Doświadczeni ludzie mawiają, że jeśli kogoś prawdziwie kochamy, to nie dlatego, że jest nam z tym kimś dobrze, tylko dlatego, że chcemy, aby to tej osobie było dobrze z nami, a czasem nawet bez nas... Nie jest ważne, czy to współmałżonek, brat, matka czy przyjaciel. Gdy kogoś kochamy, to zawsze ta osoba będzie ważniejsza niż my sami.
Jeśli natomiast w drugim człowieku przeszkadza nam np. to, że siorbie herbatę, nie opuszcza deski w klopie, ma obce nam pasje sportowe (jak choćby piłka nożna) – znaczy to, że bardziej niż tego drugiego człowieka cenimy własny spokój, porządek w domu i osobiste upodobania.
Niestety, dopiero życie, wraz z upływem lat, uczy nas cierpliwości (nie chcę tego nazywać „tolerancją”). Zdarza się, że nauczymy się jej za późno, kiedy obok nas nie ma już nikogo, na kim moglibyśmy tę naszą nową, cierpliwą miłość trenować.
Pewnie dlatego powracanie do przeszłości bywa takie bolesne, bo czasu nie da się cofnąć, a szczególnie nie da się naprawić tego, co kiedyś w życiu – przepraszam za wyrażenie – schrzaniliśmy. A gdy nauczycielem jest życie, to na poprawkę nie ma miejsca. To nie promocja do następnej klasy. Przeleciało, minęło. Dlatego tak ważna jest samoświadomość.
Teraz tak sobie myślę – na tych gruzach przeszłości – czy warto było aż tak się angażować, zamartwiać, przeżywać... I co po tym zostało? A co liczy się teraz?
No cóż. Liczy się tzw. życiowe doświadczenie, ale bywa i tak, że jest ono już nikomu niepotrzebne. No, prawie –może przyda się tym, którzy mają jeszcze trochę więcej lat przed sobą niż za sobą. Oczywiście, jeśli w ogóle zechcą posłuchać.
Jego wpływ na nas pozostaje wielki i błogosławiony. Papież Polak głosił Ewangelię z nową mocą, będąc we wszystkim wierny nauczaniu Jezusa. Gdy wspominam postać św. Jana Pawła II, to najpierw staje mi przed oczami jego wielka miłość do nas, jego rodaków, i do Polski.
Ta miłość wręcz przynaglała naszego Papieża do pielgrzymek do Polski. Także w Rzymie cieszyliśmy się szczególną troską. W „polskich” audiencjach, organizowanych czasem co kilka dni w Watykanie, uczestniczyły w sumie setki tysięcy osób. Gdziekolwiek Jan Paweł II rozmawiał z rodakami – w Polsce, w Rzymie czy w czasie spotkań z Polonią rozsianą po całym świecie – wszędzie okazywał swoją radość i wzruszenie. Przytulał, znajdował słowa otuchy, patrzył z czułością i troską. W czasie stanu wojennego organizował międzynarodową pomoc dla Polski. Gdy była taka potrzeba, to – jak mądrze kochający ojciec – przestrzegał nas przed naszymi słabościami. Mobilizował do nawrócenia i wierności Chrystusowi. Mówił z bólem o tym, co go w jego Ojczyźnie i w postawach Polaków niepokoiło czy wręcz bolało. Odnosił się do nas jak zatroskany i współcierpiący przyjaciel, a nie jak chłodny, zewnętrzny obserwator. Nie próbował nawet ukrywać swojej wielkiej miłości do Ojczyzny. W czasie czwartej pielgrzymki wręcz wykrzyczał swój niepokój o los Polski: „Może dlatego mówię tak, jak mówię, ponieważ to jest moja matka, ta ziemia! To jest moja matka, ta Ojczyzna! To są moi bracia i siostry! I zrozumcie, wy wszyscy, którzy lekkomyślnie podchodzicie do tych spraw, zrozumcie, że te sprawy nie mogą mnie nie obchodzić, nie mogą mnie nie boleć! Was też powinny boleć!” (Kielce, 3 czerwca 1991 r.). Te słowa zawsze mnie wzruszają. Cała postawa św. Jana Pawła II w odniesieniu do rodaków i Ojczyzny świadczyła o tym, że w każdej chwili gotowy był oddać życie w obronie swojego ukochanego Narodu.
Boże Wszechmogący, który ustanowiłeś papieża Leona XIV widzialną głową Kościoła świętego, otaczaj zawsze następcę św. Piotra swoją łaską i błogosławieństwem.
Różnice poglądów, nawet głębokie, nie mogą prowadzić do uprzedzeń i wrogości - podkreślił Leon XIV podczas spotkania z przedstawicielami Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego. Papież wezwał do odrzucenia antysemityzmu oraz wszelkich form nienawiści i dyskryminacji na tle religijnym i etnicznym. Przypomniał też zasługi św. Jana Pawła II dla dialogu katolicko-żydowskiego.
Powołany do życia w 1906 r. w USA Amerykański Komitet Żydowski (American Jewish Committee, AJC) to jedna z najstarszych i najbardziej wpływowych organizacji społeczności żydowskiej na świecie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.