Reklama

Szata

Biel chrzcielnej szaty staje się nie tylko znakiem, ale nade wszystko zobowiązaniem. Często się zastanawiam, ile jest jeszcze we mnie tej bieli.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wielkanocna radość Kościoła trwa w jego liturgii 50 dni. To czas rozpięty między obchodami Wielkiej Nocy a niedzielą Zesłania Ducha Świętego. Czas śpiewów, w których wykrzykujemy radosne: „Alleluja – Bóg żyje!”. Czas rozświetlony radosnym płomieniem i blaskiem paschalnej świecy, symbolizującej Zmartwychwstałego Pana, światłość świata. To czas, w którym biel szat liturgicznych przypomina, że nasze grzechy jak szkarłat nad śnieg wybielały, oraz zachęty do zadumy nad darem chrztu św., podczas którego zostaliśmy przyodziani białą szatą, znakiem łaski i wybrania, wypraną w krwi ukrzyżowanego i zmartwychwstałego Baranka. Zwłaszcza ten ostatni znak mocno do mnie przemawia i skłania do refleksji nad własnym życiem. Często się zastanawiam, ile jest jeszcze we mnie tej bieli. Czy wciąż jest to „szata”, czy może już „szmata”? Słowa „szata” i „szmata” w języku polskim różnią się zaledwie jedną literą, czyli niewiele, a jednak wymowa i sens w obu przypadkach są zupełnie odmienne...

Biel chrzcielnej szaty staje się nie tylko znakiem, ale nade wszystko zobowiązaniem. Warto w trzecią Niedzielę Wielkanocną zastanowić się nad tym, w jaki sposób realizuję w praktyce swoje chrzcielne zobowiązania. Pomocą w tej refleksji mogą – i powinny – się stać słowa wypowiedziane przez Ojca świętego w jego wielkanocnym orędziu. Chciałbym zwrócić dziś naszą uwagę na kilka jego myśli. Przede wszystkim porusza mnie osadzenie tego orędzia w konkretnych okolicznościach czasu i miejsca, w których znajduje się współczesny świat i ludzie. Uwzględniając ten kontekst – bo jakżeby inaczej – papież Franciszek zwraca naszą uwagę, że wielkanocna proklamacja, w której Kościół przypomina zwycięstwo Chrystusa, „nie ukazuje iluzji, nie ujawnia formuły magicznej, nie wskazuje drogi ucieczki w obliczu trudnej sytuacji, którą przeżywamy”. Ojciec święty podkreśla, że realność zmartwychwstania Syna Bożego, także w Jego ludzkiej naturze, zmartwychwstanie ukrzyżowanego Pana pieczętuje bezgraniczną miłość Boga do człowieka. Znaki tej miłości są aż nadto wymowne. To ślady na rękach, nogach i boku Chrystusa. „Każdy, kto doznaje ciężkich doświadczeń, na ciele i na duchu, może znaleźć w tych ranach schronienie, otrzymać przez nie łaskę nadziei, która nie zawodzi. Zmartwychwstały Chrystus jest nadzieją dla tych, którzy nadal cierpią z powodu pandemii, dla chorych i dla tych, którzy stracili bliskich” – zauważa Franciszek. Nie jest to jedyna grupa ludzi, dla których wielkanocne orędzie staje się znakiem nadziei. „Zmartwychwstały jest pocieszeniem dla tych – kontynuuje papież – którzy stracili pracę lub przeżywają poważne trudności ekonomiczne i są pozbawieni odpowiedniej opieki społecznej”, dla młodych pozbawionych dostępu do edukacji w realnym kontakcie z rówieśnikami i nauczycielami czy mieszkańców tych zakątków świata, w których ludzie cierpią wskutek wojen i przemocy. To do nich wszystkich, do każdego człowieka odnosi się płynące ze spotkań ze Zmartwychwstałym słowo nadziei zawarte w papieskim przesłaniu ogłoszonym miastu i światu: „Tam, gdzie była śmierć, jest obecnie życie; gdzie był smutek, jest obecnie pocieszenie. Przyjmując krzyż, Jezus nadał sens naszym cierpieniom, a teraz modlimy się, aby dobroczynne skutki tego uzdrowienia rozprzestrzeniły się na cały świat”.

Jeśli dziś zachęcam do zastanowienia się, na czym polegają wypływająca ze chrztu św. misja i zadania chrześcijan we współczesnym świecie, to właśnie w tych słowach odnajduję odpowiedź i przesłanie. Trzeba nam wychodzić ze światłem Zmartwychwstałego i nie tylko otulać trzymaną w dłoni szatą zatrwożonego brata, ale tym bardziej użyć jej, by osuszać łzy i ocierać rany. Może to patetyczne, ale czemuż nie miałoby się stać realne?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2021-04-14 07:27

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Odrzucenie nie zamyka historii

2026-02-13 09:44

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Vatican Media

Rdz 37 otwiera historię Józefa, a wraz z nią temat powracający w całej Księdze Rodzaju: napięcie między braćmi. Jakub kocha Józefa bardziej i daje mu „płaszcz z długimi rękawami”. Znaczenie tego zwrotu nie jest jednoznaczne. Tradycja przekładów widzi tu strój ozdobny i wyróżniający. Taki dar stawia syna na oczach innych w roli uprzywilejowanej. Bracia odczytują to jako niesprawiedliwość w domu. Wzmianka, że „nie mogli mówić do niego przyjaźnie”, pokazuje pęknięcie jeszcze przed przemocą. Jakub posyła Józefa do braci pasących trzody. Tekst prowadzi od Szechem do Dotanu, miejsca przy szlaku karawan ku Egiptowi. W opisie karawany pojawiają się wonności, balsam i żywica. To towary drogie i poszukiwane. Bracia planują zbrodnię. Ruben, pierworodny, proponuje wrzucenie do cysterny. Cysterna jest pusta, „bez wody”. Staje się więzieniem na wyniszczenie. Potem pojawiają się kupcy Izmaelici, a przekaz wspomina też Madianitów. To ślad złożonej historii opowiadania. Juda proponuje sprzedaż brata. Znika zamiar zabójstwa, pojawia się handel człowiekiem. Dwadzieścia sykli srebra odpowiada cenie wyceny młodego mężczyzny w Kpł 27,5, a więc cenie „za osobę”. Bracia jedzą posiłek w chwili, w której Józef pozostaje w dole. Tak wygląda znieczulenie na cierpienie najbliższego. Zdarzenie zaczyna się w rodzinie, a kończy na rynku. Tradycja chrześcijańska widzi w Józefie zapowiedź Chrystusa: umiłowany syn posłany przez ojca, odrzucony przez swoich, pozbawiony szaty, sprzedany za srebro i wydany obcym. Tekst ujawnia też dynamikę grzechu. Zazdrość przechodzi w przemoc, a potem w chłodną kalkulację.
CZYTAJ DALEJ

Franciszkanin z Libanu: nie ma już bezpiecznego miejsca, klasztor w zasięgu czołgów

2026-03-05 14:25

[ TEMATY ]

Liban

wojna

PAP/EPA

Przy gorącej granicy dzielącej Liban i Izrael, gdzie konflikt jest najbardziej odczuwalny, znajdują się chrześcijańskie wioski, w tym Tyr, który, jak mówi ojciec Toufic Bou Merhi, jest już w zasięgu czołgów. Franciszkanin musiał ewakuować ludność, która po ataku Izraela schroniła się w tamtejszym kościele św. Józefa. „Ludzie są przerażeni, istnieją obawy, że siły izraelskie zajmą te tereny” - mówi zakonnik.

Parafia, którą kieruje ojciec Toufic, znajduje się na pierwszej linii frontu. Dwa lata temu doszło do tak wielkiej eskalacji konfliktu, że franciszkanie zmuszeni byli zamknąć klasztor w Tyrze i ewakuować się z mieszkańcami sąsiednich wiosek. Izraelska rakieta spadła kilkadziesiąt metrów od klasztoru, raniąc dzieci, które schroniły się pod ich opieką.
CZYTAJ DALEJ

Tragiczny finał poszukiwań wrocławskiej aktorki.

2026-03-06 19:02

[ TEMATY ]

aktorka

zmarła

Magdalena Majtyka

Facebook/Internet

Magdalena Majtyka

Magdalena Majtyka

41-letnia Magdalena Majtyka nie żyje. Jej ciało zostało odnalezione na terenie Biskupic Oławskich.

O śmierci aktorki poinformowała wrocławska policja. Ciało kobiety znaleziono na terenie Biskupic Oławskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję