Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Modlitwa na Hali Krupowej

Piękna pogoda i bezchmurne niebo przyciągnęły wędrowców na kolejne szlaki w ramach 6. edycji Ewangelizacji w Beskidach pod hasłem: „Ludzie gór”. W sobotę 4 sierpnia ewangelizacja odbyła się na Hali Krupowej (1152 m n.p.m.) w Paśmie Babiogórskim. Tym razem ewangelizację przygotowywała wspólnota Służebnica Ducha z parafii św. Floriana w Żywcu-Zabłociu

Niedziela bielsko-żywiecka 33/2018, str. IV

[ TEMATY ]

ewangelizacja

Monika Jaworska

Wspólnota Służebnica Ducha z Żywca-Zabłocia na Hali Krupowej

Wspólnota Służebnica Ducha z Żywca-Zabłocia na Hali Krupowej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Mszę św. celebrowało 3 kapłanów: ks. Przemysław Gorzałka, wikariusz z parafii św. Floriana w Żywcu-Zabłociu, neoprezbiter ks. Jakub Kuliński i ks. Jan Abrahamowicz, proboszcz z parafii Miłosierdzia Bożego w Krakowie. – Matatiasz może być dla nas wzorem wierności Bogu, powołaniu i zasadom. Aby wytrwać w wierności Bogu, trzeba zobaczyć swoje korzenie. Tak było w przypadku Matatiasza. Tak też i w naszym – wiarę przekazywali nam rodzice, katecheci inne osoby. Zachować wierność to zachować pamięć o tych osobach, ale i wspomnieć też o tych, którzy wierzą dzięki nam. Jeżeli chcemy wytrwać przy Bogu, to musimy zobaczyć mechanizm pokusy. Zły zna nasze słabe strony, trzeba mu powiedzieć „nie”, tak jak Matatiasz – mówił w kazaniu ks. Przemysław Gorzołka. Członkowie wspólnoty Służebnica Ducha z Żywca-Zabłocia śpiewali, prowadzili medytację i rozdawali słowo do rozważenia.

Po Mszy św. uczestnicy pobłogosławili czterem stronom świata i modlili się przez wstawiennictwo Maryi. – Wchodziliśmy z Sidziny czarnym szlakiem, bardzo ładna trasa. Staramy się chodzić regularnie, od 4. edycji – dla nas to wspaniały czas, by podziwiać piękno krajobrazu i przy tym być na Mszy św., modlić się pośród przyrody – mówią małżonkowie Helena i Andrzej ze Skoczowa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Cieszę się, że mogę tu dziś być. Na co dzień widzę budynki, dużo betonu. A tutaj mogę podziwiać zieleń, przyrodę, pomodlić się wśród ciszy – mówi s. Dorota – pasterzanka, która przyjechała z Piaseczna pod Warszawą.

– Biorę udział w ewangelizacji od początku, czyli od 2013 r. W Rychwałdzie spotykaliśmy się w grupie Fraterni Franciszkańskiej i chodziliśmy wspólnie po górach. Zrodził się pomysł, że może połączymy przyjemność chodzenia po górach z tym, co robimy we wspólnotach w Rychwałdzie, czyli z głoszeniem chwały Bożej. I tak powstała ewangelizacja w Beskidach. Jest ewangelizacja nad morzem, jest na dachach, to dlaczego nie może być w górach – mówi Stefan Targosz, który w tym roku wraz z małżonką Bernadetą koordynuje EwB. – Przez pierwsze 5 edycji śp. Kuba Kucharczyk oraz Asia i Seweryn Mazurkowie byli odpowiedzialni za organizowanie EwB. W tym roku my to koordynujemy, a za każdą górę jest odpowiedzialna dana wspólnota. Bogu dziękujemy, że jest z nami i przyprowadza nam tych ludzi. W tym roku wybraliśmy 4 nowe góry: Łosek, Stożek, Błatnią i Halę Krupową – dodaje Stefan Targosz.

Ostatnie w tym roku ewangelizacje zaplanowano na 18 sierpnia – Rycerzowa i 25 sierpnia – Wielka Racza. Na każdej górze będzie sprawowana Msza św. o godz. 12.

2018-08-14 11:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Natchnienie to nie wszystko

Niedziela Ogólnopolska 42/2021, str. 15

[ TEMATY ]

ewangelizacja

Grzegorz Bac/bieszczadydlajezusa.pl

Czy szewc lub inżynier mogą nas nauczać o Jezusie, a świecki kaznodzieja zastąpić autorytet księdza?

Nie mam nic przeciwko świeckim kaznodziejom, bo niby dlaczego miałabym? Doceniam ich, bo wzbogacają ofertę dedykowaną każdemu, kto ma potrzebę słuchać. Lecz tak jak nie poszłabym po pomoc do psychoterapeuty bez certyfikatu, tak nie budowałabym fundamentów wiary na interpretacji Pisma Świętego dokonanej przez osobę pełną zapału, dobrej woli, być może nawet autentycznego powołania, ale pozbawioną specjalistycznego wykształcenia. Dlaczego? Ponieważ języka polskiego uczył mnie polonista, a nie biolog, zaś moje koty leczy weterynarz, a nie ogrodnik. Oczywiście, nikogo nie dyskredytuję! Większość z nas rozwija się przez całe życie, a niektórzy swoje faktyczne preferencje odkrywają obok formalnego wykształcenia czy mimo jego braku. Nieraz owo przebudzenie wymaga wielu lat tkwienia w określonej strukturze. Takie przykłady można znaleźć w prywatnym otoczeniu, a jeśli nie – zawsze dostarczą ich media. I świetnie. Dają nadzieję, motywują do zmiany na lepsze – według osób, które podejmują takie wyzwania. Nie zamykają nam one drzwi na działanie, ale gdyby wyznaczały kryterium funkcji społecznej, mogłoby się okazać, że w takim układzie wykształcenie nie odgrywa żadnej roli. Bo skoro szewc czy inżynier budownictwa mogą nas nauczać o Jezusie, to dlaczego teolog nie ma projektować obiektów architektonicznych? Ktoś powie: nie porównujmy rangi zjawiska, gdyż budynek, który powstał według źle wyliczonego planu, może się zawalić i pogrzebać nas pod gruzami. To prawda, ale czy przekaz płynący z nauk Jezusa, poddany spontanicznej interpretacji, opartej tylko na subiektywnej wrażliwości, bez podbudowy akademickiej, nie obróci w rumowisko naszego życia, aktualnych relacji, dążeń? W epoce powszechnego kryzysu autorytetów zagadnienie to może się wydawać błahe. Dziś każdy jest ekspertem w każdej dziedzinie. Może to jednak być niebezpieczne w sytuacji, gdy politycy danych profesji, częściej niż rzadziej, zajmują stanowiska odległe od ich drogi naukowej i wydają dyspozycje obejmujące miliony obywateli. To otwiera pewną furtkę, lecz osobiście nie popieram takich sytuacji i co zrozumiałe – nie ufam osobie bez specjalistycznego wykształcenia w sprawach, które wymagają lat edukacji. Gdy za kierownicą usiądzie mistrz czterech kółek, wyuczony jazdy od dziecka, podczas rutynowej kontroli i tak będzie musiał okazać prawo jazdy. I nawet jeśli tak to nie działa w każdej branży, to powinno. Także, a może zwłaszcza, w zawodzie kaznodziei. Czym innym jest otwierać rano Pismo Święte i interpretować jego fragmenty, „jak nam w duszy zagra”, a czym innym publicznie głosić własne refleksje i brać na siebie odpowiedzialność, że ktoś pójdzie za – jak by nie liczył – naszym prywatnym odbiorem. Słusznie lub nie, ale boję się takiej formy i sama nie podjęłabym się podobnej roli. Owszem, chętnie posłucham świeckiego kaznodziei, ale nigdy nie zastąpi mi on autorytetu księdza – osoby, która w szczególny sposób poświęciła się Bogu, weszła w sferę sacrum. Bo jeśli w sprawach wiary to nie kapłan ma być głównym prowadzącym, wkraczamy na drogę spowitą mgłą relatywnej interpretacji, a ona może nas zaprowadzić praktycznie wszędzie. Dziwi mnie więc trochę aplauz niektórych księży dla zjawiska świeckich kaznodziejów. Widzę w nim nie tylko zagęszczenie przestrzeni słowem Bożym, ale konkurencję. Znakomicie, jeśli tylko motywuje ona kapłana do pracy nad własnym przekazem i działaniem. Gorzej, jeśli z czasem owa konkurencja wykreuje się na lidera przekazu charyzmatycznego, co przy dzisiejszej krytyce kapłaństwa jest wielce prawdopodobne.
CZYTAJ DALEJ

Abp Szal apeluje o modlitwę w intencji ofiar ataku nożownika w Jarosławiu

2026-09-24 14:00

[ TEMATY ]

opactwo

atak nożownika

Radio Fara

- Chciałbym serdecznie poprosić o modlitwę w intencji zmarłego kapłana, a także w intencji tych, którzy zostali poszkodowani wskutek tego ataku - podkreśla abp Adam Szal, odnosząc się do ataku, jaki miał miejsce w czwartek w Jarosławiu.

Metropolita przemyski z niepokojem przyjął informację o ataku nożownika, do którego doszło w Jarosławskim Opactwie, w którym mieści się Ośrodek Kultury i Formacji Chrześcijańskiej. - Wydarzyła się tragedia. Tragedia, która jest związana z przelaniem krwi, z niezrozumiałymi postawami ludzi - zaznacza hierarcha.
CZYTAJ DALEJ

Jarosław: Poszkodowany w ataku nożownika ks. Adrian odprawił Mszę św.

2026-09-26 20:55

[ TEMATY ]

kapłan

PAP

W kościele rektoralnym pw. św. Mikołaja i św. Stanisława Biskupa w Jarosławiu odbyły się modlitewy w intencji tragicznie zmarłego ks. Stanisława Zbojnowicza oraz pozostałych ofiar brutalnego zamachu.

Podziel się cytatem
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję