Reklama

Uczyli się, jak być misyjnymi animatorami

2019-07-16 11:54

Magdalena Gronek
Edycja warszawska 29/2019, str. 1

Magdalena Gronek
W spotkaniu uczestniczyło wielu świeckich

Do znajdującego się w stolicy Centrum Formacji Misyjnej przybyły osoby z różnych diecezji, aby wziąć udział w Szkole Animatorów Misyjnych

Uczestniczyli w wykładach z misjologii, szkoleniach filmowych, warsztatach plastycznych, muzycznych i teatralnych oraz spotkaniach z misjonarzami. Czterodniowe spotkanie drugiego stopnia zorganizowały Papieskie Dzieła Misyjne w Polsce. W zjeździe wzięło udział 47 osób z 19 diecezji. Głównym tematem był Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny, który zgodnie z decyzją papieża Franciszka, będziemy przeżywać w październiku tego roku.

– Poprzez takie szkolenia chcemy przygotować liderów różnych grup działających w parafiach oraz animatorów misyjnych, by poprzez swoje świadectwo wiary i zaangażowania przypominali, że każdy ochrzczony jest odpowiedzialny za dzieło misyjne Kościoła – mówi dyrektor Papieskich Dzieł Misyjnych w Polsce ks. prał. Tomasz Atłas. Podkreśla, że jedną z najważniejszych przestrzeni spotkania była intensywna i żarliwa modlitwa za dzieło misyjne Kościoła, aby coraz bardziej odkrywał swoją misyjną tożsamość.

Reklama

Duchowny zwraca uwagę, że Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny jest darem Bożego Miłosierdzia, podarowanym całemu Kościołowi. – Przypomina nam, że na mocy chrztu św. jesteśmy włączeni w misję Jezusa Chrystusa, w misję niesienia miłości, Ewangelii i miłosierdzia wszędzie tam, gdzie Bóg nie jest jeszcze znany – zaznacza ks. Atłas.

Uczestnicy zjazdu zapoznali się także z sytuacją prześladowanych chrześcijan. Mówili także o problemie współczesnego niewolnictwa. – Z roku na rok rośnie to zjawisko, zataczając coraz to większe kręgi – zwróciła uwagę s. Katarzyna Murawska FMM.

Tagi:
misje animatorzy

Reklama

Poznań: Wkrótce Ogólnopolski Zjazd Animatorów Spotkań Małżeńskich

2019-09-12 15:34

msz / Poznań (KAI)

Niemal 240 osób z całej Polski i z ośrodków polonijnych, zaangażowanych w pracę na rzecz małżeństwa i rodziny, weźmie udział w Ogólnopolskim Zjeździe Animatorów Spotkań Małżeńskich, który w dniach 13-15 września odbędzie się w Poznaniu. W spotkaniu wezmą udział Irena i Jerzy Grzybowscy, pomysłodawcy Spotkań Małżeńskich.

©cristalov – stock.adobe.com

„Podczas trzydniowego spotkania będziemy modlić się, formować i cieszyć wspólnotą, by z odwagą i miłością iść do narzeczonych i małżeństw, do których kieruje nas Pan Jezus” – mówi KAI Viola Barszczewska.

Lider poznańskiego ośrodka Spotkań Małżeńskich podkreśla, że aby dawać innym małżonkom świadectwo, animatorzy sami najpierw muszą umieć korzystać z małżeńskiego dialogu, opartego na czterech zasadach, który stanowi podstawowe narzędzie oferowane małżonkom uczestniczącym w Spotkaniach Małżeńskich.

Oprócz modlitwy uczestnicy zjazdu wezmą udział w warsztatach animatorów, które mają im pomóc we właściwy sposób odpowiadać na nowe wyzwania, podyktowane zmianą obyczajowości i problemami, z którymi borykają się współcześnie małżeństwa.

Viola Barszczewska zaznacza, że obecnie można zauważyć ogromny głód więzi małżeńskiej i brak umiejętności wspólnego życia w małżeństwie.

„Podczas organizowanych przez nas spotkań obserwujemy, że małżonkowie, niezależnie od stażu małżeńskiego, nie potrafią ze sobą rozmawiać, nie potrafią się komunikować. Częstymi problemami są też osamotnienie w małżeństwie, uzależnienia od alkoholu, mediów społecznościowych, seksu czy pornografii” – stwierdza Barszczewska.

Podkreśla, że z kolei młodym przygotowującym się do małżeństwa często przeszkadzają egoizm, potrzeba samorealizacji i nieumiejętność podjęcia decyzji.

Spotkaniu odbywającemu się w stolicy Wielkopolski będzie towarzyszyć hasło: „Nie wyście mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał” (J 15,16).

Spotkania Małżeńskie są ruchem rekolekcyjnym mającym na celu pogłębianie więzi małżeńskiej, pomoc w lepszym i głębszym zrozumieniu się męża i żony oraz pełniejsze doświadczenie sakramentalnego wymiaru ich związku. Dokonuje się to poprzez proponowanie małżeństwom takiej formy dialogu, która z jednej strony pozwoli mężowi i żonie głębiej poznać się nawzajem, z drugiej – w przypadku nieporozumień – pomoże rozwiązywać konflikty między małżonkami.

Podstawową formą pracy Spotkań Małżeńskich są trzydniowe rekolekcje o charakterze warsztatów. W czasie ich trwania nie ma tradycyjnych konferencji ani katechez. Odpowiednio przygotowane małżeństwa i kapłani wprowadzają uczestników do pracy własnej, polegającej na nauce i doświadczeniu dialogu.

Założycielami Spotkań Małżeńskich (Encounters of Married Couples) jest małżeństwo: Irena i Jerzy Grzybowscy.

W 2005 r. ruch został zatwierdzony jako prywatne międzynarodowe stowarzyszenie wiernych ad experimentum na 5 lat, a w roku 2009 Statut Stowarzyszenia został ostatecznie zatwierdzony.

W Polsce aktualnie istnieje 28 ośrodków Spotkań Małżeńskich. Pod pojęciem „ośrodka” przyjmuje się istnienie wspólnoty składającej się z co najmniej trzech małżeństw oraz kapłana – Animatorów, a tym samym Członków Stowarzyszenia, którzy prowadzą przynajmniej jedną serię rekolekcji podstawowych dla małżeństw, a także formacyjne spotkania porekolekcyjne.

W Polsce 40 lat temu zawarto 307 tys. małżeństw, 10 lat później 255 tys., a w 2010 – 228 tys. Co 3 małżeństwo w Polsce rozwodzi się.

Dlatego też Spotkania Małżeńskie co roku organizują w Polsce blisko 120 tzw. weekendów dla małżeństw. Do końca 2018 r. odbyło się w Polsce ponad 2300 rekolekcji dla małżeństw, w których uczestniczyło prawie 30 000 par. Na świecie Spotkania Małżeńskie mają swoje ośrodki w Wielkiej Brytanii, Irlandii, Belgii, Holandii, Niemczech, USA, Białorusi, Litwie, Łotwie, Ukrainie, Rosji, Kazachstanie, Mołdawii.

Więcej informacji na http://www.spotkaniamalzenskie.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zwyczaje ważniejsze od Boga

2019-11-19 12:16

Bp Andrzej Przybylski
Niedziela Ogólnopolska 47/2019, str. 20

Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga

Agnieszka Bugała
To Bóg wymyślił małżeństwo i tylko On może je naprawić

Mamy dużo kościelnych zwyczajów. Największe rzesze przychodzą do kościoła wtedy, gdy coś się dzieje, i to takiego, z czym wzrastaliśmy niemal od dziecka. Jeszcze lepiej, kiedy to pobożne wydarzenie przedłużone jest biesiadowaniem. Bo jak tu nie iść do kościoła w Wielką Sobotę, kiedy święcą pokarmy? Jak nie pojawić się na Pasterce, kiedy tak nostalgicznie brzmią kolędy, i jak nie podzielić się opłatkiem, bez którego trudno sobie wyobrazić Wigilię? Lubimy, kiedy na Mszy św. sypią popiół na głowę, święcą palmy albo przykładają dwie świece do szyi, żeby leczyć choroby gardła. Podobnie jest z I Komunią św., chrztem czy sakramentem małżeństwa. Pierwszeństwo w przygotowaniu do tych najważniejszych spotkań z Bogiem mają rzeczy, które... z Bogiem niewiele mają wspólnego. Chyba każdy duszpasterz marzy dziś o tym, żeby zamiast o sukienkach i garniturach móc poważnie i wyczerpująco porozmawiać z rodzicami i dziećmi o prawdziwej obecności Boga w Eucharystii; żeby zamiast ustalać kwestię dekoracji kościoła móc z młodymi szczerze porozmawiać o małżeństwie i o tym, jak żyć, żeby działanie tego sakramentu nie skończyło się po kilku miesiącach. Nawet nie zauważyliśmy, jak zaczęło nam być wszystko jedno, czy mówimy o chrzcie czy o chrzcinach – a może nawet to drugie stało się ważniejsze niż sam sakrament? I pomyśleć, że wszystkie te zwyczaje powstały dzięki Bogu, dla Boga i ze względu na Niego. W Bogu są ich moc, skuteczność działania i całe piękno. Bóg był potrzebny, żeby zaistniały i nabrały rangi – a teraz można już Panu Bogu podziękować, bo my postanowiliśmy je sobie przywłaszczyć i zorganizować po swojemu. Przyjęliśmy pobożne tradycje i zwyczaje, a zgubiliśmy w nich żywego Boga.

W pewnej parafii podczas całodziennego wystawienia Najświętszego Sakramentu ktoś wykradł monstrancję z Panem Jezusem. Kiedy proboszcz z ogromnym bólem w sercu i ze łzami w oczach wzywał swoich parafian do modlitwy przebłagalnej za tę profanację, usłyszał dziwne pocieszenie jednej z parafianek: „Niech ksiądz tak nie rozpacza, wprawdzie monstrancja była ładna i bardzo droga, ale szybko złożymy się na nową!”. Zwyczaje stają się ważniejsze od samego Boga, a przecież one mają znaczenie tylko wtedy, kiedy dzięki nim spotykamy się z żywym Bogiem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przewodniczący Episkopatu w 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego: módlmy się o trwały pokój w naszej ojczyźnie

2019-12-13 10:45

BPKEP / Warszawa (KAI)

Lata restrykcji i niszczenia tego, co najbardziej polskie, doprowadziły do tragicznego dnia jakim był 13 grudnia 1981 roku – podkreślił abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

BP KEP
Abp Stanisław Gądecki

W piątek 13 grudnia przypada 38. rocznica stanu wojennego. Tego dnia w Kościele w Polsce obchodzimy dzień modlitw za ofiary tego czasu. Znakiem pamięci o tych tragicznych wydarzeniach będzie zapalenie świecy w oknie o godz. 19.30 i modlitwa za ofiary stanu wojennego.

Przewodniczący Episkopatu przypomina 13 grudnia, że wolność dla Polaków zawsze była wartością fundamentalną. „Nasi rodacy bronili jej za cenę życia, znosząc cierpienie, rozdzielenie z rodziną i ojczyzną” - zaznaczył abp Gądecki.

Arcybiskup przypomniał też o roli, jaką na drodze ku wolności odegrał papież Polak. Podkreślił: „Święty Jan Paweł II modlił się wtedy i prosił, aby nie doszło do bratobójczej walki i rozlewu krwi. Przypominał, nam, abyśmy zachowali ufność Matce Bożej – naszej Opiekunce i Wspomożycielce. Mówił: +Nie może być przelana polska krew, bo zbyt wiele jej wylano, zwłaszcza w czasie ostatniej wojny+”.

Abp Stanisław Gądecki poprosił też o modlitwę za wszystkie ofiary stanu wojennego. Zaznaczył: „Pamiętając o słowach św. Jana Pawła II, o ofiarach pacyfikacji kopalni „Wujek”, o wielu anonimowych ofiarach stanu wojennego i kapłanach, którzy tak jak błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, uczyli jak zło dobrem zwyciężać, módlmy się o trwały pokój w naszej ojczyźnie”.

Przewodniczący Episkopatu powiedział również: „U progu beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego i 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II pamiętajmy o ich wezwaniu, że powinniśmy uczynić wszystko, aby w pokoju budować przyszłość i dobrobyt Polski”.

Na koniec abp Gądecki zachęcił do tego, by dziś wieczorem w naszych oknach postawić zapalone świece. Powiedział: „Na znak naszej solidarności i pamięci o tragicznych wydarzeniach z 13 grudnia 1981 roku – wzorem św. Jana Pawła II – zapalmy w naszych oknach świecę, która upamiętni bolesne wydarzenia sprzed 38 lat”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem