Reklama

Turystyka

350 lat historii kaplicy na Śnieżce

[ TEMATY ]

kaplica

Tadeusz Hołdys

Kaplica św. Wawrzyńca na Śnieżce (1602 m n.p.m.) w końcowej fazie remontu, z widoczną 8-osobową brygadą górali cieśli z Zubrzycy Górnej (sierpień 1976 r.)

Kaplica św. Wawrzyńca na Śnieżce (1602 m n.p.m.) w końcowej fazie remontu, z widoczną 8-osobową brygadą górali cieśli z Zubrzycy Górnej (sierpień 1976 r.)

Jak wynika z archiwów Schaffgotschów i informacji przekazanej we wrześniu 1977 r. w Karpaczu autorowi - ówczesnemu dyrektorowi Karkonoskiego Parku, przez córkę ostatniego właściciela majątków w Karkonoszach, hrabiego Schaffgotscha - panią Sophie baronową von Schaffgotsch-Aretin, projekt zbudowania kaplicy na najwyższym szczycie Karkonoszy zrodził się już w 1653 r., po zakończeniu wojny trzydziestoletniej. Wówczas szczyt Śnieżki zaczął interesować i przyciągać różnych uczonych, a także turystów. Mająca kształt nieregularnej piramidy, stała się najpopularniejszym celem wycieczek i została opisana w XVI wieku przez Christopha Schillinga, rektora jeleniogórskiej szkoły, znanego z biegłości w łacinie i grece. Wędrowcy, którzy „zdobywali” Śnieżkę z kotliny jeleniogórskiej, szli starą Śląską Drogą i po noclegu w budzie pasterskiej z 1642 r. (Danielsbauda, jej następczynią jest Strzecha Akademicka) na skraju Polany Złotówka, podejmowali dalszą drogę wśród karłowatych świerków i kosodrzewiny na Równi pod Śnieżką.

Kaplica jest pierwszym obiektem, który powstał na najwyższej górze Karkonoszy. Decyzję o budowie podjął Christian Leopold Schaffgotsch, aby zaznaczyć granicę swoich ziem i uczcić pamięć o ojcu Hansie Ulrichu, który popadł w cesarską niełaskę i w 1635 r. został stracony w Regensburgu. Początkowo granica między królestwem czeskim i śląskim przebiegała przez kaplicę. Dopiero w XIX wieku granica między Austro-Węgrami a Prusami została przesunięta, dzięki czemu kaplica jest aktualnie na terenie Polski.

Reklama

Jak wynika z wyżej wspomnianych archiwów, w dniu 28 kwietnia 1653 r. wysłano w Karkonosze cieślę z pięcioma pomocnikami, aby na stoku Złotówki ścięli drzewa i przygotowali drewno na budowę kaplicy. Ścięto już 120 drzew i ponad 20 obrobiono. Hrabia Czernin z Kowar, dowiedziawszy się o tym fakcie wysłał niezwłocznie 8 leśniczych, którzy zakazali dalszych prac. Ich zdaniem, Złotówka i Śnieżka leżały na terenie należącym do Kowar.

Po trwającym 12 lat procesie, zakończonym w roku 1664 i przyznaniem spornego terenu Schaffgotschom, w lutym 1665 r. pomiędzy Schaffgotschem a mistrzem Bartłomiejem Nantwigiem z Gryfowa Śląskiego została zawarta umowa na budowę kamiennej kaplicy na Śnieżce. W umowie określono wymiary budowli: 12 łokci średnicy (12 x 0,575 m = 6,90 m) i 18 łokci wysokości (18 x 0,575 m = 10,35 m). Datę powyższą przyjmuje się jako początek historii kaplicy. Wynagrodzenie dla budowniczego wynosiło 180 talarów. Budowa prowadzona była w szczególnie trudnych warunkach i tylko w miesiącach letnich. Według przekazów z tamtych lat, pracowało przy niej około 60 ludzi, w większości zatrudnionych przy transporcie materiałów budowlanych: drewna, cementu, wapna, piasku i innych, w tym wody. Wykonanie fundamentów wymagało usunięcia czteroipółmetrowej warstwy zwietrzeliny i rumowiska, aby dotrzeć do litej skały. W czasie budowy zdarzały się gwałtowne wichury i ulewy, które niweczyły wcześniej wykonane prace. Sklepienie kaplicy było kilkakrotnie poprawiane.

W roku 1667 ówczesny kronikarz Naso odnotował istnienie kaplicy, nie podając jednak, czy była w całości ukończona. W dniu 10 sierpnia 1681 r. opat Bernard Rosa z Krzeszowa dokonał uroczystego poświęcenia kaplicy pod wezwaniem patrona tego dnia - św. Wawrzyńca. W uroczystości wzięło udział 10 duchownych i ponad 100 wiernych. Odtąd kaplica na szczycie Śnieżki stała się głównym punktem pielgrzymek i odwiedzin.

Reklama

W kaplicy odprawiano nabożeństwa sporadycznie, a od roku 1708 pięć razy w roku. Po roku 1749 liczbę nabożeństw zmniejszono do trzech. Były one odprawiane przez Cystersów z Cieplic, którzy na koniach dojeżdżali do obecnej Złotówki, a następnie szli pieszo na szczyt Śnieżki. Za usługę każdy otrzymywał jednego talara i 10 srebrnych groszy. Z uwagi na wielką liczbę pielgrzymów i odwiedzających, poniżej dzisiejszej Strzechy Akademickiej, zbudowano domek zwany Książe Schronisko, który istniał do 1824 r. Nabożeństwa na Śnieżce cieszyły się ogromnym powodzeniem, głównie za sprawą ludności z Czech, wówczas bardzo katolickich. Jak wynika z zapisów w księgach pamiątkowych, 30 czerwca 1711 r. na Śnieżce było 800 osób, a 2 lipca 1713 r. było 700 osób, w tym 350 przystąpiło do sakramentu pokuty i pojednania (wg zapisu kroniki Cystersów z Cieplic).

Nabożeństwa na Śnieżce, pomimo często złych warunków atmosferycznych, były odprawiane regularnie do 1810 r., tj. do kasaty klasztoru Cystersów w Cieplicach. Po 1812 r. zaniechano ich całkowicie i kaplica na Śnieżce opustoszała. Wykorzystywano ją jako przystań dla wędrowców. Piękny ołtarz z rzeźbą św. Wawrzyńca przeniesiono do kaplicy św. Anny w Sosnówce Górnej, a do odprawiania nabożeństw zobowiązano ks. proboszcza z Sobieszowa.

W roku 1812 kaplica uległa profanacji poprzez zniszczenie ławek, stołów i sprzętu. Wobec tej profanacji hrabia Schaffgotsch, w porozumieniu z duchowieństwem, ustanowił stały nadzór nad kaplicą z możliwością schronienia dla wędrowców (przez dziesiątki lat była schroniskiem). W późniejszym okresie, po 1823 r., wydawano również odwiedzającym posiłki. Na stałe mieszkał tam gospodarz Siebenhaar, który przez 10 lat prowadził obserwacje meteorologiczne (w latach 1824-1834). 16 sierpnia 1834 r. w kaplicę uderzył piorun, niszcząc kompletnie naukowe instrumenty oraz zabijając jednego turystę.

W roku 1847 czeski kupiec buduje na przełęczy, u podnóża Śnieżki, murowane schronisko - Obři Boude. Była to bardzo okazała budowla, konkurencyjna dla prymitywnych warunków na szczycie. Zmusiło to nowego dzierżawcę obiektu na szczycie, Friedricha Sommera, do zbudowania po śląskiej stronie nowego schroniska z prawdziwego zdarzenia, w części murowanego, a w części drewnianego.

Koszt budowy wyniósł 2 000 talarów. Latem 1850 r. kosztem 85 talarów przywrócono kaplicy jej sakralny charakter i ponownie poświęcono, pozostawiając św. Wawrzyńca jako patrona. Odtąd nabożeństwa były odprawiane raz w roku, 10 sierpnia. I tak jest obecnie.

Okres współczesny od 1945 r.

W roku 1945 kaplicę przejęła parafia rzymskokatolicka w Karpaczu. Aby zachować tę piękną budowlę, trzeba było wykonać wiele prac remontowych.

W wyniku huraganu szalejącego od 30 grudnia 1975 do 3 stycznia 1976 r. kaplica uległa poważnym zniszczeniom. W tym czasie proboszczem parafii rzymskokatolickiej w Karpaczu był ks. Zbigniew Kirsz, pod którego zarządem była także kaplica na Śnieżce.

Bez kapitalnego remontu, przeprowadzonego w 1976 r., kaplica przestałaby istnieć. Ówczesne władze, zarówno polskie, jak i czeskie, zmusiłyby do ostatecznej jej likwidacji, choćby ze względu na bezpieczeństwo turystów oraz zaśmiecanie terenu spadającymi z obiektu częściami zniszczonych elementów budowlanych.

Niezwłocznie po remoncie ukazały się artykuły w prasie lokalnej i dolnośląskiej (jak np. w „Słowie Polskim” - cytat „był to pierwszy zaczęty i zakończony przed terminem remont obiektu zabytkowego w nowo powstałym województwie jeleniogórskim”).

Historia odbudowy kaplicy została opisana przez mgr. inż. architekta Wiktora Prystroma w „Naszym Dzienniku” z dnia 10 sierpnia 2006 r., w 30-lecie wykonanego remontu kapitalnego. Architekt Prystrom informuje, że do remontu kaplicy zużyto: „około 5,5 tony cementu, 31 m3 drewna modrzewiowego, ponad 4 500 sztuk gontów (drewnianych dachówek) i około 2 300 kg środków konserwacyjno-impregnacyjnych do drewna”. Główną rolę w uratowaniu kaplicy w czasie nieprzychylnym dla Kościoła i jego wyznawców (w czasach PRL-u) odegrali:
wspomniany proboszcz ks. Zbigniew Kirsz, który był bardzo zaangażowany w sprawy organizacyjne oraz stale czuwał nad remontem kaplicy od zniszczenia jej przez huragan;
ówczesny dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego inż. Cyryl Jurczyszak (góral pochodzący z Beskidu Niskiego, Brunary), który nie patrząc na szykany i utratę stanowiska, przy pomocy swego bliskiego współpracownika Adama Pytraczyka z Zawoi, zajął się tą sprawą, poprzez m.in. wyszukanie wykonawców, przekazanie nieodpłatnie 31 m3 drewna modrzewiowego bardzo wysokiej jakości (w tym część z zasobów KPN a część stanowiąca prywatną własność autora).

C. Jurczyszak organizował to przedsięwzięcie, niósł bezinteresowną pomoc przy remoncie kapitalnym kaplicy a także załatwiał sprawy urzędowe związane z remontem. Z tych powodów był bardzo szykanowany. I tak np. Ministerstwo Leśnictwa w Warszawie pismem z dnia 31.03.1976 r. bardzo ostro odniosło się do dyrektora Jurczyszaka za jego zaangażowanie w tę sprawę, w szczególności zaś za nieodpłatne przekazanie drewna.

Potwierdził ten fakt w swoim piśmie z dnia 18 marca 1991 r. ówczesny proboszcz Karpacza, ks. Franciszek Schirmer, skierowanym do przewodniczącego Krajowej Sekcji Leśnictwa NSZZ „Solidarność”.

W tym samym piśmie ks. proboszcz poinformował o szykanach nadrzędnych władz i SB, za bezinteresownie świadczoną pomoc przez dyrektora Karkonoskiego Parku oraz wspomniał o jego odwadze.

W remoncie kaplicy wielką rolę odegrali również:
ówczesny kierownik Obserwatorium Meteorologicznego na Śnieżce mgr inż. Tadeusz Hołdys, który pieczołowicie opiekował się tym obiektem, podczas i po remoncie;
ośmioosobowa brygada wykonawców górali-cieśli z Zubrzycy Górnej k. Nowego Targu: Ignacy Kowalczyk, Józef Zaremba, Eugeniusz Świetlak, Eugeniusz Misiniec, Eugeniusz Kowalik, Stefan Stec-Sala, Stanisław Sala i Adam Stec-Sala;
architekt Antoni Bil, (polecony przez autora), który wykonał projekt renowacji kaplicy oraz kierował robotami budowlanymi i nadzorował je;
architekt Jadwiga Skibińska, która sprawowała nadzór konserwatorski;
góral Józef Rataj, który dowoził materiały budowlane.

Na zdjęciu autor tekstu


Na jubileusz chrześcijaństwa obchodzony w 2000 r. w kaplicy na Śnieżce za sprawą urzędującego proboszcza ks. Zenona Stonia wykonano posadzkę oraz ołtarz z granitu. Ściany wnętrza odnowiono. W 2001 r. bp Tadeusz Rybak dokonał konsekracji kaplicy św. Wawrzyńca na Śnieżce.



Podziękowania

Bardzo serdecznie dziękujemy za zamieszczenie w internecie zdjęcia kaplicy na Śnieżce, w końcowej fazie remontu z widoczną 8-osobową brygadą. Remont w 1976 r. był prowadzony przez kilka miesięcy i w wyjątkowo trudnych warunkach. Dyrektor Jurczyszak z proboszczem Karpacza przez przyjazd do Zubrzycy (i rzeczowe rozmowy z nami) zwerbował nas do wykonania tego wyjątkowo trudnego zadania. Jesteśmy szczęśliwi, że mogliśmy przyczynić się do uratowania kaplicy, i że zostaliśmy umieszczeni na stronie internetowej "Niedzieli". W imieniu wykonawców i własnym dziękuję. Ignacy Kowalczyk.

2015-07-20 21:09

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Historia Janeczki

Niedziela łódzka 10/2020, str. IV

[ TEMATY ]

modlitwa

szpital

kaplica

choroba

Archiwum

Dobry humor nigdy nie opuszcza Janiny Tomy

Dobry humor nigdy nie opuszcza Janiny Tomy

Kaplica szpitalna to miejsce szczególne dla mnie, dla chorych, dla wszystkich, którzy chcą spotkać się z Bogiem, aby modlić się lub w ciszy adorować Jezusa.

Jest to najważniejszy gabinet lekarski, bo w nim leczy największy i najlepszy lekarz, sam Pan Jezus. Wysłuchuje On ludzkich próśb, żali, wątpliwości. Skutecznie leczy wszelkie rany, zranienia, choroby fizyczne oraz duchowe.

CZYTAJ DALEJ

USA: W Waszyngtonie uczczono pamięć prof. Juliana Kulskiego, powstańca i znanego architekta

2021-09-17 19:52

[ TEMATY ]

pogrzeb

powstaniec

Waszyngton

Wikipedia

Julian Eugeniusz Kulski

Julian Eugeniusz Kulski

W Waszyngtonie odbyła się w piątek msza żałobna po śmierci prof. Juliana Eugeniusza Kulskiego, uczestnika Powstania Warszawskiego, cenionego architekta i działacza. Był wielkim Polakiem, bohaterem powstania; przyczynił się do rozwoju polsko-amerykańskich relacji - podkreślił premier Mateusz Morawiecki.

"Dziś żegnamy postać szczególnie zasłużoną dla odzyskania niepodległości przez Polskę, osobę, która wielce przyczyniła się do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego i postaw patriotycznych, a także do budowy dobrych stosunków polsko-amerykańskich" - napisał premier w liście odczytanym przez ambasadora Piotra Wilczka podczas mszy w katedrze św. Mateusza Apostoła w Waszyngtonie.

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Płacząca. Mija 175 lat od objawień w La Salette

2021-09-18 22:50

[ TEMATY ]

La Salette

Monika Książek

Jest rok 1846. Francja przechodzi poważny kryzys, epokę fermentu i zmian społecznych. Kraj przeżywa najpierw rewolucję, czasy napoleońskie, wreszcie lata nędzy. Rodzi się moda na racjonalizm i krytykę Kościoła. W wielu miejscach z wolna zanika wiara.

Nawet najzdrowsze zdawałoby się środowiska – wsie – tracą swą tożsamość i wyrzekają się swoich tradycji. W Corps ludzie żyją tak, jakby Boga nie było. Tam właśnie mieszkała Melania Calvat (lub Mathieu). W 1846 r. miała czternaście lat. Tam żył też jedenastoletni Maksymin Giraud. Choć oboje mieszkali w tej samej parafii, La Salette, pierwszy raz spotkali się dopiero na dwa dni przed objawieniem się Matki Najświętszej. Nic dziwnego, byli tak różni, że nawet gdyby się gdzieś zobaczyli, nie zauważyliby swojej obecności.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję