Reklama

Kościół

beatyfikacja

Błogosławiony Fulton J. Sheen!

Fulton Sheen nie został błogosławionym dlatego, że był gwiazdą radia i telewizji, znanym pisarzem czy człowiekiem słuchanym przez miliony. Istotą jego misji było coś znacznie głębszego: prowadzenie ludzi do Jezusa Chrystusa. Podczas Mszy beatyfikacyjnej w St. Louis kard. Luis Antonio Tagle ukazał nowego błogosławionego jako wzór ewangelizatora, który nie głosi samego siebie, lecz Chrystusa, i który potrafi odnaleźć Zbawiciela także w ranach ludzi ubogich i cierpiących.

2026-09-24 22:38

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Bł. abp Fulton Sheen

EWTN

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas beatyfikacji arcybiskupa Fultona J. Sheena kard. Luis Antonio Tagle zwrócił uwagę, że spośród wielu wymiarów życia nowego błogosławionego szczególnie wyróżniają się dwa: był on głosicielem Ewangelii oraz misyjnym pasterzem.

EWTN

Przypomniał słowa listu apostolskiego papieża Leona XIV, w którym Fulton Sheen został opisany jako „niestrudzony głosiciel Ewangelii za pośrednictwem nowoczesnych środków komunikacji oraz gorliwy pasterz ożywiany zapałem misyjnym”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kardynał Tagle postawił jednak pytanie, które stało się osią całej homilii: na czym właściwie polega błogosławieństwo misyjnego ewangelizatora?

Nie sława, lecz komunia z Jezusem

Sheen należał do najbardziej rozpoznawalnych katolickich kaznodziejów swoich czasów. Był obecny w radiu i telewizji, pisał książki, podróżował po świecie i docierał ze swoim przesłaniem do milionów ludzi.

Kard. Tagle zaznaczył jednak, że to nie popularność stanowiła istotę jego błogosławieństwa.

Pierwszym jego wymiarem była komunia z Jezusem.

Podziel się cytatem

Zmartwychwstały Chrystus — przypomniał kardynał — wybiera swoich przyjaciół i posyła ich, aby głosili Ewangelię całemu stworzeniu.

„Błogosławiony jesteś, gdy sam Pan cię dostrzega, wybiera i posyła” — mówił kard. Tagle.

Podziel się cytatem

I zaraz dodawał bardzo mocne rozróżnienie: człowiek, który sam siebie wybiera i idzie tam, dokąd sam chce, nie realizuje prawdziwej misji.

Reklama

Podobnie ewangelizator nie może głosić własnej mądrości. Św. Paweł nie głosił siebie, ale Jezusa Chrystusa jako Pana. Głoszenie siebie zamiast Chrystusa kardynał określił jako zafałszowanie słowa Bożego.

To jeden z najmocniejszych motywów homilii beatyfikacyjnej: ewangelizacja zaczyna się nie od zdolności komunikacyjnych, popularności czy skuteczności, ale od relacji z Jezusem.

„Jestem tylko odźwiernym”

Ten sposób rozumienia własnej misji doskonale ilustruje przywołana przez kard. Tagle rozmowa Fultona Sheena z papieżem Piusem XII.

Papież miał zapytać biskupa Sheena, ile nawróceń może przypisać swojej działalności.

Sheen odpowiedział:

„Naprawdę ich nie liczyłem, aby nie ulec pokusie uwierzenia, że były one moją zasługą”.

Podziel się cytatem

Siebie samego określał natomiast jako człowieka stojącego przy drzwiach:

„Po prostu odźwiernego, któremu czasem udaje się zaprowadzić ludzi do otwartych drzwi domu Bożego. Odniosłem pewien sukces jako odźwierny”.

Podziel się cytatem

Kard. Tagle odpowiedział na te słowa:

„Błogosławiony jesteś, odźwierny przy drzwiach domu Bożego!”

W tym obrazie można odnaleźć istotę sposobu, w jaki Sheen rozumiał katolickie media. Ewangelizator nie zatrzymuje ludzi przy sobie. Nie buduje przede wszystkim własnej popularności. Jego zadaniem jest doprowadzić człowieka do drzwi, za którymi czeka Bóg.

Sheen mówił także o swoim kapłańskim powołaniu:

„Zostałem powołany, aby opowiadać tę historię [Ewangelię]. Nigdy nie męczy mnie jej opowiadanie. Nigdy nie męczy mnie doskonalenie sposobu, w jaki ją opowiadam. Kocham moje powołanie”.

Chrystusa spotykał — jak podkreślił kardynał — w Słowie Bożym, Eucharystii, Godzinie Świętej i w Jego Ciele, którym jest Kościół.

Ewangelizator musi spotkać konkretnego człowieka

Drugi wymiar błogosławieństwa, o którym mówił kard. Tagle, to komunia z ludźmi i narodami, szczególnie z ubogimi i bezbronnymi.

Reklama

Chrystus nie posyła swoich uczniów do jakiegoś abstrakcyjnego „świata”. Posyła ich do konkretnych ludzi.

Dlatego — mówił kardynał — głoszenie Ewangelii nie może stać się sposobem na ucieczkę od realnego człowieka.

Nie jest misją dominowanie nad innymi ani budowanie własnej pozycji. Ewangelizator powinien widzieć siebie jako „gliniane naczynie”, tak aby było jasne, że moc pochodzi od Boga.

Kard. Tagle przypomniał także ostrzeżenie Sheena dotyczące kapłanów, którzy mogą zachowywać się tak, jakby udzielali sakramentów anonimowym grupom, nie dostrzegając poszczególnych osób.

A kto najczęściej staje się anonimowy, niezauważony i zapomniany?

Ubodzy.

„Tylko Kościół zraniony ubóstwem może nawrócić wątpiący świat”

W tym kontekście kard. Tagle przypomniał wystąpienie biskupa Sheena podczas trzeciej sesji Soboru Watykańskiego II 9 listopada 1964 roku.

Sheen apelował wówczas, aby Sobór mocno podkreślił znaczenie ubóstwa.

Wskazywał na dramatyczne różnice pomiędzy bogatą a ubogą częścią świata, zwłaszcza Afryką, Azją i Ameryką Łacińską.

Jego słowa osiągnęły kulminację w niezwykle mocnym obrazie:

„Tak jak tylko zraniony Chrystus mógł nawrócić wątpiącego Tomasza, tak tylko Kościół zraniony ubóstwem może nawrócić wątpiący świat”.

Nie była to dla Sheena jedynie teoria.

Jak przypomniał kard. Tagle, arcybiskup przekazywał ubogim wynagrodzenia otrzymywane za swoją działalność oraz pobudzał Kościół w Stanach Zjednoczonych do misyjnego wsparcia ubogich Kościołów świata.

Reklama

Troska o ubogich — podkreślił kardynał — nie była dla Fultona Sheena ideologiczną propagandą.

Była konsekwencją naśladowania Jezusa.

Krzyż i człowiek chory na trąd

Najbardziej przejmującą częścią homilii była historia opowiedziana niegdyś przez samego Sheena.

Podczas wizyty w miejscu, gdzie przebywało około 500 osób dotkniętych trądem, przywiózł srebrne krzyże, które chciał podarować każdemu z mieszkańców.

Pierwszy z mężczyzn, który do niego podszedł, stracił część ręki. Na kikucie ramienia miał zawieszony różaniec. Drugą rękę wyciągnął po krzyż.

Sheen zobaczył ciało zniszczone przez chorobę. Przestraszył się i upuścił krzyż na pozostałość dłoni mężczyzny.

I wtedy zrozumiał sprzeczność własnego zachowania.

Podawał człowiekowi znak krzyża — znak Jezusa, który stał się bezbronny, aby dać życie grzesznikom, chorym i umarłym — a jednocześnie sam bał się dotknąć cierpiącego człowieka.

Chrystus dotykał trędowatych.

Dlaczego więc on miałby tego nie zrobić?

Sheen przezwyciężył lęk. Dotknął i ujął zniszczone przez chorobę ciało człowieka.

W tym momencie końcowa część homilii kard. Tagle nabrała szczególnej siły:

„Błogosławiony jest ewangelizator, który sam doświadcza nawrócenia, gdy dostrzega i dotyka ran Zmartwychwstałego Chrystusa w swoich zranionych braciach i siostrach”.

I dalej:

Reklama

„Błogosławiony jest misjonarz, który dociera do głębi serca ubogiego, aby właśnie tam spotkać Jezusa”.

Homilia zakończyła się słowami:

„Błogosławiony Fulton J. Sheen!”

Fulton Sheen – ewangelizator, który wskazywał na Chrystusa

Z homilii kard. Tagle wyłania się obraz Fultona Sheena nie tylko jako wybitnego człowieka mediów.

Jego prawdziwa wielkość nie polegała na tym, że potrafił przyciągnąć przed radioodbiorniki i telewizory miliony ludzi.

Polegała na tym, dokąd chciał ich zaprowadzić.

Do Chrystusa.

Sheen chciał być jedynie odźwiernym przy drzwiach domu Boga. Opowiadać historię Ewangelii coraz lepiej, ale nigdy nie zastępować sobą Tego, o którym opowiadał.

A zarazem rozumiał, że Chrystusa, którego głosi się słowem i za pomocą mediów, trzeba umieć rozpoznać w konkretnym człowieku — szczególnie ubogim, cierpiącym i zranionym.

To właśnie w tym kard. Luis Antonio Tagle ukazał błogosławieństwo misyjnego ewangelizatora.

Być blisko Jezusa. Głosić Jezusa. Prowadzić innych do Jezusa. I odnajdywać Jezusa w człowieku.

Oceń: +39 -1

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Beatyfikacja o. Józefa Girottiego – biblisty i męczennika z Dachau

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Karolina Pękala

W sobotę 26 kwietnia w mieście Alba w północno-zachodnich Włoszech urodzony w tym mieście kard. Giovanni Coppa ogłosi błogosławionym włoskiego dominikanina o. Józefa Girottiego, zamęczonego w niemieckim obozie koncentracyjnym Dachau. Był on wybitnym biblistą, autorem artykułów i książek poświęconych Pismu Świętemu, a przy tym człowiekiem bardzo wrażliwym na krzywdę i niedolę ludzką. Właśnie za pomaganie Żydom w czasie II wojny światowej trafił do Dachau i tam zmarł w wyniku chorób i ogólnego wycieńczenia niemal tuż przed końcem wojny.

Oto krótki życiorys nowego błogosławionego. Józef (Giuseppe) Girotti urodził się 19 lipca 1905 w mieście Alba w prowincji Cuneo w Piemoncie, w ubogiej rodzinie. Mając 13 lat, poczuł w sobie powołanie do życia duchowego i wkrótce, pod wpływem kazania głoszonego w katedrze w swym mieście przez dominikanina, postanowił zostać duchowym synem św. Dominika. 5 stycznia 1919 Beppe, jak go powszechnie nazywano, rozpoczął naukę w kolegium dominikańskim w Chieri koło Turynu, 30 września 1922 przywdział biały habit Zakonu Kaznodziejskiego. Studiując filozofie i teologię, wyróżniał się dużą inteligencją i pobożnością, a przy tym miał pogodne usposobienie, cieszył się sympatią i przyjaźnią swych kolegów. 3 sierpnia 1930 przyjął w Chieri święcenia kapłańskie. Wkrótce potem rozpoczął dalsze studia na Papieskim Uniwersytecie św. Tomasza z Akwinu (Angelicum) w Rzymie, skąd jako lektor (mógł wówczas nauczać w szkołach dominikańskich) w 1930 wyjechał do Francuskiej Szkoły Biblijnej i Archeologicznej w Jerozolimie. Zaprzyjaźnił się tam z jej założycielem i dyrektorem, swym francuskim współbratem zakonnym o. Marie-Josephem Lagrangem (1855-1938), który wywarł na niego duży wpływ. W 1934 o. Girotti powrócił do Włoch i zaczął wykładać Pismo Święte w studium dominikańskim w Turynie. Mimo młodego wieku cieszył się dużym autorytetem jako profesor i był bardzo lubiany przez uczniów. Jednocześnie prowadził ożywioną działalność naukową i publicystyczną, m.in. napisał głębokie komentarze do ksiąg mądrościowych i kilku innych Starego Testamentu, odznaczające się wielką erudycją, popartą znajomością wielu języków. Pisał również artykuły na tematy biblijne do czasopism fachowych. W 1938 odsunięto go od nauczania i skierowano do klasztoru św. Dominika w Turynie. Główną przyczyną tej decyzji była jego jednoznaczna postawa antyfaszystowska. Przyszły błogosławiony przyjął tę zmianę w duchu posłuszeństwa. Działał wówczas jako duszpasterz, spowiadając wielu wiernych, opiekując się chorymi i osobami w starszym wieku w hospicjum naprzeciw swego klasztoru. Po kilku miesiącach powrócił jednak do pracy naukowej, tym razem jako wykładowca w Instytucie Misjonarzy Matki Bożej Pocieszenia (Consolata), kształcącym przyszłych misjonarzy do pracy w Afryce. Tymczasem w 1939 wybuchła II wojna światowa, która początkowo nie dotknęła bezpośrednio zakonnika, wkrótce jednak - jak wielu innych księży - na prośbę Piusa XII włączył się w pomaganie Żydom, zagrożonym zagładą. O. Girotti czuł się do tego szczególnie powołany – i jako kapłan o wrażliwym sercu, i jako biblista, mający za sobą kilkuletni pobyt w Ziemi Świętej. Tak bardzo starał się pomagać potrzebującym, że nieraz nawet wracał do klasztoru już po zamknięciu go. 29 sierpnia 1944, w wyniku zdrady, został aresztowany przez Niemców i po pobytach w więzieniach w Turynie i Mediolanie oraz w obozie w Bolzano 9 października tegoż roku trafił do obozu koncentracyjnego w Dachau. Poznał tam wielu innych duchownych, zarówno włoskich, jak i z innych krajów, m.in. przyszłego arcybiskupa Pragi i kardynała Josefa Berana, przyszłego biskupa włoskiego Carlo Manzianę i innych. Pobyt w obozie, podczas ostrej zimy, okazał się zabójczy dla delikatnego organizmu niespełna 40-letniego zakonnika. Zmizerniał, osłabł, nie zaniedbywał jednak stałych modlitw i codziennego sprawowania Mszy św. Po raz ostatni odprawił ją 19 marca 1945 – w dniu swego patrona, będąc już ciężko chorym, po czym trafił do obozowego szpitala. Tam starał się jeszcze podtrzymywać na duchu innych, wkrótce jednak – na Wielkanoc 1 kwietnia 1945 - zmarł, prawdopodobnie dobity przez Niemców zastrzykiem z trucizną (jak św. Maksymilian Kolbe), nie mając jeszcze 40 lat. W 1988 kuria metropolitalna w Turynie rozpoczęła jego proces beatyfikacyjny, a 27 marca 2013 papież Franciszek podpisał dekret zezwalający na beatyfikację włoskiego dominikanina. Warto jeszcze dodać, że 14 lutego 1995, w 50. rocznicę swej męczeńskiej śmierci, o. Girotti otrzymał pośmiertnie tytuł Sprawiedliwego wśród narodów świata, przyznany mu przez rząd Izraela za ratowanie Żydów w czasie wojny. Zbliżająca się beatyfikacja będzie drugim tego rodzaju obrzędem w tym roku, a dwudziestym od początku obecnego pontyfikatu. W czasie dotychczasowych 19 ceremonii Kościół katolicki otrzymał 541 nowych błogosławionych.
CZYTAJ DALEJ

Automat do zabijania nienarodzonych dzieci? Aktywistki uruchomiły abortomat

2026-10-01 11:36

[ TEMATY ]

aborcja

kobiety

zagrożenie

abortomat

banalizacja

paczkomat

Adobe Stock

Aktywistki aborcyjne uruchomiły - jak same się chwalą na swojej stronie internetowej - "pierwszy na świecie system paczkomatowy stworzony specjalnie w celu wydawania tabletek aborcyjnych". Abortomat - bo tak eufemistycznie nazwano przerażające urządzenie, mające wspierać odbieranie życia nienarodzonym dzieciom - stanął 29 września w Warszawie. Już dziś wywołało to szereg kontrowersji i pytanie, czy aktywistki w sposób bezczelny nie łamią polskiego prawa.

Kiedy czytamy komunikaty wypuszczane przez "aborcjonistki", przeraża, jak bardzo banalizują one stosowanie nie tylko tabletek aborcyjnych, ale i samego - jak to nazywają - "zabiegu", którego konsekwencją jest zabicie życia rozwijającego się w łonie matki.
CZYTAJ DALEJ

Kim są nominowani do tegorocznych nagród TOTUS TUUS?

2026-10-01 11:35

[ TEMATY ]

nagroda

dzielo.pl

Hospicjum im. Jana Pawła II w Żorach, Fundacja Donum Vitae, Krystyna de Walden-Gałuszko, Paweł Bębenek, Janusz Rosikoń, Mateusz Środoń, Jan Grosfeld, Milena Kindziuk, Jadwiga i Jacek Pulikowscy, Fundacja „Instytut Nowych Mediów”, „Pielgrzymi Nadziei” oraz VaticanNews.pl - to nominowani do tegorocznych Nagród TOTUS TUUS. Statuetki w kształcie anioła wzbijającego się do lotu wręczane są osobom i instytucjom, które inspirując się nauczaniem św. Jana Pawła II w sposób szczególny przyczyniają się do budowania cywilizacji miłości. Nagrody wręczone zostaną podczas gali na Zamku Królewskim w Warszawie, 10 października 2026, w sobotę przed Dniem Papieskim.

Hospicjum jest placówką opieki paliatywnej, która od wielu lat niesie pomoc osobom znajdującym się w terminalnym stadium choroby, zapewniając im warunki do przeżywania ostatniego etapu życia w atmosferze szacunku, spokoju i bezpieczeństwa. Szczególnym wymiarem promocji godności człowieka jest sprzeciw hospicjum wobec instrumentalnego traktowania chorego oraz wobec postaw, które redukują wartość życia do jego użyteczności lub sprawności. Hospicjum także towarzyszy rodzinom pacjentów. Wsparcie psychologiczne, duchowe i emocjonalne udzielane bliskim pomaga im przeżywać czas choroby i żałoby w sposób bardziej świadomy i godny, bez poczucia osamotnienia i wykluczenia. Istotnym elementem działalności hospicjum jest również kształtowanie postaw społecznych opartych na empatii, solidarności i odpowiedzialności za najsłabszych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję