Reklama

Pamiętna data

2019-07-16 11:47

Jan Żaryn
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 33

Każdy naród ma w sobie zakodowaną wiedzę dotyczącą wydarzeń, które wywołały w nim traumatyczne przeżycia. Dzień 22 lipca w pewnym sensie łączy dwa narody: żydowski i polski.

W 1942 r. w godzinach przedpołudniowych rozpoczęto w getcie warszawskim tzw. wielką akcję likwidacyjną. W wyniku niemieckiej eksterminacji zgrupowanych tu Żydów, obywateli II RP, w ciągu trzech miesięcy zginęło ok. 250 tys. ludzi, w tym kobiety i dzieci. Zarówno kierujący warszawskim Judenratem z Adamem Czerniakowem na czele, jak i podziemie żydowskie (od syjonistów po Bund) zrozumieli, że akcja likwidacyjna jest początkiem końca – zagładą. Zrozumieli to także Polacy kierujący wówczas zbrojnymi i cywilnymi strukturami Polskiego Państwa Podziemnego. Jednym ze skutków pierwszego etapu likwidacji getta warszawskiego było zgłoszenie się przedstawicieli podziemnych partii żydowskich do struktur PPP z prośbą o pomoc, w zamian za deklarację pełnej lojalności i uznania, że to jedynie Polacy są w stanie wspomóc umierający naród żydowski. Ta ważna deklaracja Żydowskiego Komitetu Narodowego i Bundu wpłynęła na szybkie, bo na początku grudnia 1942 r., utworzenie Rady Pomocy Żydom „Żegota”, która składała się z przedstawicieli polskich i żydowskich partii podziemnych. Kontakt żydowskiego podziemia z żydowskimi organizacjami międzynarodowymi, w tym amerykańskimi, miał się od tej pory odbywać jedynie via PPP, a szukanie pośrednictwa okupanta zaczęto traktować jako przejaw kolaboracji. Takim stygmatem musiał być objęty także Chaim Rumkowski, który jako szef Judenratu w Łodzi podporządkował się ludobójczemu prawu niemieckiemu. Adam Czerniaków, nie widząc szans na uratowanie warszawskich Żydów, popełnił samobójstwo – nie chciał wypełniać niemieckich rozkazów. Dzień 22 lipca 1942 r. stał się dla narodu żydowskiego traumatyczny. Zmieniła się perspektywa: Żydzi, do tej pory fragmentarycznie mordowani przez Niemców, jakby bez dalszych konsekwencji całościowego „rozwiązania kwestii żydowskiej”, odkryli eksterminacyjny plan okupanta.

Trudno porównywać tę datę do 22 lipca 1944 r., ale jednak można. To wtedy polscy komuniści, instalowani przez sowiecką potęgę na skrawku przyszłej Polski przez nich zarządzanej, wydali pełen kłamliwych obietnic Manifest PKWN. Przez cały okres PRL, do 1989 r., 22 lipca kazano nam celebrować jako chwalebną datę w dziejach jedynej Polski, Polski Ludowej. Faktycznie zaś to właśnie wtedy – latem 1944 r. – na terytorium dzisiejszej Polski rozpoczął się proces brutalnej pacyfikacji struktur PPP, tego samego organizmu państwowego, który tak dzielnie próbował ratować Żydów, obywateli II RP, uciekających z transportów, kryjących się po lasach itd. (Kresy traktowane były przez Sowietów – z racji okupacji z lat 1939-41 – jako macierz; polscy komuniści uznali pakt Ribbentrop-Mołotow za dokument spełniający warunki pokojowe dla tej części kontynentu europejskiego). W wyniku zajęcia Polski przez formacje sowieckie i powstania Polski komunistycznej miliony Polaków – szczególnie intensywnie w latach 1944-56 – zostało poddanych pacyfikacji permanentnej lub cyklicznej, zostało wywiezionych na wschód, uwięzionych czy zamordowanych. Jedynie w pierwszym dziesięcioleciu Polski Ludowej zginęło co najmniej – w warunkach rzekomego pokoju – ok. 50 tys. Polaków, a dalszych ćwierć miliona przeszło przez więzienia, obozy i łagry. Skutki tej pacyfikacji narodu odczuwaliśmy – choć stawialiśmy jednocześnie cykliczny i permanentny opór – aż do 1989 r. A pewnie odczuwamy je do dziś.

Reklama

Zarówno dla Polaków, jak i dla Żydów 22 lipca to data przypominająca o najtragiczniejszych momentach w naszej historii. Pytanie, czy osobnej, czy wspólnej... Czy ta data może nas łączyć? Wydaje się, że nie; Polacy potrafią zrozumieć tragedię z 1942 r. Czy Żydzi mogą powiedzieć to samo o sobie, w kontekście 1944 r.?

* * *

Jan Żaryn
Redaktor naczelny „wSieci Historii”, historyk, wykładowca INH UKSW, publicysta i działacz społeczny, m.in. prezes SPJN, członek Komitetu dla Upamiętnienia Polaków Ratujących Żydów, senator RP

Tagi:
felieton

Prąd uzależnienia

2019-07-31 10:15

Elżbieta Nowak
Niedziela Ogólnopolska 31/2019, str. 55

Nasze codzienne życie – osobiste, społeczne, zawodowe – wtłoczone jest w ramy pewnych określonych konwenansów. Czasami te konwenanse przeradzają się po prostu w zakłamanie. I człowiek, który musi tańczyć, jak mu zagrają, w pewnym momencie pęka, nie jest w stanie tego znieść – i zaczyna się ucieczka.

Jednym z takich kanałów, w które wpada uciekający, jest uzależnienie. Na początku wydaje się ono wentylem bezpieczeństwa – piwko, internet, seks „bez zobowiązań”, hazard itp., itd. Świat zbyt silnie napiera, jest coraz więcej wymagań, z którymi trzeba sobie radzić samemu, odpowiedzialność zaczyna człowieka przerastać, więc chyba należy mu się chwila wytchnienia. I otuchy, że przecież nie jest tak źle, że tak naprawdę to jesteśmy wspaniali i tylko nie mamy warunków, by to pokazać.

Z czasem nawet nie zauważamy, że ten nasz kanał staje się rwącą rzeką, która porywa ze sobą nas samych. Płyniemy w tym prądzie i nie dociera do nas, że to już on decyduje o kierunku spływu, czyli o naszym życiu. Jeszcze się łudzimy, że w każdej chwili możemy wysiąść z tej naszej łódki, że możemy zawrócić, kiedy zechcemy. Ale to jest już niemożliwe. I jeśli ta przenośnia nie do wszystkich przemawia, to proponuję przypomnieć sobie jakieś niedawne zdjęcia z podtopień czy ulewnych deszczów, tak licznych każdego roku...

Niestety, osoba, która już płynie z prądem uzależnienia, sama nie jest w stanie zobaczyć swojego problemu w odpowiednim świetle – w świetle prawdy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Film "Tajemnica Ojca Pio" wchodzi do kin

2019-08-12 10:39

O św. Ojcu Pio wiele już napisano i powiedziano. Czy są jeszcze fakty, które powinny ujrzeć światło dzienne?

Materiały prasowe

Tajemnica Ojca Pio to udana próba ukazania prawdziwego oblicza Stygmatyka. Pokazuje również trudną drogę jaką przeszedł, by na jej końcu stać się jednym z największych świętych Kościoła. Twórcy zadbali o niepublikowane dotąd materiały. W filmie ukazane zostały zeznania świadków życia świętego, jego duchowych dzieci, osób, które doświadczyły nawrócenia i uzdrowienia.

Pokazano również zdjęcia, nagrania i wypowiedzi współbraci z San Giovanni Rotondo. Film bez ogródek ujawnia, jak niewyobrażalnemu ogromowi prób został poddany skromny zakonnik z Pietrelciny. Należą do nich m.in: oszczerstwa i poddawanie w wątpliwość stygmatów, podsłuchy zakładane nawet w konfesjonale, posądzanie o intymne kontakty z kobietami, kary i prześladowania także ze strony osób związanych z Kościołem. Niezwykłe emocje towarzyszą widzowi, gdy śledzi on autentyczne nagrania Ojca Pio i słyszy jego charakterystyczny, jakby niepasujący do wizerunku głos. Całości dopełnia sprawiający ogromne wrażenie ekskluzywny materiał dokumentujący niedawną ekshumację ciała św. Ojca Pio.

Stygmatyk z Pietrelciny to nie tylko surowy zakonnik. Film odkrywa go dla wiernych jako osobę pełną radości, poczucia humoru, a nade wszystko wypełnioną miłością do Boga i ludzi. Tajemnica Ojca Pio pozwala widzowi autentycznie „dotknąć” świętości, co stanowi ogromny atut filmu.

TAJEMNICA OJCA PIO (El Misterio del Padre Pio)

GATUNEK: dokument

CZAS TRWANIA: 80 min

SCENARIUSZ I REŻYSERIA: José Maria Zavala

MUZYKA: Javier de la Cruz

ZDJĘCIA: Pablo Burmann

PRODUCENT: Juanlo Prada Garruro

PRODUCENT WYKONAWCZY: Paloma Fernandez-Gasset

Patronat nad filmem objął Tygodnik Katolicki "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: prorocy mówiący prawdę są obrzucani błotem

2019-08-18 19:11

ms / Chojno (KAI)

- Dziś prorocy także są obrzucani błotem, gdy tylko ośmielą się powiedzieć prawdę zobowiązującą do nawrócenia i przemiany tak w życiu osobistym, jak i w życiu publicznym. Trzeba więc ich oczernić, aby stracili autorytet i zamilkli – powiedział abp Stanisław Gądecki w homilii podczas Mszy św. na stadionie sportowym w Chojnie. Abp Gądecki w nawiązaniu do historii proroka Jeremiasza.

episkopat.news
abp Stanisław Gądecki

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w homilii wygłoszonej na stadionie sportowym w Chojnie w Wielkopolsce nawiązał do historii Proroka Jeremiasza. Mówiąc o agresji wobec Proroków podkreślił, że właśnie „tak postąpiono z bł. Jerzym Popiełuszką, którego najpierw usiłowano zniesławić przy pomocy kłamstw i prowokacji, a gdy to się nie powiodło, związano go i wrzucono do Wisły. Coś podobnego dzieje się teraz z arcybiskupem Jędraszewskim”.

„Dlaczego prorok bywa prześladowany? Bo przekazuje ludziom to, co mu Bóg powiedział, a nie to, co ludzie pragną usłyszeć. Ludzie zazwyczaj nie wierzą w proroctwa, które nie potwierdzają ich własnej opinii” – mówił abp Gądecki.

Nawiązując do słów Jezusa, że przyszedł dać ziemi rozłam, metropolita poznański zauważył, że główną przyczyną sprzeciwu wobec Ewangelii jest brak zgody na miłość, która jest wymagająca. „Ona nie pozwala nam na neutralność. Nie można dwom panom służyć. Miłość domaga się zajęcia stanowiska i żąda odpowiedzi. Kto jest z prawdy, ten słucha głosu Chrystusa, kto z prawdy nie jest, ten nie słucha Jego głosu” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zauważył także, że miłość domaga się wolności od grzechu i zła. „Rozłam nie oznacza nienawiści do grzeszników, gdyż ta jest sprzeczna z Jezusowym przykazaniem miłości. Rozłam oznacza jedynie oddzielenie od grzechu i stanięcie po stronie dobra” – podkreślił abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przestrzegł w związku z tym przed traktowaniem chrześcijaństwa jako religii świętego spokoju i zbioru przyzwyczajeń. „Posiadamy w historii zbawienia wiele przykładów niezachwianej wiary. Mamy dookoła nas mnóstwo świadków wiary i wytrwałości wspierających nas, dodających nam odwagi i sił. Tymi świadkami są patriarchowie i prorocy, święci i błogosławieni, którzy ukończyli już bieg swego ziemskiego życia, wiary ustrzegli i otrzymali wieniec zwycięstwa” – zauważył metropolita poznański.

Abp Gądecki odwiedził parafię pw. Chrystusa Króla w Chojnie z okazji stulecia jej powstania. W ramach uroczystości jubileuszowych odbyły się tam m.in. zawody wędkarskie, spotkanie najstarszych mieszkańców Chojna, upieczono także specjalny tort jubileuszowy dla wszystkich uczestników parafialnego święta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem