "gniewu Bożego", często niesłusznie uznawanego za przestarzały i za stojący w opozycji do Bożej Miłości.

- Nie! „Gniew Boży” nie jest przestarzałą kategorią. Bo to jest gniew właśnie miłości. Wyobraźmy sobie matkę, która kocha swego jedynego syna, ale ten syn wszedł na złą drogę, niszczy siebie i innych. Czyż w matce nie rodzi się gniew, gniew miłości? Tak! Kochająca matka odczuwa taki pełen bólu gniew, który nakierowany jest na oderwanie syna od zła, które go niszczy. Taki właśnie jest „gniew Boży” – zawsze nakierowany na nasze ostateczne zbawienie - wyjaśniał.

Mówiąc o wyzwaniach stojących współcześnie przed wspólnotą Kościoła, o. Kowalczyk SJ zwrócił uwagę m.in. na utrudnienia, jakie przyniosła tegoroczna pandemia koronawirusa.

- Jezus posyła swych uczniów w każdym pokoleniu przykazując im: „Idźcie i głoście: Bliskie jest już królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wypędzajcie złe duchy”. Kościelnym dramatem naszych czasów jest to, iż to wezwanie zostało w jakiejś mierze zawieszone z powodu zagrożenia koronawirusem. Wielu świętych, którzy oddali życie, towarzysząc chorym do końca, dziś nie miałoby szans. Musieliby siedzieć w domach i oglądać telewizję. Tak! Trzeba być odpowiedzialnym i nie popisywać się duszpasterską brawurą. Ale czy jako wierzący, w tym księża, nie mamy tutaj czegoś ważnego do przemyślenia – od strony duchowej, duszpasterskiej, ale także prawnego umocowania Kościoła w kontekście różnego rodzaju państwowych regulacji? Czy rzeczywiście nie mogło być żadnej możliwości, by kapłani byli przy umierających samotnie chorych? To trzeba przemyśleć - zachęcał. Mówił też o konieczności nieustannego budowania w Kościele właściwego podejścia do dóbr materialnych i kwestii finansowych.

- Kościół, wspólnota wiernych na czele z duchownymi, musi się nieustannie oczyszczać, by nie pokładać ufności w mamonie, ale z drugiej strony musi dobrze gospodarzyć, by mieć materialne środki na prowadzenie różnorakiej ewangelizacyjnej, duszpasterskiej i charytatywnej działalności. Często o rzekomych bogactwach Kościoła krzyczą najbardziej ci, którzy nie pamiętają, czy kiedykolwiek dali złotówkę na tacę. Karol Wojtyła żył skromnie, ale jednocześnie troszczył się o potrzeby duchowe i materialne Kościoła, czego walka o budowę świątyni w Nowej Hucie może być symbolem - przestrzegał.

Dziekan Wydziału Teologicznego papieskiej uczelni przypominał też, że dialog, podejmowany nieustannie przez Kościół powinien służyć przede wszystkim ewangelizacji.

- Jezus posyłając swych uczniów daje im jasne wskazania: Idźcie, głoście Ewangelię. „A jeśliby was gdzieś nie chciano przyjąć i nie dano posłuchu słowom waszym, wychodząc z takiego domu albo miasta, strząśnijcie proch z nóg waszych!”. To ważne słowa. Uczeń Chrystusa idzie do wszystkich, głosi słowo w porę i nie w porę, ale też nie traci czasu na zbędne przebywanie z tymi, którzy go tak naprawdę nie chcą słuchać. Wychodzi i idzie dalej. Dialog jest potrzebny, ale o tyle, o ile służy ewangelizacji, a nie ją zastępuje. Otwartości nie należy mylić z lękliwym przymilaniem się do świata, świata w sensie Janowym. Kościół nie powinien w żadnym stopniu ulegać tym, o których Jezus mówi, że „Ziemi sodomskiej i gomorejskiej lżej będzie w dzień sądu niż” im - mówił o. Kowalczyk SJ. Jako przykład podał niezłomną postawę papieża Polaka - Jan Paweł II szedł do wszystkich, ale niekiedy przemawiał mocno, na przykład uderzając proroczo w ideologie zła i w cywilizację śmierci. Dlatego, choć był przez wielu szczerze podziwiany, nie brakowało mu (i nie brakuje) wrogów i fałszywych przyjaciół. On jednak nie przestawał być skoncentrowany na powierzonej mu misji umacniania braci w wierze i głoszenia Królestwa Bożego.

W cotygodniowej Mszy św., sprawowanej w jęz. polskim przy grobie św. Jana Pawła II w Bazylice Watykańskiej, koncelebrowanej przez kilkudziesięciu kapłanów, uczestniczyli Polacy mieszkających w Rzymie i pierwsi pielgrzymi, powracający do Wiecznego Miasta. Eucharystii przewodniczył biskup gliwicki Jan Kopiec.

CZYTAJ DALEJ

Wokalnie i organowo

2020-07-09 20:48

[ TEMATY ]

koncert

organy

Monika Jaworska

Łukasz Romanek i Joanna Zawartko wystąpili w Pogórzu.

W parafii NMP Królowej Polski w Pogórzu odbył się koncert organowy „Wokalnie i organowo” w wykonaniu organisty Łukasza Romanka i sopranistki Joanny Zawartko. To był drugi koncert w ramach XII edycji Wieczorów Muzyki Organowej i Kameralnej. Tym razem koncert nie był już transmitowany online, ale organizatorzy zaprosili publiczność do osobistego uczestnictwa w muzycznym spotkaniu.

Zebranych w kościele powitał kierownik artystyczny wieczorów Paweł Seligman. Przybliżył sylwetki zaproszonych artystów. Łukasz Romanek jest organistą w kościele św. Maurycego we Wrocławiu. Ukończył klasę organów w Akademii Muzycznej we Wrocławiu. Uczestniczył w kursach interpretacji muzyki organowej oraz improwizacji, które prowadzili m.in.: J. Trummer , G. van Schoonhoven, J. Gembalski, T. Lennartz. Koncertuje jako solista i kameralista. Występował w wielu kościołach i salach koncertowych w Polsce. Joanna Zawartko-Kołodziej jest sopranistką i asystentką w klasie śpiewu solowego prof. Agaty Młynarskiej-Klonowskiej w Akademii Muzycznej im. Karola Lipińskiego we Wrocławiu. Bierze udział w różnych festiwalach muzycznych w całej Polsce.

Artyści wykonali w Pogórzu chociażby „Jerusalem” z oratorium „Paulusa” Feliksa Mendelsohna, „Ave Maria z Otello” Verdiego, „Ave Maria” Gomeza, czy „Agnus Dei” Bizeta i inne. Łukasz Romanek wykonał również autorską improwizację z motywem pieści „Twoja cześć, chwała”.

Na zakończenie ks. proboszcz Ignacy Czader podziękował za koncert. Podkreślił, że można się było tak poczuć, jakby koncert był wykonywany w katedrze Notre Dame w Paryżu. Wyraził wdzięczność obecnym, że mimo trudnych czasów epidemii przyszli do kościoła posłuchać muzyki. Dodał, że utwory nie tylko wychwalały Pana Jezusa, ale i Matkę Bożą, która również jest patronką tutejszej parafii. Wręczył artystom różańce wykonane z fasolek sakramentek.

Wydarzenie jest współfinansowane ze środków budżetu Gminy Skoczów i Powiatu Cieszyńskiego w ramach konkursów dotacyjnych na rok 2020.

Następny zaplanowany jest 30 sierpnia o godz. 17. Wystąpi Łukasz Kołakowski z Poznania (organy) oraz Kwartet altówkowy.

O koncercie piszemy również w bieżącej papierowej „Niedzieli” – w „Niedzieli na Podbeskidziu” nr 28 na 12 lipca 2020 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję