Reklama

Niedziela Małopolska

Wszyscy jesteśmy powołani

Trzeba pamiętać, że księża nie spadają z księżyca – stwierdza w rozmowie z Niedzielą ks. Andrzej Tarasiuk.

Maria Fortuna-Sudor: Księże Rektorze, czy w dzisiejszych czasach są nam potrzebni kapłani?

Ks. Andrzej Tarasiuk: W trosce o zdrowie fizyczne i psychiczne szukamy dziś kompetentnych specjalistów. W trosce o życie duchowe również „eksperci” są nam dziś potrzebni. Duchowni są powołani do tego, by być pasjonatami i specjalistami od kontaktu z Panem Bogiem. Także świeccy wierni są dziś specjalistami w życiu duchowym i jako duchowni możemy się budować ich świadectwem życia wiary. Wierzymy, że Pan Jezus założył Kościół, w którym jest obecny poprzez słowo, sakramenty święte, a przede wszystkim we wspólnocie wierzących. We wspólnocie Bosko-ludzkiej, jaką jest Kościół, Chrystus działa przez konkretnych ludzi, których powołuje do tej posługi. Są takie miejsca, gdzie ksiądz jest niezastąpiony w swojej posłudze sakramentalnej, to ołtarz i konfesjonał. Dzisiaj na pewno Kościół potrzebuje świętych kapłanów, autentycznych świadków bycia przyjacielem Boga i ludzi.

Mówi się, że mamy kryzys powołań kapłańskich i zakonnych, ale też łatwo zauważyć, że osoby duchowne „nie mają dobrej prasy”. Jak ta sytuacja wpływa na powołania kapłańskie?

Na pewno przypadki negatywnych, gorszących postaw duchownych są nagłaśniane zdecydowanie częściej niż przykłady pozytywne, co wpływa na postrzeganie księży. Niestety, ksiądz może też być przeszkodą, przysłowiową „kłodą”, o którą ktoś się potyka na drodze do zbawienia. Zgorszenie, które niesie niewłaściwe zachowanie kapłana, może sprawiać, że wielu ludzi odwróci się od Boga. Oni patrzą na Stwórcę przez pryzmat takich kapłanów, przez dostrzegany brak spójności tego, co ksiądz głosi z tym, jak postępuje. Tak jak budujące przykłady kapłanów stają się inspiracją dla młodego człowieka, aby naśladować Chrystusa w swoim życiu, tak zdecydowanie niekorzystne są negatywne postawy i zachowania z życia niektórych duchownych. Nie od dziś wiadomo, że dobro nie robi wiele krzyku, a krzyk – wiele dobra. Natomiast należy pamiętać, że Pan Bóg daje tyle powołań, ile potrzeba.

Reklama

A kim dzisiaj są kandydaci do kapłaństwa?

Każda z tych osób ma swoją historię powołania. Z jednej strony są kandydaci zaraz po maturze, z drugiej – ci, którzy skończyli studia, a czasem także już pracowali. Do seminarium w większości przychodzą młodzi, których na początku drogi charakteryzuje pewien idealizm. Jest w nich deklarowana potrzeba służenia Bogu i ludziom. Potem życie, w tym formacja seminaryjna, weryfikuje tę motywację. Łączy ich to pragnienie realizacji takich postaw, zachowań, które poznali w środowisku kościelnym w różnych wspólnotach, duszpasterstwach, gdzie się formowali. Coraz częstszym motywem przyjścia do seminarium jest też potrzeba pogłębienia życia duchowego.

Wspomniał Ksiądz Rektor, że zmienia się wiek kandydatów do seminarium. Czym to jest spowodowane, jak wpływa na formację?

Ich życiowe wybory mogą być spowodowane m.in. tym, że nie zawsze człowiek młody ma w swoim otoczeniu osobę, która by towarzyszyła w rozeznaniu powołania do kapłaństwa. Na pewno, jeśli chodzi o kolejne roczniki, to sytuacja będzie się zmieniać. Jednak nie możemy ulec pokusie, że za wszelką cenę będziemy chcieli mieć nowych kapłanów, bez względu na jakość tych powołań. Nie można pozwolić na bylejakość. Każdy z kandydatów przychodzi do seminarium ze swoją historią i tutaj potrzeba indywidualnego potraktowania, żeby budować na tym, co jest. Nie skupiać się na deficytach. Jednak nie każdy musi zostać księdzem. Proces rozeznawania trwa 6-7 lat, a czasami dłużej. Na pewno jest potrzeba przede wszystkim dobrej formacji, a także otwartość i cierpliwa miłość do każdego z kandydatów, ale też miłość wymagająca. To istotne, aby kapłaństwo było służbą, aby kapłan stał się duszpasterzem, który nie jest odizolowany od swoich wiernych i od ich faktycznych problemów.

No właśnie, pojawiają się stwierdzenia, że klerycy są nazbyt wyalienowani w czasie formacji i dlatego młodym kapłanom jest trudno odnaleźć się we współczesnym świecie…

Formacja przyszłych kapłanów się zmienia. Oczywiście, na pewno na początku jest potrzeba wyciszenia, chociażby po to, aby wejść bardziej w głąb siebie. Z upływem czasu ta formacja nabiera dynamiki, a opiera się na trzech etapach; bycia uczniem Chrystusa, bycia naśladowcą Chrystusa i bycia misjonarzem Chrystusa. Na każdym z nich klerycy mają kontakt z osobami spoza seminarium, ze wspólnotami, z duszpasterstwami. Mają też możliwość konfrontacji, na ile ich ideały, aby służyć innym, są realne. Nie są im obce codzienne obowiązki, jak sprzątanie, dyżury w kuchni itp. Klerycy angażują się w wolontariat wobec osób potrzebujących oraz w różne duszpasterstwa, np. osób chorych, więźniów czy dzieci i młodzieży. Poza tym każdy kleryk przychodzi z innego środowiska rodzinnego, parafialnego. W czasie formacji w seminarium te relacje są podtrzymywane i pielęgnowane. Trzeba pamiętać, że księża nie spadają z księżyca, chociaż może niektórzy chcieliby ich tam wysłać (śmiech), ale wywodzą się z konkretnych rodzin osadzonych w aktualnych realiach społecznych.

Reklama

Czy można wymodlić powołanie dla konkretnej osoby?

Powołanie rodzi się w sercu Boga. To Pan Bóg w swoim planie zbawienia daje nam propozycję. Gdyby do seminarium ktoś przyszedł tylko dlatego, że chce tego jego babcia albo mama, jeżeli zabrakłoby w tym osobistej decyzji i rozeznania w wolności oraz odpowiedzi w wolności na Boże powołanie, to w pewnym momencie może zrodzić w takim człowieku niesamowitą frustrację. Natomiast istotne jest wsparcie modlitewne ze strony rodziny, osób duchownych, konsekrowanych i wiernych z danej parafii.

W niedzielę 25 kwietnia rozpoczyna się Tydzień Modlitw o Powołania Kapłańskie i Zakonne. Dlaczego powinniśmy się modlić w tej intencji?

Pan Jezus powiedział: „Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo” (Łk 10, 2). Modląc się o powołania, odpowiadamy na Jego wezwanie. Mamy nie ustawać w tej modlitwie, prosić o dobre, o święte powołania do służby Bożej.

Trzeba też pamiętać, że każdy z nas został przez Boga powołany. Przede wszystkim do życia, a poprzez otrzymany chrzest – do wiary. Pan Bóg ma wobec każdego swój plan miłości. Pragnie, abyśmy odkryli, że życie nie jest przypadkiem, że to jest wyraz Jego miłości do nas. On chce, abyśmy żyli nie tylko tutaj, na ziemi, ale i w wieczności. Abyśmy odkryli misję, którą dla każdego z nas przygotował. Abyśmy byli szczęśliwi, żyjąc dla drugich, stając się dla nich bezinteresownym darem. I jeżeli jako wierni w Kościele to odkryjemy, to zaproszenie do życia kapłańskiego, zakonnego staje się realizacją szczegółową tego podstawowego powołania do życia doczesnego i wiecznego. Ważne, abyśmy uwierzyli, że wszyscy jesteśmy powołani do miłości i świętości.

2021-04-21 10:21

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Twarzą w twarz. Dzień Otwarty Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej

Drzwi naszego seminarium otwierają się dla Was! Zapraszamy wszystkich zainteresowanych codziennym życiem alumnów archidiecezji krakowskiej i diecezji bielsko-żywieckiej do odwiedzenia domu przy ulicy Podzamcze 8 w Krakowie podczas Dnia Otwartego.

Tegoroczny Dzień Otwarty odbędzie się w sobotę 11 maja. Zgodnie z hasłem: "Twarzą w twarz" będzie to okazja do spotkania – przede wszystkim z Bogiem, ale także z ludźmi: księżmi przełożonymi, ojcami duchownymi i klerykami.

CZYTAJ DALEJ

Dobry jak chleb – św. brat Albert Chmielowski

Wrażliwość na piękno pozwoliła mu zostać świetnym artystą. Jeszcze bardziej niż sztuka, poruszał go jednak Chrystus, którego potrafił dostrzec w biedakach na krakowskich ulicach. Dla Niego rzucił karierę malarską i przywdział ubogi habit

Trudna młodość

CZYTAJ DALEJ

Irak: irytacja z powodu książki o Biblii obrażającej chrześcijaństwo

2021-06-17 18:13

[ TEMATY ]

książka

Irak

Javier C. Acosta/fotolia.com

W Ibrilu, stolicy regionu kurdyjskiego w Iraku, ukazała się książka na temat Nowego Testamentu, która wywołała krytykę ze strony chrześcijan. „Należy ubolewać, że od czasu do czasu ktoś, komu brakuje metodyki naukowej, publikuje artykuł, książkę lub oświadczenie, w sposób jednoznaczny obrażające religię chrześcijańską i jej symbole”, napisał cytowany przez niemiecką agencją katolicką KNA patriarcha chaldejski, kard. Louis Sako, w opublikowanej 17 czerwca reakcji na książkę.

Jej autor, Riber Mohammed Khalil, nie jest ani ekspertem w dziedzinie teologii, ani nie dysponuje głęboką znajomością nauk biblijnych, napisał patriarcha Sako, posiadający dwa doktoraty: z zakresu teologii Ojców Kościoła oraz historii starożytnego Iraku, jest także magistrem prawa islamskiego. Zdaniem patriarchy, odnosi się wrażenie, że swoim dziełem autor miał na celu obrazę religii chrześcijańskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję