Reklama

Wiara

Wiara to nie magia

Chcesz być bogaty? Uniknąć wypadku w czasie podróży? Poznać przyszłość? A może tylko odszukać zgubione klucze? Nic prostszego. Wystarczy wyrecytować odpowiednią modlitwę i... życzenie spełnione. Stop! Nie tak działa wiara!

Nasze społeczeństwo jest w przeważającej części katolickie, a mimo to w ostatnich latach możemy zaobserwować rosnące zainteresowanie zabobonami i usługami wróżek. Wyraźnie widać, że żyjemy w epoce renesansu magicznych rytuałów. Czy wobec tego i my nie jesteśmy podatni na magiczne praktyki? Czy nasze zachowanie nie przypomina niekiedy magicznego rytuału, gdy np. dla odnalezienia zagubionej rzeczy modlimy się do św. Antoniego albo gdy przed podróżą autem patrzymy na obrazek ze św. Krzysztofem, licząc na bezpieczną drogę? Gdzie kończy się wiara, a zaczyna magia? Ilu z nas nie dostrzega granicy między tym, co święte, a tym, co zabobonne? Warto wiedzieć, aby ustrzec się przed podejmowaniem nawet nieświadomie magicznych praktyk i nie stać się „chrześcijańskim szamanem”.

Z różańcem przez świat

Wielu z nas umieszcza w samochodach obrazki ze św. Krzysztofem albo wiesza na lusterkach samochodów różańce. Osobie niezwiązanej z Kościołem praktyka ta przypomina zabobon. A przecież tak nie jest, przynajmniej nie zawsze. Różaniec zawieszamy w samochodzie nie po to, aby jego mistyczna moc chroniła nas w drodze. Gdyby tak było, nie różniłby się on niczym od szamańskiego talizmanu. Różaniec przypomina nam jednak o modlitwie, którą winniśmy odmówić na początku podróży, i o zawierzeniu kierowcy oraz pasażerów Bogu. Podobnie rzecz się ma z obrazkiem św. Krzysztofa, patrona kierowców – modlę się za jego wstawiennictwem i polecam się opiece Boga. W modlitwie nawiązuję zarazem osobową relację z Bogiem, nie zmuszam Go do działania, jak ma to miejsce w magii, ale ufam Bogu i powierzam się Jego woli. Jeśli brakuje osobowej relacji z Bogiem, wówczas formy modlitewne stają się pustymi gestami i pojawia się przekonanie, że samo zawieszenie różańca w samochodzie ochroni mnie przed wypadkiem – w tym miejscu zaczyna się myślenie magiczne.

Myślenie magiczne

Antropolodzy, jak choćby Bronisław Malinowski, a za nimi psychologowie zwrócili uwagę na zjawisko myślenia magicznego. Jest to taki sposób rozumowania, w którym myśl zostaje utożsamiona z działaniem. Chcę, aby moją sąsiadkę spotkała przykrość, skupiam się na tej myśli i... sąsiadka np. złamała nogę. Wówczas umysł łączy oba zaistniałe fakty i dostrzega między nimi związek przyczynowo-skutkowy. Osoba myśląca magicznie nabywa przekonania, że to ona wpłynęła na rzeczywistość. Myślenie magiczne stanowi podstawę do powstawania zabobonów.

Reklama

Niekiedy zabobony tworzymy sami, na własny użytek, np. gdy uznajemy, że gładzenie ręką świętej figurki przed wyjściem z domu przyniesie nam szczęście. Dzieje się tak, ponieważ w myśleniu magicznym umysł doszukuje się związku między naszym działaniem a efektem tego działania. Jeśli przed egzaminem wypowiem siedem razy modlitwę i się nie pomylę, a następnie zdam egzamin, to nabywam przekonania, że bezbłędna recytacja modlitwy określoną liczbę razy przynosi szczęście, i w przyszłości powielam ten schemat zachowania. Sami przyznamy, że taki sposób rozumowania jest naiwny.

W myśleniu wielu ludzi odnajdziemy elementy myślenia magicznego. Jest ono wyrazem niedojrzałości, bezradności i lęku wobec otaczającego nas świata. Za pomocą praktyk magicznych usiłujemy poradzić sobie z problemami. Im mniej dojrzała religijnie jest osoba wierząca, tym większą skłonność do myślenia magicznego przejawia.

Zagrożenia

W myśleniu magicznym tkwi wielkie niebezpieczeństwo. Człowiek odwołujący się do magii lub praktyk paramagicznych „idzie na skróty”. Nie musi się starać – osobisty wysiłek ogranicza do reguły magicznej lub zachowania zabobonu.

Reklama

Magia prowadzi do wypaczenia osobowej relacji z Bogiem. Jest wprost wystąpieniem przeciwko pierwszemu przykazaniu. Katechizm Kościoła Katolickiego w tej materii nie pozostawia wątpliwości: „Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności” (nr 2117). Magia i zabobon są swego rodzaju kuszeniem Boga, wystawianiem Jego mocy i dobroci na próbę.

„Ochrzczone” zabobony?

W niektórych z nas pokutują pewne uprzedzenia, np. aby na chrzciny nie dawać krzyżyka, bo przyniesie on obdarowanemu dziecku cierpienie; nie brać ślubu w miesiącu bez litery „r” ; by noworodkowi przywiązać do wózka czerwoną wstążkę, która ma rzekomo odegnać od niego złe moce. Kto z nas ulega takim „ochrzczonym” zabobonom? Wyrażają one nasze tradycje ludowe, ale i strach przed otaczającym światem. Czynności te stają się zabobonami, gdy czynimy je z intencją wpłynięcia na rzeczywistość, jeśli jesteśmy przekonani o ich skuteczności. Taka postawa jest swego rodzaju zwątpieniem w moc Boga – zamiast ufać w Jego dobroć, staramy się załatwić sobie polisę ubezpieczeniową w postaci zabobonu. Granica między zabobonem a wiarą przebiega w naszych sercach. Jeśli znak krzyża czynimy z intencją nawiązania relacji z Bogiem, to jest on dla nas z pożytkiem; jeśli wykonujemy go jako formułę mającą nam zapewnić szczęście, staje się zabobonem. Nie ma „ochrzczonych” zabobonów. Zabobon jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu.

Zabobon to nie religia

Religia ma zupełnie inną naturę niż magia. Osnową doświadczenia religijnego jest spotkanie osoby wierzącej z Bogiem. Choć takiemu spotkaniu często towarzyszą prośby i pragnienia dotyczące m.in. Bożej opieki czy interwencji, katolik nie traktuje ich jako skutku własnego działania, które zapewnia mu powodzenie. Liczy się tu sam fakt doświadczenia Boga. Osoba głęboko wierząca zawierza swoje życie woli Boga. Nie stara się skłonić Go modlitwą do realizacji swoich celów, ale za Chrystusem mówi: „Nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie” (Łk 22, 42). Bóg ma wobec każdego z nas plany. W doświadczeniu religijnym przyjmujemy je z pokorą, w magii natomiast liczą się egoizm i odwrócenie porządku: „Nie Twoja wola, Boże, lecz moja niech się stanie”. Jeśli naszą intencją jest zmuszenie Boga do działania albo jeśli dewocjonalia traktujemy jako magiczne artefakty działające mocą własną, to nasza postawa nie różni się niczym od szamana zaklinającego tajemne moce.

2020-06-30 10:09

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lwów pożegnał „apostołkę” Kościoła podziemnego

2020-07-29 08:46

[ TEMATY ]

wiara

Ukraina

Lwów

apostoł

Ruggiero Scardigno / Fotolia.com

Lwów pożegnał zmarłą w wieku 94 lat Jadwigę Zappę. Należała ona do powojennego pokolenia katolickiej inteligencji, która pozostała w sowieckim Lwowie, ucząc w warunkach konspiracyjnych wartości religijnych i patriotycznych. To dzięki jej i osobom do niej podobnym, wiara katolicka mogła przetrwać okres komunizmu i ateizacji.

Mariusz Krawiec SPP – Ukraina

Jadwiga Zappe wraz ze zmarłą siedem lat temu jej siostrą Ireną, były dla powojennego pokolenia lwowiaków przekazicielkami wartości duchowych. To w ich domu przez długie lata odbywały się tajne lekcje języka polskiego, historii i religii. Przygotowywała dzieci do I Komunii św., organizowała jasełka, pisała teksty przedstawień teatralnych. W domu sióstr Zappe zatrzymywali się pracujący w ukryciu kapłani, m.in Sługa Boży o. Serafin Kaszuba OFM Cap.

Mówi jeden z jej wychowanków ks. Władysław Derunow: „Wiele pokoleń uczyła religii, pod «płaszczykiem» odrabiania lekcji. Najpierw lekcje, a następnie było nauczanie religii. Wiedzieliśmy, że o tym nie można było mówić. Nauczyła nas tej konspiracji, takiego Kościoła katakumbowego”.

Jadwiga Zappe pomimo tragicznych doświadczeń czasu wojny, pozostała do końca, co podkreśla ks. Derunow, orędowniczką pojednania: „Nigdy nie różnicowała ludzi. Uczyła nas języków rosyjskiego, ukraińskiego i polskiego. Wszyscy do niej się garnęli. To wypływało z jej głębokiej wiary”.

Przez ostatnie lata Jadwiga Zappe, z uwagi na swój stan zdrowia, przebywała pod opieką sióstr józefitek w Domu Miłosierdzia w podlwowskich Brzuchowicach. Została pochowana na Cmentarzu Janowskim we Lwowie.

CZYTAJ DALEJ

Przeor Jasnej Góry dziękuje pielgrzymom i zaprasza do Jasnogórskiej Maryi

2020-08-09 14:35

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Niedziela TV

Jasna Góra trwa w łączności z pielgrzymami zarówno tymi, którzy idą, jak i tymi, którzy z konieczności odbywają pielgrzymki duchowe. Przeor klasztoru dziękuje wszystkim za determinację w kultywowaniu świętej tradycji Polaków i przypomina, że pielgrzymki, zwłaszcza piesze, są wielkim świadectwem wiary.

- Dziękuję wszystkim uczestnikom pieszych pielgrzymek, którzy przybywają na Jasną Górę. Jesteście wielkim darem i świadectwem dla nas wszystkich - powiedział o. Samuel Pacholski. Podziękował też tym, którzy zrozumieli szczególnie trudną sytuację w tym roku i dobrowolnie zrezygnowali z fizycznego pielgrzymowania na Jasną Górę, ale duchowo codziennie łączą się z sanktuarium i tymi, którzy są w drodze. - Jesteście równie ważni i wasze świadectwo jest równie wartościowe dla wszystkich - zapewnił.

O. Samuel Pacholski podkreśla, że jasnogórscy paulini z radością wyczekują każdego pielgrzyma, bo wszystkim chcą wciąż przekazywać maryjne przesłanie płynące z tego miejsca - „Bądźcie wierni Chrystusowi jak Maryja”. Jest to wołanie o świadectwo wiary, o to, żeby nie zrażać się trudnościami, i żeby szanując zdrowie i życie, własne i innych, to świadectwo wiary realizować - powiedział przeor.

Paulin podkreślił, że „każdy pielgrzym to świadek wiary a pieszy pielgrzym to świadek wiary heroicznej, bo piesze pielgrzymki wymagają szczególnego zaangażowania”. Przypomniał, że piesze pielgrzymowanie na Jasną Górę to polska specyfika i swoisty fenomen. - Pielgrzymki to przede wszystkim wydarzenie religijne, to rekolekcje w drodze naznaczone specjalnym programem. Mają one wymiar zbiorowego świadectwa wiary, są czasem budowania więzi społecznych - zauważył o. Pacholski. Jego zdaniem bardzo potrzebujemy takich znaków wiary, „zarówno ci, którzy w pielgrzymce uczestniczą, jak i ci, którzy są jej obserwatorami”.

Jasnogórski przeor zaznacza, że w tym roku udział w pielgrzymce, czy to w sposób fizyczny czy duchowy, jest swoistym sprawdzianem naszej determinacji w trosce o wiarę. - Warunki, w których się znaleźliśmy przez pandemię koronawirusa pokazują czy ta determinacja, a więc walka o wiarę, o sakramenty, o Eucharystię, w nas jest. Czy może po prostu zbyt szybko odpuszczamy czyli nadal ograniczamy się do transmisji, do przekazów telewizyjnych czy internetowych czy też nadal korzystamy z dyspensy, bo ona w jakimś stopniu nadal obowiązuje - podkreśla zakonnik. Dodaje, że „w tych warunkach każdy może sam zobaczyć, kim jest czy czuje głód życia eklezjalnego, kościelnego, sakramentalnego czy może już zabił w sobie ten głód i jest biernym obserwatorem życia religijnego, kimś kto stoi z boku, rozgląda się i jakby nie walczy o duchowy rozwój, o wzrost, o to by w tych warunkach choć utrudnionych móc żyć życiem sakramentalnym, słuchać Słowa Bożego”.

Zdaniem jasnogórskiego przeora w tegorocznym opisie pielgrzymek pieszych już nie wysuwają się na plan pierwszy statystyki, to czy więcej osób przyszło czy mniej, czy więcej młodych czy starszych itd., ale to, że widać wielką ludzką potrzebę pogłębiania w ten sposób wiary i spotkania z Bogiem, i drugim człowiekiem, widać wielki głód pielgrzymów do wyruszenia w drogę.

- Dziś wszystkie parametry, którymi do tej pory, zwłaszcza dziennikarze, opisywali pielgrzymki, schodzą na plan dalszy. Liczebność pielgrzymek nie jest istotna, bo wielu chciałoby wziąć w nich udział, ale nie może, one ograniczają się co najwyżej do grup kilkudziesięcioosobowych albo przychodzą w formie sztafetowej, te parametry przestają mieć znaczenie – powiedział przeor. Sądzi, że „może jest to dobre, bo uświadamia nam czym jest pielgrzymowanie, że ma ono głęboki sens egzystencjalny, że nasze życie jest pielgrzymowaniem, jest jakiś początek, są etapy i jest jakiś cel. Pielgrzymka nam to uzmysławia, żebyśmy nie żyli z dnia na dzień, bez celu, czepiąc tylko z jakiś dóbr konsumpcyjnych”.

O. Samuel zauważa, że niemal każda diecezja, mimo przeszkód, w takiej czy innej formie, ale i w tym roku, organizuje pielgrzymki piesze, by potwierdzić trwałość i autentyczność tej formy realizowania programu duszpasterskiego.

- Jasna Góra jest przygotowana na przyjęcie większej rzeszy pielgrzymów – zapewnia przeor. - Mamy środki dezynfekcyjne, maseczki, komunikaty przypominające o konieczności stosowania się do zasad reżimu sanitarnego, jesteśmy w stałym kontakcie ze służbami sanitarnymi w Częstochowie, realizujemy wymogi, które nas obowiązują - twierdzi o. Pacholski, ale przyznaje, że „czasem problematyczne jest to jak egzekwować zasady np. używanie przez pielgrzymów maseczek”. - Przypominamy i nieustannie się modlimy - podkreśla i zaprasza wszystkich na Jasną Górę, zwłaszcza na uroczystości odpustowe 15 sierpnia.

We Wniebowzięcie główna Msza św. sprawowana będzie o godz. 11.00 na szczycie. Jak zwykle o 8.00 celebrowana będzie Eucharystia dla Warszawy a o 19.00 dla Częstochowy. W wigilię święta, 14 sierpnia o godz.21.00 odbędzie się wielki koncert „Abba Ojcze” z udziałem plejady polskich gwiazd transmitowany przez TVP1.

CZYTAJ DALEJ

Komenda Stołeczna Policji opublikowała film z piątkowych zajść na Krakowskim Przedmieściu

2020-08-10 09:11

[ TEMATY ]

policja

PAP/Radek Pietruszka

Komenda Stołeczna Policji opublikowała w poniedziałek na swojej stronie internetowej film z piątkowych zajść na Krakowskim Przedmieściu, gdzie odbył się protest w związku z aresztem dla aktywisty Michała Sz. - przedstawiającego się jako Małgorzata Sz. "Margot". Jak poinformowała KSP film opublikowano w związku z "nieuczciwym posądzaniem policjantów o nadgorliwość oraz licznymi wypowiedziami ekspertów, że działania policji były niepotrzebne".

"Wobec nieuczciwego posądzania policjantów Komendy Stołecznej Policji o nadgorliwość oraz liczne wypowiedzi ekspertów, że działania Policji były niepotrzebne, bo protestujący nie byli agresywni i zachowywali się spokojnie, przedstawiamy film, którego celem jest zobrazowanie działań z perspektywy +oczu+ policjantów" - napisano na stronie internetowej Komendy Stołecznej Policji.

Dodano, że celem filmu nie jest obraza kogokolwiek, a jedynie prezentacja przyczyn działań funkcjonariuszy. "Jako stołeczni policjanci jesteśmy bardzo tolerancyjni, jednak jest od tego jeden wyjątek. Nigdy nie będziemy tolerować łamania prawa. Dlatego decydujemy się na upublicznienie nagrań" - wyjaśniła KSP.

Na opublikowanym przez KSP nagraniu widać m.in. osoby siedzące na nieoznakowanym policyjnym radiowozie i blokujące przejazd funkcjonariuszom. Widoczni są też demonstrujący, którzy wobec funkcjonariuszy używają wulgarnych słów i gestów.

W związku z aresztem dla aktywisty, w piątek przed warszawską siedzibą Kampanii Przeciw Homofobii odbył się protest. Protestujący przeszli na Krakowskie Przedmieście, gdzie doszło do starć z policją - zaatakowany został m.in. radiowóz. Policja zatrzymała łącznie 48 osób.

ZOBACZ MATERIAŁ WIDEO POLICJA.PL

Według prokuratury, Michał Sz. - przedstawiający się jako Małgorzata Sz. "Margot" - podejrzany jest o dokonanie czynu chuligańskiego polegającego na udziale w zbiegowisku, brutalnym zaatakowaniu działacza fundacji pro-life oraz niszczeniu mienia należącego do fundacji. Chodzi o zdarzenia z 27 czerwca tego roku. Taki czyn zagrożony jest karą do 5 lat pozbawienia wolności.

W połowie lipca zgodnie z decyzją sądu wobec Sz. zastosowano policyjny dozór i poręczenie w kwocie 7 tys. zł. W piątek sąd uwzględnił zażalenie prokuratora i zastosował wobec niego dwumiesięczny areszt tymczasowy. (PAP)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję