Reklama

W trosce o to, co nasze

2017-09-13 11:20

Ks. Ireneusz Skubiś
Edycja częstochowska 38/2017, str. 2

Monika Książek

Gdy w 1925 r. powstała diecezja częstochowska na podstawie bulli „Vixdum Poloniae unitas”, należało także do niej Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie. Miała wtedy charakter robotniczo-rolniczy. Nie bez powodu zresztą zorganizowano w Częstochowie w 1909 r. pierwszą światową wystawę rolniczą, a do tej tradycji powrócono później, po wojnie. Z tego okresu został nam m.in. uporządkowany park, a w nim budynek obserwatorium astronomicznego z teleskopem ks. Bonawentury Metlera – podczas wystawy był to Pawilon Towarzystwa Akcyjnego „Zawiercie”. Na mocy bulli Jana Pawła II z 1992 r. od diecezji odpadło Zagłębie, z którego utworzona została nowa diecezja – sosnowiecka, zmienił się również profil naszej archidiecezji – ma charakter bardziej rolniczy, choć nie można zapominać, że należą do niej poza Częstochową także większe miasta, jak Zawiercie, Radomsko czy Wieluń.

Słynie zatem nasza archidiecezja parafiami wiejskimi, gdzie ludzie pracują na roli, hodują zwierzęta, uprawiają sady, a potem świętują swoje dożynki i uczestniczą w tych ogólnopolskich na Jasnej Górze. Nasze wsie mają swój koloryt, ciekawych ludzi i bogatą historię. Ziemia wieluńska np., gdzie 1 września zaczęła się II wojna światowa – o godz. 4.40 niemieckie bombowce zbombardowały bezbronny Wieluń, poczynając od szpitala, kościoła i synagogi. Musimy dbać o naszą pamięć historyczną, która zawiera się w dziejach naszych parafii, rodzin, które zamieszkiwały te ziemie, w ich kulturze i zwyczajach. Jest ona chroniona także przez Kościół, przez duszpasterzy i organizacje katolickie, które pobudzają ludzi do myślenia. Poza tym zwykle każda parafia ma swoją kronikę i zapisy w różnych dokumentach, które wiele mówią o tożsamości mieszkańców danego terenu, pokazują, że z naszych wsi wychodzili ludzie, którzy nierzadko zabłysnęli na firmamencie historii.

Reklama

Troska o życie i kulturę częstochowskiej wsi zawsze była także celem „Niedzieli”. W numerach przedwojennych możemy znaleźć materiały dotyczące duszpasterstwa, wizytacji biskupich w parafiach wiejskich, opinie na temat życia na wsi, porady dla rolników i sadowników, które przekazywali ówcześni redaktorzy. Na ich podstawie widać piękny, choć utkany z wielu przeciwności, obraz życia naszej wsi. W zainteresowaniach przedwojennych księży przewijała się troska o „Niedzielę”, wzmacniana poczuciem odpowiedzialności bp. Teodora Kubiny, jej założyciela. „Niedziela” miała dodatkową wkładkę parafialną – może i dziś warto byłoby wrócić do tej tradycji. Wielu księży pisało wtedy do swojego diecezjalnego tygodnika, dzielili się swoim doświadczeniem duszpasterskim i wewnętrznymi przemyśleniami. Dziś jest z tym różnie, choć przecież właścicielem „Niedzieli” nadal jest diecezja. Patrząc na inne diecezje, mamy tu pewien niedosyt, na pewno wiele dobrego można by na tym polu zrobić. Niemniej jestem z uznaniem dla obecnych redaktorów „Niedzieli Częstochowskiej”, którzy troszczą się, by było w niej jak najwięcej informacji z naszego terenu dla dzisiejszych czytelników i dla potomnych.

Musimy tylko mieć dobre nastawienie do tego, co nasze, bo taka też – nasza – jest zawsze „Niedziela”, pomagająca w tworzeniu rodziny diecezjalnej. Pod tym względem nie zastąpi „Niedzieli” żaden inny tytuł, bo nikomu nie będzie aż tak bardzo zależało na naszej rodzinie diecezjalnej, jak redakcji wywodzącego się stąd tygodnika katolickiego.

Tagi:
Niedziela Niedziela diecezja

Reklama

Portal Niedzieli w pierwszej trójce katolickich serwisów internetowych

2019-10-11 08:56

niedziela.pl / wirtualnemedia

Według badania Gemius/PBI w sierpniu br. portal Tygodnika Katolickiego „Niedziela” zanotował 1,68 mln odsłon, co plasuje go na trzecim miejscu pod względem liczby odsłon wśród katolickich portali

Portal niedziela.pl pomimo mniejszej liczby użytkowników wyprzedził w zestawieniu odsłon takie serwisy jak: wiara.pl, opoka.org, Stacja7 czy Aleteia, lepsze wyniki osiągnęły tylko serwis Gościa Niedzielnego oraz Deon.pl

Cieszymy się z dużej liczby odsłon naszego portalu, dziękujemy Wam i dla Was nie zwalniamy tempa. Od nowego roku portal zyska odświeżoną, nowoczesną szatę graficzną, przyjazną dla oka współczesnego użytkownika internetu, bez względu na wiek.

Zachęcamy do częstego odwiedzania naszego portalu oraz zapraszania do tego bliskich. Zadaniem naszego serwisu jest głosić prawdę i bronić chrześcijańskich wartości. Jesteśmy w sieci po to, aby ukazywać, że możliwe jest połączenie wiary, prawdy, ciekawości świata oraz rzetelności. Jesteśmy po to, aby nasi czytelnicy mogli znaleźć swoje miejsce w Internecie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowe oblicze Justyny Steczkowskiej


Edycja wrocławska 27/2007

Tomasz Limberger: - 1 czerwca ukazała się Twoja najnowsza, ósma już płyta pt.: „Daj mi chwilę”. Jaki jest ten krążek?

Justyna Steczkowska: - Najlepiej jej posłuchać. Po co dużo mówić o muzyce - najlepiej posłuchać.

- Ta płyta to zdecydowana odmiana - „czarna” i „drapieżna” Justyna Steczkowska zmieniła się w bardziej łagodną kobietę. Czy tak jest w rzeczywistości?

- Myślę, że zawsze taka byłam, tylko nie wszyscy o tym wiedzieli. A płyta „Daj mi chwilę” pokazuje to bardziej niż pozostałe moje płyty.

- Czym Twój już ósmy album różni się od poprzednich?

- Każda moja płyta jest trochę inna. Każda jest zapisem mojego życia, emocji, spraw, które były dla mnie ważne. Podobnie jest z tą płytą. Wiele historii tam zaśpiewanych kiedyś mnie dotyczyło. Niektóre są zasłyszane od przyjaciółek. Co prawda większość tekstów jest napisana przez mężczyzn - trzech mężczyzn pracowało nad tekstami na tej płycie: Łukasz Rutkowski, Kuba Wandachowicz i Michał Aleks, no i jeszcze ja napisałam kilka tekstów.
Ta płyta jest spokojniejsza od moich poprzednich. Zależało mi, aby po pięciu latach pracy dla telewizji, gdzie zrobiłam dwa duże spektakle „Alkimja” i „Femme Fatale”, wrócić do radia, do moich słuchaczy, do tych fanów, którzy uwielbiali mnie za to, że śpiewałam dla nich piosenki, które oni mogli śpiewać razem ze mną. Zatęskniłam po prostu za radiem, bo dawno tam nie byłam, dawno nie rozmawiałam z dziennikarzami i dawno nie słyszałam tam swoich piosenek, więc pomyślałam, że czas tam wrócić. Cieszę się, że udało mi się to piosenką „To nie miłość (To tylko złudzenie)”, która rzeczywiście zaszła wysoko na listach przebojów, na wielu dotarła nawet do pierwszych miejsc. A płyta jest taka trochę jak moje życie, bardziej spokojna, wyciszona, dojrzała. Dużo na tej płycie jest o kobiecości i o kobietach, więc myślę, że dziewczyny w moim wieku najlepiej ją zrozumieją. To nie znaczy, że nie będą jej kochali również mężczyźni, bo ma dobre bity zrobione przez Bogdana Kondrackiego, bardzo ładne i dobrze zharmonizowane melodie... Mam nadzieję, że będzie się podobała wielu ludziom.

- Czy singiel promujący „To nie miłość (To tylko złudzenie)” jest wizytówką całej płyty?

- Nie do końca. Jest to jedna z wielu piosenek, które się znajdują na płycie. Na pewno jest dobrą piosenką, przynajmniej dla mnie, ale to Państwo muszą ocenić, czy piosenka jest dobra, czy nie. Natomiast jest kilka piosenek naprawdę świetnych, ale może mniej radiowych, choć absolutnie wartych uwagi, na przykład „Wracam do domu” - piękna ballada, bardzo wzruszającą, ze świetnym tekstem, „Tu i tu” z kolei bardzo lekki i przyjemny utwór, szczególnie w letnie dni. Ogólnie wszystkie piosenki bardzo mi przypadły do serca, poza tym gdybym nie widziała w nich czegoś pozytywnego i dobrego i przede wszystkim dobrej jakości, to bym ich po prostu nie zaśpiewała…

- Czyli po prostu czerpiesz radość z grania i ze śpiewania?

- Oczywiście. Tak było od dzieciństwa. To było coś, co lubiłam najbardziej, co głęboko czułam. Zawsze chciałam być muzykiem i cieszę się, że mi się to w życiu udało.

- Jakie znaczenie dla twojej twórczości mają osobiste doświadczenia: wiara, rodzina… Jakie jest przesłanie Twoich piosenek?

- Wiara dla mnie ma olbrzymie znaczenie, rodzina też - to jest jasne. Swoimi piosenkami nie opowiadam jednak o tym. Wiara wydaje mi się czymś tak bardzo intymnym i ważnym, że nie potrafię w sposób sensowny przenieść tego na papier i muzykę, szczególnie muzykę komercyjną. Natomiast w czasie Wielkiego Postu, razem z moją rodziną, gramy koncerty charytatywne dla różnych ludzi potrzebujących pomocy. Udało nam się zagrać kilka bardzo dobrych koncertów na rozbudowę kościoła, na leczenie chorego chłopca, dziewczynki. Były to przepiękne wielkopostne koncerty. Ja bardzo lubię okres Wielkiego Postu, jest to dla mnie piękne święto, w którym wszystko może się odrodzić na nowo. W ogóle Świętą Wielkanocne są symbolem odrodzenia, choćby nie wiem ile złego się zdarzyło, zawsze mamy szansę wrócić tam, gdzie jest dobro. A Wielki Post to czas wyciszenia, skupienia, czas pieśni wielkopostnych, które mają w sobie tyle melancholii, smutku i głębokiej mądrości. Bardzo cenię te koncerty z tego względu, że są niekomercyjne, nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani piosenkami. Po prostu dużo improwizujemy, wprowadzamy do kościoła atmosferę spokoju, wyciszenia, by ludzie mogli się przy tej muzyce modlić. Graliśmy też kilka razy na adoracji, już nie jako koncert, ale dla własnej radości, tak by ludzie, którzy przychodzą do kościoła adorować Jezusa Chrystusa, mogli swoją modlitwę jeszcze głębiej przeżyć. Gramy więc też zupełnie inaczej - jest głos, jest fortepian, jest kontrabas… naprawdę wydaje mi się to bardzo piękne, ludzie są zawsze poruszeni taką muzyką i my sami grając ją również.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

- Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Oprac. Karol Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Wcześniaka

2019-11-17 11:12

prezydent.pl

17 listopada obchodzimy Światowy Dzień Wcześniaka. Z tej okazji Para Prezydencka gościła u Klaudii i Szymona Marców, rodziców sześcioraczków. Dzieci przyszły na świat 20 maja 2019 roku w 29 tygodniu ciąży.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Andrzej Duda z Małżonką odwiedzili w sobotę Zosię, Kaję, Malwinę, Nelę, Tymona i Filipa, których losy śledziła cała Polska. W dniu porodu noworodki ważyły od 890 g. do ok. 1300 g. Rodzice nie kryli wielkiej ulgi, kiedy dwa miesiące temu ostatnie z dzieci zostało wypisane ze szpitala.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Mama i tata sześcioraczków oraz starszego Oliwiera opowiedzieli Parze Prezydenckiej o swojej codzienności, oswajaniu się z nową rolą, wzruszających momentach i nadziejach na przyszłość. Jak przeważająca część wcześniaków, noworodki wymagają rehabilitacji, jednak są coraz większe i silniejsze. Każde z nich ma inną osobowość i temperament, a urok niezwykłego rodzeństwa tysiące internautów obserwują na Instagramie, gdzie mama maluchów publikuje ich zdjęcia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko - raz na 4,7 mld ciąż na świecie. W Polsce jest to pierwszy taki przypadek. Jak w trakcie spotkania z Parą Prezydencką wskazywali rodzice, opieka nad tyloma pociechami wymaga dobrej organizacji i logistyki, a każdy dzień jest nową przygodą. Szczególnie, że wcześniaki potrzebują dodatkowej troski, a relacje z rodzicami i otoczeniem mogą w pełni nawiązywać dopiero po opuszczeniu inkubatorów.

Ideą obchodzonego dziś święta jest zwracanie uwagi społeczeństwa na wcześniactwo i wiążące się z nim rozległe konsekwencje dla samych maluchów, ale też ich rodzin. Wyrazem solidarności z przedwcześnie urodzonymi dziećmi na całym świecie jest podświetlanie ważnych budynków na fioletowo. Wieczorem iluminacja rozbłyśnie także na Pałacu Prezydenckim. (KS)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem