Reklama

Wiadomości

Błękit decyduje

Szafszawan, uważany często za najładniejsze miasto Maroka, przyciąga turystów swoją historią, ale przede wszystkim urokliwymi domami o błękitnych fasadach.

Niedziela Ogólnopolska 46/2025, str. 58-59

[ TEMATY ]

podróże

Zdjęcia: Wojciech Dudkiewicz

Uroki medyny Szafszawanu

Uroki medyny Szafszawanu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Nieduże, liczące ok. 50 tys. mieszkańców miasto odwiedza wielu z tych, którzy wybrali się na północ Maroka, z dala od atrakcji Casablanki, Marrakeszu czy Fezu, choć pewnie nie wszyscy nawet wiedzą, jak napisać jego nazwę, bo w użyciu jest też nazwa francuska: Chefchaouen. Leży niedaleko Tetuanu (ok. 60 km) i Tangeru (110 km), łatwo tu trafić autobusem znad Cieśniny Gibraltarskiej.

Choć odwiedza je coraz więcej gości – coraz częściej pojawia się w przewodnikach turystycznych jako obowiązkowe miejsce do odwiedzenia w północnym Maroku – czas wciąż płynie tu powoli. Szafszawan zachowuje spokój i powolny rytm życia berberyjskiej społeczności.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Skąpani w błękicie

Popularność odcienia koloru niebieskiego w Szafszawan tłumaczy się na kilka sposobów. Jedna z wersji mówi, że malowanie miasta na niebiesko przez żydowskich przybyszów miało symbolizować niebo i przypominać o obecności Najwyższego. Inna – że kolor pomaga odstraszać owady; przypomina wodę, której unikają. Kolejna – że zapewnia szczęście i chroni przed złym spojrzeniem. Na różne odcienie błękitu z towarzyszącą mu bielą pomalowane są domy, podwórza, schody i całe zaułki. Ten kolor decyduje o niezwykłym uroku tutejszej medyny, która tak przyciąga turystów.

Reklama

Nie całe miasto jest skąpane w tym kolorze. Błękitna jest medyna – najstarsza dzielnica o zwartej i gęstej zabudowie. Poza tym błękit bywa złudzeniem, bo większość domów jest dwukolorowych, niebiesko-białych. Żeby zapuścić się w ciasne i kręte uliczki medyny i zbadać te barwne niuanse, trzeba się trochę natrudzić, bo wybudowano ją na górskim zboczu.

Rogata okolica

Miasto leży w dolinie w górach Rifu, stanowiących wysunięte najdalej na północny zachód pasmo Atlasu. Z nimi związana jest jego nazwa – wywodzi się od słowa oznaczającego poroże lub rogi, w nawiązaniu do górujących nad miasteczkiem szczytów, zimą oszronionych.

Szafszawan nadaje się doskonale na punkt wypadowy dla górskich łazików. Dżabal Tisuka (2050 m n.p.m.) i Dżabal Makku (1616 m) kojarzyły się pierwszym osadnikom z rogami, stąd łańcuch górski nazwali Dżabal asz-Szmi (Góra Rogów). Z tego później powstała nazwa Szaf Szawan („patrz na rogi”).

Turystyka odgrywa znaczącą, ale nie dominującą rolę w gospodarce okolicy. Jej podstawą jest przetwórstwo płodów rolnych uzyskiwanych z upraw w pobliskich dolinach. Istotne jest też rękodzieło oferowane turystom m.in. na suku (targowisku) przylegającym do Avenue Hassan II, nazwanej tak dla uhonorowania ojca obecnego monarchy Maroka – Muhammada VI.

Republika Rifu

Europejczycy opanowali Szafszawan w 1920 r., kiedy wtargnęły tu wojska hiszpańskie. Rok później wkroczyli do niego Kabylowie z Rifu, dla których Szafszawan stał się powstańczą bazą wypadową w walce przeciwko najeźdźcom. Tu sto lat temu powołano Republikę Rifu.

Reklama

Pod koniec 1925 r. republikę zaatakowały siły hiszpańsko-francuskie. Rozegrał się dramat: powstanie Rifenów stłumiono przy pomocy iperytu zamówionego u Fritza Habera, twórcy gazów bojowych z czasów I wojny światowej, późniejszego twórcy cyklonu B.

Wszystko zmieniło się po odzyskaniu niepodległości przez Maroko w 1956 r. Od tamtej pory miasto jest jedną z ważniejszych marokańskich atrakcji turystycznych. Kluczową, choć niejednoznaczną rolę w umocnieniu niepodległości Maroka odegrał uhonorowany w Szafszawan ulicą król Hassan II, rządzący krajem w latach 1961-99. To on przezwyciężył niepokoje społeczne i podjął próbę zajęcia algierskich prowincji Tinduf i Baszszar. Wojną, nazywaną piaskową, stłumił wojskowe zamachy stanu w latach 1971 i 1972, inspirował też zajęcie Sahary Zachodniej w 1975 r.

Andaluzyjski styl

Do ciekawej ze wszech miar medyny – pełnej straganów, kramów, małych zakładów rzemieślniczych, sklepików i knajpek – można wejść przez kilka bram, w tym najbardziej znaną: Bab al-Ajn, do której blisko ze wspomnianej Avenue Hassan II. W przeciwieństwie do zgiełku Marrakeszu czy Fezu handel tutaj ma bardziej przyjazny charakter – sprzedawcy są wszędobylscy, ale nie nachalni.

Przez Bab al-Ajn dociera się do serca starego miasta – Place Uta-el-Hammam, z kompleksem fontann i domami w stylu mauretańsko-andaluzyjskim. Plac otoczony palmami i pomarańczowymi drzewami tętni życiem i muzyką zapewnianą przez ulicznych grajków do późnego wieczora. Wokół stoją kawiarnie z tarasami, oferujące nie tylko aromatyczną kawę i słodką miętową herbatę.

Reklama

Na południu placu wyróżnia się budynek Wielkiego Meczetu, którego wysmukły minaret jest ważnym punktem orientacyjnym w mieście. Zbudowany przez mulaja Mohammada w 1560 r. jest niedostępny dla niewiernych. Budynek warto jednak zobaczyć choćby z zewnątrz – to przykład andaluzyjskiego stylu i symbol duchowej tożsamości Szafszawan.

Miasto zakazane

Gdy chodzi się po uliczkach Szafszawan, warto pamiętać, że miasto długo było zamknięte dla chrześcijan. Zakaz – egzekwowany pod groźbą śmierci – obowiązywał do początku XX wieku. Wcześniej ponoć tylko kilku Europejczykom udało się je ujrzeć na własne oczy. Pierwszym był przebrany za rabbiego francuski misjonarz trapista Karol de Foucauld, obecnie święty. Drugim – brytyjski korespondent Walter Harris ubrany w strój Maura; gdy został zdemaskowany, ratował się brawurową ucieczką.

Miasto założył w 1471 r. mulaj (książę) Ali ibn Raszid jako twierdzę mającą powstrzymać ekspansje Portugalczyków i Hiszpanów oraz bazę wypadową do ataków na nich. W końcu XV wieku stało się ono schronieniem dla muzułmańskich i żydowskich uchodźców z Andaluzji uciekających przed hiszpańską rekonkwistą.

W ten sposób miasto – dzisiejsza medyna – zyskało mauretańsko-andaluzyjski wygląd. Z powodu doświadczeń z Andaluzji i niechęci do Hiszpanów tutejsi muzułmanie byli zaciętymi wrogami chrześcijan i zabronili im, pod groźbą śmierci, przybywania do Szafszawan.

O zachodzie słońca

Reklama

Przy placu Uta-el-Hammam znajduje się XVI-wieczna kasba – dawna forteca, której mury wykonane są z pisé, czyli mieszanki kamieni, słomy i błota – przekształcona w muzeum etnograficzne. Za parę groszy (kilka dirhamów) można zobaczyć zbiory sztuki ludowej, tradycyjne stroje, broń, instrumenty muzyczne i fotografie z dawnych czasów. Największym skarbem kasby jest jednak andaluzyjski ogród z fontanną pośrodku. Warto wspiąć się na wieżę – panorama medyny i otaczających ją gór Rif robi spore wrażenie.

Na wschodnim krańcu medyny znajduje się Ras el-Maa – niewielki wodospad z czystą, górską wodą, jedno z ulubionych miejsc spacerów turystów i miejscowych. Kiedyś było to centrum codziennego życia mieszkańców. Wzdłuż potoku, wśród tamaryszków, figowców i eukaliptusów stoją małe kawiarnie i restauracje z tarasami.

Od źródła Ras el-Maa można się wybrać na spacer kamiennymi schodami do widocznych na wzgórzu ruin meczetu – jednej z pierwszych budowli postawionych po założeniu miasta; przebudowano go w XVIII wieku. Spacer zajmuje ok. pół godziny, a widok z okolic meczetu, szczególnie o zachodzie słońca, jest niesamowity. Cała błękitna medyna jest widoczna jak na dłoni.

2025-11-10 13:58

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oficjalne logo papieskiej podróży do Kanady

[ TEMATY ]

podróże

Kanada

papież Franciszek

Nie ma już wątpliwości, że Papież Franciszek wkrótce uda się do Kanady, dlatego Watykan zaprezentował oficjalne logo papieskiej podróży. Nawiązujący do hasła wizyty: „Kroczyć razem” krąg, wypełniony jest symbolami zaczerpniętymi z kultury rdzennych ludów tego kraju oraz elementami odnoszącymi się do posługi Następcy św. Piotra.

Logotyp jest dziełem Shauna Vincenta, jednego z najbardziej utalentowanych artystów należących do społeczności Metysów. „Moja twórczość jest inspirowana przez naturę, szczególnie przez przyrodę z moich rodzinnych stron. To przypomina mi o pochodzeniu i jednocześnie stanowi przesłanie dla odbiorcy, że pielęgnowanie własnych korzeni ma wartość” – powiedział artysta podczas prezentacji pracy.
CZYTAJ DALEJ

Ustalono dokładną godzinę wypadku, w którym zginął poseł Litewka

2026-05-08 11:39

[ TEMATY ]

poseł

prokuratura

śp. Łukasz Litewka

dokładna

godzina wypadku

Red.

Poseł Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia

Poseł Łukasz Litewka zginął 23 kwietnia

Prokuratura ustaliła dokładną godzinę wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, gdy w jego rower uderzył samochód. Parlamentarzysta prowadził rozmowę telefoniczną. Nie trzymał telefonu w ręku, korzystał ze słuchawki, więc nie ma mowy o złamaniu przepisów – zaznaczyła prokuratura.

Śledczy przesłuchali osobę, z którą poseł rozmawiał na chwilę przed tragedią.
CZYTAJ DALEJ

Szpital zaproponował śmierć - zamiast leczenia

2026-05-09 11:08

[ TEMATY ]

felieton

Milena Kindziuk

Red.

Milena Kindziuk

Milena Kindziuk

Historia ks. Larry’ego Hollanda z Vancouver nie jest jedynie szokującym epizodem ze szpitalnego korytarza. To znak groźnego przesunięcia granicy: od medycyny, która ma ratować i towarzyszyć, do systemu, który człowiekowi starszemu, osłabionemu i zależnemu od innych, podsuwa śmierć jako jedną z dostępnych możliwości. Właśnie dlatego tej sprawy nie wolno czytać jak sensacji, lecz jak ostrzeżenie.

Jak przeczytałam w portalu Zenith, w kanadyjskim szpitalu 79-letni ks. Larry Holland, człowiek po złamaniu biodra, usłyszał, że „opcją” może być także medycznie wspomagana śmierć. Szok jest tym większy, że nie chodziło o człowieka, który wyraził wolę umierania. Ks. Holland, powtórzę: miał złamane biodro. Potrzebował leczenia, rehabilitacji i zwyczajnej ludzkiej troski. Tymczasem w szpitalu usłyszał nie tylko diagnozę i zalecenia, ale również sugestię, że „opcją” może być MAiD, czyli Medical Assistance in Dying. Jak relacjonował, taka propozycja padła dwa razy: najpierw ze strony lekarza, a po kilku tygodniach wróciła w rozmowie z pielęgniarką. Nie jest to już więc opowieść o jednym niefortunnym zdaniu, jednym lekarzu czy jednej pielęgniarce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję