ludzka ciekawość zawiodła mnie pod śmietnik. Stał przy nim mężczyzna. W jednej ręce długi kij, w drugiej kilka toreb. Kilkudniowy zarost i zniszczone ręce. Jakby mnie nie zauważał, zaczął kijem grzebać
w tym, co ludzie powyrzucali. Brzęknął metal. To zgnieciona aluminiowa puszka. Sprawnie dociągnął ją do brzegu i wrzucił do jednej z toreb. Przy okazji odkrył jakiś karton. Z mlekiem, wydawało mi się
na odległość. Zapakował do drugiej. Trafił się jeszcze kawałek chleba i jakieś kości. Te wziął chyba dla niewielkiego kundelka, który kręcił się niedaleko jego nóg. Chyba najbliższy towarzysz jego życia.
Poszedł sobie. Pewnie do kolejnego śmietnika. Może znajdzie jeszcze coś, o ile ktoś go nie uprzedzi.
Ale przecież ludzie ciągle wyrzucają. Wyrzucają to, co niepotrzebne, co zepsute, co się znudziło, co opatrzyło, co już nie kręci, co zawadza, co przeszkadza, co zużyte, z czym nie wiadomo co zrobić,
co przynosi złe wspomnienia, co zobojętniało, co już nie wzrusza.
Wyrzucić można wszystko. Świeżutki chleb, przebrzmiałe ideały nieodległej młodości. Nawet człowieka można wyrzucić, gdy komuś przyjdzie do głowy, że jest zbędny. Choć to niepojęte, wyrzucić można
także Boga. Tak, człowiek jest na tyle silny, że jest w stanie to zrobić. Tylko co się stanie z człowiekiem, gdy wyrzuci Boga? Paradoksalnie człowiek się odczłowieczy.
Proces wytoczony przez prof. Wojciecha Roszkowskiego minister Barbarze Nowackiej zapowiada się na jedną z najgłośniejszych spraw dotyczących granic odpowiedzialności polityków za publiczne oskarżenia wobec autorów, pisarzy i historyków. Prof. Roszkowski, autor „Historii i Teraźniejszości” (wyd. Biały Kruk) domaga się, by obecna minister edukacji narodowej wykazała prawdziwość swoich słów, w których zarzuciła podręcznikowi HiT kłamstwo „na każdej stronie”.
Postępowanie toczy się przed Sądem Okręgowym w Warszawie, a jednym z kluczowych świadków jest prof. Andrzej Nowak – wybitny historyk i autorytet w dziedzinie dziejów Polski, który dzisiaj zeznawał potwierdzając rzetelność warsztatu historycznego autora HiT oraz standardów pracy nad podręcznikiem. Nagraliśmy to dla Was. Zobaczcie, jak wyglądają rozprawy sądowe w Polsce. Jak przerywa się ludziom wypowiedzi. Czym jest tzw. powaga sądu w praktyce:
Jak informuje portal TVP3 Katowice w sobotę rano (7.02) doszło do zalania kościoła przy ul. Starokościelnej w Mysłowicach. Na miejsce zostały wezwane zastępy Państwowej Straży Pożarnej oraz jednostki OSP Mysłowice Janów, OSP Kosztowy i OSP Dziećkowice.
Przyczyny nie są jeszcze ustalone, ale prawdopodobnie doszło do wycieku wody z systemu przeciwpożarowego. Nie wiadomo jeszcze, ile czasu kościół pozostanie niedostępny dla wiernych, nabożeństwa przeniesiono do kaplicy.
Nie podobała mi się ostra i postkolonialna reakcja ambasadora USA Tomasa Rosa, ale także nie podobała mi frontalna krytyka prezydenta USA ze strony marszałka Włodzimierza Czarzastego. Choć konflikt z administracją Białego Domu może się podobać elektoratowi lewicy, to dla Polski jest skrajnie niebezpieczny.
Po ostrej wymianie zdań miedzy ambasadorem USA a marszałkiem sejmu i premierem, w mediach tradycyjnych i społecznościowych przybrała fala dyskusji o suwerenności, dumie i honorze. Jednego dnia prawie wszyscy używali narracji konserwatywno-patriotycznej, która wcześniej zarezerwowana była dla prawej strony sceny politycznej. Co najdziwniejsze, bohaterem tego ruchu stał się marszałek Włodzimierz Czarzasty, człowiek który szczyci się tym, że był komunistą i członkiem PZPR. Przypomnę, że komunizm został przywieziony do Polski na taczce z Moskwy tylko po to, by realizować rosyjską politykę kolonialną nad Wisłą. Chichotem historii jest fakt, że ktoś kto był częścią partyjnych struktur imperialnej władzy Moskwy nad Warszawą, dziś jest głównym obrońcą Polski przed „obcymi” wpływami z Waszyngtonu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.