Decyzję ogłosiła 22 kwietnia Polska Liga Siatkówki S.A., a dzień później w Hali Sportowej Częstochowa odbyła się konferencja prasowa poświęcona tej kwestii.
Z powodu bardzo trudnej sytuacji finansowej JSW Jastrzębski Węgiel zrezygnował z udziału w rozgrywkach w przyszłym sezonie. W związku z tym PLS S.A., w trosce o „zapewnienie integralności rozgrywek oraz stabilności organizacyjnej PlusLigi w sytuacjach nadzwyczajnych, które nie wynikają z rywalizacji sportowej”, postanowiła, że Norwid Częstochowa, mimo że po zakończeniu fazy zasadniczej sezonu 2025/2026 zajął ostatnie miejsce w tabeli, „zachowuje uprawnienie do udziału w rozgrywkach PlusLigi w sezonie 2026/2027 oraz status klubu – członka PlusLigi”.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
PLS S.A. podkreśla również, że ta decyzja „nie wpływa na obowiązujące zasady awansu do PlusLigi. W sezonie 2026/2027 dopuszczenie do rozgrywek może uzyskać klub I ligi lub inny podmiot wskazany przez Polski Związek Piłki Siatkowej, pod warunkiem spełnienia wszystkich wymogów przewidzianych w Regulaminie”.
– Kamień spadł nam z serca wraz z informacją, że zostajemy w PlusLidze, ponieważ miniony sezon i czas po jego zakończeniu nie był łatwym okresem. Jestem zadowolony, że dostaliśmy to koło ratunkowe – przyznał Łukasz Żygadło, prezes KS Norwid Częstochowa. Jak dodał, klub będzie grać na własnej licencji.
Reklama
Prezes przekazał również, że władze Norwida pracują nad budową zespołu oraz sztabu szkoleniowego, ale nie podał żadnych nazwisk. Zapewnił jedynie, że trener zostanie wybrany spośród tych, którzy pracowali albo wciąż pracują w PlusLidze.
– Nie zawsze jeden plus jeden równa się dwa. My tego doświadczyliśmy w bardzo brutalny sposób – powiedział Krzysztof Wachowiak, prezes zarządu właściciela marki Norwid. Zapewnił, że klub wyciągnie wnioski z tego, co się wydarzyło w sezonie 2025/2026. – Zbudujemy perspektywę nowego sezonu tak, aby ten wynik nigdy się nie powtórzył. Częstochowa zasługuje na siatkówkę na najwyższym poziomie – podkreślił Wachowiak.
Ważny kontrakt na następny sezon ma Daniel Popiela, który również nie ukrywał radości z faktu, że wciąż będzie mógł występować w najwyższej klasie rozgrywek.
– Trzeba było stanąć na wysokości zadania, żeby to wszystko „posklejać”. Wiem, że to było bardzo trudne – stwierdził. – Dostaliśmy drugą szansę, żeby pokazać, że to, co się wydarzyło w poprzednim sezonie, było wypadkiem przy pracy – skomentował środkowy Norwida.
