Reklama

Włochy: beatyfikacja świeckiej mistyczki i stygmatyczki

2019-06-14 21:22

kg (KAI) / Sassari


Edvige Carboni

W sobotę 15 czerwca na Hipodromie Komunalnym w Pozzomaggiore koło Sassari na Sardynii kard. Angelo Becciu, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, pochodzący zresztą z Sardynii, ogłosi błogosławioną urodzoną w tym miasteczku Jadwigę Carboni. Ta włoska świecka żyła w latach 1880-1952 i zasłynęła jako mistyczka, doświadczała bilokacji (jednoczesnego przebywania w dwóch różnych miejscach) i ekstaz połączonych z unoszeniem się w powietrzu. Pozostała przy tym skromną, cichą kobietą, pomagającą chorym i ubogim, a zarazem o głębokiej i prostej wierze.

Oto krótki życiorys przyszłej błogosławionej.

Jadwiga (Edvige) Carboni urodziła się w nocy z 2 na 3 maja 1880 r. w miasteczku Pozzomaggiore (dzisiejsza prowincja Sassari) na zachodzie Sardynii jako drugie z czwórki dzieci miejscowych mieszczan. Jej matka Maria Domenica wspominała potem, że w chwili narodzin córki w powietrzu pojawiła się jakaś świetlista kula, jakby monstrancja, która rozświetliła pokój. Nazajutrz w górnej części klatki piersiowej noworodka ukazało się znamię krzyża, które było odtąd widoczne do końca jej życia. A jeszcze przez kilka dni nad łóżeczkiem nowo narodzonej dziewczynki unosił się rój białych pszczół, nie czyniąc jej zresztą niczego złego.

Matka od najmłodszych lat uczyła swą córkę tego wszystkiego, co mogło się jej późnej przydać, przede wszystkim haftu, a widząc jej szczególne zdolności w tym kierunku, posłała ją na krótko do sióstr szarytek, które w Alghero prowadziły cenioną szkołę haftu artystycznego. Zdobyte tam umiejętności bardzo przydały się później w życiu Jadwidze, m.in. pozwalając jej na finansowe wspieranie rodziny.

Reklama

Jednocześnie od dziecka przyszła błogosławiona odznaczała się głęboką wiarą i pobożnością. Codziennie chodziła z mamą do kościoła na Msze św. i już w wieku pięciu lat złożyła ślub czystości, co stało się jedną z największych jej cnót. O ile bowiem jej późniejsze zjawiska mistyczne mogły budzić u niektórych pewne wątpliwości, to dla wszystkich była oczywista jej czystość moralna, którą powszechnie podkreślano później w toku jej procesu beatyfikacyjnego.

W latach 1886-91 uczęszczała do szkoły powszechnej, kończąc ją na czwartej klasie, ze względu na biedę w domu i warunki zdrowotne jej matki. Właśnie jej ciężka, kilkuletnia choroba nie pozwoliła jej córce spełnić wielkiego marzenia – wstąpienia do zakonu. Za radą swego spowiednika Jadwiga opiekowała się matką i prowadziła dom, co jednak nie było dla niej ciężarem, ale przeciwnie: widok zadowolonych rodziców i rodzeństwa sprawiał jej wiele radości. Dochody z haftu artystycznego, w którym była mistrzynią, pozwalały, obok pracy ojca, utrzymywać rodzinę na względnym poziomie a nawet umożliwiły dalszą naukę brata i siostry. Jej obowiązki domowe wzmogły się w 1910 r., gdy zmarła jej matka.

Te codzienne troski i zajęcia jeszcze bardziej pogłębiały jej więź z Panem, któremu ofiarowywała swe radości i cierpienia, umartwiała się, często pościła, na kolację jadła tylko trochę chleba, popijając to wodą. Prosiła Boga za grzeszników i o miłosierdzie Boże dla dusz czyśćcowych. Zresztą całe jej życie było modlitwą: modliła się, gdy pracowała, sprzątała dom, gdy kładła się spać i gdy rano wstawała z łóżka. Należała do różnych bractw i stowarzyszeń kościelnych, m.in. do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego i pod wpływem tego zaangażowania rozwinęły się w niej wcześniejsza miłość i troska o chorych i potrzebujących, a w latach I wojny światowej (1914-18) pocieszała rodziny, których bliscy udawali się na front.

Podczas modlitwy nieraz widziano, jak unosiła się nad ziemią lub klęcznikiem, na którym się modliła; pewnego razu ktoś, nie dowierzając jej ekstazom, ukłuł ją dwukrotnie w kolano dużą szpilką, ale ona nie czuła bólu.

14 lipca 1911 r., w czasie modlitwy przed krzyżem, podarowanym jej przez miejscowego proboszcza, na jej rękach, boku i nogach pojawiły się znaki Męki Pańskiej, które starała się ukrywać, co jednak nie zawsze jej się udawało. Otoczenie różnie reagowało na te zjawiska – obok zrozumienia były też wyśmiewanie, obelgi, toteż w 1925 r. Jadwiga przeszła specjalne badanie kanoniczne, które jednak nie wykazało żadnych zaburzeń ani nieprawidłowości w jej zachowaniu.

W 1929 r. wraz ze swym sędziwym ojcem musiała opuścić strony rodzinne, przenosząc się do Lacjum, gdzie jej siostra Paolina, którą Jadwiga opiekowała się jak druga mama, pracowała jako nauczycielka. Po kilkakrotnej zmianie mieszkań ostatecznie w 1938 r. osiedliły się z siostrą w Rzymie i tam pozostała aż do śmierci. W nowym miejscu szybko odnalazła swe powołanie pomagania biednym i chorym oraz czas na codzienną Mszę św. i modlitwę. W czasie II wojny światowej modliła się nieustannie o jej zakończenie. Złożyła również samą siebie w ofierze w intencji upadku ateistycznego komunizmu w Rosji, dokąd – jak wynika z jej dziennika – nieraz się przenosiła na zasadzie bilokacji.

W swoim życiu poznała też osobiście kilku późniejszych świętych, m.in. o. Pio z Pietrelciny, który bardzo ją cenił, Alojzego Orione oraz kandydatów na ołtarze, których sprawy toczą się obecnie.

Zmarła w opinii świętości, po życiu bogatym w niezwykłe zjawiska nadprzyrodzone, umartwienia i modlitwę, 17 lutego 1952 r. w Rzymie. Tam też rozpoczął się w 1968 r. jej proces beatyfikacyjny. 7 listopada 2018 r. Franciszek upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do wydania dekretu o heroiczności cnót Jadwigi Carboni, a jutro zostania ona beatyfikowana.

Światowy Dzień Wcześniaka

2019-11-17 11:12

prezydent.pl

17 listopada obchodzimy Światowy Dzień Wcześniaka. Z tej okazji Para Prezydencka gościła u Klaudii i Szymona Marców, rodziców sześcioraczków. Dzieci przyszły na świat 20 maja 2019 roku w 29 tygodniu ciąży.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Andrzej Duda z Małżonką odwiedzili w sobotę Zosię, Kaję, Malwinę, Nelę, Tymona i Filipa, których losy śledziła cała Polska. W dniu porodu noworodki ważyły od 890 g. do ok. 1300 g. Rodzice nie kryli wielkiej ulgi, kiedy dwa miesiące temu ostatnie z dzieci zostało wypisane ze szpitala.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Mama i tata sześcioraczków oraz starszego Oliwiera opowiedzieli Parze Prezydenckiej o swojej codzienności, oswajaniu się z nową rolą, wzruszających momentach i nadziejach na przyszłość. Jak przeważająca część wcześniaków, noworodki wymagają rehabilitacji, jednak są coraz większe i silniejsze. Każde z nich ma inną osobowość i temperament, a urok niezwykłego rodzeństwa tysiące internautów obserwują na Instagramie, gdzie mama maluchów publikuje ich zdjęcia.

Grzegorz Jakubowski/KPRP

Sześcioraczki rodzą się bardzo rzadko - raz na 4,7 mld ciąż na świecie. W Polsce jest to pierwszy taki przypadek. Jak w trakcie spotkania z Parą Prezydencką wskazywali rodzice, opieka nad tyloma pociechami wymaga dobrej organizacji i logistyki, a każdy dzień jest nową przygodą. Szczególnie, że wcześniaki potrzebują dodatkowej troski, a relacje z rodzicami i otoczeniem mogą w pełni nawiązywać dopiero po opuszczeniu inkubatorów.

Ideą obchodzonego dziś święta jest zwracanie uwagi społeczeństwa na wcześniactwo i wiążące się z nim rozległe konsekwencje dla samych maluchów, ale też ich rodzin. Wyrazem solidarności z przedwcześnie urodzonymi dziećmi na całym świecie jest podświetlanie ważnych budynków na fioletowo. Wieczorem iluminacja rozbłyśnie także na Pałacu Prezydenckim. (KS)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jubileusz Stowarzyszenia Odra – Niemen

2019-11-17 10:43

Anna Majowicz

- 10 lat temu zmieniło się moje życie. Przez tyle lat kieruję Stowarzyszeniem Odra-Niemen, które założyłam z moim mężem Eugeniuszem i przyjacielem Norbertem. Z zupełnego przypadku, bez finansów z zewnątrz, bez zaplanowanej strategii, bez planu, bez wsparcia mediów, powstała organizacja, a z nią nowe życie wielu kombatantów – mówi Ilona Gosiewska, prezes Stowarzyszenia Odra – Niemen.

Anna Majowicz
Uczestnicy spotkania

Historia Stowarzyszenia rozpoczęła się w domu Teresy Sobol z Iwieńca, u której Ilona Gosiewska poznała płk Weronikę Sebastianowicz. - Wydano nam rozkaz zorganizowania paczek dla całego środowiska kombatantów ze Stowarzyszenia Żołnierzy AK na Białorusi. Nie znaleźliśmy wtedy wsparcia u istniejących organizacji, założyliśmy więc własną i już od samego początku otrzymaliśmy ogromną pomoc od wielu środowisk, szkół i ludzi z terenu całej Polski – wspomina prezes Odry – Niemen.

Razem ze Stowarzyszeniem narodziła się akcja Rodacy – Bohaterom. Zasady tego projektu opartego na środowisku kombatantów, na ich doświadczeniach, wartościach i postawach, zbudowały nie tylko organizację, nie tylko aktywny i trwały wolontariat, ale przede wszystkim międzypokoleniową wspólnotę działającą ponad podziałami.

Dziś Stowarzyszenie Odra – Niemen posiada 7 oddziałów w Polsce i jeden we Lwowie, oraz sieć przyjaciół z wielu środowisk w całym kraju. Wszyscy spotkali się 16 listopada we Wrocławiu, by uczcić 10-lecie działalności.

Zobacz zdjęcia: 10-lecie Stowarzyszenia Odra-Niemen

W programie obchodów było spotkanie z kombatantami z kraju i zagranicy oraz rodakami z Litwy, Białorusi i Ukrainy, targowisko różności, warsztaty tematyczne, pokaz filmów oraz koncert Pawła Przewoźnego. Głównym punktem wydarzenia była uroczysta gala, na której zostały wręczone nagrody dla osób zaangażowanych w pomoc Stowarzyszeniu.

- Mam serdeczną nadzieję, że za 10 lat wciąż będziemy trwali, z doświadczeniem pokolenia, które nauczyło nas szlachetnej miłości do Ojczyzny, obowiązku, wytrwałości i niezależności. Przez te wszystkie lata, podczas spotkań z bohaterami naszej wolności, rodakami zza wschodniej granicy, ze świadkami historii słyszymy zdanie: ,,Nie zapominajcie o nas”. Obiecuję w imieniu nas wszystkich z Odry – Niemen i jej przyjaciół z różnych środowisk, że pamiętamy i pamiętać będziemy – podsumowuje jubileusz prezes Ilona Gosiewska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem