Reklama

Powrót na Księżyc

2019-07-16 11:47

Tomasz Chojnacki
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 44-45

NASA
Księżyc sfotografowany przez załogę Apollo 13 podczas awaryjnego powrotu na Ziemię

Człowiek po raz pierwszy postawił stopę na Księżycu 20 lipca 1969 r. o godz. 20.17. Niewątpliwie ten mały krok człowieka był wielkim krokiem ludzkości – jak wyraził to Neil Armstrong, dowódca misji Apollo 11, której lądownik jako pierwszy w historii osiadł na Księżycu z ludźmi na pokładzie. Tylko co nam ten krok dał i czy jest szansa na następne?

Tempo, w jakim odbywał się podbój kosmosu przez ludzi, było ogromne. Pierwszy sztuczny satelita Ziemi został umieszczony na orbicie 4 października 1957 r., a już 4 kwietnia 1961 r. na orbitę Ziemi został wyniesiony człowiek – Jurij Gagarin i co najważniejsze – powrócił z niej na Ziemię. Program lotów kosmicznych zapoczątkowany przez ZSRR był znakiem zaawansowania technologicznego, ukazał możliwości radzieckiej nauki i techniki. Był też wyzwaniem rzuconym Stanom Zjednoczonym, dla których lot Sputnika (pierwszego radzieckiego satelity Ziemi) był zupełnym zaskoczeniem. Amerykanie nie mogli już być pierwsi w kosmosie, więc prezydent John F. Kennedy w maju 1961 r. ogłosił cel, którym było lądowanie człowieka na Księżycu, i to w ciągu dekady. Tak ambitne zadanie wymagało stworzenia w krótkim czasie nowej gałęzi przemysłu. Należało opracować rakietę, która byłaby w stanie wynieść moduł księżycowy razem z ludźmi poza orbitę Ziemi, lądownik księżycowy, specjalne skafandry podtrzymujące życie, dopracować sposoby łączności nie tylko radiowej, ale i telewizyjnej.

Ekspresem na Księżyc

Przygotowania postępowały błyskawicznie, choć ich zakres był bardzo szeroki. Jeszcze w 1961 r. wykonano pierwsze testy rakiety nośnej, a w ciągu 3 lat zbudowano i przetestowano na orbicie ziemskiej pierwszą wersję statku Apollo. Jednocześnie badano powierzchnię Księżyca przy pomocy sond Ranger i Surveyor oraz umieszczono na jego orbicie sztucznego satelitę Lunar Orbiter. W czasie przygotowań do lotu załogowego zdarzyło się wiele wypadków. Najtragiczniejszy w skutkach był pożar, który wybuchł 27 stycznia 1967 r. podczas ćwiczeń w module dowodzenia. Zginęło wtedy 3 astronautów, a program prób z ludźmi został zawieszony na blisko 2 lata. Ostatnim etapem przygotowań był lot załogowego statku Apollo 10, który w maju 1969 r. wszedł na orbitę Księżyca i przetestował procedurę odłączenia się od statku lądownika księżycowego oraz jego powrót i połączenie ze statkiem. W trakcie tej misji lądownik znalazł się w odległości 14 km od powierzchni Księżyca. Tak blisko... Jednak to załodze misji Apollo 11 dane było wylądować na Srebrnym Globie 2 miesiące później.

Zwalniamy tempo

Na naszym naturalnym satelicie w trakcie programu Apollo (ostatni lot, oznaczony numerem 17, odbył się w grudniu 1972 r.) przebywało 12 astronautów, którzy nie tylko chodzili po powierzchni Księżyca, ale także jeździli czterokołowym pojazdem terenowym nazwanym Lunar Roving Vehicle (LRV).

Reklama

Mogłoby się wydawać, że tak spektakularnie rozpoczęta era kosmiczna będzie trwać, a stawiane cele będą coraz bardziej dalekosiężne, że wyprawy statków programu Apollo to tylko wstęp do założenia baz albo osad górniczych, i to nie tylko na Księżycu, ale i dalej. Z perspektywy czasu wyraźnie widać, że ten program był głównie elementem wyścigu zbrojeń między ZSRR a USA. Elementem bardzo kosztownym, który co prawda udał się znakomicie i był doskonale „sprzedany” medialnie, ale jednorazowym. Pośpiech przy jego realizacji wydaje się niewiarygodny. Obecnie przygotowywane misje kosmiczne od etapu zatwierdzenia do realizacji trwają niejednokrotnie dłużej, mimo że w przestrzeń pozaziemską wysyłane są automaty.

Jak bardzo przestaliśmy się interesować eksploracją kosmosu jako pasażerowie statków kosmicznych, najlepiej świadczy fakt, że do dzisiaj w kosmosie przebywało blisko 600 osób, a tylko 24 opuściły orbitę Ziemi, i byli to wyłącznie uczestnicy programu Apollo. 50 lat temu!

Czy to oznacza, że doświadczenia zdobyte podczas tych kilku heroicznych lat przydały się wyłącznie naukowcom badającym księżycowe próbki? Ludzie nigdy nie przestali interesować się kosmosem, a brak dalekich lotów załogowych jest efektem refleksji nad możliwościami człowieka wykorzystującego dostępną technikę. Czym innym jest wysłanie kilkudniowej misji, a zupełnie czym innym długi lot w kierunku najbliższych planet. Lot na Marsa, choćby tylko po to, aby go okrążyć, trwałby co najmniej 1,5 roku, a to zupełnie inna skala wyzwań. Jeśli chodzi o loty załogowe, to Księżyc był i ciągle jest szczytem naszych możliwości.

Nie zapominamy i planujemy

Myśli się o lotach załogowych na Marsa, a nawet o założeniu tam kolonii, ale plany te są mgliste i niekonkretne. Za to zupełnie serio przebiega badanie bliskich Ziemi ciał niebieskich przy pomocy automatycznych sond i próbników. W ostatnich latach nastąpiło nawet pewne wzmożenie wysiłków badawczych, i to nie tylko USA czy Rosji, ale także Unii Europejskiej, Chin, Japonii czy Izraela. Na Marsie działa kilka pojazdów wysłanych z Ziemi, które badają powierzchnię planety i przemieszczają się po niej od lat. Dzięki nim wiemy, że w marsjańskim gruncie można znaleźć sporo wody, która jest niezbędna przy jakiejkolwiek ludzkiej działalności na powierzchni. Co roku zespoły studentów z polskich uczelni zajmują miejsca na podiach zawodów w konstruowaniu łazików marsjańskich. Organizacja Mars Society ogłosiła konkurs na zaprojektowanie marsjańskich osiedli, w którego finale 2 spośród 10 projektów zostały zgłoszone przez zespoły studentów z Politechniki Wrocławskiej. Nawet jeśli sami nie wystrzeliwujemy rakiet i sond kosmicznych, to możemy się znacząco przyczynić do rozwiązywania innych nie mniej ważnych zagadnień.

Aby się dowiedzieć, jak długotrwałe przebywanie w kosmosie może wpłynąć na ludzki organizm, przeprowadza się badania na stacjach kosmicznych. Pierwszą z nich była stacja radziecka Salut 1 (w sumie było ich 7 w latach 1971-91), potem amerykańska Skylab, działająca w latach 1973-79 – to na jej potrzeby zaprojektowano i wdrożono program kosmicznych wahadłowców; kolejna to radziecka stacja Mir, działająca w latach 1986 – 2001, a następnie Międzynarodowa Stacja Kosmiczna (ISS), działająca od 1998 r. Chiny umieściły na orbicie 2 stacje: Tiangong 1 (2011-18) oraz Tiangong 2, która działa od 2016 r.

Na nowo „odkrywany” jest także Księżyc, nieco już zapomniany przez agencje kosmiczne różnych krajów. Amerykanie myślą o założeniu tam bazy, a Europejska Agencja Kosmiczna planuje w 2025 r. wysłać misję testową, której częścią będzie projektowana przez Polaków mała koparka do wydobywania pyłu księżycowego i pozyskiwania z niego wody i tlenu. Na niewidocznej z Ziemi stronie Księżyca w styczniu br. wylądowała chińska sonda, mająca na pokładzie nasiona bawełny, z których jedno wykiełkowało. Swoją sondę wysłał na Księżyc także Izrael, ale rozbiła się ona podczas lądowania w kwietniu br.

Okazuje się że w temacie Księżyca ostatnio wiele się dzieje. Mógłby on służyć choćby jako miejsce ostatecznego montażu i dotankowywania dużych statków kosmicznych – wyniesienie ich z Ziemi w całości jest wręcz niewykonalne ze względu na ograniczone możliwości silników rakietowych, a w warunkach niewielkiego ciążenia księżycowego powyższe czynności stają się całkiem realne.

Powrót na naszego naturalnego satelitę wydaje się przesądzony, to tylko kwestia czasu.

Tagi:
nauka Księżyc

Studia dualne dla studentów UJD

2019-06-10 16:12

Magda Nowak

Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy im. Jana Długosza w Częstochowie proponuje nowe ciekawe kierunki kształcenia dla studentów na rok akademicki 2019/2020. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej 10 czerwca zwrócono szczególnie uwagę na studia dualne na kierunkach: innowacyjne technologie i nowoczesne materiały (kierunek inżynierski) oraz język niemiecki w obrocie gospodarczym (kierunek humanistyczny). Uczelnia już rozpoczęła rekrutację, która potrwa do 15 lipca 2019 r.

Studia dualne to nowoczesny model studiów pozwalający na jednoczesne zdobywanie wykształcenia wyższego oraz praktycznego przygotowania do pracy zawodowej. Kierunki w systemie dualnym Uniwersytet Humanistyczno-Przyrodniczy im. Jana Długosza w Częstochowie wprowadza dzięki wsparciu z Funduszu Europejskiego Wiedza Edukacja Rozwój.

Kierunki dualne podczas spotkania z mediami zaprezentowali: dr inż. Marcin Sosnowski, dyrektor Instytutu Techniki i Systemów Bezpieczeństwa; dr Małgorzata Niemiec-Knaś, pracownik Instytutu Filologii Obcych oraz dr Andrzej Skwara. Spotkanie poprowadziła dr hab. prof. UJD Grażyna Rygał, prorektor ds. studenckich.

– Studia dualne to studia, które są realizowane na potrzeby pracodawcy i we współpracy z pracodawcami. Studia trwają 3,5 roku, z czego 2 lata student spędza w murach uczelni, a 1,5 roku na płatnych praktykach i stażach. Student w trakcie studiów zarobi 25 tys. złotych. Dodatkowym bonusem dla przyszłego naszego absolwenta są również certyfikowane szkolenia, które także nasz student ukończy bezpłatnie – mówi dr inż. Marcin Sosnowski. Jego zdaniem, po ukończeniu studiów dualnych, studenci będą mieli tylko jeden problem – wybrać jedną spośród wielu ofert pracy, jakie otrzymają.

W tegorocznej rekrutacji kandydaci mogą po raz pierwszy aplikować również na studia I stopnia na kierunkach: muzyka w przestrzeni publicznej oraz chemistry i phisycs (studia I stopnia będą prowadzone w języku angielskim). Uniwersytet uruchomił również możliwość kształcenia na studiach II stopnia: dziennikarstwo i kultura mediów.

Z pewnością ta oferta ulegnie wkrótce powiększeniu. Uczelnia złożyła do Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wnioski z prośbą o uruchomienie nowych kierunków: ekonomii (stud. I stopnia), pedagogiki międzykulturowej z mediacją (stud. I stopnia), turystyki i rekreacji (stud. II stopnia), kosmetologii (stud. II stopnia), pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej (jednolite magisterskie), pedagogiki specjalnej (jednolite magisterskie).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Licheń: modlitwa w intencji bezdzietnych

2019-08-17 08:59

jz / Licheń (KAI)

W najbliższą niedzielę, 18 sierpnia, w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej odbędzie się Dzień modlitw w intencji małżeństw bezdzietnych, które pragną potomstwa. W czasie głównej Mszy Świętej o godzinie 12.00 będziemy modlić się o dar macierzyństwa i ojcostwa dla nich.

Biuro Prasowe Sanktuarium w Licheniu

„Zapraszamy te małżeństwa, aby uklękły z wiarą i ufnością przed Maryją i powierzyły Jej swoje pragnienie daru rodzicielstwa. W licheńskiej Księdze Łask mamy wiele świadectw małżeństw, które tutaj wyprosiły dar potomstwa. Zachęcamy do wspólnej modlitwy z małżeństwami także ich krewnych i przyjaciół” – zaprasza ks. Janusz Kumala MIC, kustosz licheńskiego Sanktuarium.

Przy tej okazji warto przypomnieć, ze w bazylice co tydzień, w sobotni wieczór odprawiane są msze w intencji małżeństw i rodzin o godz. 19.00. W tę sobotę odbędzie się obrzęd odnowienia przyrzeczeń małżeńskich. Małżeństwa mogą otrzymać pamiątkowy dyplom z okazji kolejnej rocznicy ślubu. Aby go dostać, należy zgłosić się do Biura Obsługi Pielgrzyma (pod głównymi schodami prowadzącymi do bazyliki) przynajmniej godzinę przed rozpoczęciem mszy św.

W Licheniu od 2010 roku istnieje Ośrodek Wsparcia Płodności "NaProTechnologia". Jest jednym z dzieł finansowanych przez Fundację SPEM DONARE i jedynym tego typu ośrodkiem w regionie. NaProTECHNOLOGY® to nowoczesna formy diagnostyki oraz kompleksowego leczenia wspierająca naturalną prokreację. Zespół licheńskiego Ośrodka tworzą instruktorzy Creighton Model FertilityCare™ System, którzy uczą metody obserwacji i zapisu wskaźników płodności oraz lekarze specjaliści z zakresu ginekologii i położnictwa, endokrynologii, andrologii, konsultanci medyczni NaProTechnologii. Najbliższe spotkanie wprowadzające odbędzie się 22 sierpnia. Zarejestrować się można pod numerem 609 528 116 lub pisząc na e-mail: napro@lichen.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ojciec Święty napisał do inicjatorów Pływającego Szpitala Papieża Franciszka

2019-08-18 07:48

st (KAI) / Watykan

Ojciec Święty skierował lis do inicjatorów Pływającego Szpitala Papieża Franciszka, który będzie docierać do osób mieszkających na brzegach Amazonki, potrzebujących opieki medycznej. Projekt ten jest wspólną inicjatywą diecezji Óbidos i Ministerstwa Pracy. Celem jest zapewnienie opieki medycznej w regionie Amazonii i profilaktyka nowotworów. Pływający szpital składa się z przychodni, laboratorium, sali chirurgicznej, miejsca zakwaterowanie dla lekarzy specjalistów, którzy w większości będą wolontariuszami ze szpitali klinicznych zarządzanych przez Wspólnotę św. Franciszka z Asyżu.

Grzegorz Gałązka

Drodzy bracia i siostry,

Z wielkim zadowoleniem łączę się z wami w tej chwili radości i dziękczynienia Bogu za inaugurację Pływającego Szpitala Papieża Franciszka, który będzie niósł Słowo Boże i zapewniał dostęp do lepszego zdrowia najbardziej potrzebującym mieszkańcom, zwłaszcza rdzennej nabrzeżu Amazonki.

Ten pływający szpital jest nie tylko pięknym konkretnym gestem przygotowującym do Synodu Biskupów dla Amazonii, który odbędzie się w październiku w Rzymie, ale jest przede wszystkim odpowiedzią na polecenie Pana, który nieustannie posyła swoich uczniów, by głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych (por. Łk 9,2). Jezus bowiem oferuje ludziom życie w obfitości (por. J 10, 10). I promowanie tego życia - które w Amazonii „znajduje odzwierciedlenie w jej bogatej różnorodności biologicznej i kulturowej (...) życia integralnego i pełnego, życia, które wyśpiewuje hymn do życia, jak śpiew rzek” (Synod dla Amazonii, Instrumentum laboris, 11) - będzie podstawową misją Pływającego Szpitala Papieża Franciszka, zgodnie z tym, co rdzenni mieszkańcy Amazonii określają jako „dobre życie”, to znaczy „życie w zgodzie z samymi sobą, z przyrodą, z ludźmi i z Istotą najwyższą” (tamże, 12).

W tym znaczeniu, jeśli Kościół, jak powiedziałem przy innych okazjach, jest wezwany, aby być „szpitalem polowym”, przyjmującym wszystkich, bez wyjątku i warunków, dzięki tej inicjatywie przedstawia się teraz jako „szpital nad wodami”. I tak jak Jezus, chodząc po wodzie, uspokoił burzę i umocnił wiarę uczniów (por. Mt 14, 22-33), ta barka przyniesie duchową pociechę i spokój niepokojom ludziom potrzebującym, pozostawionym samym sobie. Dziękuję biskupowi Bernardo Bahlmannowi, ordynariuszowi Óbidos i Franciszkanom Opatrzności za ten piękny znak wiary i solidarności chrześcijańskiej, a obecnym tam lekarzom, wolontariuszom, dobroczyńcom, a przede wszystkim osobom, którym będzie pomagać Pływający Szpital u stóp Matki Bożej z Nazaretu, przekazuję z całego serca moje apostolskie błogosławieństwo. Proszę również, abyście stale modlili się za mnie i o dobre owoce bliskiego już Synodu dla Amazonii.

Watykan, 10 sierpnia 2019 r

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem