Po urlopie wychowawczym wracam do pracy (umowa o pracę na czas nieokreślony, od paru lat). Okazało się jednak, że firma likwiduje moje stanowisko pracy. Czy obowiązuje okres wypowiedzenia? Co zrobić, żeby się przed tym zabezpieczyć?
Odpowiedź eksperta Z unormowania Kodeksu pracy wynika, że w okresie od dnia złożenia wniosku o urlop wychowawczy do dnia zakończenia tego urlopu wypowiedzenie jest dopuszczalne tylko w razie ogłoszenia upadłości lub likwidacji pracodawcy.
Regułą jest, że po zakończeniu urlopu wychowawczego pracodawca dopuszcza pracownika do pracy na dotychczasowym stanowisku, a jeżeli nie jest to możliwe – na stanowisku równorzędnym do zajmowanego przed rozpoczęciem urlopu lub na innym stanowisku odpowiadającym jego kwalifikacjom zawodowym, za wynagrodzeniem nie niższym od wynagrodzenia za pracę, które przysługiwało pracownikowi w dniu podjęcia pracy na stanowisku zajmowanym przed tym urlopem (art. 186 [4] kp).
W ramach zwolnień grupowych możliwe jest jednak wypowiedzenie umowy o pracę w okresie od dnia złożenia wniosku o urlop wychowawczy do dnia zakończenia tego urlopu, nawet jeśli nie jest to podyktowane ogłoszeniem upadłości lub likwidacją naszej firmy. Wypowiedzenie dokonywane w ramach zwolnień indywidualnych jest natomiast dopuszczalne pod warunkiem niezgłoszenia sprzeciwu przez zakładową organizację związkową.
Wobec powyższego w przypadku, gdy pracodawca zatrudnia co najmniej dwudziestu pracowników i zakładowa organizacja związkowa nie wyrazi sprzeciwu, pracodawca ma prawo zwolnić pracownika na urlopie wychowawczym z przyczyn niezależnych od pracownika (np. likwidacja stanowiska pracy). Jeśli pracodawca zatrudnia co najmniej dwadzieścia osób, to w razie wypowiedzenia umowy o pracę z powodu likwidacji stanowiska pracownikowi powinna być wypłacona odprawa.
Oznacza to, że pracodawca zatrudniający mniej niż dwudziestu pracowników nadal nie może zwolnić z pracy pracownika, który przebywa na urlopie wychowawczym z innych przyczyn niż likwidacja czy upadłość pracodawcy. A zatem jeśli pracownik, który korzysta z urlopu wychowawczego, otrzyma wypowiedzenie umowy o pracę z powodu likwidacji stanowiska pracy, powinien w pierwszej kolejności sprawdzić, ilu pracowników zatrudnia pracodawca. Jeśli zatrudnia ich mniej niż dwudziestu, pracownik powinien się odwołać do sądu pracy.
Wielu z nas ma dni, które tylko nas frustrują. Ale niewielu wie, co nieświadomie robimy, gdy to uczucie nas dopada.
Jesteś niezadowolony, ale nie możesz zrozumieć dlaczego? Problem leży prawdopodobnie w twoich nawykach. Znasz to uczucie, kiedy dzień niekoniecznie kończy się sukcesem? Dopada nas nieprzyjemne uczucie, kiedy jesteśmy w pracy i po 7 godzinach mamy poczucie, że tak mało zrobiliśmy, bo przecież lista rzeczy do zrobienia jest wciąż tak długa jak wcześniej. Często w ciągu dnia sięgamy po telefon komórkowy i widzimy w mediach społecznościowych, jak wszyscy wokół nas wydają się szczęśliwi, odnoszą sukcesy, wspaniale wyglądają, a nasz nastrój i poczucie własnej wartości całkowicie się wtedy psują. A gdy wracamy do domu, zastanawiamy się, dlaczego jesteśmy zrzędliwi wobec męża, albo nawet tego nie zauważamy. W końcu kładziemy się spać i już układamy czarny scenariusz na kolejny dzień, który nadchodzi stanowczo za szybko i w którym cały „gorzki film” zaczyna się od nowa. Nie musi jednak tak być. Poniżej kilka nawyków, które – działając niejako w tle – sprawiają, że czujesz niezadowolenie.
Widok pustej Bazyliki św. Piotra robi duże wrażenie
Siostra Francesca Battiloro przeżyła największą niespodziankę swojego życia w wieku 94 lat, z których 75 lat spędziła jako wizytka za klauzurą. „Poprosiłam Boga: 'Chcę spotkać się z papieżem'. I tylko z Nim! Nikt inny... Myślałam, że to niemożliwe, ale to Papież przyszedł się ze mną spotkać. Wygląda na to, że kiedy Go o coś proszę, Pan zawsze mi to daje...”. Podczas pielgrzymki z grupą z Neapolu, s. Francesca Battiloro, siostra klauzurowa modliła się dzisiaj w Bazylice św. Piotra, gdy nagle spotkała papieża.
Zakonnica, która wstąpiła do klasztoru w wieku 8 lat, złożyła śluby w wieku 17 lat, w czasie, gdy jej życie było zagrożone z powodu niedrożności jelit. Dziś opuściła Neapol wczesnym rankiem z jednym pragnieniem: przeżyć Jubileusz Osób Chorych i Pracowników Służby Zdrowia w Watykanie. Wraz z nią przyjechała grupa przyjaciół i krewnych. Poruszająca się na wózku inwalidzkim i niedowidząca siostra Francesca - urodzona jako Rosaria, ale nosząca imię założyciela Zakonu Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny św. Franciszka Salezego, który, jak mówi, uzdrowił ją we śnie - chciała przejść przez Drzwi Święte Bazyliki św. Piotra. Biorąc pod uwagę jej słabą kondycję, pozwolono jej przeżyć ten moment całkowicie prywatnie, podczas gdy na Placu św. Piotra odprawiano Mszę św. z udziałem 20 000 wiernych.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.