Reklama

Nowenna Miłości

2019-07-16 11:54

Agata Pieszko
Edycja wrocławska 29/2019, str. 6-7

Agnieszka Bugała

Dzień Matki. Wielu obchodzi to święto nie tylko 26 maja, ale także 10 sierpnia, kiedy to Piesza Pielgrzymka Wrocławska dociera na Jasną Górę. Każdy, kto kocha swoją Mamę, powinien ją odwiedzić chociaż raz w roku

O przyjaźni Maryi z Duchem Świętym

Hasło 39. Pieszej Pielgrzymki Wrocławskiej na Jasną Górę, to „Ożywiciel”. Jest ono niejako kontynuacją zeszłorocznego hasła „Veni!”, które wiąże się z łacińskim wezwaniem Hymnu do Ducha Świętego „Veni Creator Spiritus”, czyli „O Stworzycielu Duchu Przyjdź”. Sierpniowe rekolekcje mają nam pomóc w zgłębianiu tajemnicy Trzeciej Osoby Boskiej. Maryja została nazwana przez Jana Pawła II „ożywioną Duchem Świętym” i jest silnym wzorem naśladowania relacji z Nim. W momencie zwiastowania stała się Jego Oblubienicą. Ta scena może być synonimem Credo wypowiadanego przez nas co niedzielę na Mszy św., czy na początku każdego Różańca. Maryja już 2000 lat temu powiedziała swoje „Wierzę w Ducha Świętego, Pana i Ożywiciela”. Duch Święty był w życiu Maryi wszechobecny. Był przy Niej, jako Duch, który „mówił przez Proroków”, kiedy ta z Józefem przeżywała ofiarowanie swojego Syna w świątyni i kiedy Symeon, natchniony Jego mocą, przepowiedział Jej miecz boleści. Był przy Niej na Kalwarii jako Pocieszyciel, kiedy to pod krzyżem najobficiej wylał swoją łaskę. Silny związek Maryi z Duchem Świętym ujawnił się także w dniu Pięćdziesiątnicy, kiedy Matka Jezusa wraz z Apostołami czuwała w dzień zesłania. W zeszłorocznej homilii na Jasnej Górze o. bp Jacek Kiciński powiedział: „Ta pielgrzymka, to 9 dni, a 9 dni to jest nowenna. Ta nowenna zakończyła się w jasnogórskim wieczerniku, gdzie czekała na nas nasza Matka, Maryja”. Biorąc udział w Nowennie Miłości, którą jest pielgrzymka, możemy tak jak Maryja czuwać przed Zesłaniem Ducha Świętego, Ducha Ożywiciela, który „zaszczepia w nas zadatek życia wiecznego” (Encyklika Jana Pawła II „Dominum et Vivificantem”). Maryja jest doskonałą nauczycielką tworzenia więzi z Duchem Świętym.

Pokuta i przebłaganie

„Wyleję Ducha łaski i przebłagania”, mówi do nas Pan w Księdze Zachariasza. Trzeba nam pamiętać, że pielgrzymka ma przede wszystkim charakter pokutny, a bez intencji staje się zwykłym rajdem. Pielgrzymowanie jest łaską, dzięki której możemy przeprosić Boga nie tylko za osobiste grzechy, ale za przewinienia całego Kościoła. Trwający rok jest dla Kościoła katolickiego ciężki szczególnie ze względu na nagłośnienie problemu wykorzystania seksualnego. Trzeba nam dokonać ekspiacji za zło wyrządzone przez duchowieństwo, ale także wierzące osoby świeckie, ponieważ brak naszej modlitwy za siebie nawzajem, a w szczególności za kapłanów objawia się właśnie w takich tragediach. Szukamy winnych w Kościele, a przecież Kościół to my. Wędrując na Jasną Górę, kroczymy drogą miłości, która wie, jak pokonać grzech i uleczyć wszelkie rany. Skorzystajmy z tego niepowtarzalnego daru, by zadośćuczynić i przebłagać Boga za cierpienia drugiego człowieka. Pielgrzymka to także wyjątkowy czas spotkania się z bożą łaską w sakramencie pokuty i pojednania.

Prośba i dziękczynienie

„Proście, a będzie wam dane”, mówi Chrystus. Każdy z nas czegoś pragnie, do czegoś dąży, o coś zabiega. Wszelkie marzenia, intencje i plany warto spakować ze sobą do plecaka i szeptać je Bogu w modlitwach, a także wykrzykiwać w pieśniach na pielgrzymkowej trasie. Syn zawsze chętnie wysłuchuje swojej Mamy, a więc za wstawiennictwem Maryi możemy prosić Chrystusa o wszystko, na co nam tylko starczy wiary i nadziei. Warto pamiętać, że w trakcie rekolekcji w drodze powinniśmy zachować zdrowe proporcje między prośbami a dziękczynieniem za otrzymane łaski. Pielgrzymka mimo wymiaru pokutnego jest eksplozją dobroci i wydarzeniem pełnym radości, a radość jest jednym z owoców Ducha Świętego. Podczas pierwszej Mszy św. na trasie zeszłorocznej pielgrzymki towarzyszył nam fragment z Ewangelii według św. Łukasza, który głosił, że Jezus rozradował się w Duchu Świętym. I my podczas tych 9 dni możemy w radości dziękować za wszelkie błogosławieństwa i zmartwienia, którymi nas Bóg obdarza.

Reklama

Ewangelizacja i apostolstwo

W pierwszą niedzielę lipca w kościołach mogliśmy wysłuchać słów z Ewangelii według św. Łukasza, mówiących o posłaniu siedemdziesięciu dwóch. Jak bardzo ten fragment nawiązuje do pielgrzymowania! Czytamy tam, że „wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch”. Kluczowe jest tu słowo jeszcze. Można je interpretować tak, że przed tymi siedemdziesięcioma dwoma było jeszcze siedemdziesięciu dwóch, a po nich przyjdzie pora na jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch, ponieważ „żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało”. Jakże wielu ludzi żyje bez Boga, a jak mało jest tych, którzy chcą o Nim mówić. Pielgrzymka powinna być pięknym świadectwem wiary dla wszystkich, których drogi przetnie. Ma więc charakter ewangelizacyjny. Jednakże nasze apostolstwo nie wypełni się, kiedy będziemy tylko szli. My w przeciwieństwie do posłanych siedemdziesięciu dwóch mamy pozdrawiać w drodze po to, by docierać z dobrą nowiną do wszystkich, których spotkamy. Jeżeli myślicie, że nie dacie rady pielgrzymować, „proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. On udziela wszelkich łask do podjęcia tego dzieła. W tej Ewangelii mocno wybrzmiewa także obraz posłanych jako chodzących od domu do domu. W takiej samej sytuacji znajdują się pielgrzymi, szukający miejsca chociażby na obmycie stóp z pyłu. Pamiętajmy o pozdrawianiu wszystkich gospodarzy słowami „Pokój temu domowi” i o modlitwie za tych, którzy nie chcieli nas przyjąć, zamykając się na spotkanie z Chrystusem.

Służba

Mimo że służby pielgrzymkowe, czuwające nad organizacją pielgrzymki, w tym roku są kompletne, zawsze istnieje możliwość, aby je wspomóc. Sprzątanie miejsc noclegowych, pomoc przy pakowaniu bagaży, pilnowanie bezpieczeństwa i porządku w grupie – to posługi, w których zawsze przyda się dodatkowa para rąk do pomocy. Ponadto pielgrzymka to czas dawania siebie. Służbą jest więc sama obecność i postawa wobec wszystkich na pielgrzymim szlaku. Służymy modlitwą, wspomożeniem utykającej Siostry lub Brata pielgrzymkowego, niesieniem tuby, znaków czy podaniem wody. To sprawdzian dla wszystkich tych, którzy w ciągu roku mają problem z troską o innych.

Czas pozostały do pielgrzymki coraz bardziej się kurczy. Można się na nią zapisać praktycznie każdego dnia w każdej parafii. Bezpośrednie zapisy odbędą się w Centralnym Punkcie Informacyjnym Pielgrzymki, który mieści się we wrocławskim Duszpasterstwie Akademickim „Wawrzyny” przy ul. Bujwida 51, od 30 lipca do 1 sierpnia 2019 r. w godz. od 11.00 do 17.00. Dlaczego warto pielgrzymować? Rekolekcje w drodze to czas wyłączenia się ze świata doczesnego i włączenia się do świata duchowego. Odkładasz telefon, ważne spotkania w pracy, nieuporządkowane relacje i nasłuchujesz, co pośród polnych łąk ma Ci do powiedzenia sam Pan Bóg. Doskonałym drogowskazem na wszystkich rozstajach będzie Maryja. Musiałbyś zatkać uszy, żeby na pielgrzymce nie usłyszeć choć Bożego szeptu. To czas łaski, w którym możesz dziękować, prosić i przepraszać, a także porządkować swoje serce. Maryja nie zostawia tych, którzy mają odwagę wyruszyć do Niej, a Pan Bóg nie pozostaje wobec nich obojętny. Tam możesz ewangelizować, służyć, zgłębiać swoją relację z Maryją i Bogiem w Trójcy Świętej. To dziewięć dni łaski, podczas których Duch Święty chce Cię obdarować swoimi dziewięcioma owocami. Wystarczy wyciągnąć po nie ręce!

Tagi:
pilegrzymka

Reklama

Jasna Góra: ekspiacyjna pielgrzymka legnicka

2019-08-07 17:16

it / Jasna Góra (KAI)

W strugach deszczu na Jasną Górę weszła 27. Piesza Pielgrzymka Legnicka. W tym roku miała charakter ekspiacyjny za profanację obrazu Matki Bożej Częstochowskiej i była wołaniem o beatyfikację Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego.

Bożena Sztajner/Niedziela

- Rozważaliśmy program Wielkiej Nowenny Sługi Bożego - powiedział ks. Mariusz Majewski, przewodnik. - Modlimy się i spodziewamy się rychłej beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, stąd też warto, abyśmy sobie sami, wszyscy i duchowni, i świeccy, przypominali czego uczył kard. Wyszyński, jaki był sens tej Nowenny, tych dziewięciu lat przed Millenium Chrztu Polski - zauważył przewodnik. Dodał, że poszczególne dni pielgrzymki miały swoje hasła zgodne z tematami Wielkiej Nowenny i cytaty z nauczania kard. Stefana Wyszyńskiego. - Wybieraliśmy smaczki z tego nauczania, by zauważyć, że chodzi o przełożenie na konkrety życia, że to nie są puste słowa, ale życie Ewangelią na co dzień - podkreślił ks. Majewski.

Poprzez przypominanie postawy i myśli kard. Stefana Wyszyńskiego pielgrzymka stała się dla pątników okazją do poznania tego wielkiego Prymasa. - Mało wiedziałam o prymasie Wyszyńskim a ta droga do Częstochowy dostarczyła mi wiadomości o nim i o jego wierze – powiedziała Marysia z grupy legnickiej. Pan Jan podkreślał, że po raz kolejny słuchając słów ks. Prymasa przekonał się, że był on wyjątkowym człowiekiem nie bez kozery nazwanym przez Jana Pawła II Prymasem Tysiąclecia. – Jego szacunek do drugiego człowieka, niezłomność w wierze, tolerancja, odwaga: tego możemy się od niego uczyć – dodał pątnik.

Na czele pielgrzymki legnickiej całą drogę, dziesięć dni, niesiony był obraz Matki Bożej Jasnogórskiej. Odprawione zostało też specjalne nabożeństwo ekspiacyjne za profanacje. Po drodze napotkanym ludziom i gospodarzom na noclegach pielgrzymi rozdawali obrazki Matki Bożej Częstochowskiej.

- Chcemy przebłagać za nasze grzechy, za grzechy naszych rodaków, zawierzyliśmy Matce Bożej. Wiemy, że jest naszą Matką i nie pozwolimy Jej krzywdzić – podkreślała pani Joanna, która w pielgrzymce szła już po raz trzeci. Pani Urszula dodawała, że „nie wystarczy mieć Ją w sercu” i zachęcała: „nie bójmy się naszymi ustami sławić Matkę Boską, Ona jest dla nas bardzo ważna”. Pan Adam podkreślał, że modlili się w drodze „za wszystkich niewierzących tych, którzy znieważają symbole religijne a zwłaszcza obraz Jasnogórskiej Matki”.

Ks. Przewodnik zauważył, że szczególnie przeżywane było przez pielgrzymów nabożeństwo w Lisowie, pod koniec ósmego dnia, w kościele pw. Matki Kościoła. - Była to modlitwa ekspiacyjna z odnowieniem Ślubów Narodu, mocnym śpiewem Bogurodzicy, Apelu Jasnogórskiego. Cała oprawa była taka, jak ma to miejsce na peregrynacji kopii Jasnogórskiego Obrazu w parafiach. Był też moment przywitania obrazu. Trwało to półtorej godziny, ale było głęboko przeżywane przez pielgrzymów, właśnie w duchu ekspiacyjnym za te profanacje, które mają miejsce w naszej Ojczyźnie – opowiadał ks. Majewski.

W czasie drogi pielgrzymi bardzo chętnie nieśli obraz Matki Bożej. Jak zauważa przewodnik, sam obraz nie był ciężki, ale feretron, w którym był niesiony już tak, więc „to był też charakter pokutny tego wydarzenia”. Sami pątnicy zauważyli, że pokutny charakter pielgrzymki został również podkreślony na Jasnej Górze, bo wchodzili w strugach deszczu.

Mszy św. w intencji pielgrzymów w jasnogórskiej bazylice o godz. 13.00 przewodniczył bp Zbigniew Kiernikowski, ordynariusz legnicki. - Jesteśmy pielgrzymami, którzy nie podążają tylko do tego sanktuarium, jakim jest Jasna Góra, chociaż to jest w tej chwili ten bezpośredni cel, ale idziemy do wnętrza – przypominał biskup. Podkreślał, że „największym skarbem pielgrzymowania jest zobaczyć siebie jako grzesznika, niezależnie od tego jakie te grzechy są, wielkie czy małe, ważne, żeby je widzieć, a nie uważać się za sprawiedliwego”. - Jezus przychodzi do grzesznika, żeby mu powiedzieć, dać mu pewność, że On jest, jako Ten, który daje nowe życie. Im bardziej każdy z nas to przeżył, tym bardziej stajemy się jako lud pielgrzymujący świątynią, nie dlatego, że mamy pewną ideologię, pewien program i jakieś interesy do załatwienia, ale dlatego, że poznaliśmy, że Bóg kocha i to kocha w sposób absolutny, wierny – mówił kaznodzieja.

W pielgrzymce legnickiej wędrowało 678 osób podzielonych na 9 grup, w tym jedną stanowiła grupa porządkowa. Pod hasłem „Idziemy w mocy Ducha Chrystusowego” pielgrzymi pokonali od 250 do 350 km. Najdłużej, bo aż 14 dni szła grupa ze Zgorzelca, najkrócej grupa z Legnicy - 10 dni.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Oczy Maryi żyją

2014-07-08 13:29

Bernadeta Grabowska
Niedziela Ogólnopolska 28/2014, str. 14-15

Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe, obecny na indiańskim płaszczu uplecionym z włókien agawy, od prawie pięciu wieków spędza sen z powiek zatwardziałym agnostykom i wielu naukowcom. O jego tajemnicy z Ewą Kowalewską rozmawia Bernadeta Grabowska.

Graziako/Niedziela

BERNADETA GRABOWSKA: - Czym jest acheiropoietos?

EWA KOWALEWSKA: - Wolę sformułowanie „nerukotvornyj”, a więc dzieło niewykonane ręką ludzką. Na świecie istnieją trzy takie wizerunki, ukazujące Zbawiciela i Niepokalaną: Całun Turyński, Chusta z Manoppello oraz Tilma św. Juana Diego, na której jest cudownie „zapisany” obraz Maryi Panny. Mówi się błędnie o tych dziełach, że nie mają one autora. Tymczasem ich pochodzenie jest niezwykłe, ponadnaturalne. Wpatrując się w nie, kontemplujemy oblicze samego Boga i jego Matki. To wielka, święta tajemnica. Obcujemy bowiem z czymś, co przekracza nasze ludzkie granice pojmowania. Obraz Matki Bożej z Guadalupe został namalowany ręką Matki Bożej na słabym jakościowo płótnie - z włókien agawy - niemal pięć wieków temu i trwa nienaruszony po dziś dzień...

- Jak doszło do jego powstania?

- 9 grudnia 1531 r. Matka Boża ukazała się prostemu człowiekowi, Indianinowi Juanowi Diego. Zwróciła się do niego w jego ojczystym języku nahuatl z prośbą o wybudowanie na wzgórzu Tepeyac świątyni ku Jej czci. Juan Diego udał się z tą prośbą do biskupa Juana de Zumárragi. Ten jednak - trudno się dziwić - nie uwierzył mu, ale poprosił Juana o jakiś znak. Podczas kolejnego objawienia Madonna kazała Indianinowi wejść na szczyt wzgórza Tepeyac. Jakież było jego zdziwienie, kiedy spostrzegł morze kwiatów - róż kastylijskich, niespotykanych o tej porze roku i w tym rejonie. Przepiękna Pani poleciła Juanowi nazbierać całe ich naręcze i schować do tilmy. Ten natychmiast udał się do biskupa i w jego obecności rozwiązał swój płaszcz. Na podłogę wysypały się kastylijskie róże, a biskup i otaczający go ludzie uklękli w zachwycie. Jednak to nie kwiaty zrobiły na nich takie wrażenie.

- Na tilmie ukazał się wizerunek Maryi...

- Tak, na rozwiniętym płaszczu uwidoczniona była jakby fotografia Madonny. Wszystkim zebranym ukazał się przepiękny wizerunek Matki Bożej ubranej w różową szatę. Jej głowę przykrywał błękitny płaszcz ze złotą lamówką i gwiazdami. Maryja miała złożone ręce, a pod Jej stopami był półksiężyc. Zebrani oniemieli, oniemiał również sam Juan Diego, który nie spodziewał się, że Matka Boża wykorzyta jego stary płaszcz, aby namalować na nim samą siebie...

- Czy naprawdę możemy wierzyć w to, że historia o cudownej Tilmie z Meksyku to nie ciekawa legenda, ale rzeczywistość sprzed prawie pięciu wieków?

- Jest wiele argumentów, które wskazują na to, że wizerunek Matki Bożej to obraz nieuczyniony ludzką ręką. Jednym z nich jest ten, że pomimo licznych naukowych badań nie można określić, jaką techniką obraz został wykonany, jakich barwników użyto przy jego powstaniu. Co więcej, zdjęcie w podczerwieni wykazało brak śladów pędzla, a sam wizerunek wskazuje bardziej na technikę wykonania zdjęcia polaroidem... Potwierdził to m.in. laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii - Richard Kuhn, który ustalił, że nie ma na obrazie śladu ani farb organicznych, ani mineralnych. Na uwagę zasługuje również niebywała trwałość materiału. Płaszcz utkany z liści agawy wytrzymuje nie więcej niż 20-30 lat. Tymczasem niemalże w 500 lat po „różanym cudzie” tkanina z wizerunkiem Madonny pozostaje tak mocna, jak tamtego grudniowego dnia.

- To nie jedyne cudowne znaki ukryte w wizerunku Matki Bożej z Guadalupe...

- Obraz Matki Bożej z Guadalupe zawiera znacznie więcej ukrytych symboli i znaków, które przybliżają nas do Bożej Tajemnicy. Jesteśmy niczym Jan, który nawiedził grób po zmartwychwstaniu Chrystusa - „ujrzał i uwierzył” (J 20, 8). Podobnie i my, kontemplując ikonę Madonny z Meksyku, przyjmujemy wiarą, ale i rozumem prawdę o Boskim pochodzeniu obrazu.

- Trudno się oprzeć wrażeniu, że Bóg przychodzi z pomocą naszej wierze, która często potrzebuje wzmocnienia...

- Bóg zawsze wychodzi naprzeciw człowiekowi. Daje wiele możliwości „spotkania”. W wizerunku Morenity z Guadalupe jednym z bardziej fascynujących elementów są oczy Matki Bożej. Otóż przy pomocy silnie powiększającego szkła możemy zauważyć w źrenicach Madonny rzecz niebywałą - wizerunek brodatego mężczyzny, podobnego do tego z najstarszych wizerunków Juana Diego. Podobny obraz odnaleziono w drugiej źrenicy Matki Bożej. Podczas badania oftalmoskopem okazało się, że światło skierowane na źrenicę Madonny reaguje refleksem, dając wrażenie wklęsłej rzeźby. Takie zjawisko nie zostało zaobserwowane na żadnym innym obrazie świata. Oznacza to, że oczy Matki Bożej z Guadalupe załamują światło dokładnie tak, jak ludzkie, żywe oczy. Co więcej, dr José Aste Tönsmann, który poświęcił badaniu oczu Matki Bożej z Guadalupe połowę swojego życia, odkrył zadziwiające zjawisko. Otóż przy powiększeniu na źrenicach Madonny widoczna jest dokładnie scena z 12 grudnia 1531 r., kiedy na tilmie pojawił się wizerunek. Widać 13 osób, jak gdyby zastygłych w bezruchu - Indianina siedzącego ze skrzyżowanymi nogami, biskupa Zumárragę, jego tłumacza Gonzaleza, Juana Diego z otwartą tilmą, czarnoskórą dziewczynę i indiańską rodzinę. Oczy Maryi żyją.

- Jak my, katolicy, powinniśmy traktować ten obraz?

- Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe jest jednym z najbardziej znanych na całym świecie. Bez wątpienia nie jest on zwykłym wizerunkiem religijnym. Jest ikoną, niosącą ze sobą konkretny przekaz ewangelicznych treści. Maryja ukazana jest jako „Niewiasta obleczona w słońce i księżyc pod jej stopami, a na jej głowie wieniec z gwiazd dwunastu” (Ap 12,1). Świetliste promienie widoczne na ikonie to typowy krąg spotykany w ikonach, zwany mandorlą. Wiele mówi również symbolika kolorów - niebieski oznacza nieśmiertelność i wieczność mieszkańców nieba, różowy oznacza Bożą miłość i męczeństwo za wiarę. Królewskość Niewiasty wyraża się w pięknym, złotym oblamowaniu płaszcza. Wizerunek Madonny z Guadalupe to otwarta księga, pełna znaków i symboli... Im bardziej się w nie zagłębiamy, tym większe zdziwienie wobec dzieł Bożych pojawia się w naszym sercu.

- Dlaczego Maryja wybrała na miejsce swoich objawień w tamtym czasie Meksyk?

- Kiedy Maryja objawiła się Juanowi Diego, był to trudny czas ewangelizacji Meksyku. Do momentu inwazji konkwistadorów Aztekowie oddawali cześć różnym pogańskim bóstwom, pośród nich Quetzalcoatlowi w postaci węża. Ich przekonanie o potrzebie oddawania czci bożkom było wyjątkowo silne. Wierzono, że trzeba ich karmić krwią i sercami ludzkich ofiar. Oblicza się, że rocznie Aztekowie składali ok. 50 tys. ofiar z ludzi. Święta Panienka z Guadalupe miała prosić Juana Diego, aby nadał Jej wizerunkowi tytuł „Guadalupe”. Tymczasem „Guadalupe” jest przekręconym przez Hiszpanów słowem „Coatlallope”, które w nahuatl znaczy „Ta, która depcze głowę węża”. Indianie spostrzegli, że Maryja nie jest jakąś „zwykłą boginią”. Zrozumieli, że jest silniejsza od czczonych przez nich bóstw. Odczytując symbolikę obrazu z Guadalupe zgodnie z azteckim kodeksem, a więc dokumentem, który za pomocą obrazków miał przekazać najważniejsze prawdy Azteków, możemy być zaskoczeni ogromem indiańskich symboli zawartych w wizerunku. Dzięki temu Indianie rozpoznali w Maryi swoją największą Królową. W ciągu zaledwie 6 lat po objawieniach aż 8 mln Indian przyjęło chrzest. Dało to początek ewangelizacji całej Ameryki Łacińskiej. to był prawdziwy cud Matki Bożej, Jej wielkie zwycięstwo. Jan Paweł II nazywał Maryję z Guadalupe Gwiazdą Ewangelizacji.

- Dlaczego Morenitę z Guadalupe nazywa się patronką życia poczętego?

- Obraz Matki Bożej z Guadalupe jest szczególnie bliski wszystkim broniącym ludzkiego życia. Na swoim cudownym autoportrecie Matka Boża przedstawiła się w stanie błogosławionym. W samym centrum wizerunku, na łonie Maryi jest widoczny czteropłatkowy kwiat, przez Meksykanów nazywany Nahui Olin - Kwiatem Słońca. To symbol pełni i nowego życia. Ten niezwykły kwiat, umieszczony na łonie Maryi, z całą pewnością oznacza, że była Ona brzemienna. Dodatkowo Niepokalana ma czarną szarfę na talii, która symbolizuje stan odmienny.

- Jakie było przesłanie Matki Bożej z Guadalupe, co Maryja chce nam powiedzieć dzisiaj?

- Maryja na przestrzeni wieków ukazywała się zawsze najbiedniejszym, odrzuconym. W Lourdes - biednej, niewykształconej Bernadetcie Soubirous, w Fatimie - trojgu portugalskim pastuszkom: Łucji, Hiacyncie i Franciszkowi, w Gietrzwałdzie - dwóm dziewczynkom: Justynce i Barbarze z warmińskiej wsi. Również w Meksyku przychodzi do prostego człowieka - Juana Diego, który sercem ufa Bogu jak dziecko. Przesłanie Matki Bożej zazwyczaj jest podobne. Maryja prosi o modlitwę, o nawrócenie.

- O co dzisiaj prosi Matka Boża z Guadalupe?

- Matka Boża tak jak kiedyś, również i dziś przychodzi bronić tych najbardziej wykluczonych, bezbronnych - nienarodzonych. Maryja prosi nas o poszanowanie każdego ludzkiego życia, które jest najcenniejszym darem Boga - jest ono święte i nienaruszalne.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Drezdenko: Dekanalny Halowy Turniej Piłki Nożnej Ministrantów

2019-12-13 10:18

Paulina Tyrka

W sobotę 7 grudnia został rozegrany Dekanalny Halowy Turniej Piłki Nożnej Ministrantów zorganizowany przez Parafię Przemienienia Pańskiego w Drezdenku.

Archiwum autora
Uczestnicy turnieju

Przed rozpoczęciem rozgrywek sportowych wszyscy uczestnicy spotkali się w kościele na Mszy świętej a następnie wraz z opiekunami udali się na halę sportową. System rozgrywek polegał na tym, że każda drużyna grała ze sobą, co przyniosło wiele emocji i pięknych bramek. W kwalifikacji generalnej : I miejsce zajęli ministranci z Trzebicza, II miejsce drużyna z Drezdenka i III miejsce drużyna ze Skwierzyny. Rozgrywki mają przede wszystkim służyć rozwojowi młodych ludzi. Rywalizacja uczy wygrywać według zasad fair play, a przegrana uczy pokory. Ministranci pokazali, że nie tylko pięknie i wytrwale służą przy ołtarzu, ale również wspaniale ze sobą współpracują na boisku, tworząc wspólnotę. Dziękujemy serdecznie tym wszystkim bez których ten turniej by się nie odbył. Przede wszystkim ks. Łukaszowi Murańskiemu CRL za zaangażowanie i organizację, wszystkim sponsorom, sędziom piłkarskim i wszystkim drużynom biorącym udział w turnieju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem