Reklama

Niedziela Przemyska

Służba misjom

Budynki w Woli Komborskiej są zadbane, a numery czytelne. Jednak jestem tu po raz pierwszy i muszę zapytać o drogę. Wymieniam numer domu, a widząc niepewną minę rozmówcy dodaję, że chodzi mi o Wzgórze Misyjne. Zapytany bez wahania wskazuje właściwy kierunek.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dom w truskawkach

Reklama

Obserwowałam to miejsce dzięki relacjom zamieszczanym w mediach społecznościowych. Z niedowierzaniem patrzyłam na plany budowy, która miała zamienić stary budynek gospodarczy na miejsce służące dziełom misyjnym Ruchu Światło-Życie Archidiecezji Przemyskiej. Myślałam, że może za 10 lat coś z tego będzie. Nie znałam jeszcze wtedy Basi i Czesia Kwolków; gdybym spotkała ich wcześniej wiedziałabym od razu, że sprawy potoczą się błyskawicznie. Małżonkowie dołączyli do Diakonii Misyjnej, bo najpierw poprosiła ich o to córka, a potem ks. Adam Wąsik, moderator diakonii. Czesław marzył o posłudze muzycznej, ponieważ gra na skrzypcach. Tymczasem Pan Bóg wiedział lepiej, gdzie bardziej potrzebna będzie jego niespożyta energia i wiele talentów. Małżonkowie postanowili zabezpieczać misjonarzy finansowo. Sprzedawali więc choinki z własnego lasu, wypiekali makowce, posadzili truskawki. Dzięki ich pracy materializowały się kolejne bilety lotnicze dla misjonarzy wysyłanych przez Ruch do Ekwadoru, Abchazji, Gruzji, Kazachstanu. Ale Czesiowi zamarzyło się miejsce, gdzie można po pracy odpocząć, spotkać się ze wspólnotą. Niedaleko truskawkowego poletka stała stara stajnia, pamiętająca jeszcze czasy, gdy gospodarowali tutaj jego rodzice. Postanowił więc wyremontować jedno pomieszczenie z przeznaczeniem na odpoczynek. – Żona wtedy powiedziała, że nie będziemy siedzieć między sianem, słomą i kombajnem, i że robimy od razu całość – opowiada z radosnym błyskiem w oku. Syn przygotował plany i pozwolenia, poznany przypadkowo w Warszawie oazowicz z Poznania załatwił ogromną zniżkę na stolarkę okienną. Pomagali dobrzy ludzie, wspierali darem, czynem i modlitwą. Dom stanął w niespełna 2 lata. Dzisiaj jest miejscem spotkań i wypoczynku. Gościnni małżonkowie wszystkich witają serdecznie. Mogą tu odetchnąć pracujący na truskawkowym polu, ale także poszukujący ciszy, spokoju czy miejsca na przerwę od zgiełku codzienności. Stojące na gzymsie kominka zdjęcie czcigodnego sługi Bożego ks. Franciszka Blachnickiego przypomina, że choć dom jest prywatny, pozostaje ściśle związany z Ruchem Światło-Życie. Skarbonka na stoliku obok kominka jest natomiast zachętą do finansowego wspierania misji. U Basi i Czesia w Woli Komborskiej, niedaleko Jasienicy Rosielnej, misjom służy się w każdy możliwy sposób.

Duch Święty działa

Gospodarz podkreśla, że dzisiejsze Wzgórze Misyjne to miejsce uświęcone przez lata życiem i wiarą jego rodziców. Tutaj widział cud uzdrowienia ojca, któremu lekarze nie dawali szans po perforacji wrzodu. Stąd do nieba w 93. roku życia odeszła matka, zasypiając spokojnie podczas transmisji Mszy św., dokładnie w uroczystość Wniebowzięcia. – Żebyście nie myśleli, że ja cokolwiek tutaj zrobiłem z własnego pomysłu – zastrzega Czesław i dodaje: – Czuję tu obecność Ducha Świętego. Nie było z pewnością pomysłem Czesia, by zostawić wszystko i na kilka tygodni wyjechać tysiące kilometrów od domu. Zaczęło się od wysłuchania opowieści o Matce Bożej, Królowej Kazachstanu, ratującej deportowanych Polaków przed głodem. Od tej chwili jego wielkim pragnieniem było odwiedzić Oziornoje, sanktuarium i miejsce cudu za przyczyną Maryi. Potem pracujący w Kazachstanie kapłan poprosił o wykonanie łazienki, której brakowało w miejscu jego posługi. Krótka wewnętrzna walka (czy zostawić rozpoczęte zadania i obowiązki? ) skończyła się decyzją o wylocie i pracy dla Pana Boga wśród azjatyckich stepów. Choć miejsce pobytu Czesława było oddalone od sanktuarium o 400 km, a zima jest fatalnym czasem na podróże po Kazachstanie, kolejny splot szczęśliwych okoliczności poprowadził go do Oziornoje, upragnionego celu misyjnej pielgrzymki. Zawitał tam dokładnie w dzień Niepokalanego Poczęcia.

Tu będzie figurka

Na Wzgórzu Misyjnym jeszcze godzinę temu padało. Teraz pogoda jest piękna. Basia już od jakiegoś czasu pracuje między rzędami truskawek. Na pożegnanie dostanę pachnący słońcem pakiecik. Tymczasem Czesław nie może się doczekać, żeby pokazać okolicę. Dom i truskawkowe pole górują nad położonym niżej terenem. Gdy przewodnik wskaże kierunek, można bez trudu rozpoznać rysujące się w oddali wieże starowiejskiego kościoła jezuitów. Przy drodze prowadzącej do domu Czesio zatrzymuje się i wyjaśnia, że na tym skrzyżowaniu stała kiedyś figura Maryi. W okolicy wciąż mówi się na to miejsce „pod figurką”. No więc trzeba ją odbudować. – Będzie z piaskowca, taki mam plan – opowiada. – Poza tym chciałbym jeszcze dokupić trochę pola, o tu i tutaj – pokazuje na sąsiednie łąki. – Postawiłbym domki wypoczynkowe. Niedaleko są źródła wody mineralnej. Może mielibyśmy wielu gości z całej Polski? Jak pięknie to wszystko mogłoby pracować na misje! – marzy głośno. Wracamy do domu brodząc w wysokich, mokrych trawach. Coś mi mówi, że te domki zobaczymy szybciej, niż się komukolwiek wydaje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2021-08-03 11:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Lekarze na misjach

Niedziela lubelska 30/2019, str. 5

[ TEMATY ]

misje

trąd

Archiwum Centrum Wolontariatu

Anna Żuławska w kenijskim szpitalu

Anna Żuławska w kenijskim szpitalu
Dojeżdżamy do Drug. Przerażający widok. Kolonia dla 100 osób mieści się na uboczu wioski, tuż obok ogromnego miejskiego wysypiska śmieci. Mieszkania to maleńkie lepianki z gliny, w powietrzu aż gęsto od much. Po placu biegają małe, brudne i niedożywione dzieciaki. Znają już dr Helenę i resztę zespołu. Proszą o poradę lekarską. Siadamy pod drzewem na jedynych w kolonii metalowych krzesłach. Zaczynamy badanie i wydawanie leków. Dzieci nie mają trądu, ale ich rodzice przeszli to doświadczenie i pozostały im zniekształcenia kończyn – tak opisywała swoje doświadczenie na misjach pierwsza medyczna wolontariuszka z Lublina.
CZYTAJ DALEJ

Zatrzymano 13-latka, który planował atak w szkole. W plecaku chłopiec miał bagnet

2026-09-28 13:16

[ TEMATY ]

policja

dziecko

zatrzymanie

pixabay.com

Policjanci z Wąbrzeźna zatrzymali 13-latka, który planował atak w szkole. W jego plecaku policjanci znaleźli bagnet. Obecnie jest przesłuchiwany.

„W nocy policjanci z KPP Wąbrzeźno otrzymali z Biura Międzynarodowej Współpracy Policji KGP informację o 13-latku, który planuje dokonać ataku w szkole, do której uczęszcza w powiecie wąbrzeskim. Z przekazanej informacji wynikało także, że 13-latek wcześniej uśmiercił kilka kotów" - poinformowała w poniedziałek komenda wojewódzka w Bydgoszczy.
CZYTAJ DALEJ

Papież w Metz: Przyszłość Europy to nie ujednolicenie, ale harmonia różnic

2026-09-28 17:09

[ TEMATY ]

przyszłość Europy

Leon XIV we Francji

Metz

Vatican Media

Papież Leon XIV w Metz

Papież Leon XIV w Metz

Pojednanie staje się możliwe tylko wtedy, gdy mamy odwagę przerwać łańcuch urazy. Przyszłość Europy nie polega na ujednoliceniu, lecz na harmonii różnic - wskazał Leon XIV w homilii w Metzu w ostatnim dniu podróży apostolskiej do Francji.

Podczas Mszy św. w katedrze św. Szczepana, w obecności 35 tys. wiernych oraz m.in. prezydenta Francji Emmanuela Macrona Papież zawierzył Bogu „drogę wspólnoty diecezjalnej, a także całej Europy”. Przypomniał, że Mozela przez wieki była miejscem spotkania narodów, ale także bolesną granicą Europy i ziemią naznaczoną konfliktami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję