Wydarzenie rozpoczęło się od odsłonięcia pomnika, przecięcia symbolicznej wstęgi oraz poświęcenia obelisku z tablicą, którego dokonał ks. Mariusz Piotrowski, proboszcz parafii Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. Następnie odbyły się przemówienia zaproszonych gości m.in. Anny Krupki, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki. – Dzisiejsza uroczystość, ten wyjątkowy pomnik, który tutaj pozostawiamy ku pamięci następnych pokoleń, to przede wszystkim powód do dumy, a także dobry moment na podsumowanie ogromnej pracy NSZZ „Solidarność”, którą wykonała z myślą o lepszej przyszłości nie tylko pracowników tego zakładu, a także dla społeczności naszego województwa. Dziękując za tę dobrą współpracę, gratuluję tej pięknej inicjatywy, tego ważnego wydarzenia, którego miałam zaszczyt być częścią – mówiła Anna Krupka.
Od samego początku inicjatywę upamiętnienia powstania związku aktywnie wspierał zarząd Enei Elektrowni Połaniec. – To wyjątkowy moment, ponieważ upamiętniamy ich historię w walce o wolną Polskę. Podziękowania kierujemy dzisiaj zarówno bohaterom sprzed 42 lat, jak i tym, którzy przez 42 lata wartości Solidarności nieśli i niosą dalej. Dziś naszym obowiązkiem jest ochrona dziedzictwa Solidarności – upamiętnienie historycznych wydarzeń, które zmieniły bieg historii, przekazywanie kolejnym pokoleniom pałeczki tej szlachetnej pamięci – mówiła Agnieszka Wojdan, prezes zarządu Enei Elektrowni Połaniec. O podniosłości symbolicznego upamiętnienia powstania związku w elektrowni oraz historii mówiła Joanna Dróżdż, Przewodnicząca MOZ NSZZ „Solidarność” Pracowników Elektrowni Połaniec i Spółek. – Ta tablica jest symbolem, który pomoże nam uczcić ten godny podziwu i najwyższego szacunku zryw robotników i kadry Elektrowni, który miał miejsce 42 lata temu i zaowocował powstaniem NSZZ „Solidarność” w Elektrowni Połaniec. Jest z nami wyjątkowa osoba, bohater tamtych czasów pan Mieczysław Pawlak, Członek Komitetu Założycielskiego i Członek Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność”, który 23 października 1980 r. wraz z kilkunastu osobową grupą pracowników współuczestniczył w tworzeniu Tymczasowego Komitetu Założycielskiego NSZZ „Solidarność”. W lipcu 1981 r. Związek zrzeszał już 75% załogi Elektrowni. Do chwili obecnej pracują w Elektrowni Połaniec pracownicy, którzy od początku powstania byli i są członkami związku. Niestety wprowadzenie 13 grudnia 1981 r. stanu wojennego przerwało działalność związku. Rozpoczęły się represje działaczy związkowych w postaci przesłuchań, rewizji domowych, internowania z wymuszeniem udania się na emigrację. Determinacja i zaangażowanie ówczesnych członków Solidarności w ruch związkowy w walce o godność i prawa pracowników oraz poprawę warunków pracy są kontynuowane w Solidarności w Elektrowni Połaniec i Spółkach do dziś. Dlatego dziś mamy znakomitą okazję, aby wspomnieć o polonizacji Elektrowni Połaniec, o którą NSZZ „Solidarność” zabiegała, która poprawiła bezpieczeństwo Elektrowni, jak i przyczyniła się do poprawy warunków pracy i dała stabilizację pracy pracownikom. Za ten z sukcesem przeprowadzony proces składam na ręce pani minister Anny Krupki oraz Zarządu Enei Elektrowni Połaniec podziękowania dla polskiego Rządu – mówiła Joanna Dróżdż. Na zakończenie uroczystości zaproszeni goście złożyli pod pamiątkowym obeliskiem kwiaty.
Pomnik bł. ks. Jerzego Popiełuszki w Toruniu, odsłonięty w 2011 r.
O solidarności, o wolności decyduje siła ducha, oparta na wierze, przebaczeniu, modlitwie, bezinteresowności, wrażliwości na sprawy drugiego. Solidarność to jeden i drugi, razem.
Wsiadam do kolejki SKM. Jadę całą trasę z Gdyni Chyloni do Gdańska Głównego. Wychodzę z dworca. Nie zastanawiam się, w którą stronę pójść. W jednym kierunku płynie rzeka ludzi opuszczająca podmiejski pociąg. Pod stocznię. Pod bramę nr 2. Jestem klerykiem WSD w Pelplinie. Jestem na drugim roku. Trwają letnie wakacje. Koniec sierpnia 1980 r. Staję pod bramą. Ze czcią, jakbym był pośrodku sanktuarium, oglądam zawieszone krzyże, obrazy Matki Bożej, zdjęcia papieża Jana Pawła II. Poprzez metalowe sztachety wysokiego ogrodzenia poprzetykane są kwiaty. Dużo kwiatów. Po prawej stronie od wejścia wiszą tablice. Odręcznie napisane dwadzieścia jeden postulatów. Podchodzę. Czytam punkt po punkcie. W jednym z nich strajkujący domagają się transmisji coniedzielnej Mszy św. w Polskim Radiu. Wiarę widać gołym okiem. Znaki powieszone na bramie wołają, jak dziś wołają trzy krzyże – pomnik – hołd dla zamordowanych przez komunistów stoczniowców-robotników grudnia 1970 r. Tłamszona przez dekadę pamięć wystrzeliła na wysokość 42 metrów. Teraz jest widoczna dla całego świata. O godną pracę i płacę, o niezależne związki, które będą ich bronić, ale również o wiarę, o możliwość wolności jej wyznawania walczą robotnicy. Są w tym zaskakująco wolni. Bo przecież mijało już wówczas 35 lat opresji komunistów wobec robotników, ale i Kościoła katolickiego i ludzi wierzących, spychania ich do drugiej kategorii. Wszyscy się boimy. Strajkujący dali przykład, jak pokonać strach. Ich determinacja jest silniejsza niż lęk. Z robotnikami są kapłani. Odprawiają na terenie stoczni Msze św., słuchają spowiedzi. Przecież trwa strajk okupacyjny. Nikt nie opuszcza zakładu pracy. Dobrowolnie stali się więźniami. Cóż nie robi się dla wolności. To jest jak z postem. Rezygnuję z dobrych rzeczy dla dobra większego.
W dzisiejszej katechezie pragnę pokrótce przypomnieć życie świętego Proboszcza z Ars, podkreślając niektóre jego charakterystyczne cechy, które mogą stanowić wzór również dla kapłanów naszych czasów, z pewnością różnych od tych, w których on żył, jednak pod wieloma względami naznaczonych tymi samymi podstawowymi wyzwaniami ludzkimi i duchowymi.
O drugiej nad ranem 4 sierpnia 1859 r. Jan Maria Vianney, po zakończeniu swego życia ziemskiego, udał się na spotkanie z Ojcem Niebieskim, aby otrzymać jako dziedzictwo królestwo przygotowane już od stworzenia świata tym, którzy wiernie wypełniają Jego naukę (por. Mt 25,34). Jakże wielkie święto musiało być w niebie w chwili wejścia do niego tak gorliwego kapłana! Jakże wspaniałe przyjęcie musiała mu zgotować wielka rzesza synów pojednanych z Ojcem za pośrednictwem jego pracy proboszcza i spowiednika! Z okazji tej rocznicy ogłosiłem Rok Kapłański, którego tematem jest, jak wiadomo: „Wierność Chrystusa, wierność kapłana”. Od świętości zależy wiarygodność świadectwa i w ostateczności sama skuteczność misji każdego kapłana.
Nasz kraj ma piękną historię, pełną pięknych ludzi. Tylko czy w zalewie wojennych sylwetek nie zapominamy o tych, których historia życia mogłaby posłużyć za temat do niejednego dobrego filmu. Co zresztą się już działo. Takim człowiekiem z pewnością był o. Maksymilian Kolbe, wyjątkowo odpowiedni wzór odwagi, mądrości, pracy i poświęcenia dla dzisiejszych młodych chłopaków.
Dziś łatwo pomylić siłę z hałasem. W mediach społecznościowych twardzielem zostaje ten, kto najgłośniej krzyczy, najostrzej odpowiada albo imponuje pieniędzmi. Tymczasem prawdziwa siła bardzo często jest cicha. Nie potrzebuje poklasku ani kamer. Taką siłę miał właśnie ojciec Maksymilian Kolbe. Rozpoczęła się właśnie nowenna przed jego wspomnieniem. Kim był?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.