Reklama

Trzy Paschy w dziejach zbawienia

2019-04-30 13:49

Bp Ignacy Dec

Foto-Rabe/pixabay.com

Homilia wygłoszona w katedrze świdnickiej w czasie Mszy Wieczerzy Pańskiej, Świdnica 18 kwietnia 2019 r.

Wstęp

Drodzy bracia i siostry, znakiem krzyża, który uczyniliśmy na początku Mszy Świętej, rozpoczęliśmy celebrację Triduum Paschalnego, jednego święta, które trwa trzy dni, od tego wieczoru Wielkiego Czwartku do wieczoru Niedzieli Zmartwychwstania. Na koniec dzisiejszych obrzędów Mszy świętej nie otrzymamy błogosławieństwa, którym zwykle kończy się każda Msza Święta. Otrzymamy je dopiero w noc wielkanocną, w noc z soboty na niedzielę, na zakończenie celebracji całego Triduum Paschalnego, czyli celebracji Paschy Chrystusa, Jego przejścia z życia ziemskiego poprzez śmierć i pobyt w grobie, do życia chwalebnego w zmartwychwstaniu. Te trzy święte dni stanowią serce i centrum roku liturgicznego i są jednym, wielkim, trzydniowym świętem.

Czytania biblijne Mszy Wieczerzy Pańskiej wyznaczają nam temat naszej pierwszej homilii podczas Triduum Paschalnego. Homilia nasza ma trzy punkty: Pascha Izraela, Pascha Jezusa - Ostatnia Wieczerza i Pascha chrześcijańska, nasza Pascha z Jezusem.

Reklama

1. Pascha Izraela

Pierwsza Pascha była sprawowana przez Izraelitów tuż przed najważniejszym wydarzeniem w dziejach narodu wybranego, jakim było cudowne wyjście Izraelitów z niewoli egipskiej do Ziemi Obiecanej, a które jest datowane na XIII wiek przed narodzeniem Chrystusa, na czas panowania faraona Ramzesa II, zwanego Wielkim (1279-1213). Izraelici uciekali w nocy po spożyciu uczty paschalnej. Faraon nie chciał ich wypuścić. Nie chciał stracić ludzi, których traktował jak niewolników i wykorzystywał do ciężkich prac budowlanych. Faraon nie wierzył w Boga Izraela. Nie wierzył w Jego moc. Przekonał się jednak, że wszystko stało się tak, jak zapowiedział Mojżesz. Dziewięć razy odrzucał prośbę Mojżesza, nie godząc się na wyjście Izraelitów ze swego kraju. Dopiero, po straceniu swego pierworodnego syna, ustąpił; dopiero cierpienie pokonało jego pychę, przygniotło do ziemi jego wyniosłość. Trwało to jednak krótko. Kiedy przeżył żałobę, pycha znów go poniosła - wysłał wojsko, by ścigało Izraelitów. W konsekwencji stracił także wojsko w wodach Morza Czerwonego. Faraona zgubiło nieposłuszeństwo Bogu, zaś Izraelitów ocaliło posłuszeństwo słowu Bożemu. Posłuchali Boga i oznaczyli swoje drzwi krwią Baranka. Spożyli Paschę i wyruszyli w drogę, w nieznane, jak niegdyś Abraham. Pozwolili prowadzić się Bożemu słowu.

Co roku, na pamiątkę ocalenia z niewoli, Izraelici sprawowali Paschę. W ten sposób, przez symboliczne obrzędy, biblijne słowa i modlitwy towarzyszące uczcie, jej uczestnicy włączali się w przeżycie wyjścia z niewoli, czynili je swoim. Pobożni Żydzi do dziś celebrują Paschę, z tą różnicą, że od czasu zburzenia świątyni w Jerozolimie, czyli od roku 70 po narodzeniu Chrystusa, już nie zabijają i nie spożywają baranka, ale karmią się słowem Jahwe, słowem Boga Izraela.

2. Pascha Jezusa

Drodzy bracia i siostry, gdy zbliżało się żydowskie święto Paschy, odprawiane na pamiątkę wyjścia narodu wybranego z niewoli egipskiej, Jezus dzień wcześniej zaprosił uczniów na pożegnalną wieczerzę. Podczas niej mówił o tym, że będzie zdradzony i wydany na śmierć. Uczniowie temu nie dowierzali. Na tej wieczerzy przemienił chleb w swoje Ciało i wino w swoją Krew i polecił je spożywać i pić. W tej celebracji Ostatniej Wieczerzy zawarł całe swoje dzieło zbawcze, dokonane nazajutrz podczas sądu, męki i śmierci na krzyżu i także swoje zwycięstwo nad śmiercią w swoim zmartwychwstaniu. Pascha Chrystusa sprawowana w Wieczerniku, pod nazwą Ostatnia Wieczerza objęła całe dzieło zbawcze Jezusa. Chrystus uczynił sam siebie barankiem paschalnym – ofiarą ze swego życia za zbawienie świata. W czasie tej wieczerzy Jezus dał uczniom nowy pokarm i nowy napój. Spożywany podczas Paschy żydowskiej baranek został zastąpiony ciałem i krwią Nowego Baranka, którym stał się sam Chrystus. Jezus umarł dokładnie w tym samym czasie w piątek w przeddzień żydowskiego szabatu, dokładnie wtedy, gdy w świątyni jerozolimskiej zabijano i spożywano baranka.

Apostoł Paweł w drugim dzisiejszym czytaniu przypomniał nam to, co wydarzyło sie podczas tej Ostatniej Wieczerzy w Wieczerniku, tego ostatniego wieczoru, gdyż nazajutrz Jezus już został osądzony i powieszony na krzyżu. Na tej Ostatniej Wieczerzy Chrystus polecił spożywać swoje Ciało i pić swoją Krew na Jego pamiątkę: "Czyńcie to na moją pamiątkę" Tak narodziła się Eucharystia, Msza Święta, również ta, którą teraz tu sprawujemy. Dziś dziękujemy Chrystusowi za ten dar.

Celebrację Ostatniej wieczerzy Pan Jezus złączył z kapłaństwem i pokorną służbą wobec bliźnich.

3. Pascha Kościoła - nasza Pascha - Eucharystia

Jezus Chrystus sprawując Ostatnią Wieczerzę, dając za pokarm zamiast baranka siebie samego, swoje Ciało o Krew jako Baranka Bożego, chciał, aby był pokarmem dla wszystkich narodów i wszystkich pokoleń, a więc dla całej ludzkości. Dlatego podczas pierwszej Mszy św. w Wieczerniku, powiedział „To czyńcie na moją pamiątkę”. Jezus zobowiązał uczniów, by obrzęd Ostatniej Wieczerzy powtarzali na Jego pamiątkę. W ten sposób uczynił Apostołów kapłanami i polecił im powtarzać to, co sam uczynił tego wieczoru w Wieczerniku, Zobowiązał ich do powtarzania i uobecniania tego obrzędu. I kapłani czynią to do dzisiaj i będą czynić aż do końca świata. Eucharystii nie może być bez kapłana. Kapłani są wielkim darem dla Kościoła, dla ludzi. Kapłaństwa nie otrzymuje się dla siebie, tylko dla drugich. Dla kapłanów jest to wielkie wyróżnienie, ale i ogromne zobowiązanie, by obrzędy święte sprawować godnie. Ludzie czasem gorszą się, gdy zauważają tę niegodność. Dla niektórych jest to nawet powód odwrócenia się od Kościoła, albo też powód do usprawiedliwiania swoich słabości. Trzeba umieć odróżniać skarb od naczynia. Skarbem jest Chrystus a naczyniem, narzędziem - kapłan. Wartość i świętość obrzędu nie zależy tyle od celebransa, od naczynia, czasem bardzo kruchego, ale od samego skarbu, który w tym naczyniu dochodzi do człowieka, a tym skarbem jest Jezus Chrystus.

Drodzy bracia i siostry, Podczas Ostatniej Wieczerzy bardzo wymownym gestem był obrzęd umycia nóg. Chrystus wstał od wieczerzy, wziął prześcieradło, wodę w miednicę i zaczął umywać uczniom nogi. Był to gest służby. Biesiadnicy się mocno zdziwili. Apostoł Piotr nawet się oburzył i zaprotestował: "Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?... Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał" (J 13, 6b,8a) . Gdy Jezus wytłumaczył mu o co chodzi, Piotr ustąpił, Jezus zaś zakończył obrzęd słowami: "Czy rozumiecie, co wam uczyniłem?. Wy Mnie nazywacie Nauczycielem i Panem i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem" (J 13, 12b-15). To polecenie jest podobne do poprzedniego: "To czyńcie na moją pamiątkę"

To wieczernikowe umycie nóg, które jest symbolem służby drugim, stało się szczególnym zobowiązaniem uczniów Chrystusa. Jest ono istotą miłości, osnową nowego przykazania, które zostało ogłoszone właśnie w Wielki Czwartek. Dlatego dziś, tego wieczoru, śpiewamy pieśni wzywające nas do przestrzegania tego najważniejszego przykazania: "Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem"; "Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego". Oto nasze zadanie rodzące się z Eucharystii. Przez celebrację Mszy św. nie tylko wchodzimy w jedność z Bogiem, ale jesteśmy z niej posyłani, by służyć drugim i tworzyć z nimi jedną rodzinę dzieci Bożych.

W ubiegłym tygodniu w ramach wizytacji kanonicznej odwiedziłem z ks. proboszczem dwoje chorych osób. Byli to małżonkowie, już w bardzo podeszłym wieku; on - lat 92, ona - 88. Zimą 1940 roku wraz ze swoimi rodzicami zostali zesłani na Sybir, w krainę głodu i mrozu. Byli tam dwa lata a potem 4 lata w Kazachstanie. Cudem wrócili do Polski. Pobrali się. Urodzili i wychowali czworo dzieci. Złożyli świadectwo, że przetrwali dzięki modlitwie i niesieniu sobie wzajemnej pomocy. Lata małżeńskie przeżyli w miłości i zgodzie. Dziś ksiądz z parafii przynosi im Komunię Świętą. Otrzymują w Niej moc - jak mówią - do wzajemnej służby. Dlaczego dzisiaj kuleje miłość w rodzinach? Może dlatego, że brak jest modlitwy, ze nie docenia się mocy Eucharystii. W naszej diecezji uczęszcza regularnie na Mszę św. niecałe 30%. mieszkańców, w niektórych parafiach - tylko ok 10%. We wschodnich diecezjach Polski - ok. 60 – 70%. A reszta? I potem mamy mieć dobrze wychowanych ludzi, dobrych ojców, szlachetnych matek, dobrych nauczycieli? Janusz Korczak poszedł na śmierć z dziećmi do komory gazowej. Nie zostawił ich. A dzisiaj różnie bywa. Dajemy dzieci komuś i czasem oni pilnują swoich spraw, a nie tych, którym powinni służyć. Przepraszam, że to mówię, ale to jest też coś, co nas boli. My się modlimy. Nie chcemy tu być stroną jednych czy drugich. Modlimy się, żeby to się rozwiązało po Bożemu, bo nauczyciele też muszą być godnie wynagradzani, bo to jest wielka służba, trudna służba i bolejemy, jak ona kuleje.

Zakończenie

Drodzy bracia i siostry, dziękujmy dzisiaj Chrystusowi za dar Eucharystii i za dar kapłaństwa oraz prośmy Chrystusa, abyśmy, mocni Jego Pokarmem, potrafili przedłużać celebrację Eucharystii w szarej, codziennej, wzajemnej służbie. Dzielmy się z innymi tym skarbem, który otrzymujemy podczas Eucharystii. Amen.

Tagi:
homilia bp Ignacy Dec Wielki Czwartek

Jako szafarze darów z Wieczernika

2019-04-30 13:44

Bp Ignacy Dec

Homilia w katedrze świdnickiej w Wielki Czwartek podczas Mszy Krzyżma, Świdnica, 18 kwietnia 2019 r.

Bożena Sztajner/Niedziela

1. Wstęp

Drodzy bracia w powołaniu kapłańskim, drodzy bracia i siostry w powołaniu chrześcijańskim, w roku świętowania piętnastej rocznicy ustanowienia naszej diecezji po raz szesnasty i najprawdopodobniej po raz ostatni jako posługujący biskup świdnicki, wygłaszam homilię wielkoczwartkową. Chcę w niej umieścić trzy punkty: najpierw refleksję związaną z przesłaniem słowa Bożego, następnie uwydatnię główny wątek Listu Polskich Biskupów do Kapłanów na Wielki Czwartek 2019 r. i w trzecim punkcie skieruję do wszystkich, zwłaszcza do kapłanów, podziękowania i życzenia.

1. Jako namaszczeni i posłani

Drodzy bracia prezbiterzy, w bezpośredniej bliskości wydarzeń Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Zbawiciela jako kapłani gromadzimy się w naszej katedrze, aby wspólnie sprawować Eucharystię i w ten sposób wyrazić jedność naszego całego prezbiterium. W nasze kapłańskie święto, wspólnie dziękujemy w tej Eucharystii za dar wybrania i uczynienia nas kapłanami Chrystusa i Kościoła. W tak ważnej chwili, przed rozpoczęciem Triduum Paschalnego, odnowimy nasze kapłańskie przyrzeczenia złożone w dniu święceń kapłańskich. Starożytna tradycja wiąże jednocześnie tę uroczystą Mszę Świętą z obrzędem poświęcenia olejów, których my, jako kapłani, używamy w sprawowaniu niektórych sakramentów. Poświęconym dzisiaj Olejem Krzyżma są namaszczani nowo ochrzczeni, przystępujący do sakramentu bierzmowania a także podczas sakramentu święceń, ręce prezbiterów i głowy biskupów, jak również kościoły i ołtarze w obrzędzie ich poświęcenia. Olejem Chorych natomiast są namaszczani ci, którzy utracili zdrowie. Skuteczność znaków sakramentalnych jest dziełem samego Chrystusa, który przez swoje cierpienie i śmierć na Krzyżu oraz przez swoje chwalebne zmartwychwstanie tchnął moc w te znaki, które pozostawił swojemu Kościołowi. Dlatego właśnie poświęcenia olejów Kościół dokonuje w bezpośredniej bliskości czasu, który upamiętnia i uobecnia Misterium Chrystusowego uniżenia i wywyższenia.

Teksty biblijne czytane podczas obecnej Mszy Krzyżma mówią nam o namaszczeniu Duchem Świętym i posłaniu do głoszenia dobrej nowiny. Takie namaszczenie i posłanie otrzymał sam Chrystus, jako Najwyższy Kapłan. Wyznał to wyraźnie w synagodze w Nazarecie (por Łk 4,16-21). Z Jego woli to namaszczenie i posłanie otrzymują ci wszyscy, którzy uwierzą w Niego jako Syna Bożego, przysłanego na świat przez Ojca. Konsekwencją każdego namaszczenia jest posłanie do ewangelizacji przez słowo, modlitwę i dobre czyny. Dotyczy to wszystkich ochrzczonych i bierzmowanych, a w szczególności nas, obdarzonych sakramentem święceń czy konsekracją zakonną. O znaczeniu namaszczenia olejem Krzyżma napisał św. Jan Paweł II w książce "Wstańcie, chodźmy! (2004), wskazując, że z tego namaszczenia wynika godność powołania. Napisał tak: "Stąd właśnie płynie wspólna godność wszystkich chrześcijańskich powołań. Z tego punktu widzenia wszystkie one są sobie równe. Różnice wynikają natomiast z miejsca, które Chrystus daje każdemu powołanemu we wspólnocie Kościoła oraz płynącej stąd odpowiedzialności".

Po tej wstępnej refleksji, zapoznajmy się pokrótce z treścią Listu pasterskiego, jaki polscy księża biskupi napisali do kapłanów na Wielki Czwartek 2019 r.

2. Przesłanie Listu biskupów polskich do kapłanów na Wielki Czwartek 2019 r.

Na początku nasi biskupi piszą: "Duch Święty jest w stanie przemienić alumna, diakona, prezbitera do tego, by nie pozostawał zamknięty, zastraszony czy obojętny (...) By miał odwagę wychodzić do ludzi, a także i tych, którzy są uprzedzeni i nieskorzy do słuchania". Potrzebę budowania "Kościoła wyjścia" biskupi potwierdzają szczególnie w kontekście rodzącej się współcześnie wśród duchownych pokusy, aby w duszpasterstwie postawić na jakość, a nie na ilość. Biskupi wyraźnie dystansują się od myślenia, jakoby istnieli ludzie, do których docierać z Ewangelią nie trzeba, albo nie z tak dużym zapałem, tylko dlatego, że jest już jakaś przekonana grupa wiernych, która ma stanowić tę wyselekcjonowaną "jakość". "Asekuracyjna zasada - wyjaśniają biskupi - by chronić zastany albo złudne przekonanie, że będzie pogłębiona w swojej wierze niż masowy Kościół ludowy, jest dalekie od zamiarów Jezusa, który nas posyła aż < na krańce świata i do wszystkich narodów>". "W tej trosce o stan wspólnoty, zarówno ilościowy jak i jakościowy - podkreślają biskupi - wciąż dorastamy do zaszczytnego tytułu , bo też niedościgłym wzorem jest ten Dobry Pasterz, który oddał życie swoje za owce". Autorzy listu wzywają więc do odważnego do wszystkich "choćby byli oni daleko od Kościoła czy znajdowali się na jego peryferiach". Wołanie to jest o tyle uzasadnione, że - jak zauważają - "wciąż rośnie w Polsce liczba tych, którzy już nie przychodzą na niedzielna Eucharystię i nie przyjmują księdza po kolędzie".

"Mamy świadomość, iż w naszej kapłańskiej wspólnocie są bracia, którzy słabną w powołaniu czy nawet upadają, lub przeżywają różnorodne trudne chwile - piszą biskupi na zakończenie listu - Jednocześnie z szacunkiem i wdzięcznością patrzymy na tych - podkreślają dalej nasi pasterze - którzy pomimo życiowych przeciwności i utrapień dnia codziennego, w cichości i prawości serca, wiernie i z oddaniem realizują swoją kapłańską misję".

3. Podziękowania i życzenia

Drodzy bracia w powołaniu kapłańskim, pozwólcie, że w dniu naszego kapłańskiego święta skieruję także ja - do was, jako wasz biskup, ojciec, brat i przyjaciel słowa serdecznej wdzięczności za świadectwo waszego kapłańskiego życia. Chcę zauważyć, że najprawdopodobniej jest to dla mnie ostatni Wielki Czwartek, kiedy dane mi jest przemawiać do was jako wasz biskup diecezjalny. W roku przeżywanego piętnastolecia naszej diecezji dziękuję wam wszystkim za waszą modlitwę, za głoszenie Bożego słowa w ramach homilii i katechezy, za sprawowanie liturgii świętej, za troskę o chorych i biednych oraz za zatroskanie o mienie materialne waszych wspólnot parafialnych, szczególnie za troskę o świątynie, plebanie, budynki gospodarcze i cmentarze. Drodzy bracia, dziękuję także za ofiary, które składaliście i składacie na utrzymanie naszego Wyższego Seminarium Duchownego, Domu Księży Emerytów i Kurii Biskupiej oraz innych instytucji diecezjalnych. Dziękuję za prowadzenie w trudnym czasie różnego rodzaju remontów. Dziękuję za wszystko, za każdą życzliwość i dobroć. Pan, hojny w miłosierdzie i dobroć, sam niech będzie dla was nagrodą.

Z racji przeżywanego jubileuszu piętnastolecia naszej diecezji słowa podziękowania składam kapłanom, siostrom zakonnym i osobom świeckich, posługującym w naszej Świdnickiej Kurii Biskupiej, w naszym Wyższym Seminarium Duchownym, w Sądzie Biskupim, w Caritas diecezjalnej, w Domu Księży Emerytów i w innych instytucjach kościelnych. Szczególną wdzięczność kieruję do Ekscelencji, Księdza Biskupa Adama za Jego spokojną, rozważną i gorliwą posługę w Świdnickiej Kurii Biskupiej i w całej diecezji. Dziękuję wikariuszom biskupim, Radzie Konsultorów, Radzie Kapłańskiej, Radzie Duszpasterskiej, Dyrektorom wydziałów kurialnych i innym gremiom duszpasterskim i administracyjnym posługującym w naszej diecezji.

Naszą kapłańską wdzięczność kieruję dziś do osób życia konsekrowanego, do sióstr zakonnych, którym dziękuję za modlitwę i za codzienną posługę w duchu charyzmatów waszych założycieli. Jako kapłani zdani na współpracę z gronem katechetów, bardzo serdecznie dziękuję w imieniu całego naszego diecezjalnego prezbiterium wszystkim pracownikom katechezy. W tym roku dodatkowo dziękujemy za pomoc w przeprowadzeniu egzaminów, młodzieży gimnazjalnej, młodzieży z klas ósmych w czasie strajku dużej części nauczycieli i liczymy na wasze wsparcie w przeprowadzeniu egzaminów maturalnych.

Pozwólcie, drodzy bracia kapłani, że w waszym imieniu i własnym podziękuję wiernym świeckim, naszym siostrom i braciom w powołaniu chrześcijańskim za wspieranie nas w naszym posłannictwie i w naszej służbie. W imieniu naszego diecezjalnego prezbiterium dziękuję wam drodzy bracia i siostry za waszą modlitwę, życzliwość i serdeczność jakiej od was doświadczamy od piętnastu lat, w ramach naszego Kościoła lokalnego. Wasza modlitwa dodaje nam sił w kapłańskiej służbie, pozwala łatwej przechodzić przez ciemne doliny. Dziękuję także za dary i ofiary materialne, które składacie na tacę, podczas wizyty duszpasterskiej i przy innych okazjach. Zapewniam, że staramy się oszczędnie i rozsądnie gospodarować waszym groszem, który otrzymujemy od was za pośrednictwem waszych kapłanów. W duchu wdzięczności zapewniam was o naszej modlitwie w waszych intencjach. W nasz kapłański dzień dziękuje także osobom chorym, przykutym do łóżka, osobom starszym. dziękuję za modlitwę i ofiarowanie swoich cierpień w intencji wzrostu królestwa Bożego w naszych sercach i w świecie.

W duchu wdzięczności i serdecznej przyjaźni winszuję wszystkim błogosławionych Świąt Wielkanocnych, owocnego przyjęcia darów Zmartwychwstałego Pana, w szczególności daru pokoju, radości, daru wiary, nadziei i miłości, daru zdrowia duchowego i fizycznego.

Zakończenie

Te wszystkie słowa wdzięczności, uznania i życzeń składamy w dłonie Chrystusa, Najwyższego Kapłana, który nas powołał, namaścił i posłał, abyśmy, z Jego woli, przedłużali Jego działalność. Niech On mocą Ducha Świętego uczyni te życzenia owocnymi. Niech Maryja, Matka Chrystusa i Matka Kościoła, Matka nas wszystkich, niech zachowuje nas w swojej łaskawej opiece po najdłuższe lata tu na ziemi, niech modli się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej. Amen.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

(Nie)Planowana przemiana

2019-11-13 08:09

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 46/2019, str. 32

Film „Nieplanowane” jest atakowany, bo prawda przemienia Polaków. Jego premiera uruchomiła lawinę społeczną, której nie da się powstrzymać

Materiały prasowe

„Nieplanowane” bije rekordy popularności. Mimo skromnej liczby seansów i świątecznego weekendu film obejrzało 50 tys. widzów. Pod względem liczby wypełnionych miejsc na kinowych salach to bez wątpienia nr 1. W wielu kinach przez cały tydzień trzeba było ze sporym wyprzedzeniem rezerwować bilety, bo zwykła wycieczka do kina z nadzieją, że przed seansem w kasie będą bilety, kończyła się niespodzianką.

Film opowiada historię z USA, ale także mocno dotyka Polski, bo przecież u nas też są zabijane dzieci, i to często w późnej aborcji – po 20., a nawet 24. tygodniu życia prenatalnego. – Mam nadzieję, że ten film masowo zmieni serca Polaków. Jeżeli wyraźnie się zmienią nastroje społeczne, to także rządzący politycy będą wiedzieli, że ten temat jest dla nas ważny – mówi Cezary Krysztopa, autor rysunków pro-life i szef portalu Tysol.pl .

Aborcyjny atak

Na Twitterze wywiązała się cała dyskusja. Ludzie wychodzący z kina dzielą się swoim pierwszym wrażeniem. „Właśnie obejrzałem #Nieplanowane. Ten obraz mną wstrząsnął. Kurtka, którą miałem na kolanach, została zmiażdżona przez zaciśnięte dłonie i z trudem powstrzymywałem głośne łkanie. Wszyscy na sali bardzo przeżyli ten film” – napisał Mateusz Maranowski, dziennikarz Polskiego Radia oraz telewizji wPolsce.pl .

Rzecznik prasowy Prowincji Polskiej Zgromadzenia Księży Marianów ks. Piotr Kieniewicz MIC napisał z kolei, że po projekcji widział łzy niemal we wszystkich oczach. „Nie da się tego filmu odzobaczyć, a zobaczyć trzeba koniecznie” – podkreślił zakonnik. Film zapada w duszę i tego właśnie najbardziej boją się feministki, lewica i różne środowiska proaborcyjne. Krytykują formę, ale także próbują podważać treść filmu.

Jeszcze przed premierą w dodatku do „Gazety Wyborczej” ukazała się „recenzja” napisana przez dwie feministki z Aborcyjnego Dream Teamu. Nie wiadomo, czy kobiety w ogóle widziały film „Nieplanowane”, bo wszystkie przytoczone sceny i cała argumentacja pochodzą z proaborcyjnego amerykańskiego portalu HuffPost. Tekst zamieszczony w „Wysokich Obcasach” był w zasadzie nieudolnym tłumaczeniem argumentów z USA. „Obejrzałyśmy ten film, żebyście Wy nie musiały tego robić. Nie warto, naprawdę” – napisały na końcu polskie feministki.

„Nieplanowane” to film opowiadający historię Abby Johnson – kobiety, która była szefową kliniki aborcyjnej, ale po splocie kilku wydarzeń stała się zwolenniczką obrony życia. Podobną historię ma za sobą prof. Bogdan Chazan, który jako ginekolog wykonywał aborcje, ale nawrócił się na pro-life. I właśnie dlatego został zaproszony na specjalny pokaz filmu w Łodzi. Nie spodobało się to feministkom z proaborcyjnej grupy Dziewuchy Dziewuchom, które zrobiły awanturę i doszło w kinie do agresywnej szarpaniny.

Aborcja dla 15-latek

Ataki skrajnej lewicy na film można było przewidzieć, bo dokładnie to samo działo się w USA. Najbardziej się boją, że film obejrzą młodzież i młode kobiety. Dlatego protestują, że w Polsce „Nieplanowane” można obejrzeć już od 15. roku życia. „Dochodzą do nas sygnały z całej Polski, że organizowane są grupowe wyjścia na pokaz filmu” – przestrzega jeden z lewicowych portali.

A przecież lewicowa seksedukacja zachęca 15-latków do stosunków płciowych. Te dzieci są więc za małe, by iść na poważny film, a mogą, a nawet powinny uprawiać seks? – Przypomnę, że lewicowy projekt „Ratujmy Kobiety” pozwalał 15-latkom na dokonanie aborcji bez zgody rodziców. 15-latki są wystarczająco dojrzałe, aby dokonać aborcji, ale za małe, aby obejrzeć o niej film? – podkreśla Magdalena Korzekwa-Kaliszuk.

Dyskusja pojawiała się także wśród przeciwników aborcji. Na kanwie filmu Marta Brzezińska-Waleszczyk na portalu Aleteia zaatakowała polskich obrońców życia za to, że pokazują ofiary aborcji na plakatach. Rzeczywiście podobny wątek pojawia się w „Nieplanowanych”, ale ten spór między miękkim pro-life i twardym pro-life jest zupełnie jałowy i niepotrzebny. To tak, jakby ktoś w Kościele chciał wykazać wyższość modlitwy uwielbienia nad nabożeństwem Drogi Krzyżowej. Przecież od kilkunastu lat to właśnie środowiska pokazujące nagą prawdę o aborcji zbierają miliony podpisów w obronie życia, a teraz są krytykowane, często przez tych, co nic nie robią.

Oczywiście, w Polsce brakuje aktywności modlitewnego i masowego miękkiego pro-life, czyli pięknej afirmacji życia i macierzyństwa. Ale nie zmienia to faktu, że krytyka mocnego przekazu w pro-life jest podobna do krytyki filmu „Nieplanowane” przez środowiska lewicowe. W obydwu przypadkach odpowiedzią mogą być słowa Jezusa z Ewangelii według św. Jana: „Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz?” (18, 23).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Wcześniaka

2019-11-17 11:12

prezydent.pl

17 listopada obchodzimy Światowy Dzień Wcześniaka. Z tej okazji Para Prezydencka gościła u Klaudii i Szymona Marców, rodziców sześcioraczków. Dzieci przyszły na świat 20 maja 2019 roku w 29 tygodniu ciąży.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Andrzej Duda z Małżonką odwiedzili w sobotę Zosię, Kaję, Malwinę, Nelę, Tymona i Filipa, których losy śledziła cała Polska. W dniu porodu noworodki ważyły od 890 g. do ok. 1300 g. Rodzice nie kryli wielkiej ulgi, kiedy dwa miesiące temu ostatnie z dzieci zostało wypisane ze szpitala.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Mama i tata sześcioraczków oraz starszego Oliwiera opowiedzieli Parze Prezydenckiej o swojej codzienności, oswajaniu się z nową rolą, wzruszających momentach i nadziejach na przyszłość. Jak przeważająca część wcześniaków, noworodki wymagają rehabilitacji, jednak są coraz większe i silniejsze. Każde z nich ma inną osobowość i temperament, a urok niezwykłego rodzeństwa tysiące internautów obserwują na Instagramie, gdzie mama maluchów publikuje ich zdjęcia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko - raz na 4,7 mld ciąż na świecie. W Polsce jest to pierwszy taki przypadek. Jak w trakcie spotkania z Parą Prezydencką wskazywali rodzice, opieka nad tyloma pociechami wymaga dobrej organizacji i logistyki, a każdy dzień jest nową przygodą. Szczególnie, że wcześniaki potrzebują dodatkowej troski, a relacje z rodzicami i otoczeniem mogą w pełni nawiązywać dopiero po opuszczeniu inkubatorów.

Ideą obchodzonego dziś święta jest zwracanie uwagi społeczeństwa na wcześniactwo i wiążące się z nim rozległe konsekwencje dla samych maluchów, ale też ich rodzin. Wyrazem solidarności z przedwcześnie urodzonymi dziećmi na całym świecie jest podświetlanie ważnych budynków na fioletowo. Wieczorem iluminacja rozbłyśnie także na Pałacu Prezydenckim. (KS)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem