Reklama

Obrazki polskie

Dla Elżbiety Morawiec największą pasją są Polska i teatr, z którym związała całe swoje życie, oraz szeroko rozumiana kultura, zwłaszcza polska kultura narodowa, widziana jako najistotniejszy element naszej cywilizacji

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Twórczość pisarska i publicystyczna Elżbiety Morawiec jest najwyższej próby i mogłaby stanowić wypełnienie całego jej życia, ale potrafi ona znaleźć czas również na angażowanie się w publiczne sprawy. Zawsze pojawia się tam, gdzie jest potrzebne świadectwo prawdy. Będę pamiętał jej zaangażowanie w sprawę Narodowego Starego Teatru, który ostatnimi laty dyrektor Jan Klata doprowadził do poziomu ulicznego rynsztoku. Ale i w innych teatrach czy galeriach tzw. sztuki nie jest lepiej, a ona nie może pozostać obojętna. Elżbietę Morawiec uważam za najlepszą znawczynię teatru w Polsce. Przez wiele lat pracowała jako kierownik literacki w najlepszych polskich teatrach. Najdłużej właśnie w Starym Teatrze w Krakowie.

Wszyscy bardzo przeżywamy to, co wyprawiają z Polską tzw. elity i spowinowaceni z nimi agenci. Tak, to układa się jakoś w parę. Dlatego w szczególnej cenie są patriotyzm, odwaga i mądrość. Dla Elżbiety to jest jak powietrze. Bez tego dusi się i choruje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

W ułamku sekundy, jak w natchnieniu, podejmuje decyzję o przeniesieniu na papier czegoś, co ją zafrapowało, zabolało lub zachwyciło. Błyskawicznie diagnozuje i dookreśla własną intuicją, co jest istotą sprawy. Jej znajomość problemu, którym w danej chwili się zajmuje, jest niebywała. Zazdroszczę jej tego. Jednocześnie podąża zawsze za swym sumieniem. Nie nasłuchuje podszeptów wiatru, chyba że jest to wiatr z góry.

Reklama

I to chyba Pan Bóg daje jej ogromną siłę woli i energię, jeśli się już w coś zaangażuje. Pamiętam ją z czasów Solidarności, a zwłaszcza ze stanu wojennego, w którym niejednokrotnie podejmowała się trudnych i niebezpiecznych przedsięwzięć. Sam również wiele jej zawdzięczam.

Książka „Obrazki polskie” – choć delikatny tytuł tylko zarysowuje z pokorą to, co nastąpi za chwilę – jest wstrząsającą analizą polskiego losu tu i teraz. To filozoficzna rozprawa, rachunek sumienia, wiwisekcja stanu polskiego ducha, polskiego jestestwa, polskiej tożsamości. To opis stanu polskich elit, oderwanych w sposób nieodwołalny od własnego narodu. Elit zadekretowanych jeszcze w czasach Stalina, Bieruta i następnych służalców Moskwy. Dziesiątki lat na smyczy z oczami wpatrzonymi w czerwoną gwiazdę na Wschodzie. Z pogardy do Polski lub z chęci lepszego życia. Tzw. polska inteligencja z legitymacją partyjną w kieszeni. Bez wiary w Polskę i Boga. Lewitująca w nierealnym świecie własnego egoizmu i oportunizmu. Teatr marionetek i kuglarzy.

Teatr ten, może również jako świetny znawca, a niejednokrotnie też współtwórca teatru prawdziwego, Elżbieta Morawiec diagnozuje w sposób niezwykle precyzyjny i trafny. Wiele esejów poświęca właśnie teatrowi. Ale nie tylko. Ona pomieszcza w tych oglądach ogromny ładunek wybuchowy. Dosłownie.

Reklama

Nie ma tu truizmów, powierzchownych osądów, łatwych diagnoz. W jej słowach są laboratoryjna niemalże sterylność i dyscyplina słowa. Panowie profesorowie, politycy, ministrowie, sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, studenci – uczcie się od Elżbiety Morawiec przenikliwości, drążenia prawdy aż do bólu, uczcie się logicznego myślenia, uczcie się zwięzłości i precyzji w diagnozach. Uczcie się od niej pięknego języka ojczystego.

Tych felietonów – esejów jest 59. Powstały w latach 1996 – 2010. Za każdym z nich kryją się: konkretne zdarzenie, konkretna osoba, problem, rzeczywista tragedia. Razem tworzą trójwymiarową mapę stanu Polski. Są jak „grafiki” z rezonansu magnetycznego głowy. Bo Polska to osoba: z mózgiem, sercem, ciałem i duchem. Można ją kochać, można jej nienawidzić. Można pielęgnować, można zabić.

Wiele tych esejów pokazuje przykłady dobra, poświęcenia, mądrości i odwagi. I doświadczamy wtedy uczucia wdzięczności wobec tych, którzy nie wyparli się człowieczeństwa. Doświadczamy wewnętrznego spokoju i harmonii, a wokół pojawia się jakieś dobre światło. Światło nadziei.

A oto 2 cytaty z liczącej ponad 320 stron książki:

Z eseju „Upiór wstał” z 2010 r.:

„W imię jakiej Polski nami rządzili i rządzą nadal? Polska od 20 lat dryfuje, wyzbyta jakiejkolwiek własnej koncepcji politycznego i społecznego istnienia, ot, kolebie się od Unii do Moskwy, od Berlina do Moskwy i z powrotem.

A przyczyna tego nieostatnia – naród zatracił instynkt samozachowawczy, odebrano mu skutecznie wszelkie poczucie obywatelskiej odpowiedzialności za stan państwa, «instynkt propaństwowy», odebrano mu prawo do dumy z bycia Polakiem.

Różni mędrcy z «GW» nad tym się trudzili i trudzą nadal”.

Z eseju „W roztrzaskanym lustrze. O dzisiejszym teatrze polskim” – ze stycznia 2016 r.:

Reklama

„Od swoich prapoczątków, od antyku, teatr był miejscem budowania wspólnoty – katharsis – jednoczącej widza i aktora we wspólnym przeżyciu. Wspólnoty człowieczeństwa i wspólnoty polis.

Jaką wspólnotę buduje teatr nihilistów, komiwojażerów mentalnego terroryzmu?

Simulacrum aktora (nicość) spotyka simulacrum (nicość) widza. Czy coś może wynikać z takiego spotkania? Czy to rozbite lustro – tradycji, języka może się kiedykolwiek stać lustrem odbijającym – wielkość i nędzę świata, grzech, tragedię, dramat i oczyszczenie człowieka?

Nadzieja w tym, że strategia: «Żyj teraz, nie oglądaj się w przeszłość, nie kultywuj pamięci», jest strategią łątki jednodniówki”.

Gorąco polecam tę mądrą książkę, bardzo potrzebną dzisiaj.

2017-03-01 09:49

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Śmigiel: „Amoris laetitia” nie dała automatycznie prawa do Komunii św. osobom w związkach po rozwodzie

2026-10-06 07:19

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

Episkopat News

Mija 10 lat od publikacji adhortacji „Amoris laetitia”, która wywołała kontrowersje w sprawie dopuszczenia par w związkach po rozwodzie do Komunii św. Jak dokument zmienił duszpasterstwo w Polsce, wyjaśnia przewodniczący Rady Konferencji Episkopatu Polski ds. Rodziny abp Wiesław Śmigiel.

Z okazji 10. rocznicy adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia” („Radość miłości”) papież Leon XIV spotka się z przedstawicielami episkopatów z całego świata. Zjazd odbędzie się  7-14 października w Watykanie. KEP będzie reprezentował abp Tadeusz Wojda.
CZYTAJ DALEJ

Odmawiam różaniec, ale myślę o wszystkim oprócz różańca

2026-10-05 20:45

[ TEMATY ]

rożaniec

Wiara (nie)oderwana od życia

Karol Porwich/Niedziela

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

W odmawianiu Różańca jest nasza siła

Przy pierwszym „Zdrowaś Maryjo” jeszcze wiemy, po co się modlimy. Przy drugim przypominamy sobie, że mieliśmy odpisać na wiadomość. Przy trzecim myślimy o jutrze. Przy czwartym wraca rozmowa sprzed kilku dni. Przy piątym zastanawiamy się, czy o czymś ważnym nie zapomnieliśmy. I nagle orientujemy się, że właśnie skończyliśmy dziesiątkę. Chyba wielu z nas zna ten moment.

Bierzemy różaniec do ręki. Siadamy albo wychodzimy na spacer. Chcemy się pomodlić. Naprawdę chcemy. Przez chwilę jesteśmy skupieni, a potem myśli zaczynają biec w zupełnie inną stronę. Praca, zakupy, wiadomość, na którą wciąż nie odpisaliśmy. Ktoś, kto nas zranił. Ktoś, za kim tęsknimy. Sprawa, którą odkładamy od kilku tygodni. Coś, co wydarzyło się dzisiaj. Coś, co może wydarzyć się jutro. Czasem można odnieść wrażenie, że właśnie podczas różańca przypominamy sobie o wszystkim. I wtedy pojawia się myśl: „Przecież ja się w ogóle nie modlę”. Ale może nie do końca tak jest.
CZYTAJ DALEJ

„Nietykalni” na Camino? 500 tys. pielgrzymów i film o spotkaniu, które zmienia wszystko

2026-10-07 13:45

[ TEMATY ]

film

Rafael

Camino de Santiago

Materiał prasowy

Camino de Santiago przyciąga co roku setki tysięcy osób z całego świata. W 2026 roku liczba pielgrzymów, którzy dotarli do Santiago de Compostela, ponownie przekroczyła 500 tys. Fenomen tej drogi coraz częściej trafia także do kina. 30 października do polskich kin wejdzie „Camino dla opornych” („Compostelle”) w reżyserii Yanna Samuella — film, którego osią jest spotkanie dwojga pozornie niedopasowanych ludzi.

Fred i Adam wyruszają razem na Camino de Santiago, choć początkowo niewiele ich łączy. Ona próbuje uporządkować swoje życie, on mierzy się z poczuciem odrzucenia i własnymi problemami. Droga stopniowo zmienia ich relację.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję