Reklama

Caritas Europa: co czwarty Europejczyk żyje na granicy ubóstwa

2015-02-19 17:34

tom (KAI/RV) / Rzym / KAI

Graziako

Co czwarty Europejczyk (24,5 proc.) żyje na granicy ubóstwa lub społecznego wykluczenia - szacuje Caritas Europa. W 2013 r. prawie 123 mln obywateli Unii Europejskiej znalazło się w takiej sytuacji - głosi Raport o Kryzysie 2015 zaprezentowany dzisiaj w Rzymie przez instytucję zrzeszającą 40 katolickich organizacji charytatywnych z 46 krajów Europy.

"Co prawda w porównaniu z rokiem 2012 liczba ta się nieznacznie zmniejszyła to ogólnie sytuacja milionów ludzi od czasu wybuchu kryzysu finansowego i gospodarczego w 2008 r. dramatycznie się pogorszyła" - czytamy w raporcie. Paradoksalnie jednak w tym samym czasie wzrosła liczba ludzi najbogatszych. Caritas apeluje zatem, by odwrócić te tendencje przez zmiany w aktualnej polityce społecznej.

Najbardziej ubóstwem i społecznym wykluczeniem w 2013 r. byli zagrożeni Rumunii - 40,4 proc. i Grecy - 35,1 proc. Dla tak bogatych krajów jak Niemcy procent ten wyniósł 16,1 a dla Austrii - 14,4. Średnia w całej Unii Europejskiej to 16,7 proc. Z raportu wynika też, że co dziesiąty Europejczyk żyje w absolutnym ubóstwie.

Szczególnie ubóstwo dotknęło w 2013 r. dzieci i młodzież poniżej 18 roku życia. W takiej sytuacji żyje 32 proc. w Grecji prawie 29 proc. ludzi w tym przedziale wiekowym. Dla porównania w Niemczech jest ich 14,7 a w Austrii 18,6 proc. Średnia w Europie to 20,3 proc. Między rokiem 2012 a 2013 sytuacja dzieci i młodzieży pogorszyła się w 14 krajach. Według raportu główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest wysokie bezrobocie, szczególnie wśród młodych. Jest ono najwyższe w Grecji, Hiszpanii, Portugalii i we Włoszech.

Reklama

Caritas Europa skrytykowała przede wszystkim niewystarczającą politykę zatrudnienia. W Europie nadal dominuje dążenie do osiągnięcia coraz większego wzrostu gospodarczego kosztem walki z bezrobociem. Za konieczne organizacja uznała podjęcie takich środków, które zapewnią możliwie jak największej liczbie ludzi godnie opłacanych miejsc pracy.

To wszystko sprawia, że coraz więcej ludzi nie jest w stanie na przykład opłacić świadczeń medycznych. „Cięcia w finansowaniu podstawowych świadczeń społecznych odbijają się na najbiedniejszych i powiększają istniejące nierówności” – powiedział Walter Nanni, szef biura analiz włoskiej Caritas. Z kolei jej wicedyrektor Paolo Beccegato dodaje, że „w całej Europie spada spójność społeczna i zaufanie do instytucji publicznych. Wzrasta jednak zagrożenie rasizmem i nienawiścią”.

Tagi:
Caritas ubóstwo

Razem z ubogimi

2018-11-28 11:04

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 48/2018, str. VIII

Obchody Światowego Dnia Ubogich w diecezji sandomierskiej odbyły się w Rudniku nad Sanem i przebiegały pod hasłem „Biedak zawołał, a Pan go usłyszał” (Ps 34, 7)

Ks. Adam Stachowicz
Bp Krzysztof Nitkiewicz podczas Światowego Dnia Ubogich

Diecezjalne obchody Dnia Ubogich odbyły się 18 listopada i rozpoczęła je Msza św. w kościele pw. Trójcy Świętej w Rudniku nad Sanem, której przewodniczył bp Krzysztof Nitkiewicz. Eucharystię koncelebrowali kapłani z dekanatu i księża zaangażowani w działalność charytatywną. We wspólnej modlitwie uczestniczyli bezdomni z sandomierskiego schroniska Caritas oraz osoby znajdujące się pod opieką socjalną innych placówek diecezjalnych, parafialnych i zakonnych. Obecni byli burmistrz Rudnika, starosta niżański oraz miejscowi parafianie.

Podczas homilii Biskup Ordynariusz powiedział: – Dzień ubogich jest takim budzeniem i prostowaniem sumienia. Świat w którym żyjemy wypłukuje bowiem z naszego człowieczeństwa to, co najpiękniejsze i szlachetne, przestawiając je na niewłaściwe tory. Niektórzy mówią w związku z tym o dehumanizacji człowieka i uczłowieczaniu zwierząt. Nie potrafimy się przed tym skutecznie bronić. Stąd dzisiejsza uroczystość ma duże znaczenie. Dobrze, że jej centralnym momentem jest Eucharystia. Syn Boży wyniósł aż do samego nieba nasze człowieczeństwo i nadal je uświęca, czyni piękniejszym. Bez Chrystusa materialne ubóstwo staje się jeszcze cięższe do zniesienia. Stąd Kościół nie może zrezygnować z mówienia o Nim w imię jakiejś politycznej poprawności. Mamy się troszczyć o duszę i ciało. Chciałbym jednocześnie, aby Dzień Ubogich stał się świętem wszystkich tych, którzy podejmują działania na rzecz biednych, niezaradnych życiowo, osób starszych, chorych i samotnych. Nie mam nic przeciwko temu, żeby się tym pochwalić od czasu do czasu, napisać na blogu, bo to może nawet zainspirować innych. Jednak powinniśmy bardziej ze sobą współdziałać, wspierać się nawzajem, informować o planach i zamiarach. Wtedy będzie można zrobić więcej, uniknąć niektórych błędów, nie mówiąc już o tym, że Kościół jest wspólnotą i powinien wypełniać wspólnotowo swoją misję.

Po Mszy św. o swoim życiu i wyjściu z bezdomności opowiedział Mariusz Zduński. – Ponad cztery lata temu byłem narkomanem, hazardzistą, złodziejem i gangsterem. Nie liczyłem się z nikim, byłem bardzo agresywny i pełen zła. Żyjąc takimi „wartościami”, niszczyłem swoje życie i moich bliskich. W końcu wylądowałem w więzieniu. Kiedy wyszedłem, okradłem wspólników, dlatego musiałem uciekać i ukrywać się. Dowiedziałem się, że źli ludzie grozili mojemu synowi. Wyjechałem do Francji i tam rozpoczął się mój proces nawrócenia, choć wtedy nie byłem tego świadomy, gdyż było we mnie nadal wiele zła. Wróciłem do Polski jako wrak człowieka. Bóg postawił wtedy na mojej drodze ludzi, którzy mi pomogli. Spędziłem kilka miesięcy w schronisku dla bezdomnych i tam odmieniłem swoje życie, odkrywając Boże Miłosierdzie. Błagałem Boga o pomoc, byłem niegodny Jego miłości, jednak On mnie nie przekreślił. On dał mi szansę powrotu i uczynienia mojego życia normalnym. Dziś wiem, że to Bóg odmienił moje życie, nie wstydzę się tego powiedzieć, bo jest to mój obowiązek chrześcijański. Dziś mam już pracę, dom, rodzinę, ludzi, którzy mnie kochają, a w sercu wielką miłość do Pana Boga. Jestem tutaj, aby świadczyć o tym, aby głośno mówić, że Chrystus nie rezygnuje z nas, choćbyśmy daleko odeszli od Niego. On nas kocha wielką, niegasnącą miłością i jest to najwspanialsza rzecz, jaką możemy otrzymać – podkreślał pan Mariusz.

Następnie ubodzy oraz podopieczni i pracownicy instytucji wspomagających potrzebujących pomocy zostali zaproszeni przez bp. Krzysztofa Nitkiewicza i dyrektora Diecezjalnej Caritas, ks. Bogusława Pituchę, na wspólny niedzielny obiad.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież, który niestrudzenie podążał za swoim Mistrzem

2019-05-18 19:17

Joanna Folfasińska | Archidiecezja Krakowska


Ojciec Święty Jan Paweł II na spacerze w górach Lorenzago, lipiec 1987

- Postawcie na Chrystusa. Zaufajcie Mu. Tylko On ma słowa życia wiecznego. To On jest skałą, na której możemy i powinniśmy budować dom naszego życia. Nikt i nic nie zastąpi nam Jezusa Chrystusa. O tym przypominał nam zawsze i dobitnie Jan Paweł II, a dzisiaj przypomina nam w swoich rodzinnych Wadowicach. - mówił kardynał Stanisław Dziwisz w Kościele Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny Wadowicach, gdzie sprawował Mszę św. z okazji 99. rocznicy urodzin Jana Pawła II. W Eucharystii wzięła udział m.in. młodzież ze szkół i placówek, które noszą imię Świętego Papieża.

W homilii, kardynał zauważył, że 99 lat temu Wadowice były spokojnym miasteczkiem, w którym mieszkańcy cieszyli się z daru odzyskanej wolności. Na horyzoncie pojawiło się widmo bolszewickiego zagrożenia, które powstrzymał „cud nad Wisłą” w 1920 roku. W tym czasie urodził się Karol Wojtyła, przyszły papież i duchowy przywódca świata przełomu drugiego i trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa.

– Znamy drogę osiemdziesięciu pięciu lat życia Karola Wojtyły. Droga ta rozpoczęła się w Wadowicach, a dobiegła kresu 2 kwietnia 2005 roku w Watykanie. Jak on sam powiedział podczas ostatniej wizyty w Wadowicach: „Tu, w tym mieście, w Wadowicach, wszystko się zaczęło. I życie się zaczęło, i szkoła się zaczęła, studia się zaczęły i teatr się zaczął. I kapłaństwo się zaczęło”.

Kardynał przypomniał, że po opuszczeniu Wadowic, Jan Paweł II studiował polonistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim, a w czasie II wojny światowej pracował w kamieniołomie Solvay, gdzie ostatecznie utwierdził się w swoim kapłańskim powołaniu. 16 października 1978 roku został wybrany Biskupem Rzymu i pasterzem całego Kościoła.

– Co sprawiło, że urodzony w Wadowicach człowiek wyrósł na duchowego przywódcę współczesnego świata? W czym tkwi sekret jego niezwykłej, fascynującej osobowości, jego dokonań i niezmordowanej służby? Karol Wojtyła spotkał w swoim życiu niezwykłego Mistrza, a był nim i jest sam Jezus Chrystusem.

Papieski Sekretarz, odnosząc się do Ewangelii, w której zmartwychwstały Jezus trzykrotnie pytał Piotra o miłość, podkreślił, że Jan Paweł II wyznał pod koniec życia, że od początku swojego pontyfikatu odbywał się w jego sercu podobny dialog.

– Jan Paweł II podejmował swoje zadania do końca. Nawet wtedy, gdy opuszczały go siły. Nawet wtedy, gdy już nie mógł mówić. Wtedy, pośrodku cierpienia, doświadczając niemocy, jeszcze bardziej i donioślej przemawiał całą swoją postawą, swoją wiernością, swoim oddaniem Jezusowi Chrystusowi i Jego Kościołowi.

Kardynał zaznaczył, że Ojciec Święty Benedykt XVI i Ojciec Święty Franciszek wynieśli Jana Pawła II do chwały ołtarzy przez beatyfikację i kanonizację, a miliony chrześcijan na całym świecie zwracają się przez jego wstawiennictwo do Boga.

– Św. Jan Paweł II jest obecny w wierze i świadomości współczesnego Kościoła. On cały czas przemawia, naucza i wskazuje drogę.

Kończąc homilię, kardynał zachęcał młodych do poznawania dziedzictwa Świętego Papieża i inspirowania się jego postawą.

– Przed nami nowe wyzwania, nowe zadania. Warto je podejmować, wkraczając w świat ludzi dojrzałych, w świat odpowiedzialności za innych i służby. Warto iść sprawdzoną drogą żarliwej miłości Boga i człowieka – drogą, która przyjmowała kształt służby, i którą szedł patron waszych szkół – św. Jan Paweł II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Pszczół we Wrocławiu

2019-05-19 23:46

Agata Pieszko

Dziś (19.05) na Wyspie Słodowej świętowaliśmy Światowy Dzień Pszczół pod nazwą "Pszczoły wracają do lasu" zorganizowany przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych we Wrocławiu pod patronatem honorowym Andrzeja Koniecznego – Dyrektora Generalnego Lasów Państwowych oraz Wojewódzkiego Funduszu Ochrony środowiska i Gospodarski Wodnej we Wrocławiu.

Agata Pieszko
Domy dla pszczół wykonane przez uczestników konkursu "Dla lasu, dla ludzi-domek dla Mai i Gucia"

Dzisiejsze wydarzenie na Wyspie Słodowej miało przede wszystkim na celu uwypuklenie roli pszczół w ekosystemie oraz konieczności ich ochrony, a także uświadomienie zagrożeń dla owadów zapylających, jak również uzmysłowienie społeczeństwu pracy leśnika.

Organizatorzy przygotowali w programie m.in. tematyczne występy artystyczne teatru „Katarynka” i kabaretu „Bzyk”, grę terenową „Pszczela drużyna” oraz warsztaty manualne związane z obróbką drewna i wosku.

Podczas spotkania rozstrzygnięto także konkurs zatytułowany „Dla lasu, dla ludzi – domek dla Mai i Gucia”, w którym udział wzięło 25 placówek oświatowych i ponad 200 uczniów. Zadaniem uczestników było zbudowanie funkcjonalnego hotelu dla owadów według specjalnych wytycznych.

– Najistotniejszy jest tu wymiar edukacyjny, ponieważ służy temu, by te piękne, małe stworzonka, jakimi są pszczoły, mogły z nami żyć i robić wiele dobrych rzeczy. Przy okazji pochwalę się, że na Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim mamy trzy takie piękne domki dla pszczół i z tą inicjatywą byliśmy chyba jedną z pierwszych instytucji państwowych w województwie dolnośląskim – mówił przed rozdaniem nagród konkursowych Paweł Hreniak, wojewoda dolnośląski.

– Pszczoły są bardzo ważnym elementem naszego ekosystemu, ponieważ nie tylko dostarczają nam nieocenionego bogactwa zwanego płynnym złotem, ale, co najważniejsze, zapylają rośliny. Dzięki temu mamy co jeść, ponieważ bez zapylania większość roślin nie wydaje owoców. Każdy z nas chociaż odrobinę może przyczynić się do pomocy pszczołom, chociażby przez sadzenie przyjaznych im kwiatów. Do złej kondycji pszczół przyczyniło się m.in. wielkoobszarowe rolnictwo i niewłaściwe stosowanie środków ochrony roślin, czy też przeznaczenie pastwisk, na których rosły niezliczone ilości kwiatów, na grunty rolne. Czynników, które przyczyniają się do diametralnego spadku populacji pszczół jest o wiele więcej, dlatego doceniajmy te małe, niepozorne zwierzątka, bo dzięki nim mamy szansę przetrwać – podsumowuje Marcin Tylecki, pszczelarz marki miodów „Ślężańskie”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem