Luty w kalendarzu Kościoła przynosi nam dwa ciekawe obrzędy, jak się przekonałem, znane, ale już niekoniecznie szeroko praktykowane.
Znaki
– Potrzebujemy ludzi, znaków, symboli, zarówno w naszym życiu prywatnym, zawodowym, jak i w życiu religijnym. Znaków, które będą wyrażały to, co jest duchowe, i zasymbolizują głębszy wymiar rozlewający się na nasze życie wewnętrzne – wyjaśnia ks. Łukasz Połacik, proboszcz Parafii św. Kazimierza Królewicza w Częstochowie.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Czasami można się spotkać z niezrozumieniem obrzędów obecnych w Kościele. Niektórzy doszukują się w nich magicznych sztuczek, czego skutkiem jest traktowanie tych obrzędów jako „magicznego” sposobu na uzdrowienie zamiast jako narzędzia łaski. Ksiądz Połacik dodaje, że trzeba podchodzić do tych znaków i symboli z wielką wiarą. – Obserwuję ludzi w moim duszpasterstwie i widzę, że oni z radością przyjmują takie błogosławieństwa. Część wiernych, oczywiście, o nich zapomina, ale co roku mamy całkiem sporą grupę chętnych do przyjęcia choćby błogosławieństwa św. Błażeja czy poświęcenia chleba i soli w dzień św. Agaty. Warto do nich wracać: po pierwsze, z uwagi na tradycję Kościoła, a po drugie, dlatego że nasza wiara przedostaje się różnymi kanałami i w ten sposób wzmacnia – tłumaczy proboszcz.
Święty Błażej
Reklama
3 lutego wspominaliśmy św. Błażeja, biskupa i męczennika. Zgodnie z tradycją pochodził on z Cezarei Kapadockiej, jednego z ważniejszych ośrodków chrześcijaństwa. Żył na przełomie III i IV wieku. Wychowany był w wierze chrześcijańskiej, a z racji szlacheckiego pochodzenia wykształcił się na medyka. Z czasem Błażej porzucił swoje życie świeckie i oddał się modlitwie, pragnąc być bliżej Boga. Po śmierci biskupa Sebasty w Armenii (obecnie Sivas w Turcji) miejscowa ludność zwróciła uwagę na jego świadectwo życia i został przez nią wybrany na pasterza. Nie ominęły go prześladowania chrześcijan z rąk cesarza Licyniusza. Duchowny został pojmany. To właśnie w więzieniu cudem uratował przed uduszeniem małego chłopca, którego matka przyniosła do niego, a któremu w gardle utkwiła ość. Tam też przymuszany do wyrzeczenia się Chrystusa został w okrutny sposób rozdarty żelaznymi grzebieniami i na koniec ścięty.
Święty od wieków uznawany jest za patrona osób zmagających się z chorobami gardła.
Błażejki
Reklama
„Za wstawiennictwem św. Błażeja, biskupa i męczennika, niech Bóg zachowa cię od choroby gardła...”. To słowa wypowiadane podczas obrzędu przez kapłana, który przykłada dwie skrzyżowane ze sobą świece w okolice szyi. Elżbieta Gajda poznała ten obrzęd w swojej poprzedniej Parafii św. Faustyny w Częstochowie – to tam zetknęła się z nim po raz pierwszy. W jej aktualnej parafii nie ma zwyczaju takiego błogosławieństwa, dlatego w jego poszukiwaniu dotarła do Parafii św. Kazimierza Królewicza. – To właśnie po pandemii Covid-19 doznałam uzdrowienia z natarczywego kaszlu nocnego za wstawiennictwem św. Błażeja i pamiętam o nim co roku – zwierza się kobieta. Jolanta Zakrzewska z Parafii św. Kazimierza Królewicza przypomina sobie obrzęd z dawnych czasów, kiedy należała do Parafii św. Wojciecha Biskupa i Męczennika w Częstochowie. – Odkąd przyjmuję błogosławieństwo gardła, dosyć dobrze mi się śpiewa – mówi z uśmiechem i zapewnia, że „na pewno święty wstawia się za nami”. Ojciec Emanuel, proboszcz Parafii św. Jana z Dukli w Częstochowie, dobrze zna błogosławieństwo, a od 30 lat, czyli odkąd został kapłanem, sam je praktykuje. – U nas w parafii zawsze udzielamy błogosławieństwa św. Błażeja. Może u nas jest mniej popularne, ale w innych bernardyńskich placówkach cieszy się wielką popularnością.
Święta Agata
Wyjątkowa osobowość zaprowadziła Agatę na drogę męczeństwa. Namiestnik Sycylii Kwincjan od razu zwrócił uwagę na urodzoną w ok. 235 r. w Katanii Agatę. Zaproponował jej małżeństwo, które ta odrzuciła, bo wcześniej poświęciła siebie Chrystusowi i chciała trwać w dziewictwie. Agata żyła w czasach prześladowań chrześcijan zarządzonych przez Decjusza. Kiedy bezradny Kwincjan aresztował dziewczynę, oddał ją pod opiekę rozpustnej kobiety imieniem Afrodyssa. Szybko przekonał się, że żadne działania nie są w stanie złamać Agaty, i skazał ją na tortury, podczas których obcięto jej piersi. W tym czasie Katanię nawiedziło trzęsienie ziemi, w wyniku którego zginęło wielu pogan. Ostatecznie Agata poniosła śmierć męczeńską rzucona na rozżarzone węgle. Ta sycylijska święta pozostaje do dziś wielką patronką Katanii. Wspomnienie św. Agaty przypada 5 lutego. Podczas Mszy św. poświęca się pieczywo, wodę i sól, które mają chronić od pożarów i innych kataklizmów. Święta wzywana jest również przez kobiety karmiące oraz w chorobach piersi.
W szoku
Reklama
– Kojarzę tę świętą, kiedyś czytałem o niej w naszym domu w Tarnowie – mamy tam wystawione na korytarzu książki o wielu świętych. Wiem, że była zamęczona w szczególny sposób i mimo tego pozostała wierna Jezusowi Chrystusowi, a miała obiecywane bogactwa, których odmówiła. I po przeczytaniu tego byłem w szoku – opowiada Damian, odpowiedzialny domu wspólnoty Cenacolo w Częstochowie.
– Takie błogosławieństwa są bardzo ważne, może niektórzy uważają je za jakieś przestarzałe, tradycyjne formy, ale dla mnie mają duże znaczenie. To my za mało o nie dbamy i często zaniedbujemy ich podtrzymywanie – dostrzega Tomasz z Parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Częstochowie.
Krzyże, relikwie, medaliki, wizerunki świętych, jak i różne obrzędy to nie amulety, ale konkretne znaki, które mają przemawiać do naszej wyobraźni i ożywiać naszą pamięć o Bogu wśród codziennych zajęć. Na pewno warto poznać ich sens i moc.
