Reklama

Wiadomości

Silny Śląsk w Europie

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach minister Krzysztof Tchórzewski zaproponował podatek od tzw. śladu węglowego. Czemu on ma służyć?

[ TEMATY ]

rozmowa

Dominik Różański

Grzegorz Tobiszowski Ekonomista, polityk, samorządowiec, poseł na Sejm RP V, VI i VII kadencji

W wielu krajach Unii Europejskiej przemysł oraz miejsca pracy są wypychane poza nasz kontynent. Wysokie opłaty za emisję CO2 powodują, że ceny energii rosną, tym samym rosną koszty produkcji. Fabryki, huty, zakłady produkcyjne konkurencyjnie nie wytrzymują z produktami z krajów, gdzie nikt nie patrzy tak restrykcyjnie na politykę klimatyczną. Przestaje się opłacać produkować, bo import jest tańszy. I tu są dwa problemy. Pierwszy to miejsca pracy i rozwój, który Europa po prostu oddaje innym kontynentom, a drugi to kwestie związane z klimatem. Co z tego, że Europa będzie ograniczać emisję CO 2, skoro kraje Afryki i Azji, do których został przeniesiony ten przemysł wyprodukują go znacznie więcej. Europa narzucając bardzo restrykcyjne normy, a jednocześnie korzystając z taniego importu, globalnie szkodzi i sobie i wszystkim. Znaczne pogorszenie klimatu następuje zwłaszcza tam, gdzie technologia jest przestarzała.

Polska Grupa Górnicza przyniosła w ubiegłym roku 493 miliony złotych zysku, Grupa JSW 1,76 miliarda. Żadna inna branża w Polsce w ostatnich latach nie zanotowała tak dynamicznego wzrostu.

W 2015 roku górnictwo przyniosło dwa miliardy złotych straty. Sytuacja spółek węglowych była katastrofalna - stały przed bardzo realną groźbą upadłości. Było wiele głosów, że z tej zapaści branża już się nie podniesie. Konieczne były natychmiastowe działania. Dzięki wspólnemu zaangażowaniu i dialogowi ze stroną społeczną dziś kopalnie są sprawie działającymi przedsiębiorstwami, przynoszą zyski, dają stabilne miejsca pracy, a Polsce bezpieczeństwo energetyczne. No i wpływy budżetowe. W biegłym roku spółki górnicze w podatkach i opłatach wpłaciły do budżetu państwa i samorządów – ponad pięć miliardów złotych. I pamiętajmy - polskie górnictwo generuje ponad 300 tysięcy miejsc pracy, polski przemysł kolejne setki tysięcy. Nie możemy dopuścić do ich likwidacji.

Reklama

Podczas Kongresu wiele było rozmów o energetyce, przemyśle, ale także transformacji energetycznej i wsparciu dla regionów górniczych.

Regiony górnicze w Europie stają przed dużymi wyzwaniami transformacyjnymi, takimi jak rekultywacja i rewitalizacja terenów poprzemysłowych, przy zagwarantowaniu sprawiedliwej transformacji społecznej. Pod koniec 2017 r. w Strasburgu Komisja Europejska oficjalnie zainaugurowała Program Wsparcia Regionów Górniczych”. Wśród uczestników konferencji byli zarówno przedstawiciele rządów, samorządów, jak i spółek oraz organizacji pozarządowych i społecznych, związanych z sektorem górnictwa z całej Europy. Ministerstwo Energii prowadzi bieżący dialog z Komisją Europejską. Platforma Wsparcia dla Regionów Górniczych ma dwa wymiary: proces restrukturyzacji regionów górniczych, w których zaprzestano wydobycia węgla oraz prace badawczo – rozwojowe dotyczące czystych technologii węglowych i alternatywnych metod wykorzystania węgla. To wsparcie dla Śląska, ale też okolic Wałbrzycha i Konina

Na Śląsku niezwykle ważnym tematem jest zanieczyszczenie powietrza – zwłaszcza smog.

Reklama

Generalizowanie i stygmatyzowanie węgla jest złe. To jak z samochodami – nie możemy porównywać 20-letnich diesli z nowoczesnymi ekologicznymi hybrydami. Tak samo jest z węglem. Możemy ten najgorszej jakości spalać w starych piecach albo wykorzystywać dobrej jakości węgiel efektywnie i ekologicznie. Stawiamy na to drugie rozwiązanie. Główną przyczyną smogu jest spalanie śmieci i paliwa niskiej jakości. Wprowadzone zostały przepisy regulujące dwie niezwykle istotne sprawy. Pierwsza to ustawa o jakości paliw stałych, która zakazuje sprzedaży detalicznej najgorszej jakości węgla, a po drugie w 2017 roku zostało wydane rozporządzenie w sprawie wymagań dla kotłów, które dopuszcza do sprzedaży tylko te o najlepszych parametrach. Czyli z tynku eliminujemy tak zwane „kopciuchy” i najgorszej jakości paliwo do nich. Ponadto uruchomiliśmy program „Czyste Powietrze”, wspieramy prosumentów oraz elektryczny transport.

Mamy również „Program dla Śląska”.

Ponad 50 miliardów złotych na 70 projektów, które będą motorem napędowym regionu. Stawiamy na zwiększenie innowacyjności przemysły, inwestycje rozwojowe, infrastrukturę transportową, ale także poprawę jakości środowiska i podnoszenie kwalifikacji mieszkańców naszego regionu. Chcemy maksymalnie wykorzystać potencjał województwa śląskiego w celu zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju. Jestem przekonany, że razem z nowym zarządem województwa dobrze wykorzystamy te ogromną szansę na rozwój naszego regionu.

Do wyborów do Parlamentu Europejskiego zostało ledwie kilka dni. Jak wyobraża Pan sobie swoją działalność w Europarlamencie.

Jest pięć głównych obszarów, pięć priorytetów. Po pierwsze więcej funduszy dla województwa śląskiego z funduszy unijnych w tym na rekultywację terenów poprzemysłowych i wsparcie transformacji energetycznej. Wynegocjowaliśmy już miliardy dla naszego regionu. Wiem jak rozmawiać z Komisją Europejską, by zadbać o jeszcze większe wsparcie dla województwa śląskiego. Druga kwestia to obrona przemysłu, którego przyszłość w dużym stopniu będzie się ważyć w Brukseli. Przemysł to wciąż ogromna siła województwa śląskiego. Nie możemy się od niego odwracać, a wspierać i rozwijać. Będę walczył o polski przemysł, którego serce bije na Śląsku. Z tym też się wiążą miejsca pracy. Przypomnę - 300 000 miejsc pracy w województwie śląskim generują kopalnie. Nie pozwolę na ich likwidację. Stabilna i dobrze płatna praca na Śląsku to cel nadrzędny. Kolejna bardzo ważna kwestia to czystsze powietrze. Walka ze smogiem to mój priorytet równorzędny z ochroną i rozwojem przemysłu.

Mieszkańcy regionu zasługują na oddychanie czystym powietrzem. I ostatni priorytet - bezpieczeństwo energetyczne. W dzisiejszym świecie nie ma nic ważniejszego od energii - od zasilania urządzeń domowych po systemy bankowe, finansowe, drogowe, szkoły, szpitale i fabryki. Polska musi być niezależna, a prąd zawsze musi płynąć do przemysłu i gniazdek w naszych domach. Będę bronić energetycznej niezależności Polski.

2019-05-23 07:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czerpać z życiodajnej lektury

2020-05-04 14:04

[ TEMATY ]

wywiad

Pismo Święte

rozmowa

tydzień biblijny

CIDD

Ks. dr Rafał Pokrywiński

- Ciągle zmieniająca się nauka, nie wspominając o dewaluacji słowa w socjologii i polityce, sprawia, że człowiek chce czegoś pewnego, z autorytetu. I tu wchodzi słowo Boże – powiedział ks. dr Rafał Pokrywiński, odpowiedzialny za Dzieło Biblijne w diecezji drohiczyńskiej, w rozmowie z Moniką Kanabrodzką.

Monika Kanabrodzka: Słowa: ,,Nie samym chlebem żyje człowiek lecz każdym słowem które pochodzi z ust Bożych” nabierają szczególnego znaczenia w obecnej sytuacji. Dlaczego?

Ks. Rafał Pokrywiński: Człowiek potrzebuje pouczenia i to takiego, które nie pochodzi z tego świata. Chleb zarówno materialny, jak i ideologiczny, pochodzący z tego świata rodzi przesyt i czasami niesie ryzyko skażenia. Ciągle zmieniająca się nauka, nie wspominając o dewaluacji słowa w socjologii i polityce, sprawia, że człowiek chce czegoś pewnego, z autorytetu. I tu wchodzi słowo Boże: tajemnicze, pociągające, a jednocześnie autorytatywne. Pan Bóg przez swoje słowo wezwał człowieka po upadku w raju do nawrócenia: „Gdzie jesteś Adamie?” – słyszymy w Księdze Rodzaju. Późnej wielokrotnie Bóg przemawia do pojedynczych ludzi i całych narodów, czego świadectwa znajdujemy w Piśmie Świętym.

Jakie są formy wspólnotowego i indywidualnego rozważania słowa Bożego?

Rozważanie słowa Bożego może odbywać się na wiele sposobów. Najważniejsze jest to, żeby sobie uświadomić, że słowo Boże to rzeczywistość teologiczna, czyli musi być rozumiana w całym systemie wiary. Nie wystarczy wziąć Pismo Święte i poczytać, choć to też może być pomocne. Trzeba unikać zasady sola scriptura, która twierdzi, że każdy może autorytatywnie interpretować słowo Boże w indywidualnej lekturze. Zresztą pojęcie słowa Bożego przekracza wyłącznie spisany tekst. Chrystus wypowiedział więcej słów niż znajdziemy w Ewangeliach. Potrzeba zatem słowa Bożego, które już padło na żyzną ziemię Kościoła i wydało plon w postaci doktryny wiary.

Co do prywatnych metod rozważania, to mamy różne. Ja osobiście polecam dwie: Lechio divina – znane od wielu stuleci medytacyjne rozważanie słowa Bożego wywodzące się ze kręgów zakonnych – oraz komentarze Ojców Kościoła. Dzisiaj jesteśmy przyzwyczajeni do czytania Pisma Świętego jako lectio continua, interpretując je w sensie literalnym. Chciałbym polecić odkrywanie dalszych sensów, zwłaszcza duchowych w lekturze dzieł Ojców. Niezwykle piękne są pod tym względem homilie Augustyna, Ambrożego i Jana Chryzostoma, które są wręcz utkane z licznych cytatów biblijnych. Dawniej na końcu dzieł teologicznych pojawiały się indeksy biblijne pokazujące, jak wiele fragmentów biblijnych dany autor wykorzystał. Z niektórych Ojców można złożyć wręcz całe Pismo Święte. Potrafili oni wydobyć z Biblii sens duchowy.

Coraz większe zainteresowanie wzbudzają Komentarze do Ewangelii i rekolekcje w Internecie, transmisje Mszy św. online, vlogi oraz inne formy przekazu. Czy są to dobre sposoby dotarcia z Dobrą Nowiną?

Dzisiaj słuchamy kazań na wiele sposobów. Najlepiej oczywiście słuchać ich co niedziela w kościele, bo towarzyszy temu łaska urzędu i miejsca. Później wiele z nich jest dostępnych w Internecie. Warto po nie sięgać, ponieważ głoszący są zwykle fachowo przygotowani i faktycznie się nad nimi trudzą, a poza tym niektórzy robią tak od wielu lat. Daje więc to gwarancję czegoś więcej niż własna refleksja. Ja sam chętnie słucham kazań dostępnych w Internecie i wiele im zawdzięczam, choć wobec niektórych głosicieli pozostaję krytyczny. Warto zatem, zwłaszcza jeśli słuchamy jednego źródła, skonsultować je ze swoim duszpasterzem.

CZYTAJ DALEJ

Grota z Lourdes – miejsce modlitwy w Ogrodach Watykańskich

2020-05-29 20:38

[ TEMATY ]

Watykan

papież Franciszek

Grota z Lourdes

źródło: vaticannews.va

Grota z Lourdes w Ogrodach Watykańskich

Franciszek postanowił zakończyć maryjny miesiąc maj modlitwą różańcową w Ogrodach Watykańskiech, w Grocie z Lourdes - będzie ona transmitowana na cały świat począwszy od godz. 17.30. Modlitwie towarzyszy hasło zaczerpnięte z Dziejów Apostolskich:„Gorliwi i jednomyślni na modlitwie, razem z Maryją” (Dz 1, 14).

W sercu Ogrodów Watykańskich znajduje się replika Groty Massabielle, miejsca, w którym Matka Boża ukazała się św. Bernadetcie Soubirus w 1858 r.

Historia tego miejsca związana jest z papieżem Leonem XIII, który bardzo lubił Ogrody Watykańskie i spędzał w nich wiele czasu. Kazał nawet urządzić sobie apartament na szczycie Wzgórza Watykańskiego, w starej wieży obronnej, która dziś nosi jego imię. Bp Schoepfer, biskup diecezji Tarbes, do której należała miejscowość Lourdes, postanowił podarować papieżowi replikę Groty – Leon XIII pobłogosławił reprodukcję na początku prac, 1 czerwca 1902 r. Grotę wzniesiono opartą o średniowieczny mur obronny z czasów Leona IV (IX w.). 28 marca 1905 r. watykańska Grota Masabielle została uroczyście zainaugurowana przez następnego papieża, Piusa X (papież ten kazał zmienić nazwę diecezji Tarbes na Tarbes-Lourdes).

W następnych latach na Grocie wzniesiono kopię bazyliki a po jej bokach półkoliste schody prowadzące z tarasu na plac przed Grotą. Neogotycka wieża nie pasowała do barokowego otoczenia i kontrastowała z kopułą Michała Anioła, dlatego w 1933 r., gdy wieża zaczęła pękać, Pius XI kazał ją rozebrać.

Dziś zachowała się najważniejsza część monumentalnego komplesu, czyli Grota objawiewień z figurą Madonny.

Wnętrze Groty i sąsiadujący z nią mur pokrywa dywan zielonego bluszczu, a nad nią znajdują się dwa mozaikowe medaliony przedstawiające Leona XIII i biskupa Schoepfera. Gdy w setna rocznicę objawień (1958 r.), sankturarium w Lourdes zostało przebudowane, ówczesny biskup, Théas, postanowił podarować papieżowi stary ołtarz – został on umieszczony w centrum Groty w 1960 r.

Wszyscy papieże modlili się i odprawiali ceremonie religijne w Grocie z Lourdes. Szczególnie lubił to miejsce Jan Paweł II, który zaczął tu odprawiać nabożeństwa majowe oraz Msze św. dla pielgrzymów z Polski, którzy w ten sposób mieli również okazję zwiedzać Ogrody Watykańskie.

CZYTAJ DALEJ

Otworzyliśmy drzwi naszych domów

2020-05-31 00:21

Fot. Grzegorz Kryszczuk

Kościół pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Pokoju na wrocławskich Popowicach stał się Wieczernikiem. Cztery wspólnoty - Dom Boży, Lew Judy, Koinonia Jan Chrzciciel oraz Porta Coeli przeżywały wigilię Zesłania Ducha Świętego. Eucharystii przewodniczył ks. prof. Mariusz Rosik.


- Świętowaliśmy zmartwychwstanie naszego Pana w sytuacji zamkniętych drzwi naszych domów. Apostołowie też siedzieli pod kluczem 50 dni w Wieczerniku. I tak jak tamtej nocy po wylaniu Ducha wyszli na ulice, tak my dziś otwieramy drzwi naszych mieszkań i świątyń i spotykamy się by być świadkami – tymi słowami przywitał wszystkich ks. prof. Rosik.


- Nie otrzymaliście ducha bojaźni, ale Ducha przybrania za synów, dlatego możecie wołać Abba Ojcze! Duch Św. sprawia, że możemy naszego Boga nazywać Ojcem. Zapraszam do refleksji nad symbolami, pod którymi występuje Duch Święty. Pierwszy wynika wprost z dzisiejszej Ewangelii. Jest to woda. Chrystus powiedział, że jak ktoś jest spragniony to niech pije, a zdroje wody żywej wypłyną z Jego wnętrza. Duch święty jest Wodą Życia.

Ks. prof Rosik nawiązał do biblijnej sceny rozmowy Jezusa z Samarytanką, kiedy spotykają się oboje w samo południe pod studnią. - Kobieta miała kilku mężów i najprawdopodobniej dużo dzieci. W Izraelu można było za bezdzietność otrzymać list rozwodowy ze specjalną adnotacją. Samarytanka z pewnością obarczona byłą różnymi doświadczeniami z przeszłości, była poraniona sytuacjami życiowymi, może cierpiała z powodu relacji międzyludzkich.

- Już sam fakt, że przyszła do studni w samo południe, kiedy ruch jest najmniejszy, pokazuje, że unikała ludzi i wystawiania się na spojrzenia i komentarze pod jej adresem. Po chwili rozmowy z Jezusem zostawia dzban i biegnie do wioski i krzyczy - chodźcie i zobaczcie Mesjasza. Ona od tej chwili daje świadectwo. Pozostawiony dzban jest symbolem poranionego serca, które ona zostawia Jezusowi u Jego stóp – mówił ks. prof. Rosik.

Drugim i trzecim symbolem Ducha Św, o którym wspomniał ks. Rosik to silny wiatr i ogień. - Kiedy mam coś uporządkowane w głowie i zaplanowany cały dzień, nagle dzwoni telefon i wszystkie moje plany się zmieniają. Tak działa Duch Święty. On pragnie tego, żebyśmy byli z nim cały czas w relacji – dodał celebrans. Po Eucharystii była modlitwa i uwielbienie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję