Reklama

Kościół nad Odrą i Bałtykiem

Sanktuarium Dzieci Fatimskich w Szczecinie

Wyjątkowym zbiegiem Bożej Opatrzności zapisuje się historia parafii św. Tomasza Apostoła na os. Kasztanowym w Szczecinie i powstania jedynego na świecie sanktuarium Dzieci Fatimskich z wierną repliką kaplicy Fatimskiej.

Miejsce, czas i okoliczności nie sprzyjały duszpasterstwu. Osiedle mocno zlaicyzowane, pozbawione przez dziesiątki lat miejsca sakralnego. Widoczna i wyraźna w różnych formach walka dobra ze złem, wyrażana znakiem nienawiści do Kościoła jako materialnego znaku tymczasowej kaplicy (pożar budynków gospodarczych, tarcicy przygotowanej na nową świątynię, obrzucanie kamieniami z wybijaniem szyb, jajkami, płytami CD) oraz nienawiści do sprawowania Najświętszej Ofiary (przeszkadzanie, obelgi w czasie Mszy św. pod adresem kapłana czy inne objawy nienawiści).

Wobec tak wielkiej nienawiści do Boga i kapłana udałem się do Rzymu w lipcu 2005 r., by przy grobie Jana Pawła II prosić o owoc w prowadzeniu tej parafii: „Ojcze Święty, proszę cię, pomóż mi prowadzić tę wspólnotę parafialną, bo szatan coraz większe kręgi zatacza, ja już nie mam sił”.

Reklama

Już wtedy pierwszą myślą i głosem było w sercu – Fatima, głos duszy nasilał się z każdym dniem i miesiącem. Dlatego jeszcze tego samego roku udałem się do Fatimy, by polecić Matce Bożej całą wspólnotę parafialną i przywieźć do parafii figurę Matki Bożej, którą poświęcił w czasie głównych uroczystości 13 października 2005 r. obecny w Fatimie arcybiskup Sewilli kard. Carlos Amigo Vallejo. Następnego dnia podczas Mszy św. celebrowanej w Kaplicy Objawień dotknąłem zakupioną figurą o cudowną figurę Pani Fatimskiej.

Figura została uroczyście wprowadzona do parafii 21 października 2005 r. Od tego dnia rozpoczęto odmawiać codziennie Różaniec i czuwać całą noc do godz. 6. Od 13 maja 2006 r. rozpoczęliśmy uroczyste obchody kolejnych objawień fatimskich. Obecność figury Matki Bożej i nieustanna modlitwa zapoczątkowała wśród wiernych potrzeby zbiórki złota na koronę i różaniec dla Pani Fatimskiej. Dzięki życzliwości i pracy złotnika Ryszarda Marczaka złota korona i perłowy różaniec zostały zakończone. Starania parafian docenił abp Zygmunt Kamiński, który poparł inicjatywę, aby Ojciec Święty Benedykt XVI pobłogosławił wota w Rzymie podczas audiencji generalnej. To ważne wydarzenie dla archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej miało miejsce 8 września 2008 r. Ojciec Święty wypowiedział w języku polskim następujące słowa: „Pozdrawiam Polaków, witam pielgrzymów ze Szczecina, którzy przygotowują się do koronacji figury Matki Bożej Fatimskiej. Jej opiece zawierzam wszystkich obecnych, wasze rodziny i cały Kościół w Polsce”.

Szatan nie odpuszczał. W dalszym ciągu bluźniono przeciw Bogu i Kościołowi. W czasie Misji Świętych ojcowie franciszkanie za pozwoleniem dokonali egzorcyzmu miejsca i parafii. Postanowiliśmy wówczas, że najlepszą formę zadośćuczynienia będzie post ścisły w parafii. Na wzór pokuty Jezusa na pustyni przy szklance wody i suchego chleba wierni wraz z księdzem proboszczem zobowiązali się przez czterdzieści dni każdego dnia pościć, przyjąć Komunię św. i modlić się na różańcu za grzeszników. Postanowiliśmy, że momentem zakończenia postu będzie koronacja figury Matki Bożej i nałożenia różańca, który wyznaczył abp Andrzej Dzięga na dzień 3 października 2009 r. Odliczając czterdzieści dni od tej ważnej daty, wierni zaczęli się deklarować, kto i w jakim dniu podejmie post ścisły. Ten stan rzeczy trwa przed każdą rocznicą koronacji, przez 7 lat podjęło post ponad 2 tys. osób, w tym dzieci, młodzież i dorośli. Była to potrzeba serca i wynagradzania za grzechy. Zostały wprowadzone pierwsze soboty miesiąca jako wynagrodzenie za grzech parafii, archidiecezji, Polski i świata.

Reklama

Szczególnego znaczenia w parafii św. Tomasza Ap. nabierają nabożeństwa do dzieci fatimskich. Od 2009 r. odbywają się systematycznie katechezy dla dzieci. Kult i modlitwa do błogosławionych Franciszka i Hiacynty nastąpił po wyjątkowym wydarzeniu. 9 września 2012 r. bp Antonio Marto, biskup Fatimy, podczas nabożeństwa fatimskiego uroczyście wprowadził relikwie błogosławionych pastuszków do parafii św. Tomasza Ap. w Szczecinie. Wydarzenie to było jednym z przejawów coraz liczniejszego nawiedzania kaplicy przez indywidualne i zorganizowane grupy wiernych, co świadczyło o rosnącym kulcie Matki Bożej i dzieci fatimskich.

Po rozmowie z bp. Antonio Marto i z sekretarzem w Fatimie otrzymaliśmy pozwolenie na wybudowanie wiernej kopii kaplicy Objawień z Fatimy. Będzie to druga na świecie wierna kopia wykonana z tego samego materiału obok już istniejącej kopii w Brazylii. Pani Isaura, projektantka wnętrz z Portugalii, podjęła się objęcia nadzoru nad projektem i wykonaniem wnętrza kościoła. Abp Andrzej Dzięga, obserwując wydarzenia związane z tym miejscem, na moją prośbę ustanowił 9 października 2014 r. pierwsze na świecie sanktuarium Dzieci Fatimskich. To, co najbardziej przyciąga wiernych do tego sanktuarium, to przesłanie nadziei. Nieocenioną rolę w tym przesłaniu odgrywają błogosławieni pastuszkowie – Hiacynta i Franciszek oraz służebnica Boża s. Łucja. Uroczysta konsekracja nowo wybudowanej świątyni będzie miała miejsce 9 września 2017 r., w 100. rocznicę objawień Matki Bożej Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi.

2017-01-04 11:25

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kaplica Matki Bożej Paradyskiej

2020-08-08 13:27

[ TEMATY ]

sanktuarium

Paradyż

Matka Boża Paradyska

Archiwum Aspektów

Najczęściej nawiedzanym miejscem paradyskiego kościoła jest prawdopodobnie kaplica Matki Bożej Paradyskiej, czczonej jako opiekunka mieszkańców Paradyża i Wychowawczyni Powołań Kapłańskich. Kaplica południowo-wschodnia kościoła seminaryjnego, w której znajduje się cudowny obraz od 15 sierpnia będzie centrum nowego sanktuarium Matki Bożej Wychowawczyni Powołań Kapłańskich.

Kaplica południowo-wschodnia kościoła w Paradyżu została początkowo zbudowana na planie czworoboku, zaś w okresie baroku otrzymała kształt koła i została nakryta okrągłą kopułą. W kaplicy znajduje się barokowy ołtarz ze stiuku, a w nim obraz Matki Bożej.

Zobacz zdjęcia: Kaplica Matki Bożej Paradyskiej

Obraz jest kopią ikony bizantyjskiej o wymiarach 63 na 93 cm, namalowaną w 1650 r. w Bolonii przez nieznanego malarza włoskiego. Kopia została wykonana na zamówienie biskupa Zygmunta Czyżowskiego, pierwszego opata komendatoryjnego klasztoru w Paradyżu.

Pod wizerunkiem Matki Bożej z Dzieciątkiem w obrazie umieszczona jest łacińska informacja: „Wizerunek Matki Bożej namalowany przez św. Łukasza umieszczony był na Górze Karmel, w kaplicy wzniesionej w czasach apostolskich. Potem przeniesiony do Bizancjum, a w 1163 r. z polecenia Bożego zakonnik Eutymiusz przeniósł go do Bolonii, gdzie zasłynął łaskami”. Obok tego tekstu widnieje herb bpa Czyżowskiego - „Topór”. Większa inskrypcja łacińska w dolnej części obrazu głosi: „Mater Dei memento mei! Decus Paradisi ora pro nobis!”, czyli „Matko Boża pamiętaj o mnie, ozdobo Paradyża módl się za nami”. Te słowa stanowią modlitwę od setek lat powtarzaną przez wszystkich, którzy czczą Maryję w tym wizerunku. Także obecnie jest to jedna z najczęściej wypowiadanych modlitw przez kleryków i pracowników Wyższego Seminarium Duchownego w Paradyżu.

Nie zachowały się wzmianki o uroczystej koronacji obrazu. Wiadomo jedynie, że obraz w przeszłości pokryty był srebrną sukienką, koronowany złotymi koronami i ozdobiony trójrzędowym naszyjnikiem z diamentów. Ostatnie wzmianki o sukience i koronach pochodzą z 1924 r., kiedy to były restaurowane przez Jana Köhlera. Wszystkie ozdoby obrazu, jak wiele innych cennych przedmiotów z kościoła, zaginęły w czasie II wojny światowej.

Ponad łukiem wejściowym do kaplicy Matki Bożej Paradyskiej znajduje się duży obraz alegoryczny Opieka Boska nad Paradyżem przedstawiający zespól klasztorny przed pożarem w 1633 r., który zniszczył wschodnią część kościoła i zabudowania klasztorne. Obraz namalował nieznany twórca na przełomie XVI i XVII w. Nad zabudowaniami artysta umieścił trzy postacie: Chrystusa z krzyżem, Najświętszą Marię Pannę i nieco niżej postać anioła. Nadprzyrodzoną opiekę nad Paradyżem obrazuje spływające z piersi Matki Bożej mleko, które poprzez sito trzymane w rękach anioła zrasza zabudowania klasztorne. Obraz ten jest jedynym dostępnym źródłem ikonograficznym wyglądu kościoła i klasztoru z początku XVII w. Obraz został poddany zabiegom restauratorskim w czasie renowacji kościoła paradyskiego.

Wizerunek Matki Bożej z kościoła paradyskiego od stuleci był miejscem pielgrzymek katolików zamieszkałych na tych ziemiach. Pielgrzymi przybywali tu także z terenu Śląska, a nawet zza Odry. Także dzisiaj Ozdoba Paradyża cieszy się czcią wielu pielgrzymów nawiedzających seminarium duchowne, a w nim kaplicę z cudownym obrazem.

CZYTAJ DALEJ

Moc wiary...

Pan Bóg w różny sposób przemawia do człowieka. Inaczej objawił się Eliaszowi, inaczej całemu Izraelowi, a jeszcze inaczej przez swojego Syna, Jezusa Chrystusa, który według ciała był Izraelitą, a który „jest ponad wszystkim, Bogiem błogosławionym na wieki” (por. Rz 9, 5). Każdy z tych sposobów objawienia bardzo wyraźnie podkreśla prawdę, że Bóg pragnie zbawić wszystkich ludzi. Najpełniej objawiło się ono w przyjściu Syna Bożego, który wszedł w sam środek dramatu niewiary i nieposłuszeństwa człowieka wobec planu Bożego. To przyjście miało jeden podstawowy cel: „aby rozproszone przez grzech dzieci Boże zgromadzić w jedno” (por. J 11, 52) i aby „wszystkich przyciągnąć do siebie” (por. J 12, 32). Nie wolno nam jednak zapominać, że działanie Boże jest zawsze „siłą przekonującą miłości” i nigdy nie niszczy wolności człowieka. Jest to moc miłości oczekującej. „Wyjdź, aby stanąć na górze wobec Pana!” – słyszymy w wołaniu Boga do Eliasza (1 Krl 19, 11), nim da on swoją odpowiedź przez wiarę. Jest to moc miłości pozyskującej przez doświadczenia życia, którymi były dla Izraelitów: wybranie, tablice Dziesięciu przykazań, Przymierze i pełnienie służby Bożej. Jest to moc miłości pouczającej i przebaczającej, jak w przypadku tonącego i zapierającego się Szymona Piotra.

Widzimy więc, że Pan Bóg za każdym razem działa inaczej. Dlatego zawsze ze strony konkretnego człowieka potrzebne jest dobrowolne współdziałanie. Trudno nam to zrozumieć do końca, ale od stopnia naszej współpracy i naszego zaangażowania w wierze zależą również stan wiary lub niewiary naszych bliźnich i stopień przybliżenia im prawdziwego obrazu Boga. Powiedzmy sobie wprost, że boimy się takiej odpowiedzialności w wierze za ludzi naszej drogi życia, o której mówi św. Paweł Apostoł: „Wolałbym bowiem sam być (...) odłączonym od Chrystusa dla zbawienia braci moich” (Rz 9, 3). Jest w tej wypowiedzi Apostoła tak ogromny ładunek „bólu wiary i niewiary”, miłości braterskiej i odpowiedzialności, że aż sprzeczny z logiką wiary i rozumu.

Chciałbym w tym miejscu rozważań odwołać się do „rozmowy ewangelizacyjnej” przeprowadzonej z ks. prof. Edwardem Stańkiem z Krakowa, który podkreślił: Kto zna logikę Chrystusowego Krzyża, ten doskonale wie, że Ewangelia jest mocna przez to, iż odnosi zwycięstwo przez dobrowolne przyjęcie klęski. Tego wymiaru Ewangelii, a więc również wiary lub niewiary w Chrystusa, nie są w stanie uwzględnić żadne socjologiczno-polityczne oceny czy sondaże. Jeśli ktoś dostrzega ludzi odchodzących od Kościoła, a nie widzi nawracających się, jak w przypadku bohaterów dzisiejszej Liturgii Słowa: Szawła z Tarsu czy Piotra – ten nie jest w stanie obiektywnie ocenić wspólnoty ludzi ochrzczonych i nie powinien zabierać głosu na temat Kościoła i wiary.

Zakończmy nasze zamyślenie słowami modlitwy św. Augustyna: „Panie i Boże nasz! Wierzymy w Ciebie – Ojca i Syna, i Ducha Świętego... Ty, który jesteś moją nadzieją, wysłuchaj mnie i spraw, abym nie upadł w zmęczeniu i nie zaprzestał Cię szukać, lecz przeciwnie: bym zawsze płonął, szukając Twego Oblicza. Daj siły do szukania, Ty, który pozwalasz, by Cię znaleziono, i który pomnażasz nadzieję, że Cię coraz bardziej znajdywać będę... Moja siła i moja słabość stoją przed Twoim Obliczem... Moja wiedza i moja niewiara. Podtrzymuj pierwszą, a uzdrów drugą...” („De Trinitate”).

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Białoruś: Cichanouska twierdzi, że to ona zwyciężyła w wyborach prezydenckich

2020-08-10 11:20

[ TEMATY ]

Białoruś

PAP/Anna Ivanova

Kandydatka na prezydenta Białorusi Swiatłana Cichanouska oświadczyła w poniedziałek, że to ona zwyciężyła w niedzielnych wyborach prezydenckich, a nie urzędujący szef państwa Alaksandr Łukaszenka - podała agencja Reutera.

Cichanouska poinformowała, że nie uznaje wyników wyborów podanych przez Centralną Komisję Wyborczą. „Oczywiście nie uznajemy. Uzyskane przez nas dane nie są zgodne z tymi, które ogłoszono” – powiedziała Cichanouska dziennikarzom.

Dodała, że nie zamierza opuszczać Białorusi.

Według wyników podanych przez CKW w poniedziałek rano, Łukaszenka zdobył 80,23 proc. głosów, zaś Cichanouska 9,9 proc. (PAP)

mw/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję