Reklama

Polska

Bp Mazur: człowiek, który nie daje Boga, daje mało

„To rodzina odpowiada za ewangelizację. To w rodzinie jest przekazywana i umacniania wiara. Człowiek, który nie daje Boga drugiemu człowiekowi, daje mało” – mówił bp Jerzy Mazur w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Rajgrodzie.

[ TEMATY ]

bp Jerzy Mazur

Werbiści

21 lipca odbyło się spotkanie kobiet diecezji ełckiej z Matką Bożą, Królową Rodzin w Rajgrodzie. To już XIII pielgrzymka do tego sanktuarium. Uroczystej Mszy św. przewodniczył bp Jerzy Mazur.

Ks. dr Paweł Tober, dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Rodzin w homilii mówił, że pierwszorzędnym miejscem przekazu wiary jest rodzina.

„Kościół, dla którego Maryja jest wzorem nie istnieje dla siebie, ale dla innych, dla świata do którego jest posłany, by nieść mu Dobrą Nowinę o Bogu, który zbawia. Pan Bóg wielkie nadzieje wiąże z rodziną, ma wielkie zaufanie do rodziców – uzdalnia ich nie tylko do przekazywania życia, ale także do przekazu wiary, do prowadzenia dzieci do doświadczenia Boga” – mówił ks. Tober.

Reklama

Pielgrzymi z sąsiednich parafii do Rajgrodu przybyli pieszo. Z bazyliki w Augustowie i Kalinowa kobiety z kapłanami przyjechały rowerami. Udział wzięły także panie z Białegostoku, Ełku, Suwałk, Rydzewa, Jamin, Janówki, Wiśniowa Ełckiego, Bargłowa Kościelnego, Puńska i Cimoch.

Bp Mazur zwracając się do zgromadzonych w sanktuarium kobiet podkreślił, że życie religijne rodziny kształtuje kobieta, a także ogromną rolę ojca w rozwoju duchowym dziecka. „To rodzina odpowiada za ewangelizację. To w rodzinie jest przekazywana i umacniania wiara. Człowiek, który nie daje Boga drugiemu człowiekowi, daje mało. Wsłuchujcie się w głos Ducha Świętego, aby była w was jeszcze większa świadomość jak pełnić tę misję w rodzinie, gdzie jesteście kapłankami domowego kościoła, i Jego mocą bądźcie „zaczynem”, który przyczynia się do rozkwitu wiosny życia chrześcijańskiego w rodzinie, parafii, diecezji, a przez to na całej ziemi” – wskazywał biskup ełcki.

Na zakończenie Mszy św. kobiety dokonały aktu zawierzenia rodzin Pani Rajgrodzkiej.

Reklama

Pielgrzymów powitał diecezjalny duszpasterz kobiet i kustosz sanktuarium ks. prał. Hieronim Mojżuk. „Przychodząc tutaj, chcemy zatrzymać się na moment w naszym życiu przed Maryją, która zawsze i wszędzie dzieli nasz ludzki los od początku aż do naszego końca. Zwróćmy się do Niej z otwartym sercem w naszych wszystkich sprawach, aby Maryja wzięła to jako nasz dar i złożyła Jezusowi Miłosiernemu do stóp, abyśmy mogli otrzymać przede wszystkim czystość serca i pewność naszego zbawienia” – mówił duszpasterz kobiet.

Tegoroczną konferencję wygłosił ks. Radosław Rybarski – psycholog, doktorant psychologii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II. Wskazał, aby na wzór Maryi odkrywać w sobie piękno kobiecego poczucia wartości. W swojej prelekcji szczególną uwagę zwrócił na zatracenie relacji miedzy małżonkami.

„Światem kobiety są sprawy jej serca, a sercem mężczyzny są sprawy świata. Budowanie wzajemnej więzi to zdolność do wyrażania uczuć. Kto potrafi wyrazić swoje uczucia jest przejrzysty jak kamień górski, ten stoi na nogach. Wyrażanie swoich pragnień, budowanie więzi opartej na mądrej miłości otwiera drogę do pragnień drugiego człowieka”- tłumaczył prelegent.

Spotkanie z Najświętszą Maryją Panną Królową Rodzin kobiety rozpoczęły modlitwą różańcową. Tajemnice światła odmawiane były w intencji godności życia. W rozważania wplecione były fragmenty zaczerpnięte z encykliki Jana Pawła II „Evangeli Gaudium”. Bardzo mocno wybrzmiały słowa, w których papież podkreślał, jak niepowtarzalnym darem jest życie i godność drugiego człowieka. Wplecione także były fragmenty Akatystu ku czci Bogurodzicy.

Po Mszy św. pielgrzymi zostali zaproszeni przez diecezjalnego duszpasterza kobiet i kustosza sanktuarium ks. prał. Hieronima Mojżuka na wspólna agapę. Zakończeniem spotkania było nabożeństwo Drogi Krzyżowej po ścieżkach Kalwarii Rajgrodzkiej.

2018-07-22 10:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Mazur: Kościół w Polsce ma oblicze misyjne, ale jest jeszcze wiele do zrobienia

[ TEMATY ]

misje

bp Jerzy Mazur

Magdalena Wojtak/Niedziela

- Kościół w Polsce ma oblicze misyjne, ale jest jeszcze wiele do zrobienia - mówi w wywiadzie udzielonym KAI bp Jerzy Mazur, w związku z przypadającą 8 marca Niedzielą „Ad Gentes”. To również Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami. Przewodniczący Komisji Episkopatu Polski ds. Misji komentuje też adhortację posynodalną papieża Franciszka „Querida Amazonia”. Podkreśla, że stanowi ona wskazówkę także dla Europejczyków, którzy nie dostrzegają bogactwa innych kultur. „Trzeba dostrzec bogactwo duchowe każdego człowieka, docenić je i chronić” - zachęca bp Mazur.

KAI: II Niedziela Wielkiego Postu, którą w Kościele w Polsce przeżywamy jako Dzień Modlitwy, Postu i Solidarności z Misjonarzami zwraca naszą uwagę na świat misji „ad gentes”. W jakim celu obchodzimy ten Dzień?

Bp Jerzy Mazur: W Niedzielę „Ad Gentes” przeżywamy nasze powołanie misyjne, które wynika z chrztu św., bierzmowania oraz Eucharystii. Nawet jeśli nie wyjeżdżamy do krajów misyjnych, jesteśmy misjonarzami. Poprzez modlitwy oraz ofiary wspieramy misjonarki i misjonarzy w ich głoszeniu Ewangelii i tworzeniu wspólnot kościelnych. Razem z nimi dajemy chrześcijańskie świadectwo miłości bliźniego. Dziś pamiętamy w modlitwie o 1903 misjonarkach i misjonarzach z Polski, którzy pracują w 99 krajach na całym świecie. Dziękujemy Bogu za ich posługę, cierpienia i trudy.

- Niedawno papież Franciszek wydał adhortację posynodalną „Querida Amazonia”, która wzbudziła ogromne zainteresowanie mediów na całym świecie. Niektórzy są rozczarowani, gdyż zabrakło w niej tych tematów, które poruszano podczas synodu. Jak ksiądz biskup ocenia ten dokument?

- Opadł już kurz medialnego zainteresowania synodem, możemy więc spokojnie podjąć lekturę adhortacji. Kolejny raz przekonaliśmy się, że spekulacje medialne, sensacyjne wiadomości i presja wywierana na Franciszka wewnątrz i z zewnątrz Kościoła okazały się jedynie „dużą chmurą”, z której lunął „mały deszcz”. Są rozczarowani wszyscy „reformatorzy Kościoła”, którzy chcieli rewolucyjnych zmian w Kościele, takich jak zniesienie celibatu i ustanowienie kapłaństwa (diakonatu) kobiet. Adhortacja precyzyjnie ukazuje bolączki Kościoła w Amazonii i próbuje wskazać rozwiązania. Jednak papież nie poszedł w kierunku klerykalizacji świeckich, zwłaszcza kobiet w Kościele. Uznał, że by zaradzić potrzebom duszpasterskim Kościoła w Amazonii nie trzeba upodabniać ich do mężczyzn, ale postawił na charyzmat i zaangażowanie świeckich - kobiet i mężczyzn. Kobiety jako kobiety, wykorzystując swój „kobiecy geniusz”, mogą budować wspólnoty kościelne, i czynią to z powodzeniem od wieków.
Wydaje się, że istotę wypowiedzi papieża znajdujemy w nr 94: „Kościół o twarzach amazońskich wymaga stałej obecności dojrzałych liderów świeckich, obdarzonych autorytetem, znających języki, kultury, doświadczenia duchowe i styl życia we wspólnocie w każdym miejscu, pozostawiając jednocześnie miejsce dla wielości darów, jakie Duch Święty zasiewa we wszystkich. Ponieważ tam, gdzie istnieje szczególna potrzeba, On już zesłał charyzmaty, które pozwalają na nią odpowiedzieć. Wymaga to od Kościoła zdolności otwierania dróg śmiałości Ducha, by powierzyć i konkretnie umożliwić rozwój własnej kultury kościelnej, znacząco świeckiej. Wyzwania Amazonii wymagają od Kościoła szczególnego wysiłku, aby osiągnąć obecność w każdym miejscu, co jest możliwe tylko przy silnym udziale świeckich”.

- Na jakie inne stwierdzenia adhortacji „Querida Amazonia” zwróciłby ksiądz biskup uwagę?

- Tekst adhortacji jest krótki, ale zawiera wiele cennych wskazówek. Dlatego, pozwolę sobie wybrać tylko jedną, dotyczącą papieskiego marzenia kulturowego. Czytając całą adhortację trudno nie dostrzec wielkiego szacunku, jeśli nie podziwu, dla ubogich z Amazonii, ich kultury, więzi z naturą, mądrości przekazywanej z pokolenia na pokolenie. Wydaje się, że jest to mocna wskazówka dla Europejczyków, którzy nieraz z wyższością patrzą na innych i nie dostrzegają bogactwa i przebłysków piękna oraz bogactwa innych kultur. Trzeba dostrzec bogactwo duchowe każdego człowieka, docenić je i chronić. Papież preferuje inkulturację Ewangelii, kulturę dialogu i służby. Idziemy do innych nie z poczuciem wyższości, ale jak do sióstr i braci. Pisze Ojciec Święty: „Ale jeśli chcemy prowadzić dialog, powinniśmy to czynić przede wszystkim z ostatnimi. Nie są to rozmówcy byle jacy, których trzeba przekonywać, nie są także kimś dodatkowym przy stole osób równych. Są oni głównymi rozmówcami, od których musimy się przede wszystkim uczyć, których musimy wysłuchać z obowiązku sprawiedliwości, i których musimy poprosić o pozwolenie, byśmy mogli przedstawić nasze propozycje. Ich słowo, ich nadzieje, ich obawy powinny być najsilniejszym głosem przy każdym stole dialogu na temat Amazonii, a najważniejsze pytanie brzmi: jak oni sami wyobrażają sobie swoje dobre życie dla siebie i dla swoich potomków?” (nr 26).

- Papież Franciszek marzy o Kościele misyjnym, a jaka jest nasza polska rzeczywistość? Czy Kościół w Polsce ma oblicze misyjne?

- Kościół w Polsce ma oblicze misyjne, ale jest jeszcze wiele do zrobienia, by wszyscy ochrzczeni żyli misyjnością. Zauważamy, że kończy się już era, że świecki katolik powinien przyjść tylko do kościoła pomodlić się, słuchać oraz wspierać finansowo parafię. Duch Święty umacnia duchownych i świeckich, że są uczniami misjonarzami powołanymi do ewangelizacji zgodnie z ich powołaniem. W świetle ostatnich dokumentów Kościoła a szczególnie adhortacji „Querida Amazonia” jest potrzebne jeszcze większe otwarcie na ludzi świeckich, na ich głoszenie Ewangelii słowem i życiem, na ich świadectwo życia Ewangelią w swoim środowisku rodzinnym, pracy i przebywania. Tylko takie wspólne zaangażowanie w duchu nowej ewangelizacji pomoże przeprowadzić Kościół przez niełatwe czasy, w których żyjemy. Zauważa się różne inicjatywy oddolne, kiedy to świeccy z różnych ruchów, wspólnot kościelnych współpracując z duchownymi dokonują wspaniałych dzieł. Jak powiedział papież Franciszek do świeckich: „Nadszedł wasz czas. Nieście Dobrą Nowinę przez swój styl życia, gdziekolwiek się znajdujecie i jakikolwiek wykonujecie zawód. (…) Żywe Słowo Boże, głoszone z pasją i radością poprzez chrześcijańskie świadectwo, ma moc zburzyć nawet najwyższe mury”.
Wszyscy jako uczniowie misjonarze musimy mieć świadomość, że misyjność Kościoła nie oznacza, że trzeba wyjechać do Afryki czy na inne kontynenty misyjne. Misyjność to zaangażowanie się w nową ewangelizację, kiedy duchowni razem ze świeckimi głoszą Dobrą Nowinę o zbawieniu i dają świadectwo o Jezusie Chrystusie.
Papież nie ukrywa, że Kościół, jakiego pragnie, to wspólnota żywej wiary; tych, którzy idą z Chrystusem na peryferie społeczne, kulturowe i geograficzne, aby kochać i służyć. Stąd apele, aby zejść z kanapy, wyruszyć w drogę. Papież mówił wręcz o „reformie misyjnej, której trzeba jeszcze dokonać”. Myślę, że ta reforma w Kościele w Polsce powoli się dokonuje. To, co cieszy, to wzrost świadomości powołania misyjnego wśród duchowieństwa i wiernych. Wielkim impulsem przebudzenia misyjnego był także Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny obchodzony w październiku ubiegłego roku.
Działają w Polsce Papieskie Dzieła Misyjne, liczne fundacje, stowarzyszenia i wspólnoty misyjne. Dużo dla misji robią żeńskie i męskie zgromadzenia zakonne, diecezje i parafie. Żyjemy misjami, staramy się pomagać, nie tylko raz czy dwa razy w roku, kiedy organizowane są zbiórki. Ostatnio miałem radość poświęcenia szkoły podstawowej w Gitega-Songa, w Burundi, którą siostry Karmelitanki Dzieciątka Jezus zbudowały przy pomocy darczyńców z Polski. Nie byłoby tak wspaniałego dzieła, gdyby nie ofiarność Polaków.
Cieszy także zaangażowanie dzieci i młodzieży w pomoc misjom. Kolędnicy misyjni pod patronatem Papieskiego Dzieła Misyjnego Dzieci każdego roku kolędując zbierają ofiary na dzieci z biednych krajów, w tym roku na Amazonię. Dzieło Pomocy „Ad Gentes” prowadzi od lat ogólnopolski konkurs „Mój szkolny kolega z misji”. Dzięki pomysłowości i sercu dzieci i młodzieży udało się m.in. wybudować przedszkole w Kolwezi, wyremontować szkołę w Mann, zakupić wyposażenie szkolne do Gitegi i zrealizować wiele innych projektów. Po misyjnych drogach jeździ wiele samochodów terenowych, ambulansów i motorów, rowerów, wózków inwalidzkich z logo MIVA Polska. To dar serca Polaków dla misji.
Dzieje się wiele dobra ale cały czas prosimy Ducha Świętego, aby działał w naszych sercach pobudzając je do ofiarnej miłości dla misji.

- Co jest największą troską i bolączką Kościoła „na peryferiach”?

- Kościół powszechny w niektórych regionach świata bardzo mocno odczuwa brak powołań kapłańskich, zakonnych i misyjnych. Szczególnie jest to widoczne w Europie, ale nie tylko. Kraje misyjne nadal wołają o misjonarzy. Coraz łatwiej o środki - mamy pewne struktury pomocy misjom, potrafimy zgromadzić finanse na budowę kościoła, szkoły czy szpitala. Placówki misyjne są coraz lepiej wyposażone. Brakuje ludzi - ofiarnych, całkowicie oddanych posłudze misyjnej, zapominających o sobie i żyjących dla Boga i bliźnich. Z wielkim szacunkiem patrzę na „starych” misjonarzy i misjonarki, którzy oddali misjom w Afryce czy na innym kontynencie 40 i więcej lat swego życia. To ludzie zahartowani w bojach, pracowici, pokorni i niezwykle mądrzy. Nie brakuje im, mimo, że nieraz są już schorowani i zmęczeni, poczucia humoru i zwyczajnej, ludzkiej radości.
Chciałbym serdecznie zaapelować do ludzi młodych, którzy odczuwają w sercu pragnienie kapłaństwa, życia zakonnego lub bycia misjonarzami świeckimi. Nie lękajcie się pozytywnie odpowiedzieć na głos Chrystusa, który was wzywa. Problemem nie jest bowiem brak powołań, ale brak odważnych odpowiedzi. Wnikajcie w swe sumienia, i kiedy odczytacie powołanie - nie wahajcie się! Jakie to piękne, kiedy coraz więcej młodych angażuje się w wolontariat misyjny i wyjeżdża na krótki czas do krajów misyjnych, by czynić dzieła miłosierdzia, by służyć. Zapraszamy świeckich, którzy pragną jako świeccy misjonarze oddać się misjom do Instytutu Misyjnego Laikatu.
Trzeba też, byśmy wspierali młodych poszukujących swej życiowej drogi modlitwą. Do tego zachęca także papież Franciszek wszystkich biskupów zwłaszcza w Ameryce Łacińskiej w najnowszej adhortacji, „by nie tylko krzewili modlitwę o powołania kapłańskie, ale także byli bardziej szczodrymi, ukierunkowując tych, którzy okazują powołanie misyjne, do wyboru Amazonii” (nr 90). Módlmy się, by nie zabrakło świętych, ofiarnych i gorliwych głosicieli Ewangelii i świadków miłości Bożej w świecie. Oto prośmy zwłaszcza w naszych rodzinach.

- Co możemy zrobić dla misji?

- Dla misji możemy zrobić bardzo dużo, zwłaszcza poprzez modlitwę, post i drobne umartwienia w ich intencji. Podobnie jak św. Teresa od Dzieciątka Jezus, patronka misji będziemy misjonarzami w ten duchowy sposób. Misjonarki i misjonarze proszą o modlitwę, bo wiedzą, jak bardzo potrzebne jest im światło, siła i mądrość, które daje Bóg. Potrzebują modlitwy jak tarczy przed niebezpieczeństwami (a tych na misjach nie brakuje). Chroni ona przed zniechęceniem i rozczarowaniami, zwłaszcza wtedy, gdy misjonarze przeżywają trudności, czują się osamotnieni i niezrozumiani. Modlitwa pomaga przetrwać im nawet najcięższe chwile.
Wspierajmy misjonarzy w ich działaniach poprzez nasze ofiary. Już wspomniałem, że duchowni i świeccy w Polsce są coraz wrażliwsi na potrzeby misji i chętnie pomagają, widząc konkretne dzieła. Dzieło Pomocy „Ad Gentes”, ale nie tylko, bo Papieskie Dzieła Misyjne, liczne fundacje i stowarzyszenia misyjne, świadczą o tym, jak wiele dobra dzieje się na misjach, tylko dlatego, że są środki finansowe, przekazane przez wiernych. Zachęcam zatem do hojności dla misjonarek i misjonarzy, którzy ewangelizują, uczą, leczą, troszczą się o ubogich, pomagają najsłabszym w najuboższych krajach świata. Pomaganie zawsze daje wewnętrzną radość i satysfakcję, gdyż sprawia, że czujemy się potrzebni.
Nie tylko dziś, gdy w kościołach i kaplicach zbieramy ofiary do puszek na misje, ale w ciągu całego roku pamiętajmy o misjach.

- Opracowanie: Rafał Łączny, KAI

CZYTAJ DALEJ

Pierwszy ksiądz z Chin, który został męczennikiem

2020-07-09 08:48

[ TEMATY ]

męczennicy

święci

zwiastowaniepanskie.com.pl

9 lipca obchodzimy w Kościele wspomnienie św. Augustyna Zhao Ronga i jego 119 Towarzyszy. Kim był ten święty z Chin i czym zasłynął?

W młodości Św. Augustyn Zhao Rong prowadził dosyć rozpustny tryb życia. W wieku 20 lat otrzymał pracę strażnika w więzieniu. Gdy w 1772 r. rozpoczęły się w Chinach prześladowania religijne zostało aresztowanych wielu katolików, a Zhao Rong został przydzielony do ich pilnowania.

Pomiędzy więźniami był misjonarz ojciec Martinus Moye (znany jako ojciec Mei). Wtedy Zhao Rong poznał naukę katolicką. Po zwolnieniu z więzienia ojca Mei Zhao Rong odwiedzał go i dyskutował o chrześcijaństwie. Zauważywszy jego silną wiarę misjonarz postanowił uczyć go łaciny i objaśniać Pismo Święte.

W 1779 r. w prowincji Syczuan była klęska głodu i dodatkowo wybuchła zaraza. Augustyn został tam wysłany do pomocy i ochrzcił wiele dzieci. W związku z tym, że gorliwie nauczał wiary chrześcijańskiej, został powołany do stanu kapłańskiego i wyświęcony 10 maja 1781 r.

Podczas kolejnych prześladowań w 1815 r. został aresztowany w czasie udzielania sakramentu choremu i uwięziony w Chengdu. Skazany na karę 60 razów kijem bambusowym w kostki i 80 policzków skórzaną podeszwą zmarł po kilku dniach.

Został beatyfikowany 27 maja 1900 r. przez papieża Leona XIII. Kanonizowany 1 października 2000 r. przez Jana Pawła II w grupie 120 męczenników chińskich. Ponieważ był pierwszym kapłanem pochodzenia chińskiego, który został męczennikiem, grupa ta nosi również nazwę Augustyn Zhao Rong i 119 Towarzyszy.

CZYTAJ DALEJ

Pożegnamy kapłana sługę

2020-07-09 22:05

[ TEMATY ]

archidiecezja częstochowska

Msza św. żałobna

ks. kan. dr Jan Sambor

Beata Pieczykura/Niedziela

– Pożegnamy kapłana sługę, sługę Boga, wychowawcę kapłanów, pasterza, Jezus go powołał. Niech Matka Boga, Matka Kapłanów, prowadzi Cię do Wiecznego Kapłana Jezusa Chrystusa – mówił arcybiskup senior Stanisław Nowak podczas Mszy św. żałobnej.

Ks. kan. dr Jan Sambor, emerytowany proboszcz parafii św. Judy Tadeusza w Częstochowie, prefekt i dyrektor administracyjny Wyższego Seminarium Duchownego, prorektor Wyższego Instytutu Teologicznego im. Stolicy Mądrości w Częstochowie, wykładowca katolickiej nauki społecznej, zmarł nagle 7 lipca 2020 r. w wieku 74 lat, w 43. roku kapłaństwa.

9 lipca Mszy św. żałobnej w kościele św. Wojciecha Biskupa Męczennika w Częstochowie przewodniczył arcybiskup senior Stanisław Nowak. Licznie zgromadzeni (kapłani różnych stopni i godności z całej archidiecezji częstochowskiej, siostry zakonne i wierni świeccy) modlili się o życie wieczne dla śp. ks. kan. dr. Jana Sambora oraz ks. prof. Jana Związka i dziękowali za życie, służbę Bogu, diecezji maryjnej i ludziom.

W homilii abp Nowak powiedział, że „w majestacie śmierci jest głos Boga” i podkreślił: –Śmierć boli i ma coś z tragedii, jest wydarzeniem brutalnym, ale wierzymy, że została przezwyciężona. Choć serca płaczą na pogrzebie, to wiemy, że śmierć została utopiona w śmierci Boga Człowieka i zanurzona w Jego zmartwychwstaniu. Dlatego pocieszamy się słowem Bożym. Kaznodzieja przypomniał wiernym, jak ważna jest modlitwa za kapłanów. W tym duchu powiedział: – Jak umiera kapłan cierpimy, bo tak potrzeba nam kapłanów. Jak umiera kapłan, nasze serce płacze i dziękujemy.

Ksiądz Arcybiskup przypomniał, że ks. kan. dr Jan Sambor urodził się w Borusowej (w diecezji tarnowskiej). Ukończył technikum rolnicze. Usłyszał głos Pana i wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego diecezji częstochowskiej w Krakowie. Po święceniach kapłanskich  przez 6 lat był wikariuszem w parafii w Żarkach-Letnisko. Potem został prefektem i dyrektorem administracyjnym Wyższego Seminarium Duchownego. Likwidował seminarium częstochowskie w Krakowie i kształtował seminarium w Częstochowie. Był prorektorem Wyższego Instytutu Teologicznego im. Stolicy Mądrości w Częstochowie, wykładowcą katolickiej nauki społecznej. Był kanonikiem kapituły zawierciańsko-żareckiej. W 2007 r. został proboszczem parafii św. Judy Tadeusza w Częstochowie, dziekanem dekanatu św. Józefa. W 2019 r. przeszedł na emeryturę i posługiwał w parafii św. Wojciecha w Częstochowie. Zmarł nagle 7 lipca 2020 r. w Maluszynie.

10 lipca eksporcie w kościele św. Judy Tadeusza Apostoła w Częstochowie będzie przewodniczył biskup senior Antoni Długosz. Tego samego dnia o godz. 16 Mszy św. pogrzebowej w kościele Podwyższenia Krzyża Świętego w Borusowej (diecezja tarnowska) będzie przewodniczył bp Andrzej Przybylski. Po Eucharystii ciało zmarłego Kapłana zostanie złożone na miejscowym cmentarzu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję