Reklama

Potrzebny milion, by uratować Wojtusia

2019-07-16 11:47

Karolina Mysłek
Niedziela Ogólnopolska 29/2019, str. 57

Archiwum rodzinne
4-letni Wojtuś

– Tato, czy zobaczę Pana Jezusa na żywo?
– Tak, zobaczysz, ale jeszcze nie teraz...
4-letni Wojtuś potrzebuje pomocy. Dzięki naszej pomocy tata będzie mógł dotrzymać obietnicy danej synowi: jeszcze nie teraz...

Wojtek Duda w maju skończył 4 lata. Jeszcze kilka dni wcześniej żył zwyczajnie – chodził do przedszkola, godzinami bawił się dinozaurami albo samolotami. Dokazywał z młodszym bratem Kubusiem. Podczas rutynowych badań serca na zdjęciu rtg klatki piersiowej ukazał się guz wielkości kurzego jajka. Natychmiastowe skierowanie na oddział onkologii dziecięcej, seria badań, operacja i diagnoza – neuroblastoma, nerwiak zarodkowy, jeden z najczęściej występujących nowotworów wieku dziecięcego. Najbardziej złośliwy i trudny do wyleczenia typ z dodatnim genem N-myc. Z możliwymi przerzutami w trakcie chemioterapii. „Nasze życie przestało istnieć. Wojtka dzieciństwo się skończyło. Ma zaledwie 4 lata, a przeszedł więcej niż niejeden z nas” – pisze pani Agnieszka, mama Wojtka. „A to dopiero początek jego drogi usłanej cierpieniem. Przed Wojtusiem miesiące leczenia: 8 cykli chemioterapii, radioterapia, pobranie komórek macierzystych, autoprzeszczep i na koniec immunoterapia”.

Wyścig z czasem

Wojtek ma 60 proc. szansy na wyleczenie. Jego nadzieją jest terapia w Genui – klinice prowadzonej przez Włoskie Stowarzyszenie Walki z Neuroblastomą O.N.L.U.S., w której pomoc znalazło już niejedno polskie dziecko. – Najlepszy moment wyjazdu do Włoch to czas między 7. a 8. cyklem chemii Wojtusia, czyli pierwszy tydzień sierpnia – tłumaczy nam pani Agnieszka. – Po 8. chemii ma mieć autoprzeszczep. Pobieranie komórek macierzystych, chemia, wszczepianie na nowo komórek macierzystych, żeby organizm mógł się odbudować. I tu już muszą być Włochy.

Jest jedno „ale”: potrzeba prawie miliona złotych. „Cena wyznaczona za życie naszego dziecka jest horrendalna, a leczenie musi być opłacone z góry. Każdy dzień ma ogromne znaczenie. Nie mamy ani chwili do stracenia. Błagamy, pomóżcie ocalić Wojtusia! To nasza jedyna szansa na ratunek” – piszą rodzice Wojtusia na stronie: wojtekduda.pl . – Wojtuś jest wielkim bohaterem. Z płaczem, ale wszystko dzielnie znosi. Da radę przez to przejść, tylko musi mieć szansę. Jako rodzice jesteśmy zobowiązani, żeby zrobić wszystko, by leczył się u najlepszych. To dla nas bezdyskusyjne. Zgromadzona jest już ogromna kwota, ale do zebrania mamy wciąż dla nas niewyobrażalną sumę pieniędzy – mówi pani Agnieszka, podczas gdy jej mąż trwa na posterunku przy synku w katowickiej klinice. I dodaje, zwracając się do darczyńców: – Wizja śmierci naszego dziecka towarzyszy nam każdego dnia. Prosimy o pomoc. Każdy grosz przybliża nas do wygranej. Życie naszego dziecka jest w Waszych rękach. Proszę, pomóżcie nam ocalić Wojtusia!

Reklama

Trwa wyścig z czasem. Zostały 2 tygodnie, żeby zebrać 630 tys. zł (dane na 15 lipca, kiedy to oddajemy numer do druku). Czy się uda? Ton głosu pani Agnieszki nie pozostawia wątpliwości: – Jak byłam w ciąży, modliłam się Nowenną Pompejańską za moje nienarodzone jeszcze dziecko. Pod koniec było wokół nas bardzo dużo modlitwy, błogosławieństwa. Nic nie wskazywało na to, że poród będzie tak trudny. Wojtuś miał zamartwicę, był reanimowany. Cudem go uratowano. Do swoich 4. urodzin był zupełnie zdrowy. Jestem święcie przekonana, że Bóg chciał Wojtusia. Wierzę, że tak będzie i teraz.

Armia dla Wojtka

Chłopca i jego bliskich wspiera armia ludzi. Modlą się, podtrzymują na duchu, wpłacają pieniądze. Zaangażowali się przyjaciele, znajomi i zupełnie obcy ludzie, których poruszył los Wojtusia. Były nowenna za wstawiennictwem kard. Hlonda, Nowenna Pompejańska, Koronka uwielbienia Boga ze św. Michałem Archaniołem wraz z Chórami Aniołów. Temu ostatniemu jest bardzo oddana mama Wojtka. – Jestem zaskoczona, że Pan Bóg do mnie aż tak wprost przemawia. W trudnych sytuacjach, czasem przerastających moje możliwości, czuję wsparcie św. Michała Archanioła. Kiedy zaczynam uwielbiać Boga za jego przyczyną, otrzymuję łaski. Wiem, że mój syn jest otoczony modlitwą. Dlatego mam pewność, że będzie zdrowy, że uda nam się zebrać pieniądze na jego leczenie. To droga przez mękę usłana cudami – podsumowuje pani Agnieszka. Bądźmy więc i my pomocnikami Boga w uczynieniu kolejnego cudu.

Więcej o Wojtusiu i możliwościach pomocy na: www.wojtekduda.pl .

Wpłaty na leczenie: Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, ul. Łomiańska 5, 01-685 Warszawa, gm. Bielany, NIP 118-14-28-385, KRS 0000037904, Alior Bank SA 42 2490 0005 0000 4600 7549 3994

WAŻNE! W tytule przelewu należy wpisać: „Wojtek Duda. Numer identyfikacyjny 35897”

Wpłaty zagraniczne: Kod SWIFT (BIC): ALBPPLPW

PL 90 2490 0005 0000 4530 9858 4994 (darowizny w dolarach amerykańskich)

PL 82 2490 0005 0000 4600 7337 4309 (darowizny w euro).

Tagi:
pomoc

Reklama

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci

2019-08-19 15:53

Ordo Iuris

Trybunał w Strasburgu stanął po stronie ojca, któremu niesłusznie odebrano dzieci (informacja prasowa)

BOŻENA SZTAJNER

Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że pozbawienie ojca możliwości kontaktów z córką z powodu fałszywego oskarżenia o przemoc domową stanowi pogwałcenie jego prawa do poszanowania życia rodzinnego. W toku sprawy hiszpańskie sądy pominęły wiele istotnych okoliczności. Władze Hiszpanii powinny teraz ponownie rozpatrzeć sprawę tej rodziny.

W 2012 roku W. Haddad, ojciec trójki dzieci, w tym półtorarocznej córki, został oskarżony przez swoją żonę o rzekome stosowanie przemocy w domu. W odpowiedzi na zarzuty sąd karny wydał zarządzenie tymczasowe, na mocy którego odebrał ojcu prawa rodzicielskie oraz zakazał mu kontaktów z żoną oraz dziećmi. Kilka miesięcy później, małoletni zostali wbrew ich woli odseparowani od ojca oraz skierowani do domu opieki społecznej. W 2013 roku sąd oczyścił mężczyznę ze wszystkich zarzutów. Mimo to synowie wrócili do ojca dopiero w 2016 roku, natomiast córka została przekazana przez sąd rodzinny do pieczy zastępczej. Apelacje obojga rodziców od ostatniego rozstrzygnięcia zostały oddalone.

Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu stwierdził, że działanie sądu rodzinnego było pochopne i stanowiło pogwałcenie prawa ojca do poszanowania jego życia rodzinnego (art. 8 Konwencji). Sąd rodzinny powinien był uwzględnić okoliczność, że zarzuty, które stanowiły podstawę odebrania ojcu prawa kontaktów z córką, okazały się bezzasadne. Trybunał podkreślił, że władze hiszpańskie decydując się na jej umieszczenie w opiece zastępczej ani razu nie rozważyły takich okoliczności jak bardzo młody wiek dziewczynki (półtora roku), istniejąca więź między córką a jej rodzicami, upływ czasu od momentu separacji rodziców, konsekwencje odizolowania dla kontaktów między całą trójką rodzeństwa. Ponadto, sąd oddalający skargę ojca na decyzję o umieszczeniu dziewczynki w rodzinie zastępczej nie zbadał czy występują problemy w relacjach ojca z córką ani też jakie zdolności emocjonalne i edukacyjne reprezentuje mężczyzna. Nie wziął również pod uwagę zdrowia dziecka, sytuacji materialnej, ani warunków w jakich żyje. Trybunał zauważył również, że hiszpańskie władze powinny rozważyć najpierw mniej radykalne środki niż umieszczanie córki w opiece zastępczej.

Trybunał przypomniał, że z art. 8 Konwencji wynika prawo rodzica do ponownego zjednoczenia z dzieckiem, które mu bezprawnie odebrano. Hiszpańskie władze odpowiedzialne za opiekę społeczną nie wywiązały się z obowiązku zagwarantowania mężczyźnie tego prawa. Zdaniem Trybunału urzędnicy są odpowiedzialni za zerwanie kontaktów ojca z córką, co najmniej od momentu kiedy zarzuty o stosowanie przemocy przez ojca okazały się bezzasadne. Ponadto, władze jedynie powielały swoje pierwotne decyzje bez opierania ich na aktualnych okolicznościach sprawy i dostępnych dowodach, ukazując tym samym determinację w umieszczeniu dziewczynki w pieczy zastępczej z możliwością jej późniejszej adopcji przez rodzinę zastępczą. Trybunał przyznał, że najlepszą formą słusznego zadośćuczynienia dla skarżącego ojca będzie ponowne rozpatrzenie tej sprawy przez hiszpańskie organy w oparciu o ustalenia niniejszego wyroku, zagwarantowanie prawa do życia rodzinnego skarżącego oraz zabezpieczenie dobra dziecka.

„Wyrok Trybunału w Strasburgu potwierdza, że rodzicowi, któremu bezprawnie odebrano dziecko, przysługuje prawo do przywrócenia władzy rodzicielskiej w sytuacji, gdy zarzuty mu stawiane okazały się bezpodstawne. Dodatkowo opisywany wyrok podnosi jeszcze jedną istotną kwestię w sprawach, w których odebranie dziecka zostało zarządzone jako tymczasowy środek. Odmowa przywrócenia kontaktów z dzieckiem oraz decyzja o jego umieszczeniu w opiece zastępczej nie może być poparta tłumaczeniem, że kontakty z dzieckiem nie są już utrzymywane od dłuższego czasu. Inaczej, każde odpowiednio długie odseparowanie dziecka od rodzica prowadziłoby do odebrania mu władzy rodzicielskiej” – skomentowała Rozalia Kielmans-Ratyńska Dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Instytutu Ordo Iuris.

https://ordoiuris.pl/ochrona-zycia/trybunal-w-strasburgu-stanal-po-stronie-ojca-ktoremu-nieslusznie-odebrano-dzieci

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Edukacja seksualna a prawo rodziców do wychowania dzieci

2019-08-20 13:10

Łukasz Kasper / Warszawa (KAI)

Dziecko nie może uczestniczyć w żadnych tego typu zajęciach bez wyraźnej zgody rodziców lub prawnych opiekunów – napisał bp Marek Mendyk, przewodniczący Komisji Wychowania Katolickiego KEP, we wczorajszym apelu skierowanym do rodziców w związku z planowanym finansowaniem przez niektóre samorządy zajęć dodatkowych z edukacji seksualnej i edukacji antydyskryminacyjnej w placówkach oświatowych. Prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami zagwarantowane jest w Konstytucji RP i wielu międzynarodowych aktach prawnych - a publiczny system edukacji prawo to musi szanować.

micromonkey/Fotolia.com

Fundamentalne prawo do wychowania dzieci

Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Takie gwarancje daje im Konstytucja RP. Mówi o tym wprost jej art. 53 ust. 3, który stwierdza: "Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami", odsyłając od razu do art. 48 ust. 1, który dodaje, że: "Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania".

Ustawa Prawo oświatowe z 14 grudnia 2016 w swej preambule zaznacza, że oświata w Rzeczypospolitej Polskiej stanowi wspólne dobro całego społeczeństwa, a nauczanie i wychowanie - "respektując chrześcijański system wartości - za podstawę przyjmuje uniwersalne zasady etyki". Szkoła powinna "przygotować ucznia do wypełniania obowiązków rodzinnych i obywatelskich w oparciu o zasady solidarności, demokracji, tolerancji, sprawiedliwości i wolności".

W art. 1 jest mowa o tym, że system oświaty zapewnia prawo każdego obywatela do kształcenia się oraz prawa dzieci i młodzieży do wychowania i opieki "odpowiednich do wieku i osiągniętego rozwoju" (pkt 1), a ponadto "wspomaganie przez szkołę wychowawczej roli rodziny" (pkt 2).

Prawa rodzicielskie są gwarantowanie także w międzynarodowych aktach prawnych. W Deklaracji Praw Człowieka, uchwalonej przez ONZ 10 grudnia 1948 r. w art. 26 ust. 3 czytamy: "Rodzice mają prawo pierwszeństwa w wyborze nauczania, które ma być dane ich dzieciom".

Analogicznie, Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, którego stroną jest także Polska (uchwalony w 1966, ratyfikowany przez Polskę w 1977), podkreśla w art. 18 ust. 4, że państwa-sygnatariusze "zobowiązują się do poszanowania wolności rodziców lub, w odpowiednich przypadkach, opiekunów prawnych do zapewnienia swym dzieciom wychowania religijnego i moralnego zgodnie z własnymi przekonaniami".

Z kolei na mocy Międzynarodowego Paktu Praw Gospodarczych, Społecznych i Kulturalnych Polska (1966; 1977) zobowiązała się do "poszanowania wolności rodziców lub w odpowiednich przypadkach opiekunów prawnych, wyboru dla swych dzieci szkół innych niż szkoły założone przez władze publiczne, ale odpowiadających minimalnym wymaganiom w zakresie nauczania, jakie mogą być ustalone lub zatwierdzone przez Państwo, jak również zapewnienia swym dzieciom wychowania religijnego i moralnego, zgodnie z własnymi przekonaniami".

Ponadto Protokół Dodatkowy do Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności (z 20 marca 1952) wskazuje w art. 2 na powszechne prawo do nauki, ale przy poszanowaniu woli rodziców: "Nikt nie może być pozbawiony prawa do nauki. Wykonując swoje funkcje w dziedzinie wychowania i nauczania, Państwo uznaje prawo rodziców do zapewnienia tego wychowania i nauczania zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi".

Konwencja o Prawach Dziecka przyjęta przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w 1989 r. stanowi, że należy respektować "prawo dziecka do swobody myśli, sumienia i wyznania" (art. 14 ust. 1), a ponadto szanować "prawa i obowiązki rodziców lub, w odpowiednich przypadkach, opiekunów prawnych odnośnie do ukierunkowania dziecka w korzystaniu z jego prawa w sposób zgodny z rozwijającymi się zdolnościami dziecka" (ust. 2).

Ten sam art. 14 w ust. 3 dodaje, że swoboda wyrażania wyznawanej religii lub przekonań "może podlegać tylko takim ograniczeniom, które są przewidziane prawem i są konieczne do ochrony bezpieczeństwa narodowego i porządku publicznego, zdrowia lub moralności społecznej bądź podstawowych praw i wolności innych osób".

Art. 29 tejże Konwencji wskazuje z kolei, że nauka dziecka powinna być ukierunkowana m.in. na rozwijanie szacunku dla rodziców, tożsamości kulturowej, języka i wartości kulturowych kraju oraz dla innych kultur.

Kontrowersyjne standardy WHO

Podpisanie 1 marca br. przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracji pt. ”Warszawska polityka miejska na rzecz społeczności LGBT+” miało charakter politycznego zobowiązania prezydenta wobec warszawskiej społeczności LGBT+. Deklaracja stanowi obietnicę realizacji (w trakcie kadencji 2018-2023) wielu konkretnych działań. Przewiduje m.in. specjalny pakiet praw mających chronić mniejszości seksualne przed dyskryminacją w sferach bezpieczeństwa, kultury i sportu, pracy i administracji, a także edukacji.

Największe wątpliwości wywołał właśnie postulat wprowadzenia obowiązkowej edukacji seksualnej w szkołach. Miałoby to zostać zrealizowane w oparciu o standardy Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). Zgodnie z tymi standardami, szkolni seksedukatorzy powinni przekazywać dzieciom w wieku poniżej 4 lat m.in. takie treści jak „radość i przyjemność z dotykania własnego ciała” czy wiedzę o „masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa”. Z kolei dzieci w wieku od 4 do 6 lat mają zgłębiać tematykę „związków osób tej samej płci”, a w wieku od 6 do 9 lat mają być nauczane o antykoncepcji oraz poznawać „seks w mediach” (włącznie z Internetem).

Na etapie od 9 do 12 lat przedmiotem nauczania ma być m.in. „przyjemność, masturbacja, orgazm” oraz „miłość wobec osób tej samej płci” czy także przekonywanie ich o „różnicach między tożsamością płciową i płcią biologiczną”. W wieku 12 do 15 lat - tym dzieciom, które odkryły swą odmienność seksualną - proponowany ma być "coming out", czyli publiczne ogłoszenie tego faktu. Cel edukacji ma być osiągnięty wraz z ukończeniem 15. roku, gdy młody człowiek powinien już osiągnąć pełną „otwartość na różnego rodzaju związki seksualne i style życia”.

Wykreślone "działania antydyskryminacyjne"

Warszawska deklaracja nie ma - i z prawnego punktu widzenia nie może mieć - charakteru obowiązkowego. Wprowadzenie w każdej szkole "edukacji antydyskryminacyjnej i seksualnej" uwzględniającej "kwestie tożsamości psychoseksualnej i identyfikacji płciowej" wykracza bowiem poza kompetencje organów jednostki samorządu terytorialnego. Dotyczy to wszystkich samorządów w Polsce, nie tylko stolicy.

Art. 47 ustawy Prawo oświatowe stanowi, że podstawę programową dla wszystkich placówek szkolnych, od wychowania przedszkolnego, poprzez kształcenie ogólne dla szkoły podstawowej do szkół policealnych określa minister właściwy do spraw oświaty i wychowania, a nie arbitralnie lokalne samorządy.

Prawo oświatowe w art. 51 ust. 1 wyjaśnia, że zadania i kompetencje w zakresie oświaty określone w ustawie i odrębnych przepisach na obszarze województwa wykonuje kurator oświaty. Jest on powoływany na wniosek wojewody przez ministra edukacji narodowej. Kurator oświaty (art. 51 ust. 1 pkt 5) "realizuje politykę oświatową państwa, a także współdziała z organami jednostek samorządu terytorialnego w tworzeniu i realizowaniu odpowiednio regionalnej i lokalnej polityki oświatowej, zgodnych z polityką oświatową państwa".

Instytut Ordo Iuris w swojej analizie prawnej warszawskiego dokumentu na rzecz osób LGBT+ wskazał, że ani Prawo oświatowe, ani wydane na podstawie tej ustawy rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej nie przewidują prowadzenia osobnej „edukacji antydyskryminacyjnej” w ramach edukacji szkolnej.

Wprawdzie krótko, przez dwa lata, przeznaczone dla szkół „działania antydyskryminacyjne” figurowały w polskim porządku prawnym - wprowadzone rozporządzeniem MEN z dnia 6 sierpnia 2015 r. w sprawie wymagań wobec szkół i placówek - ale resort wycofał ten zapis dwa lata później, gdyż godził on w konstytucyjne gwarancje co do wychowania, które powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania (art. 53 ust. 3 w związku z art. 48 ust. 1 zdanie 2 Konstytucji RP).

Trzeba zauważyć, że warszawska deklaracja stosuje słownictwo, które może budzić niepokój, gdyż w części poświęconej edukacji wspomina o dotychczasowym ignorowaniu kwestii równościowych i antydyskryminacyjnych i że Warszawa (...) "musi to zmienić" - zgodnie z wizją kontroli w szkołach sprawowanej przez tzw. latarników, pełnionej przez osoby wyznaczane m. in. przez organizacje LGBT+.

Tymczasem władze samorządowe Warszawy jako organ władzy publicznej są konstytucyjnie obowiązane do zachowania bezstronności w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Powinny też zapewnić swobodę ich wyrażania w życiu publicznym. Mówi o tym art. 25 ust. 2 ustawy zasadniczej.

Szkoła uczy o seksualności

Wiedzę o seksualności wprowadzono do polskich szkół na początku lat 90. Art. 4 ust. 1 ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży brzmi: "Do programów nauczania szkolnego wprowadza się wiedzę o życiu seksualnym człowieka, o zasadach świadomego i odpowiedzialnego rodzicielstwa, o wartości rodziny, życia w fazie prenatalnej oraz metodach i środkach świadomej prokreacji".

Zgodnie z tą ustawą, sposób nauczania szkolnego i zakres treści tego przedmiotu ustali minister właściwy do spraw oświaty i wychowania (art. 4 ust. 3). W warszawskiej deklaracji nie ma jednak mowy o tym, by władze stolicy konsultowały swój pomysł z organem odpowiedzialnym za kształtowanie podstawy programowej, czyli z Ministerstwem Edukacji Narodowej.

Pozostaje zatem niezrozumiałe, czemu miałoby służyć postulowane przez władze Warszawy wprowadzenie przedmiotu poświęconego niemal wyłącznie seksualności osób nieheteroseksualnych. Wprawdzie władze Warszawy utrzymują w deklaracji, że na takie i inne działania czeka "nawet 200 tys. osób" tworzących społeczność LGBT+, ale nie wiadomo skąd czerpie się informacje, jakoby aż jedna dziesiąta mieszkańców stolicy (z 2 mln zamieszkałych) miała być członkami tego środowiska.

Wspomniany wyżej, zarysowany w standardach WHO program edukacji seksualnej pozostaje w diametralnej sprzeczności z „integralną wizją ludzkiej seksualności” zawartą w obowiązującej w Polsce podstawie programowej, wprowadzonej rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z 14 lutego 2017. Trzeba jednak zauważyć, że zapis ten dotyczy przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie, który realizowany jest jako przedmiot nieobowiązkowy i nieoceniany. Rodzice mogą więc zwolnić ucznia z zajęć, wypełniając w szkole odpowiednią deklarację.

Warto jednak poświęcić nieco miejsca omówieniu założeń programowych wychowania do życia w rodzinie, choćby po to, by pokazać, że sfera seksualności człowieka jest od dawna przedmiotem edukacji szkolnej w polskim systemie oświaty i wprowadzanie kolejnego przedmiotu, do tego wzbudzającego tak liczne kontrowersje, byłoby bezpodstawne.

Program "Wychowanie do życia w rodzinie" realizowany jest w klasach IV-VIII szkoły podstawowej, a także w szkołach ponadpodstawowych: branżowej szkole I stopnia, w klasach I-III liceum ogólnokształcącego i w klasach I-III technikum. Jeśli uczeń na nie uczęszcza, informacja o tym pojawi się na świadectwie, lecz w miejscu przewidzianym na ocenę wpisane będzie tylko „uczestniczył” lub „uczestniczyła”.

Zgodnie z założeniami, zajęcia z wychowania do życia w rodzinie mają wspierać rodziców w wychowywaniu dzieci głównie w tych obszarach, o których w wielu domach nie mówi się wiele, albo nie rozmawia się wcale. Lekcje trwają jeden semestr, w sumie jest to 14 godzin w każdym roku szkolnym, w trakcie których część zajęć (po pięć godzin) realizowana jest osobno dla chłopców i dla dziewcząt.

Treść nauczania w ramach WDŻ pogrupowano w sześć bloków tematycznych: rodzina, dojrzewanie, seksualność człowieka, życie jako fundamentalna wartość, płodność i postawy. Co do seksualności,

Uczeń uczy się, czym jest płciowość i seksualność; poznaje, na czym polega identyfikacja z własną płcią; rozpoznaje różnice m.in. między rodziną pełną a niepełną; wskazuje odmienności w rozwoju psychoseksualnym dziewcząt i chłopców; potrafi też scharakteryzować i ocenić różne odniesienia do seksualności: permisywne, relatywne i normatywne.

Do zadań szkoły w zakresie realizacji WDŻ należy natomiast m. in. "wzmacnianie procesu identyfikacji z własną płcią", "pomoc we właściwym przeżywaniu okresu dojrzewania" czy "promowanie integralnej wizji seksualności człowieka".

O seksualności na biologii i etyce

Pewne elementy dotyczące seksualności poruszane są także na lekcjach biologii, szczególnie dotyczące rozmnażania i rozwoju ssaków, w tym człowieka. Uczeń uczy się na schemacie m.in. rozpoznawać elementy budowy układu rozrodczego męskiego i żeńskiego, opisywać fazy cyklu miesiączkowego kobiety, wymienia etapy rozwoju prenatalnego (zygota, zarodek, płód), poznaje cechy dojrzewania człowieka i zasady profilaktyki chorób przenoszonych drogą płciową.

Oprócz WDŻ i biologii wiedza o seksualności jest omawiana także na lekcjach etyki. Podstawa programowa MEN dotycząca tego przedmiotu wskazuje, że uczeń uczy się m.in. dlaczego seksualność jest wartością oraz, że akty seksualne podlegają moralnej ocenie.

W opinii organizacji rodzinnych, takich jak Związek Dużych Rodzin "Trzy Plus", wszelkie inicjatywy władz publicznych mające wpływ na rozwój i osobowość dziecka, w tym poprzez wychowanie seksualne, powinny być poddane szerokim konsultacjom społecznym, które uwzględniałyby przede wszystkim zdanie rodziców jako osób, którym przysługuje pierwszorzędna rola w wychowaniu dzieci.

Aby zyskać pewność, że dzieci nie wezmą udziału w zajęciach, podczas których będą im przekazywane treści niezgodne z wyznawanym systemem wartości oraz wykraczające poza podstawę programową obowiązującą na danym etapie kształcenia, należy złożyć w szkole specjalne oświadczenie. Wzór takiego oświadczenia można pobrać na stronie Komisji Wychowania Katolickiego KEP: www.katecheza.episkopat.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prawnicy udostępniają przewodnik „Prawa rodziców w szkole”

2019-08-21 08:41

Informacja prasowa

W nowym roku szkolnym w wielu placówkach oświatowych realizowane mają być programy edukacji seksualnej zgodne z kontrowersyjnymi „standardami WHO”. Ich wdrożenie może naruszać konstytucyjne prawa rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Jako wsparcie dla rodziców eksperci Instytutu Ordo Iuris przygotowali przewodnik „Prawa Rodziców w Szkole”, skrótowy informator zawierający najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi oraz rodzicielskie oświadczenie wychowawcze chroniące dziecko przed wulgarną edukacją seksualną. Materiały, stanowiące owoc dwuletniej kampanii „Chrońmy dzieci!” oraz konsultacji z organizacjami rodzicielskimi i nauczycielami, są dostępne na stronie dlarodzicow.ordoiuris.pl.

candy1812/fotolia.com

W toku prowadzonej od 2017 roku kampanii społecznej „Chrońmy dzieci!” prawnicy Ordo Iuris zbadali blisko 1000 wskazanych przez rodziców szkół, uzyskując informacje o obecnych w nich organizacjach zewnętrznych i oferowanych przez nie programach. Obawy rodziców w wielu przypadkach okazały się całkowicie zasadne. Opublikowany w 2018 roku na stronach MEN raport z kampanii wskazywał, że 57% dyrektorów szkół nie znało ustawowych przepisów chroniących prawa rodziców, a organizacje prowadzące edukację seksualną lub inne kontrowersyjne zajęcia tylko w 13% przypadków uzyskały wymaganą ustawą zgodę Rady Rodziców na prowadzenie działalności w szkole.

„Zagrożenie dla dzieci przybrało zupełnie nowe kształty po podpisaniu przez Rafała Trzaskowskiego Deklaracji LGBT+ zapowiadającej wdrożenie edukacji seksualnej zgodnej ze «standardami WHO». Podobne programy zapowiedziano także w innych miastach. Masowe protesty rodziców i wyrazy oburzenia wielu nauczycieli zainspirowały nas do przygotowania wyczerpującego poradnika o prawach rodziców, któremu towarzyszy informator z najczęściej zadawanymi pytaniami i odpowiedziami oraz precyzyjne rodzicielskie oświadczenie wychowawcze. Chcemy, by te dokumenty dotarły jak najszerzej do rodziców” – mówi adw. Jerzy Kwaśniewski, prezes Instytutu Ordo Iuris

Towarzyszące przewodnikowi „Prawa rodziców w szkole” rodzicielskie oświadczenie wychowawcze, wskazuje precyzyjnie podstawy prawne wiążącego sprzeciwu wobec uczestnictwa dziecka w wulgarnej edukacji seksualnej. Poprzez podpisanie oświadczenia rodzic zastrzega, że udział dziecka w zajęciach z edukacji seksualnej wymaga każdorazowej, odrębnej zgody rodzica wyrażanej po zapoznaniu się z programem i treścią tych zajęć. Złożone w szkole oświadczenie jest także wsparciem dla dyrektorów szkół, którzy spotykają się z naciskami ze strony organizacji zewnętrznych oraz niektórych samorządów.

Publikacja przewodnika jest odpowiedzią na liczne apele środowisk rodzicielskich, nauczycielskich oraz niedawny apel Komisji Wychowania Katolickiego Konferencji Episkopatu Polski, która podkreśliła, że dziecko nie może uczestniczyć w tego typu zajęciach bez zgody prawnych opiekunów.

„Zarówno przewodnik «Prawa rodziców w szkole», jak i informator zawierający najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi oraz samo oświadczenie rodzicielskie będą aktualizowane, a wszyscy którzy pobiorą je z naszej strony będą informowani o nowych materiałach udostępnianych przez Instytut Ordo Iuris. W ten sposób chcemy wyposażyć rodziców i zatroskanych o dobro dzieci nauczycieli w zawsze aktualne informacje i materiały” – zaznacza dr Tymoteusz Zych, wiceprezes Ordo Iuris oraz współautor przewodnika dla rodziców.

Przewodnik „Prawa rodziców w szkole”, informator zawierający najczęściej zadawane pytania i odpowiedzi oraz rodzicielskie oświadczenie wychowawcze dostępne są bezpłatnie na stronie dlarodzicow.ordoiuris.pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem