Reklama

Niedziela Rzeszowska

Przez wieki pod opieką św. Anny

W tym roku parafia Niewodna w dekanacie frysztackim świętuje 100-lecie powstania obecnej świątyni parafialnej. Kościół poświęcono w 1924 r., a dwa lata później – 27 czerwca 1926 r. – konsekrowano go. Ale historia kościoła i parafii to czasy o wiele wcześniejsze.

Niedziela rzeszowska 19/2024, str. IV

[ TEMATY ]

Diecezja rzeszowska

www.niewodna.parafia.info.pl

Historia kościoła w Niewodnej sięga średniowiecza

Historia kościoła w Niewodnej sięga średniowiecza

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W 2001 r. w Krakowie, staraniem Muzeum Narodowego i Fundacji Książąt Czartoryskich, przy wsparciu Generalnego Konserwatora Zabytków, władz miasta Jasła i powiatu jasielskiego wydano cenną publikację. Jest to Inwentarz zabytków powiatu jasielskiego autorstwa Stanisława Tomkowicza (1850-1933), konserwatora z urzędu dla siedmiu powiatów ówczesnej Galicji. Spośród 51 zabytków sztuki powiatu jasielskiego znajdujemy w publikacji ich opisy m.in. z takich miejscowości, jak Frysztak, Gogołów, Jazowa, Kobyle, Lubla, Niewodna, Stępina, Twierdza, Wiśniowa.

Wojaże pana Tomkowicza

Reklama

W tej publikacji, wręcz bezcennej dla badań nad historią naszego regionu, na s. 149-150 znaleźć można unikalne dwa zdjęcia z 1921 r. autorstwa Tadeusza Szydłowskiego, drewnianego jeszcze kościoła św. Anny w Niewodnej i jego wnętrza wraz z krótkim opisem. Jest też zdjęcie wnętrza dawnego pałacu Mycielskich w Wiśniowej, kolatorów kościoła w Niewodnej. Stanisław Tomkowicz przybył do Wiśniowej i Niewodnej już w 1888 r., na zaproszenie Walerii z Tarnowskich Mycielskiej i jej męża Franciszka Mycielskiego, ówczesnych właścicieli majątku w Wiśniowej. W aneksie do wspomnianej publikacji, obejmującym także Kalendarium objazdów terenowych Stanisława Tomkowicza po zabytkach powiatu jasielskiego 1888-1910, Niewodna i Wiśniowa figurują jako pierwsze co do czasu ich odwiedzin – był to lipiec 1888 r. W tymże 1888 r., w lipcu, Stanisław Tomkowicz odwiedził jeszcze Bączal Dolny i Bieździatkę. W Niewodnej był jeszcze dwukrotnie – 9 października 1896 r. i w lipcu 1910 r.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Ślad z czasów Kazimierza Wielkiego

Ale przecież historia kościoła w Niewodnej, to czasy o wiele wcześniejsze, obejmujące dzieje powstania samej wsi, jak i parafii. Pisze o tym ks. prof. dr hab. Ludwik Grzebień SJ w Dziejach parafii w Niewodnej napisanych na moją prośbę, a wydanych w 2003 r. przez Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Rzeszowskiej, którego byłem wówczas prezesem. Czytamy w Dziejach…: „Obok bardzo starych, z XIII wieku, wiosek Kożuchowa i Tułkowic, Bogoriowie zakładali nowe. Była wśród nich Niewodna, Wiśniowa i Markuszowa”. Jak podaje ksiądz profesor, w 1366 r. Mikołaj z Kożuchowa wydał oświadczenie, w którym wymienia Niewodną („za staro Nyewodną”). Również w dokumentach procesowych z 1377 r. pojawia się określenie „za stare Nawodne”. W tym czasie powstaje samodzielna parafia w Niewodnej, która dotąd należała do parafii w Dobrzechowie. Parafia w Niewodnej występuje w dokumencie po raz pierwszy w 1373 r., kiedy to zapłaciła 3 szkojce świętopietrza.

Warto dodać, że parafia w Niewodnej od początku swego istnienia należała do diecezji krakowskiej i dekanatu dębickiego. W połowie XV wieku z dekanatu tego wydzielono dekanat pilzneński, do którego włączono m.in. parafię w Niewodnej na sto lat. W XVI wieku parafia należała do dekanatu ropczyckiego, a od początków XVII do XIX wieku do dekanatu strzyżowskiego. Obecnie należy do dekanatu frysztackiego.

Kolejne świątynie

Reklama

Tyle o początkach parafii. A teraz co do kościoła. Jak podaje ks. prof. dr hab. Ludwik Grzebień SJ we wspominanych Dziejach…, kościół w Niewodnej prawdopodobnie istniał już w XIV wieku i musiał być bardzo prowizoryczny, a w początkach XV wieku był już solidniejszy. Istnienie drewnianego kościoła w Niewodnej potwierdzają wizytacje biskupów krakowskich, w tym biskupa Radziwiłła z 1596 r. W spisie parafii Starowolskiego z 1655 r. w Niewodnej nadal figuruje kościół drewniany, chylący się ku upadkowi. Dopiero w 1672 r. wybudowano nowy, również drewniany, obszerniejszy, którego zdjęcie, z 1921 r., już posiadamy. Został on konsekrowany przez biskupa sufragana krakowskiego Mikołaja Oborskiego 17 czerwca 1678 r.

No i wreszcie nadszedł 1924 r., kiedy to ukończono budowę murowanego kościoła w Niewodnej. Już na historycznym zdjęcie kościoła drewnianego w Niewodnej z 1921 r. widać zgromadzone materiały budowlane. Księdzu proboszczowi Janowi Baraniewskiemu ofiarnie pomagali parafianie, w tym liczni emigranci ze Stanów Zjednoczonych, a także kolatorzy kościoła, czyli rodzina Mycielskich z Wiśniowej. Kościół poświęcono w 1924 r. Uroczyście konsekrował go 27 czerwca 1926 r. sufragan przemyski Karol Józef Fiszer. To właśnie w stulecie konsekracji, po ukończeniu remontów kościoła i plebanii, odbędą się uroczystości rocznicowe.

Wspólnymi siłami

Reklama

Czas budowy nowego, murowanego kościoła w Niewodnej był w Polsce czasem wielkiego kryzysu gospodarczego. W Galicji, zwykle ubogiej, był on szczególnie dotkliwy. A jednak siłą wiary, poświęcenia, umiłowania rodzinnej parafii stanęła w Niewodnej nowa świątynia, do której – na szczęście – przeniesiono zabytkowe elementy ze starego kościoła. Są one jej wielką ozdobą, świadczą o jej historii. W Inwentarzu parafii Niewodna z 1937 r. czytamy: „Do roku 1923 był w parafii Niewodna kościół drewniany (modrzewiowy) z roku 1772 [1672], 18 m długi 9 m szeroki, pokryty gontem, szczupły i zniszczony. Przez dłuższy czas zbierano dobrowolne datki na budowę nowego kościoła, które w roku 1920 wynosiły okrągło 18 tysięcy koron. Aby uniknąć dewaluacji, zakupił za te pieniądze ówczesny proboszcz ks. Jan Baraniewski wapna i ciosy kamienne z częścią cegły ze spalonego przez wojska rosyjskie pałacu hr. Władysława Michałowskiego w Dobrzechowie i z tym rozpoczęto budowę nowego kościoła w 1921 r., a ukończono w 1923 r.”. Konsekracji dokonał w 1926 r. sufragan przemyski bp Karol Józef Fiszer.

Najstarsi parafianie pamiętają jeszcze trudny czas budowy kościoła w Niewodnej, kiedy nawet kobiety, odpowiednimi nosidłami, transportowały kamienne elementy i cegły – ile uniosły – na górne rejony rusztowania. Udało się przypomnieć fakt pierwszego ślubu w nowym kościele, którego udzielono Katarzynie Balickiej i Dionizemu Rożkowi, obojgu z Różanki. Pan Dionizy zajmował się gospodarstwem w dworze Nartowskich w Różance.

Godzi się jeszcze wspomnieć o dniu dzisiejszym kościoła w Niewodnej. Zadbany, zabezpieczony przed pęknięciami (odwodnienie terenu), poddany starannej konserwacji (ołtarze, chór, ambona, chrzcielnica, polichromia), z parkingiem i podjazdami, jest świątynią o szczególnym nastroju, sprzyjającą modlitwie i kontemplacji. I choć parafia to o wiele mniej liczna niż kiedyś (wydzielono parafie w Wiśniowej i Szufnarowej), to przecież ten piękny kościół, do którego od najmłodszych lat szło się na nabożeństwa, naukę ministrantury po łacinie, w pamięci mojego, już powojennego pokolenia, pozostanie na zawsze.

2024-05-07 08:47

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Chrześcijanin na maksa

Niedziela rzeszowska 30/2021, str. VI

[ TEMATY ]

Diecezja rzeszowska

Irena Markowicz

Pamięć o wyjątkowym studencie KUL trwa

Pamięć o wyjątkowym studencie KUL trwa

O Jacku Krawczyku, który zmarł w 25 roku życia i był wrażliwy na wskazania wiary i na ludzką biedę mówi o. prof. Andrzej Derdziuk, franciszkanin.

Irena Markowicz: Jacek, kiedy przeniósł się do Lublina i rozpoczął studia, rozwinął też skrzydła. To co robił na małą skalę w rodzinnych stronach, tam nabrało intensywności, stanowczości. O. prof. Andrzej Derdziuk: Jacek Krawczyk podjął studia z teologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim w 1985 r. Już samo to wydarzenie było dla niego znakiem czasu, ale też znakiem łaski. Trzeba bowiem powiedzieć, że Jacek nie zamierzał studiować teologii dla świeckich i rozważał albo pójście do seminarium duchownego w Przemyślu, albo też jakąś karierę świecką. Ale ponieważ marzył o tym, by być chrześcijaninem „na maksa”, jak napisał w liście do rodziców, to zrobił taki zakład z Panem Bogiem, że jeśli zda ten egzamin na KUL, to pójdzie na teologię, jeśli nie, to pójdzie do seminarium diecezjalnego w Przemyślu. Dość słabo poszedł mu egzamin z historii Kościoła, ale jego dalsze wypracowanie wypadło rewelacyjnie. Kiedy sprawdzał je ks. prof. Janusz Nagórny, zachwycił się tym tekstem. Potem, kiedy pytał go z teologii moralnej, podwyższył mu ocenę i tak Jacek został studentem teologii. Kiedy przyjechał do Lublina chciał pomagać potrzebującym, miał ogromny zapał. Pierwszą rzeczą było zorganizowanie koła studentów, którzy chodzili do szpitala dziecięcego, gdzie wtedy nie wpuszczano rodziców na oddziały. Dzieci czuły się samotne, płakały. Jacek chodził je pocieszać. Z tej grupy chętnych studentów szeregi się wykruszały, ale Jacek był wierny. Odkrył też, że obok zainteresowania teologią czuje powołanie do zawodu lekarza. W tamtym czasie, aby dostać się na Akademię Medyczną w Lublinie, trzeba było mieć tzw. punkty, zdobywane m.in. przez pracę w pogotowiu, albo jakiejś placówce leczniczej. Dlatego podjął w Rzeszowie praktykę w pogotowiu, najpierw jako wolontariusz, a potem jako sanitariusz i tu Jacek dał się poznać jako ktoś niezwykły w swojej wrażliwości, delikatności, trosce o chorych. Pomagał też ludziom biednym. Miał bardzo odważne metody pozyskiwania środków dla nich. To był chłopak bezkompromisowy. Troszczył się też o osoby uzależnione, wyciągał ludzi z melin, był w tym wytrwały. Inną formą było też animowanie życia duchowego studentów, rekolekcji, adoracji, dni skupienia. Angażował się jako organizator tych spotkań. Obok tego włączał się w życie naukowe, coraz więcej czytał, uczył się i był zażartym dyskutantem, co cenił jego opiekun prof. Janusz Nagórny.
CZYTAJ DALEJ

Ten, który umrze i zmartwychwstanie, rzeczywiście jest Synem Bożym

2025-03-10 13:28

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Grażyna Kołek

Rozważania do Ewangelii J 7, 1-2.10.25-30.

Piątek, 4 kwietnia, Wielki Post
CZYTAJ DALEJ

Bydgoszcz: „Drzewo ma jeszcze nadzieję” – Misterium Męki Pańskiej w Dolinie Śmierci

2025-04-04 21:02

[ TEMATY ]

misterium Męki Pańskiej

Diecezja bydgoska

Karol Porwich/Niedziela

„Drzewo ma jeszcze nadzieję” – fragment Księgi Hioba stał się w tym roku inspiracją do stworzenia scenariusza dwudziestego czwartego Misterium Męki Pańskiej w bydgoskiej Dolinie Śmierci „To wydarzenie cieszące się zainteresowaniem wielu pielgrzymów przybywających do Doliny Śmierci oraz Sanktuarium Nowych Męczenników, które z inicjatywy papieża Franciszka jest w Roku Świętym kościołem jubileuszowym” – podkreśla ks. dr Piotr Wachowski, diecezjalny duszpasterz akademicki, sprawujący duchową opiekę nad misterium. Dolina Śmierci to miejscu masowego mordu i jednocześnie grobu mieszkańców Bydgoszczy wymordowanych przez Niemców w 1939 roku.

Dla organizatorów inspiracją jest zawsze słowo Boże, które – jak dodaje ks. dr Piotr Wachowski – nie jest oderwane od rzeczywistości. – Tym razem to biblijna historia Hioba, niewinnego, szlachetnego człowieka, którego ze względu na wierność przykazaniom, spotkało wiele życiowych kryzysów i nieszczęść. Chcemy sprowokować do osobistej odpowiedzi na pytanie – czy najróżniejsze trudności, kryzysy, mogą stać się dla nas okazją do rozbudzenia nadziei, rozwoju, do przeżywania codzienności z wolą Bożą – mówi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję