Reklama

Abp Skworc na pogrzebie abp Wesołego: na drodze życia upodabniamy się do Chrystusa

2018-09-10 14:29

tk / Katowice (KAI)

Na drodze życia według błogosławieństw można upodobnić się do do Chrystusa - mówił podczas Mszy w intencji śp. abp Szczepana Wesołego metropolita katowicki Wiktor Skworc. W żałobnej liturgii sprawowanej w katowickiej archikatedrze Chrystusa Króla uczestniczyło kilkudziesięciu polskich biskupów. Mszy przewodniczył abp Wojciech Polak, Prymas Polski.

Publikujemy treść homilii abp. Wiktora Skworca

Deo et Patriae

Bracia i Siostry!

Reklama

1. W życiu arcybiskupa Szczepana już spełniły się pełne nadziei i pokoju słowa z Apokalipsy św. Jana. Ujrzał nową rzeczywistość, w którą wierzył, którą głosił. Wszedł – jak wierzymy – do przybytku Boga z ludźmi. Jesteśmy przekonani, że Bóg otarł z jego zmęczonych oczu ludzkie łzy. Wierzymy, że został napojony ze źródła wody życia. I że jeszcze bardziej w śmierci niż w życiu stał się dzieckiem Bożym. A jego historia rozpoczęła się tu, w Katowicach. Używając słów Jana Pawła II, w tym mieście „wszystko się zaczęło” – życie się zaczęło i historia zbawienia się rozpoczęła. Wszedł w nią przez bramę chrztu św. w ówczesnej katedrze pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła. Przyszedł na świat w rodzinie, która optowała za Polską i z chwilą włączenia Górnego Śląska do II Rzeczypospolitej postanowiła w jej granicach zamieszkać. To właśnie w takiej rodzinie – gdzie przez wieki nie zapomniano języka ojczystego ani pacierza polskiego – przyszedł na świat Szczepan, aby wzrastać w cieniu pierwszej katowickiej katedry. To w niej doświadczył wspólnoty Kościoła i od najmłodszych lat włączył się w służbę Bogu i Kościołowi. Tam też po raz pierwszy usłyszał Jezusowe Kazanie na górze i nieraz odnajdywał siebie w gronie objętych błogosławieństwami. Jan Paweł II powiedział o Kazaniu na górze, iż błogosławieństwa są opisem oblicza Jezusa. Są tym bardziej, że Jezus nie ograniczył się tylko do ogłoszenia błogosławieństw, tej wielkiej konstytucji Królestwa Bożego – On nimi żył. Patrząc na Jego życie opisane w Ewangelii, stwierdzamy: najbiedniejszy pośród biednych, najdelikatniejszy pośród łagodnych, osoba o czystym i miłosiernym sercu – to Jezus Chrystus, jedyny Odkupiciel człowieka. Jednocześnie błogosławieństwa to także duchowy portret ucznia Jezusa, obraz tych, którzy przyjęli Królestwo Boże i pragną prowadzić życie zgodne z wymaganiami postawionymi w Ewangelii. To do nich Jezus przemawia, nazywając ich „błogosławionymi”. Na drodze życia według błogosławieństw można upodobnić się do Chrystusa, wszak na tym polega cała tajemnica chrześcijaństwa. Patrząc na Jezusa, trzeba się uczyć, co to znaczy być ubogim duchem, łagodnym i miłosiernym, co to znaczy poszukiwać sprawiedliwości, być czystego serca, wprowadzać pokój, co to znaczy być cichym i pokornym… Kiedy dziś gromadzimy się, aby pożegnać chrześcijanina i biskupa Kościoła, arcybiskupa Szczepana Wesołego, to uprawnione jest szukanie punktów stycznych między konstytucją Królestwa Bożego a jego życiem, rozpisanym na blisko 92 lata, podzielonym na różne etapy.

2. Jego droga do Rzymu rozpoczęła się w czasie II wojny światowej. Nie miał jeszcze 18 lat, kiedy chyląca się do upadku Tysiącletnia Rzesza sięgała po młodych z polskich rodzin, aby ich wysyłać na roboty i do budowania schronów; by w końcu ubierać ich w mundury swojej armii i wysyłać na front. Kiedy nadszedł 15 dzień sierpnia 1944 roku, Szczepan Wesoły – Polak w niemieckim mundurze – usłuchał sumienia i w imię miłości do Polski zaryzykował. Szczęśliwie. Dzień wybrał nieprzypadkowy, bo maryjny. Przeszedł na stronę aliantów i stał się żołnierzem polskim, walczącym w służbach łączności na frontach Algierii i we Włoszech. A po zakończeniu wojny znalazł się z rzeszą żołnierzy polskich w Wielkiej Brytanii. Tam pracuje, uczy się i oszczędza na podróż do Rzymu, aby odpowiedzieć na głos powołania i zostać kapłanem. Tam spotyka biskupa polowego wojska polskiego Józefa Gawilnę, który wprowadzał kleryka, a potem kapłana w sprawy duszpasterstwa Polaków na uchodźstwie – jak się to wtedy mówiło. Święcenia kapłańskie przyjął w Rzymie w październiku 1956 roku. Bodaj w roku 1957 – po październikowej odwilży – „wpada” na krótko do Polski, aby zobaczyć rodziców i rodzeństwo, swego biskupa -wygnańca Stanisława Adamskiego i po to, by w swoim Piotro-Pawłowym kościele odprawić prymicje. Szybko wraca do Rzymu, aby zająć się duszpastersko Polakami we Włoszech. Opatrznościowa była jego obecność w Rzymie w czasie Soboru Watykańskiego II, kiedy to powierzono mu Sekcję Słowiańską Biura Prasowego Sekretariatu Soboru. Redagował biuletyn informacyjny dla dziennikarzy z Europy Wschodniej, a znajomość języków obcych ułatwiła mu to zadanie. W grudniu 1968 roku ustanowiony został biskupem pomocniczym gnieźnieńskim z zadaniem wspomagania w posłudze biskupa, potem kardynała, Władysława Rubina, delegata prymasa Polski dla duszpasterstwa emigracyjnego. Sakrę biskupią przyjął z rąk kardynała Stefana Wyszyńskiego 7 lutego 1969 roku. Jako hasło posługi przyjął słowa: Laetus serviam („Będę służył z radością”). Od 1980 roku pełnił funkcję delegata prymasa Polski dla duszpasterstwa emigracyjnego i aż do końca swoich dni służył z radością.

To w roku 1980 rozpoczęła się najpiękniejsza karta życia i posługi biskupa emigracji – arcybiskupa Szczepana Wesołego. Rezydował w Rzymie, a stamtąd podejmował posługi dla Polonii. Był biskupem „na każde zawołanie” polskich środowisk rozsianych po całym świecie. Służy „starej” i „nowej” emigracji; pociesza tych, którzy się smucą z powodu losów Ojczyzny za żelazną kurtyną i losów rozdzielonych rodzin; jest przy kombatantach i harcerzach. Gdzie przybywa – wprowadza pokój. Organizuje w Loreto wakacyjne spotkania dla polskiej młodzieży emigracyjnej.

Żadna podróż nie jest dla niego zbyt odległa, jeśli tylko sprawa Kościoła i Polski mogła przez jego posługę zyskiwać. Umacnia słowem i sakramentami – przede wszystkim sakramentem Ducha Świętego. Dodaje ludziom ducha, aby nie tracili nadziei, bo ostatecznie Bóg zwycięża i Polska się odrodzi. Angażuje się w pomoc ludziom „Solidarności” – jest miłosierny. To dzięki jego pośrednictwu Polonia może pomagać internowanym i ich rodzinom. Wspiera ks. Franciszka Blachnickiego, którego stan wojenny został na Zachodzie. Podziela jego łaknienie sprawiedliwości. Pracuje bez wytchnienia – zyskuje miano „biskupa na walizkach”. Prowadzi szeroką korespondencję, osobiście odpowiada na każdy list i opisuje historię emigracji wojennej i powojennej, której był świadkiem w Anglii. Sam pozostaje „ubogi w duchu” i ubogi materialnie, i cichy. Zawsze modlący się o poranku w polskim kościele św. Stanisława w Rzymie i zawsze gościnny.

Z biegiem czasu i zebranych zasług przychodzą kościelne, państwowe i uczelniane wyróżnienia. Jan Paweł II mianuje go arcybiskupem ad personam, a nawet wyróżnia obecnością – incognito – na imieninach. Katolicki Uniwersytet Lubelski nadaje pierwszy doktorat honoris causa. A na dyplomie herb uczelni i słowa Deo et Patriae – jakby podpowiedź syntezy życia arcybiskupa Szczepana Wesołego, życia przeżytego dla Boga, Ojczyzny, dla Kościoła. Również dla tej małej ojczyzny, jaką był dla niego Śląsk i Katowice. Kiedy tylko mógł – to tu zaglądał, a nawet planował powrócić na stałe. Tu został wyróżniony tytułem honorowego obywatela miasta, tu Uniwersytet Śląski nadał mu również doktorat honorowy. Zaś 5 maja 2018 roku w Rzymie został odznaczony najwyższym orderem państwowym w Polsce: Orderem Orła Białego. Kochani Bracia i Siostry! W czasie pogrzebu biskupa – pielgrzyma – nie można nie przywołać wiersza C.K. Norwida o tym tytule, „Pielgrzym”:

I Nad stanami jest i stanów-stan, Jako wieża nad płaskie domy Stercząca w chmury... II Wy myślicie, że i ja nie Pan, Dlatego że dom mój ruchomy, Z wielbłądziej skóry... III Przecież ja aż w nieba łonie trwam, Gdy ono duszę mą porywa Jak piramidę!   IV Przecież i ja ziemi tyle mam, Ile jej stopa ma pokrywa, Dopokąd idę!...

Patrząc na życie śp. abp. Szczepana przez pryzmat Ośmiu Błogosławieństw i tekstu Norwida dostrzegamy pewne napięcie. Kiedy zostaje się mianowanym biskupem, otrzymuje się w przenośnym sensie „ziemię”, to znaczy określoną przestrzeń Kościoła, w której biskup staje się pasterzem. Zwyczajnie tą przestrzenią jest diecezja, ale bywa, że Kościół wyznacza biskupowi inną sferę posługiwania przekraczającą ramy terytorialnych granic między lokalnymi wspólnotami. Abp Szczepan – był biskupem bez ziemi – ale w zamian otrzymał cały świat, a w nim polskich emigrantów, których miał otoczyć pasterską troską. Przestrzenią biskupiej służby by dla niego człowiek – Polak, katolik – który sam został wywłaszczony ze swej ojczystej ziemi. Abp Szczepan służył takiemu człowiekowi pokonując do niego drogę nieraz tysięcy kilometrów, spędzając wiele godzin na lotniskach i w powietrzu, aby dotrzeć w końcu do czekającego nań rodaka. Nazywano abp. Szczepana „biskupem na walizkach” – ziemi miał tyle, ile pokrywała jej jego stopa.

Kiedy Piotr pytał Jezusa, co otrzymają za to, że dla Niego opuścili wszystko, usłyszał: „Każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy” (Mt 19,29). Pójście za Jezusem, który nie miał gdzie głowy złożyć, oznacza najpierw utratę własnej ziemi, by otrzymać ostatecznie coś znacznie większego. Tę obietnicę wyraźnie słychać w błogosławieństwach Jezusa, a zwłaszcza w pierwszym i trzecim w wersji zapisanej przez św. Mateusza: „Błogosławieni ubodzy duchem, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” oraz „Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię”. Ubodzy duchem to jednocześnie ludzie cisi, pokorni, łagodni, których jedynym dziedzictwem jest Bóg, a właściwą do zamieszkania ziemią – niebo. Abp Szczepan „bez ziemi”, ubogi i łagodny sercem, przemierzał cały świat, aby spotkać się z człowiekiem, aby we wspólnocie wierzących Polaków sprawować Eucharystię. Dla nas chrześcijan – pisze w „Jezusie z Nazaretu” papież Benedykt XVI – „każde eucharystyczne zgromadzenie jest miejscem panowania Króla pokoju. Rozproszona po całym świecie wspólnota Kościoła Jezusa Chrystusa stanowi zarys ziemi jutra, która ma się stać ziemią pokoju Jezusa Chrystusa” (t. 1, s. 80).

Zmarły pasterz, ciągle w drodze, ziemi miał tyle, ile pokrywała ją jego stopa, ale przez swoją posługę w tylu miejscach na Ziemi rysował zarys owej ziemi jutra, nowej, przychodzącej od Boga, przemienionej w wieczność. W godzinie swojej śmierci abp Szczepan zwinął swój namiot, zakończył żywot nomada z pastorałem, wkroczył w nową rzeczywistość, w nowy świat, który – ufamy – jest już jego ziemią obiecaną, ojczyzną i domem.

Drogi, kochany arcybiskupie Szczepanie, spełniamy dziś Twoją wolę, wyrażoną w naszych rozmowach i w testamencie – przyjmujemy Cię w Twoim rodzinnym mieście, w Twoim domu. Przyjmujemy Twoje zmęczone pracą, wiekiem i chorobą ciało do krypty tego kościoła, w którym Twoi szlachetni Rodzice prosili o chrzest dla Ciebie i Twoich Braci. Spoczniesz w kościele pw. Świętych Apostołów Piotra i Pawła, a my tą Eucharystią dziękujemy za Twoje piękne, szlachetne i pełne poświęcenia życie – na podobieństwo życia Twojego i naszego Mistrza i Pana, który uczy, że trzeba życie dać, do końca.

Drogi arcybiskupie Szczepanie, żyłeś błogosławieństwami. Sam stałeś się błogosławieństwem dla wielu. Wierzymy, że Twoja nagroda wielka jest w niebie. Amen.

Tagi:
pogrzeb abp Wiktor Skworc

Reklama

Więcej jednak nas łączy niż dzieli – rozmowa z abp. Wiktorem Skworcem

2019-03-27 16:21

rozmawiali: Marcin Przeciszewski i Tomasz Królak / Warszawa (KAI)

Zależy nam na tym, by doprowadzić do spotkania, dialogu, rozmowy – podkreśla w rozmowie z KAI abp Wiktor Skworc komentując wydany wczoraj List Episkopatu "O ład społeczny dla wspólnego dobra". Metropolita katowicki podkreśla, że list ogłoszony w sytuacji społecznego rozbicia biskupi kierują nie tylko do wierzących lecz wszystkich ludzi zatroskanych o dobro Polski.

BP KEP

Publikujemy treść rozmowy:

Marcin Przeciszewski, Tomasz Królak (KAI): Czas ogłoszenia Listu społecznego Episkopatu nie jest przypadkowy. Biskupi zabrali głos tuż przed rozpoczęciem sezonu wyborczego, przypominając o moralnych zasadach uprawiania polityki, walki o władzę, języka debaty publicznej...

Abp Wiktor Skworc: – Ten list był przygotowywany od dłuższego czasu, pierwotnie jako dokument Rady Społecznej a ostatecznie został przyjęty jako dokument całego Episkopatu.
Trzeba podkreślić, że ma on charakter duszpasterski. Są w nim elementy katolickiej nauki społecznej, z przypomnieniem jej pryncypiów itd., ale przede wszystkim wyrażamy duszpasterską troskę o nasz kraj i społeczeństwo. O ład i dobro wspólne.
Ponadto dla ludzi wierzących nie ma lepszego czasu do słuchania tego rodzaju apelu Kościoła o nawrócenie, pojednanie i dialog niż Wielki Post. To może być czas refleksji o budowie „pojednanej wspólnoty narodowej”, ale też okazja do autorefleksji. Do takiej autorefleksji każdego z nas, a zwłaszcza polityków, samorządowców i ludzi dobrej woli – zapraszamy.
Zwracamy się do wierzących, ale też do wszystkich ludzi dobrej woli, współobywateli zatroskanych o dobro Polski.

- Niezależnie od ich barwy politycznej

– Tak, oczywiście.

Bo nawrócenie w życiu społecznym jest dziś w Polsce szczególnie potrzebne?

– W społeczeństwie jest rozbicie, konflikt i to nas, po prostu, bardzo boli. Dlatego postanowiliśmy przypomnieć niektóre elementy katolickiej nauki społecznej. Przede wszystkim zależy nam jednak na tym, by doprowadzić do spotkania, dialogu, rozmowy, bo wydaje się, że po jednej i po drugiej stronie są ludzie dobrej woli. Próbujmy więc rozmawiać, próbujmy znaleźć to, co nas łączy. Tym bardziej, że więcej jednak nas łączy niż dzieli – to też jest ważne przypomnienie zawarte w Liście.

- Czy to nie paradoks, że do tego spektakularnego rozbicia dochodzi za rządów partii odwołującej się do nauczania Kościoła i deklarującej chęć rechrystianizacji Europy?

– W dokumencie zwróciliśmy uwagę, że oprócz zwycięstwa wyborczego legitymacją do sprawowania władzy jest także troska o dobro wspólne. Możemy się zastanawiać, czy partia aktualnie rządząca tak właśnie postępuje. Możemy też pytać opozycję: czy w programie określanym jako „totalna opozycja” zawiera się troska o dobro wspólne.

- Czyli obydwie strony wypadają słabo. Jakieś 3 minus czy 3 plus? Obydwie tak samo?

– Nie stawiamy ocen. Możemy postawić znak zapytania. I zachęcać do współdziałania dla dobra wspólnego, dla Polski ponad podziałami. Musimy sobie uświadomić, że aktualnym wyzwaniom – możemy sprostać tylko wspólnie w postawie solidarności.

- Ważnym wątkiem Listu jest przypomnienie tego, czym w ogóle jest polityka.

– Określiliśmy tam pewien ideał, do którego należy dążyć. Zdajemy sobie sprawę z tego, że jest to obraz idealistyczny, ale on wynika z Ewangelii, która stawia nam takie wymagania. Papież Franciszek nas poucza „O powołaniu do świętości w świecie współczesnym”. Przypominamy więc i apelujemy byśmy wszyscy, jako Polacy, jako społeczeństwo, do tego ideału zmierzali.

- A co jest tym ideałem?

– Dobro wspólne. A co to znaczy? Chodzi o takie „urządzanie rzeczywistości społecznej, aby każdy człowiek mógł się jak najpełniej rozwijać ku dobru”. Musimy je widzieć w tej perspektywie.

- List zwraca też uwagę na niebezpieczeństwo politycznego instrumentalizowania Kościoła.

– Postulujemy po prostu, by przywołując społeczną naukę Kościoła, traktować ją integralnie, a nie wybiórczo, dla podtrzymania swojej politycznej tezy.

- Czy uważa Ksiądz Arcybiskup – jako obywatel – że jest realna szansa na to, że ten List rzeczywiście odmieni polski klimat, przynajmniej trochę?

– Zależy nam na tym, by ten głos trafi „pod strzechy” i zastanawiamy się, jak to zrobić. Będę się starał o to, by przekazać List samorządowcom i parlamentarzystom województwa śląskiego i metropolii. Pewnie analogiczne działać będą i inni biskupi. Liczymy też na media, w tym KAI, mając nadzieję, że Agencja wypracuje jakąś możliwość spotkania, dialogu polityków na bazie tego dokumentu dla budowania zgody i porozumienia. To tym bardziej ważne, że nadchodzący czas wyborów może sprzyjać rozgrzewaniu emocji. A niekontrolowane emocje sprawiają, że wielu polityków – ale i Polaków w ogóle - może stać się zawziętymi wrogami swoich politycznych oponentów. Od wrogości już blisko do nienawiści, a ta jest skazą na człowieczeństwie i zaprzeczeniem chrześcijańskiego ducha.

- A tymczasem główni aktorzy sceny politycznej, wiodący spory w brutalnym stylu, deklarują przywiązanie do chrześcijańskiego systemu wartości.

– Dlatego nie tylko zachęcamy, by List stał się źródłem refleksji. Robimy też to, co do nas należy: Kościół w Polsce po prostu się modli, o czym zapewniamy w ostatnim akapicie. Modlimy się o pokój, o porozumienie, za polityków, bo to im powierzyliśmy odpowiedzialność za los naszego kraju. Społeczeństwo potrzebuje „budowniczych ładu pokoju” i dobra wspólnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Depo zaprasza do ekspiacji za profanację wizerunku Matki Bożej

2019-05-21 19:05

ks.mf / Częstochowa (KAI)

Na Jasnej Górze 25 maja odprawiona zostanie Msza św. ekspiacyjna za zniewagi Chrystusa i Maryi w znaku jasnogórskiej Ikony, które miały miejsce w ostatnim czasie w Polsce. Do udziału w liturgii zachęca wiernych metropolita częstochowski abp Wacław Depo.

Bożena Sztajner/Niedziela

- W codziennym Apelu Jasnogórskim wypowiadamy słowem i sercem: – Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam. Dlatego w czasie, w którym nasilają się ataki na wspólnotę Kościoła i wiernych, na znaki sakramentalne i na więź z żywymi osobami naszego Pana i Zbawiciela i Jego Matki, zapraszam wszystkich do uczestnictwa w pielgrzymce na Jasną Górę Zwycięstwa 25 maja 2019 roku i udział w Eucharystii, którą odprawimy na szczycie jasnogórskim o godz. 13.00 - zwrócił się arcybiskup do wiernych.

Hierarcha podkreślił, że modlitwa będzie okazją do przeproszenia Boga za ostatnie profanacje i prowokacje wobec wizerunku Matki Bożej Jasnogórskiej i wspólnoty ludzi wierzących. - To spotkanie chcemy przeżyć razem ze Stowarzyszeniem Civitas Christiana, które pielgrzymuje tego dnia na Jasną Górę pod hasłami: „W Maryi pomoc” oraz „Mój Kościół – moja Matka” - napisał abp. Depo.

Wskazał też, że z inicjatywą modlitwy przebłagalnej zwróciły się do niego środowiska dziennikarskie. - Dlatego chcę wypraszać razem z wami potrzebną odwagę i świadectwo wiary, aby bronić duchowej tożsamości Narodu przez przyczynę naszej Matki i Królowej. Jeszcze raz serdecznie wszystkich zapraszam i z serca błogosławię: W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen - czytamy w komunikacie.

Zgodnie z wolą metropolity częstochowskiego abp. Wacława Depo w archidiecezji częstochowskiej od niedzieli trwa nowenna przebłagalna za profanację Maryi w znaku jasnogórskiej Ikony. W każdej parafii zanoszony jest akt wynagradzający Niepokalanemu Sercu Maryi.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek spotkał się z lekarzem, który naprawia kobiety

2019-05-22 18:17

vaticannews / Watykan (KAI)

Papież Franciszek spotkał się Denisem Mukwegą, który jest ubiegłorocznym laureatem pokojowej Nagrody Nobla. Otrzymał ją za działania mające na celu ukrócenia barbarzyńskiego procederu stosowania przemocy seksualnej jako narzędzia wojny. Ten 64-letni lekarz pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga, jest ginekologiem-położnikiem i protestanckim pastorem. Popularnie nazywany jest „lekarzem który naprawia kobiety””.

wikipedia.org

Denis Mukwega rozmawiał z Ojciec Świętym na zakończenie audiencji środowej. Podkreśla, że jest pod ogromnym wrażeniem Papieża i jego zaangażowania na rzecz ubogich i potrzebujących na całym świecie. „Franciszek odważnie upomina się o konieczność poszanowania godności każdego człowieka. W moim kraju jest to bardzo ważne, bo życie ludzkie straciło tam jakąkolwiek wartość” – mówi Denis Mukwega.

"Papież Franciszek dobrze zna problemy mojego kraju, w którym od 20 lat trwa niekończący się konflikt. Kosztował on życie ponad 5 mln ludzi, a świat tego nie chce widzieć. Mamy 4 mln wewnętrznych uchodźców pozostawionych na łaskę losu, bez koniecznych leków i żywności – mówi Radiu Watykańskiemu Denis Mukwega. – Papież troszczy się o potrzebujących. Jestem przekonany, że jest człowiekiem Boga i spotkanie z nim umocniło mnie w mej służbie. Ważne jest zaangażowanie Stolicy Apostolskiej w obronę wartości i godności każdego człowieka. To jest fundamentalne. W Kongu doprowadzono do tego, że życie ludzkie nie ma najmniejszej wartości, ludzie giną z byle powodu, a niby jesteśmy chrześcijańskim krajem. Musimy młodemu pokoleniu zaszczepić szacunek dla drugiego człowieka i w tym dziele chcemy współpracować z ludźmi, którzy tę wartość powierzoną nam przez Boga podzielają".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem