Reklama

Abp Skworc do bp. Olszowskiego: bądź człowiekiem modlitwy

2018-09-12 17:18

ks.sk / Katowice (KAI)

Bożena Sztajner/Niedziela

Ks. prałat Grzegorz Olszowski przyjął w środę, w uroczystość Matki Bożej Piekarskiej, święcenia biskupie z rąk metropolity katowickiego abp. Wiktora Skworca. Współkonsekratorami byli abp Salvatore Pennacchio, nuncjusz apostolski w Polsce oraz abp senior Damian Zimoń. Uroczysta Msza św. odprawiona została w południe w katedrze Chrystusa Króla w Katowicach.

Publikujemy treść homilii:

Mocą łaski Bożej!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; konsekracja bp. Grzegorza Olszowskiego;

Reklama

2018.09. 12; uroczystość MB Piekarskiej.

W bulli nominacyjnej, odczytanej na początku tej uroczystości, papież Franciszek napisał m.in. następujące słowa.

„Na zakończenie, umiłowany Synu, z przekonaniem, że towarzyszą tobie i wstawiają się za tobą Najświętsza Maryja Panna, Matka Sprawiedliwości i Miłości Społecznej, oraz święci Grzegorz Wielki, Wojciech i Antoni Padewski, życzymy tobie obfitych darów Ducha Świętego i jednocześnie zachęcamy ciebie do zaangażowania wszystkich twoich sił w wypełnianiu posługi wiary, abyś był dobrym Pasterzem dusz, „który stara się tak żyć, by również pragnące serca bliźnich zdołał nawodnić strumieniami nauki” (Św. Grzegorz Wielki, Reguła pasterska, I,10).

Idźmy zatem na duchowe spotkanie z tymi, którzy – jak pisze papież – towarzyszą i wstawiają się za biskupem Grzegorzem.

1.W uroczystość MB Piekarskiej duchowo pielgrzymujemy do Piekar Śląskich. To w tym miejscu zadomowiła się Gospodyni Śląska, czczona tam przez wieki jako Lekarka. W wieku XX, kiedy uzdrowienia potrzebowały relacje między pracą a kapitałem; między państwowym pracodawcą a pracobiorcą, Boża Lekarka zyskała inny – jakże szlachetny tytuł – Matki Sprawiedliwości i Miłości Społecznej. I jeśli dziś – biskupie nominacie Grzegorzu – w Jej uroczystość przyjmujesz biskupie świecenia, to równocześnie czynisz się pomocnikiem Maryi, sługą sprawiedliwości i miłości społecznej.

Ich deficyt w życiu polityczno-społecznym jest nadal odczuwalny, stąd potrzeba stałego wysiłku całego Kościoła i jego pasterzy; trzeba zmagania o większą sprawiedliwość i większą miłość – w myśl słów Chrystusa, który powiedział apostołom: „jeśli wasza sprawiedliwość, wasza miłość nie będzie większa od sprawiedliwości i miłości faryzeuszy – nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.

Po łacinie owo „więcej niż…” brzmi „plus quam” i nie chodzi tu jedynie o zaspokojenie ludzkich potrzeb, które się im należy, by mogli godnie żyć na ziemi, o owo „plus” tak często dziś używane w polityce socjalnej. Chodzi o zaspokojenie serc, by kiedyś mogły spocząć w Bożym pokoju bez końca.

Tak działając będziesz trwał w gronie tych, którzy pełnią wolę Ojca, który jest w niebie. Tą wolą jest ostatecznie zbawienie dusz. Zgodnie z wybranym hasłem – chcesz działać na chwałę Boga Ojca, stając się bratem Jezusa Chrystusa w posłudze, modlitwie, cierpieniu, kenozie, poniżeniu, w geście podejmowania codziennego krzyża biskupiej posługi – aby owce miały życie w całej obfitości.

Przed Tobą tę wolę Ojca pełniły nieprzeliczone rzesze chrześcijan. To dążenie ich ożywiało, ono też było w Chrystusie Jezusie, jak stwierdza św. Paweł w Liście do Filipian. Byli wśród nich wielcy i mali święci, kanonizowani i święci znani tylko Bogu.

2.W bulli papież wymienia chronologicznie: św. Grzegorz Wielki, św. Wojciech, św. Antoni. Każdy z nich ma nam i Tobie wiele do powiedzenia. Z ich „podpowiedzi” możesz zestawić własną regułę pasterską, według której będziesz pełnił swój pasterski urząd. Zanim dokonasz owej syntezy – może po latach posługiwania – zajrzyjmy niejako na starcie Twojej pasterskiej pracy, do reguły pasterskiej św. Grzegorza Wielkiego. W napisanym w IV wieku dziele, które nie straciło na aktualności, radzi On, jak powinno wyglądać życie pasterza: w jaki sposób dobrze żyjący pasterz powinien uczyć i napominać podwładnych, w jaki sposób nauczyciel, który wszystko wykonał należycie, ma powrócić do siebie, aby ani jego życie, ani nauczanie nie napełniało go pychą?

Po przywołaniu tytułów poszczególnych części z „Księgi Reguły pasterskiej” nasuwa się jedna konkretna rada. Zdaniem św. Grzegorza – wielka powinna być różnorodność w sztuce głoszenia nauki. Ponad 30 razy stwierdza, że trzeba głosić „inaczej”, mając na uwadze poszczególne kategorie słuchaczy:

Inaczej bowiem należy pouczać mężczyzn, inaczej kobiety.

Inaczej młodzieńców, inaczej starców,

Inaczej ubogich, inaczej zamożnych,

Inaczej pogodnych, inaczej smutnych,

Inaczej podwładnych, inaczej przełożonych,

Inaczej mądrych tego świata, inaczej głupich,

Inaczej bezwstydnych, inaczej skromnych,

Inaczej szczerych, inaczej fałszywych,

Inaczej leniwych, inaczej gwałtownych,

Inaczej łagodnych, inaczej popędliwych.

Te słuszne rady św. Grzegorza mogą być realizowane przy jednym założeniu, po spełnieniu jednego warunku: pasterz powinien znać owce; znać ich zapach – jak mówi papież Franciszek. Zanim więc zaczniesz głosić, ucz się drogi Bracie owiec, poznaj ich zapach, to znaczy, czym żyją, jakie mają radości i nadzieje, a jakie smutki i trwogi.

3. Z kolei św. Wojciech przemawia do Ciebie bardziej misyjnym czynem, niż słowem. Wzorem św. Pawła, który w Troadzie miał widzenie: „jakiś Macedończyk stanął przed nim i błagał go: „Przepraw się do Macedonii i pomóż nam!” (Dz 16,9).

Św. Wojciech przeprawił się z czeskiej Pragi do Prusów, aby ostatecznie ponieść tam śmierć męczeńską.

Misyjne „przeprawianie się” trwa, bo Kościół jest z natury misyjny; z natury misyjny winien być również każdy biskup mający na względzie potrzeby Kościoła ad intra i ad extra. Biskup, który zna misyjną naturę swej posługi, czuje się posłany, aby iść i głosić, powinien animować dzieło misyjne w Kościele.

Twoim obowiązkiem jest również misyjne działanie, „przeprawienie się” na misyjne szlaki przecinające wzdłuż i wszerz także naszą diecezję, wiodące na jej duchowe peryferie, pola ludzkich bitew, gdzie znajdują się zranieni wewnętrznie mieszkańcy tej ziemi. Opatruj ich rany pasterską miłością, samarytańskim winem i oliwą miłosierdzia, współczucia, bliskości i czułości. A jeśli zajdzie potrzeba, noś na swych ramionach zagubionych, na półumarłych, aby nastała jedna owczarnia i jeden Pasterz. Pamiętaj, że sam jesteś niesiony w Bożych rękach, niech ta świadomość ożywia Twoją pasterską miłość.

Idź także na współczesne areopagi kultury i subkultury. Im więcej ludzi będzie nam – chrześcijanom, katolikom mówiło – nie jesteśmy waszymi braćmi, tym bardziej my – pouczeni przez św. Augustyna – winniśmy mówić: jesteście, wszak jesteśmy dziećmi jednego Boga, do którego możemy wołać: Ojcze.

Do przyjmowania takiej postawy i takiego działania potrzeba misyjnego ducha i odwagi, owych „w porę i nie w porę”. W reakcji na misyjny, pasterski czyn zdarza się nieraz krytyczne biczowanie. Bywa, że i przez „swoich”, a wtedy zadawane razy są bardzo bolesne. Na szczęście, na „razy” z zewnątrz i „ościenie” wewnątrz, sam Pan podaje nam – jak św. Pawłowi – jedną odpowiedź: „Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali”( 2 Kor 12,9).

Trzecią postacią w Twoim herbie jest św. Antoni. Wielkie jest bogactwo duchowych pouczeń zawartych w jego „Kazaniach”, dlatego papież Pius XII w 1946 roku ogłosił Antoniego Doktorem Kościoła nadając mu tytuł „Doctor Evangelicus”, gdyż z pism franciszkanina przebija nowość i piękno Ewangelii. Możemy czytać je z pożytkiem dla ducha.

W swoich pismach mówi on m.in. o modlitwie jako związku miłości, która popycha człowieka do miłej rozmowy z Panem, przynosząc niewypowiedzianą radość, która łagodnie ogarnia modlącego się.

Antoni przypomina, że modlitwa potrzebuje atmosfery ciszy, która nie pokrywa się z oderwaniem od zewnętrznego hałasu, ale jest doznaniem wewnętrznym, mającym na celu usunięcie przeszkód w skupieniu się, spowodowanych przez troski duszy.

Bracie Grzegorzu – ufnie otwieraj się na Boga, przedstawiaj Mu potrzeby owiec, lecz nade wszystko ucz się postawy adoracji, by Twoja posługa nie zasłaniała Boga, lecz prowadziła owce do Niego!

Jako biskup bądź człowiekiem modlitwy i czyń z modlitwy instrument Twojego pasterskiego oddziaływania. Wiele już razy mówiłem o potrzebie wspólnotowej modlitwy kapłanów za tych, którym posługujemy, co nazywam „duszpasterstwem na kolanach”.

Zasada powinna być taka – im więcej trudności i przeciwności, tym więcej modlitwy. A w czasie modlitwy wieczornej – komplety – składaj swe troski na Pana!

Pamiętaj, nikt z nas nie dysponuje czarodziejską różdżką, by uleczyć wszystko, choć takie bywają oczekiwania; mamy jednak niezwykle skuteczne narzędzie: modlitwę. Trzeba prosić Boga o łaskę uleczenia powierzonych naszej duszpasterskiej trosce. Jeśli zachodzi taka konieczność, trzeba się modlić odważnie – jak Hiob, który krzyk zbolałej duszy umiał pogodzić z ufnością i pokorą, z wyczekiwaniem w milczeniu na głos Boga.

Unikaj potępionej przez Jezusa postawy faryzeuszów, którzy wiele czynili, żeby się ludziom podobać. To nie jest nasza rola ani nasze zadanie. Mamy głosić Ewangelię – Dobrą Nowinę – mamy rozeznawać duchy w myśl zasad podanych nam w dokumencie „Iuvenescit Ecclesia”.

W Twoim herbie – św. Grzegorz Wielki przedstawiony jest przez znak Księgi i symbol Ducha Świętego. Znamy rolę Ducha Świętego w Kościele. On jest jego architektem, dawcą i sprawcą jedności. Duch Święty gromadzi Kościół w jedno. To będzie także Twoje zadanie – czynić wszystko Ku chwale Boga Ojca, aby On w Duchu Świętym przez Jezusa – był wszystkim we wszystkich.

4. Za chwilę zostaniesz obleczony w biskupie „szaty” – niech będą zewnętrznym znakiem owego procesu przemiany, o którym mówił św. Paweł II czytaniu: „wybrańcy Boży (…) obleczcie się w serdeczne miłosierdzie, dobroć, pokorę, cichość i cierpliwość, (…) i wybaczajcie sobie nawzajem. Nade wszystko zaś przyobleczcie miłość, która jest więzią doskonałości”.

Bracie Grzegorzu!

Mocą łaski Bożej – przy wsparciu Twoich świętych patronów wskazanych w bulli i herbie – niech się dokona w Tobie to duchowe przyobleczenie na chwalę Boga Ojca i dla pożytku tych, do których On posyła Cię dzisiaj jako biskupa, pasterza dusz i mojego pomocnika. Niech się stanie. Amen.

Tagi:
abp Wiktor Skworc Katowice

Kierunki rozwoju województwa śląskiego w rękach przedsiębiorców!

2019-04-10 16:23

Anna Wyszyńska

Regionalna Izba Gospodarcza w Katowicach we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Śląskiego szykują wyjątkową okazję dla wszystkich przedsiębiorców. Już 11 kwietnia, podczas konferencji „Śląskie z potencjałem. Inteligentne specjalizacje. Nowe otwarcie”, przedstawiciele firm będą mogli przekazać władzom województwa swoje rekomendacje dotyczące kierunków rozwoju regionu.

prezydent.pl

Celem wydarzenia jest przedstawienie przez zaproszonych reprezentantów środowisk gospodarczych własnych doświadczeń oraz wskazówek dla samorządu województwa przy przygotowywaniu planów rozwoju województwa śląskiego, szczególnie w zakresie wydatkowania środków UE w perspektywie 2021-2027, a także funkcjonowania inteligentnych specjalizacji województwa śląskiego i Strategii Rozwoju Gospodarczego Województwa Śląskiego do roku 2030.

W sali obrad Sejmiku Województwa Śląskiego spotkają się przedstawiciele największych firm regionu, ale także Małych i Średnich Przedsiębiorstw. Organizatorzy liczą na to, że dzięki obecności przedsiębiorców uda się stworzyć jak najbardziej odpowiadający oczekiwaniom środowisk gospodarczych program rozwoju Śląska oraz trafnie zaplanować obszary wsparcia z wykorzystaniem środków UE pochodzących z następnej perspektywy budżetowej. Obrady będą toczyć się przede wszystkim wokół tematyki inteligentnych specjalizacji województwa śląskiego, poruszane będą zagadnienia ochrony środowiska, nowych technologii, branży automotive i lotniczej, a także energetyki i górnictwa.

Udział w konferencji jest bezpłatny.

Miejsce: Katowice ul. Ligonia 46, Sala Obrad Sejmiku Województwa Śląskiego

Data: 11.04.2019 r. godz. 11..00 – 17.00

Więcej informacji oraz link do rejestracji: www.rig.katowice.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ewa Kowalewska: Wczoraj Irlandia – dzisiaj Polska!

2019-05-19 14:30

Ewa H. Kowalewska, prezes Human Life International w Polsce / Gdańsk (KAI)

Ostatnie wydarzenia w Polsce mogą i powinny budzić nasz największy niepokój. Agresywne konfrontacje, dezinformacja, manipulacje faktami, dezintegrujące społeczeństwo akcje – wszyscy to odczuwamy. Można wyróżnić zasadnicze dwie linie tego ataku. Pierwsza dotyczy naszych dzieci, druga naszych duszpasterzy.

Graziako

Zaledwie 20 lat temu Irlandia była krajem jednoznacznie katolickim. W niedzielnej Mszy uczestniczyło ok. 90% obywateli. W 1983 roku społeczeństwo poparło w referendum poprawkę do konstytucji, zapewniającą prawo do życia dla każdego poczętego dziecka i było z tego bardzo dumne. Większość za wielką wartość uznawała liczną, katolicką rodzinę, opartą na małżeństwie mężczyzny i kobiety, która przekazuje wiarę i tradycję swoim dzieciom.

Dzisiejsza Irlandia całkowicie się zmieniła. Demokratycznie wybrany premier Leo Varadkar nie jest chrześcijaninem i publicznie oświadcza, że jest gejem. Doprowadził on do przeprowadzenia dwóch ogólnonarodowych referendów. Pierwsze dotyczące akceptacji tzw. małżeństw jednopłciowych i adopcji przez nie dzieci, drugie na temat wprowadzenia swobody aborcji na życzenie. Obydwa zdecydowanie wygrał, bo młodzi odcięli się od fundamentalnych zasad moralnych, głoszonych przez Kościół katolicki i z radością poparli jego propozycje. Teraz kościoły świecą pustkami, bo kapłani stracili autorytet, mało kto z młodych chce ich słuchać. Katolicka Irlandia przeżywa dramat utraty wiary.

Tak szybko? Jak to możliwe? To ważne pytania, ponieważ te zmiany nie nastąpiły same z siebie, ale były konsekwentnie stymulowane według określonego programu, nazywanego „scenariuszem irlandzkim”.

Nie ulega wątpliwości, że zastosowana tu została fachowo opracowana inżynieria społeczna. Warto się jej przyjrzeć dokładniej, odnosząc się do tych dwóch referendów. W jaki sposób można zmienić poglądy dorosłych ludzi, w dodatku oparte na fundamencie wiary? Oni są odporni, po prostu wiedzą swoje. Zmiany należy więc rozpoczynać od dzieci.

Otóż w Irlandii ok. 30 lat temu wprowadzono do szkół permisywną edukację seksualną według wzorca brytyjskiego. Irlandzkie dzieci otrzymywały wielką dawkę antychrześcijańskiej ideologii od 4 roku życia po kilka godzin w tygodniu. Pod pretekstem tolerancji uczono je akceptacji dla aktywności osób LGBT (do wyboru) oraz swobody seksualnej i co za tym idzie przyzwolenia na przerywanie niechcianej ciąży. To pokolenie po 30 latach przestało chodzić do kościoła i samo zmieniło obowiązujące prawo.

Kościół katolicki w Irlandii, wcześniej posiadający olbrzymią władzę i autorytet, zdecydowanie przegrał. Pojawiło się wielu kapłanów bez powołania, który dopuszczali się nadużyć. Wystarczyło nagłośnienie skandali. W Irlandii było to wyjątkowo łatwe, bo przypadki pedofilii zdarzały się często. Ludzie nie są ślepi, a krzywdzenie dzieci budzi wielki sprzeciw i obrzydzenie oraz utratę zaufania. W tej sytuacji wielu kapłanów bało się (lub nie chciało) protestować przeciwko pierwszemu referendum. Zabrakło odwagi do głoszenia prawdy. Drugie referendum było jakby kontynuacją pierwszej ofensywy. Młodzi już nie chcieli słuchać, zabrakło autorytetu Kościoła i żywej wiary.

Porównajmy to z obecną sytuacją w jeszcze katolickiej Polsce, która na tle ateizującej się Europy została samotną wyspą i usiłuje bronić swoich wartości. Akcja zmiany świadomości społecznej staje się coraz bardziej agresywna i jest prowadzona dwutorowo, podobnie jak w Irlandii.

Warto się zastanowić, skąd ten atak na nasze dzieci! Batalię przeciwko edukacji seksualnej typu brytyjskiego wygraliśmy wiele lat temu. W polskiej szkole obowiązuje, pozytywny i akceptowany przez rodziców, przedmiot „Wychowanie do Życia w Rodzinie”. Właśnie dzięki dobrej podstawie programowej polska młodzież nadal w większości opowiada się za tradycyjną rodziną i ochroną życia. Atak zaczął się od akcji wmawiania, że w polskiej szkole nie ma edukacji seksualnej. Nie jest to prawda, gdyż realizowana jest edukacja seksualna typu „A” – wychowanie do odpowiedzialności i abstynencji seksualnej nastolatków (według Amerykańskiego Instytutu Pediatrii). Wszystkie badania potwierdzają pozytywne efekty tego przedmiotu. Pomimo tego w mediach nieustannie pojawiają się twierdzenia, że trzeba wreszcie edukację seksualną wprowadzić do szkół i wiele osób, nie znając problemu, publicznie je popiera.

Wyraźnie widać, że podstawowym celem ataku jest właśnie szkoła i nasze dzieci. Wbrew podstawie programowej, obowiązującej w szkołach, gminy kilku dużych miast (np. Gdańska czy Warszawy) podjęły akcje wejścia do szkół z promocją zachowań IGBT oraz ideologii gender. Szokiem dla wielu była wypowiedź nowego wiceprezydenta Warszawy Pawła Rabieja, że te propozycje są jedynie programem przejściowym, a celem jest uchwalenie prawa do adopcji dzieci przez tzw. małżeństwa jednopłciowe.

Równolegle pojawiło się zamieszanie w szkolnictwie poprzez strajk płacowy nauczycieli, zagrożenie egzaminów itd. Bardzo poważnym następstwem jest obniżenie autorytetu wielu nauczycieli oraz doprowadzenie do konfrontacji z uczniami. W kontekście akcji strajkowej w ogóle nie poruszano problemu czego, jak i przez kogo są uczone nasze dzieci. Można się spodziewać dalszej konfrontacji z początkiem roku szkolnego. Jeżeli nie uda się powstrzymać akcji wchodzenia przedstawicieli LGBT do polskich szkól, za kilkanaście lat, tak jak w Irlandii, ta młodzież straci wiarę i sama zmieni obowiązujące prawo.

Drugim elementem ataku jest wmawianie społeczeństwu, że za dramaty związane z pedofilią jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie Kościół katolicki. Seksualne wykorzystywanie dzieci jest dramatem, wielką ohydą i podlega prawu karnemu. Osoba, która się dopuszcza takich czynów, powinna być surowo ukarana, niezależnie od tego z jakiego środowiska pochodzi i jaki wykonuje zawód. Prawo dla wszystkich powinno być jednakowo surowe. Potrzebujemy obiektywnej prawdy, odpowiednich kar i prewencji. Ofiarom należny jest szacunek i pomoc. Można mieć jednak wątpliwości czy trafianie na łamy gazet jest dla nich w jakimkolwiek stopniu pomocne.

Problem pedofilii w szerokim zakresie ogólnoświatowym dotyczy milionów ludzi, zwłaszcza wykorzystywania biednych dzieci z Azji. Nikt nie przypomina o znanych sprawach sądowych w Polsce dotyczących nauczycieli, psychologów, trenerów, artystów czy znanych osób ze świata polityki i biznesu. Cisza!

Prowadzona akcja propagandowa ma na celu wskazać jako sprawców tylko kapłanów katolickich. Pseudo raport, przekazany papieżowi przez poseł Joannę Scheuring-Wielgus, składał się z doniesień prasowych bez weryfikacji. Na jego podstawie zrobiono mapę przypadków pedofilii w polskim Kościele, sugerującą, że jest to problem powszechny. Mnóstwo w tym pomówień i oszczerstw. Powstają kolejne filmy, których produkcja wiąże się z wielkimi kosztami. Przeciwko Irlandii szły wielkie pieniądze, które stymulowały realizację antykatolickich programów. Warto zadać pytanie, kto finansuje te filmy, manifestacje, raporty i programy czy kampanię „Wiosny” Biedronia, który coraz częściej jest przedstawiany jako kandydat na polskiego premiera.

Bieżących przypadków pedofilii niemal nie ma, więc ktoś wytrwale szuka w przeszłości, aby podgrzewać temat. Wyciągane są nazwiska zmarłych już dawno księży, którzy sami bronić się już nie mogą. Ten temat nie zniknie z naszych mediów. Będzie systematycznie wyciągany, stymulowany w celu podkręcania emocji i budowania postaw antykatolickich. Tymczasem jeżeli odetnie się pasterzy od stada, owce wilki zjedzą! To oczywiste! Kapłan jest krzewicielem wiary i szafarzem sakramentów, koniecznych do zbawienia. Zniszczenie zaufania do kapłanów, niszczy Kościół, pozbawia wiernych ochrony, naraża na odrzucenie wiary.

Widzę na Facebooku wypowiedzi nieznanych mi osób, że po obejrzeniu ostatniego filmu, nie puszczą dziecka do I Komunii. Nikt tego nie blokuje, tak jak moich informacji pro-life. Myślę, że to prowokacje, które mają służyć za przykład do naśladowania. Jeżeli dziecko nie będzie uczestniczyć w katechezie, nie będzie przystępować do sakramentów i uczestniczyć w grupach parafialnych, nie otrzyma żadnej „odtrutki” na indoktrynację ideologiczną serwowaną w szkole czy mediach. O to właśnie chodzi, bo głównym celem tej akcji jest doprowadzenie do kryzysu wiary! Chrystus i Jego przesłanie ma nie istnieć, tak jakby mogło być unicestwione przez ludzki grzech. Wtedy będzie można z nami zrobić dosłownie wszystko. Czyż to nam nie przypomina akcji z czasów komunizmu?

Polska ma szansę się obronić!

Polska nie jest jednak Irlandią. Mamy inne doświadczenia historyczne. Przeszliśmy przez trudny okres przymusowej ateizacji komunistycznej i obroniliśmy swoją wiarę! Do tych doświadczeń trzeba wracać i pokazywać naszym młodym tę perspektywę.

Po naszej stronie jest też czas. Takich zmian nie można przeprowadzić szybko, a oni tego czasu nie mają. Starają się więc atakować coraz bardziej frontalnie, a to budzi większy opór społeczny i daje dużo do myślenia.

Mamy też wiele ruchów i stowarzyszeń katolickich, również skupiających młodzież, które czynią Kościół żywym i zaangażowanym. Nie zabraniajmy dzieciom korzystać z tych spotkań. Te grupy są przyszłością Kościoła i naszą.

Polska jest bogata męczeństwem naszych kapłanów i podczas II wojny światowej, i w okresie dominacji komunizmu. Broni nas przesłanie, wielka odwaga i wiara Sługi Bożego Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego, krew bł. ks. Jerzego Popiełuszki i innych kapłanów bestialsko mordowanych w tamtych trudnych czasach. Mamy przesłanie św. Jana Pawła II na temat małżeństwa i rodziny. Nie dziwią więc próby podważania tych wielkich autorytetów i skandaliczne, nie poparte faktami, próby dyskredytowania Papieża Polaka kłamliwymi pomówieniami, że nie sprzeciwiał się pedofilii w Kościele. Czy nawet bezczelne próby jego „dekanonizacji”! Obrażanie naszych biskupów, krzykliwe i bezpodstawne wnioski o „delegalizację Kościoła”, jakby był jakąś nikomu niepotrzebną, skompromitowaną organizacją pozarządową, bluźniercze ataki na Matkę Bożą Częstochowską, „artystyczne” bluźniercze wystawy i spektakle dopełniają tego obrazu. W przeproszeniu potrzebna jest wielka narodowa modlitwa i ekspiacja. Mieliśmy i mamy wielu wspaniałych kapłanów, którzy są ludźmi wielkich poświęceń – ofiarni, kochani, autentyczni. Stójmy za nimi, brońmy ich i wspomagajmy. Bardzo ich potrzebujemy!

Zachowując spokój, musimy zdać sobie sprawę, że obecny atak na wiarę naszych dzieci jest potężny i podstępny. Posługuje się fake newsami, króluje w liberalnych mediach oraz ukrywa się w ciszy mediów społecznościowych.

Pamiętajmy, że ateiści atakujący Kościół, nie są w stanie zrozumieć, jak wielką siłę daje wiara i żywa Boża obecność. Wygramy z nimi tylko wtedy, jeżeli tę wiarę zachowamy, przekażemy ją naszym dzieciom i pozostaniemy wierni Jezusowi Chrystusowi, który jest naszym Królem i prowadzi swój Kościół. Wszystkie problemy musimy nieustannie zanosić przed Boży tron, prosząc o pomoc w tym dramatycznym zmaganiu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

15 tysięcy żołnierzy modliło się w Lourdes o pokój na świecie!

2019-05-25 21:12

Agata Pieszko

Zakończyła się 61. Międzynarodowa Pielgrzymka Wojskowa do Lourdes, podczas której 15 tysięcy żołnierzy modliło się o pokój na świecie. Pielgrzymka trwała od 17 do 19 maja, jednak grupa polskich żołnierzy, licząca 180 osób, rozpoczęła swoją podróż już 12 maja. Wśród pielgrzymów z Polski znalazła się 30-osobowa reprezentacja podchorążych z Duszpasterstwa Akademickiego „Nieśmiertelni” Akademii Wojsk Lądowych na czele z kapelanem ks. kpt. Maksymilianem Jezierskim. Żołnierze z Wrocławia połączyli się z resztą pielgrzymów w koszarach 23 Śląskiego Pułku Artylerii w Bolesławcu, skąd wyruszyli autokarem w stronę Lourdes.

Archiwum DA Nieśmiertelni

Hasem tegorocznej 61. Międzynarodowej Pielgrzymki Wojskowej były słowa „Szukaj pokoju i dąż do niego” (Ps 34, 15), przypominające o darze zgody jako bożym błogosławieństwie.

– Celem pielgrzymki była modlitwa o pokój na świecie. W tej niezwykłej modlitwie wzięło udział ok. 15 tys. żołnierzy z całego świata. Oprócz fenomenalnych duchowych przeżyć doświadczyliśmy niezapomnianej przygody związanej z poznaniem żołnierzy z innych krajów. Mogliśmy zwiedzić także wiele ciekawych miejsc. Wróciliśmy do Wrocławia umocnieni w wierze oraz z pogłębioną świadomością odpowiedzialności za utrzymanie pokoju na świecie. Zobaczyliśmy, że armie są w stanie rozmawiać ze sobą w zgodzie i walczyć razem w słusznej sprawie. Po tym wyjeździe możemy z pełnym przekonaniem powiedzieć, że jesteśmy dumni z tego, że jesteśmy żołnierzami Wojska Polskiego – mówi ks. kpt. Maksymilian Jezierski, kapelan Akademii Wojsk Lądowych

Podchorąży z Duszpasterstwa Akademickiego „Nieśmiertelni” wrócili do Wrocławia 23 maja.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem