Reklama

Ósmy dzień Wielkiego Odpustu

2019-07-09 10:43

br. Michał Zieliński CSsR

Krzysztof Jasiński

Ósmy już dzień Wielkiego Odpustu przeżywaliśmy rozważając hasło: „Maryja uczy dobroci w kulturze przemocy i odrzucenia”. O godzinie 6:00 wierni zebrali się na pierwszą Mszę Świętą, której przewodniczył o. Wacław Zyskowski. Zaraz po zakończeniu Eucharystii, pielgrzymi odśpiewali Godzinki ku czci Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Msza Święta, pod przewodnictwem o. Piotra, rozpoczęła się o godzinie 7:00. Ojciec Piotr wygłosił też homilię do zebranych wiernych. Zaczął on od zaznaczenia, że człowiek, który naprawdę kocha, chce zobaczyć twarz ukochanej osoby, dlatego właśnie my tak licznie zgromadziliśmy się przed obrazem Matki Bożej Tuchowskiej. Gromadzimy się tutaj, prosząc o to, by świat był lepszy, i dobrze, że o to prosimy, ale lepszy świat nie będzie darem z niebios, który przyjdzie bez wysiłku. Lepszy świat mamy tworzyć my, swoją dobrocią i miłością, której możemy uczyć się właśnie tutaj, u Maryi. Musimy pytać się Jej, jak w tym świecie, pełnym przemocy i odrzucenia, mamy kochać i być dobrzy. Idąc za przykładem Matki Bożej, nie sposób nie zauważyć Jej postawy zawierzenia się Bogu. Nawet pod krzyżem, gdy umierał Jej Syn, nie usłyszeliśmy słowa wyrzutu czy skargi. Nam dziś niestety często brakuje tej wiary.

Zobacz zdjęcia: Odpust Tuchowski dz. 8

Kiedy człowiek myśli, że już wszystko wie i ma wszystko na wyciągnięcie ręki, dochodzi do wniosku, że wiara jest mu niepotrzebna. Kaznodzieja zapytał więc: „Czy wiara jest nam jeszcze potrzebna? Czy potrzebna jest nam taka postawa zawierzenia?”. Jest potrzebna, ponieważ dopiero kiedy naprawdę żyjemy wiarą, kiedy ona staje się w naszym życiu ważna, zaczynamy widzieć jej owoce. Dopiero kiedy sercem zawierzymy się Bogu, możemy okazywać innym miłość i dobroć. O. Piotr zauważył też, że choć często mamy dobre chęci, by rzeczywiście zawierzyć się Bogu, by być miłosiernymi, dobrymi, kochającymi ludźmi, to w sytuacjach nerwowych, czy gdy ktoś nas zrani, okazujemy się agresywni, mściwi czy nawet bezduszni. Tutaj Maryja daje nam kolejną wskazówkę, byśmy uważnie słuchali. Ciężko będzie nam kochać Boga i innych, jeśli będziemy skupieni tylko na sobie. Musimy słuchać Boga i z troską oraz zrozumieniem słuchać ludzi. Kończąc, ojciec wezwał zebranych, by stawali się dobrymi ludźmi, a wtedy ten kawałek świata wokół nich także stanie się dobry.

Tego dnia modlitwy o powołania poprowadziły Siostry Sługi Jezusa, a chwilę później rozpoczęła się Msza Święta pod przewodnictwem ks. prałata Andrzeja Liszki. Wygłosił on kazanie dla zebranych wiernych, wśród których byli też członkowie pielgrzymki Grup Modlitewnych Ojca Pio. Ks. Andrzej rozpoczął homilię od zacytowania krótkiego fragmentu z książki Ignacego Maciejowskiego pod tytułem „Matka”. Następnie nawiązał on do wielkiej miłości Ojca Pio do Matki Najświętszej i tematu, który tego dnia rozważaliśmy na odpuście. Święty ten zwykł mawiać, że Maryja to cały „ocean miłości”. U Niej nie było złośliwości, złych słów i zawiści. Ona, kiedy dowiedziała się o stanie swej krewnej Elżbiety, z pośpiechem wyruszyła jej z pomocą. Kiedy musiała znosić trudy życia, czy to w stajence betlejemskiej, czy to w Egipcie, uciekając, by ratować życie Jezusa, nie narzekała, nie nienawidziła tych, którzy wyrządzali zło. Ona jest dobra ponad miarę, miłosierna, wstawia się nawet za tymi, którzy krzyżują Jej Syna. Gdy człowiek zbłądzi, czasem instynktownie boi się Pana Boga, boi się, że Ojciec mógłby okazać się surowy i wtedy odruchowo ucieka się do łagodnej i dobrej Matki. Kaznodzieja nawoływał też, że dobroć jest naszym powołaniem i zadaniem w dzisiejszym świecie. Dobroć to nic innego jak dawanie siebie innym. Okazując innym dobroć, dajemy to, co mamy najcenniejszego. Aby ta miłość wzrastała, trzeba ją pilnie pielęgnować. Dlatego przybywszy do Matki Tuchowskiej, musimy powiedzieć: „precz z zazdrością, precz z zawiścią, precz z samolubnością, precz z nienawiścią”, bo to są śmiertelni wrogowie dobroci. Pielęgnowanie tej dobroci polega na wykonywaniu drobnych uczynków, drobnych gestów dobroci. Na zakończenie ks. Andrzej prosił nas, abyśmy stawali się aniołami dobroci, czerpiąc z wielkiego oceanu dobroci, którym jest Serce naszej Matki.

Reklama

O 10:40 Siostry Sługi Jezusa ponownie poprowadziły „kwadrans powołaniowy”, a o 11:00 na placu sanktuaryjnym rozpoczęła się Eucharystia. Na tę Mszę Świętą licznie przybyli rolnicy i pszczelarze. Głównym celebransem i kaznodzieją był ks. prałat Jan Wnęk. W kazaniu nawoływał, byśmy byli ludźmi dobroci. Apostolstwo dobroci jest bowiem najbardziej zrozumiałe dla człowieka, dlatego też najbardziej skuteczne. Powinniśmy brać przykład z naszego Pana Jezusa Chrystusa, który wszystkim czynił dobrze. Uzdrawiał chorych, głuchych i niewidomych, przebaczał grzesznikom, służył radą nawet w nocy, często rezygnując z własnego odpoczynku i chwili wytchnienia. Jezus dawał ludziom odrobinę ziemskiej radości, by zaraz podnieść ich oczy ku Bogu. Tak samo kazał czynić swoim uczniom, gdy powiedział im, by uzdrawiali chorych i głosili Ewangelię. Kiedy okazujemy dobroć, stajemy się bardziej podobni do Boga, bo jak powiedział sam Jezus: „Czemu nazywasz mnie dobrym? Nikt nie jest dobry, tylko sam Bóg”. Wszystko, co jest w nas dobrego, jest „odblaskiem”, „wcieleniem” Bożej obecności. Jezus, wiedząc, że będziemy potrzebować znaków takiej miłości i dobroci, dał nam Maryję. Ona widziała w Sercu Jezusa miłość i pragnienie dobra. Ona wyszła naprzeciw tym pragnieniom swego Syna i poprosiła Go w Kanie o pierwszy znak. Także dzisiaj wychodzi Ona naprzeciw pragnieniom Jezusa i naprzeciw naszym potrzebom. Kaznodzieja przestrzegał, że w sercu, w którym nie ma dobroci, szatan może zasiać egoizm, złość, gniew. Co zrobić z takim sercem? Należy wyjść poza siebie, do Boga, do świata, do ludzi. Następnie ks. prałat napomniał nas, że ziemia została nam dana w dzierżawę od samego Boga, dlatego należy nią dobrze dysponować, przez uczciwą pracę. Musimy pamiętać, że pieniądze nie są najważniejsze. Ksiądz Jan wzywał też do odpowiedzialnego korzystania z chemii rolniczej, by nie niszczyć naszego zdrowia, przyrody i mienia innych ludzi. Na koniec kaznodzieja zwrócił się do Matki Bożej: „Obyśmy w dobroci stawali się podobni do Ciebie i Twojego Syna.” Podczas Mszy Świętej rolnicy i pszczelarze w procesji złożyli obfite dary z owoców swojej pracy. Na zakończenie wierni w procesji eucharystycznej obeszli z Najświętszym Sakramentem bazylikę wśród radosnych śpiewów.

O godzinie 14:45 Siostry Sługi Jezusa poprowadziły modlitwę - Koronkę do Bożego Miłosierdzia. Chwilę później rozpoczęła się Msza Święta, której przewodniczył o. Tomasz Jarosz. Kazanie wygłosił o. Piotr Podraza. Mówił nam on, że musimy pytać Matkę Najświętszą, co mamy robić, by dobrze przeżyć nasze życie. Nie mamy wiele czasu, pomiędzy narodzinami, a śmiercią, dlatego musimy dobrze go wykorzystywać, w sposób mądry i dojrzały. Musimy nauczyć się tracić ten czas, tracić go dla Boga na modlitwie bez pośpiechu i tracić go dla innych ludzi z miłością go im poświęcając. Kaznodzieja mówił też, że Maryja jest dla nas skarbnicą wiedzy. Daje nam Ona lekcje, że musimy całkowicie zawierzyć się woli Bożej, że musimy z ufnością znosić cierpienia, że musimy wsłuchiwać się w głos Boga i odpowiadać na niego czynami. Na zakończenie o. Piotr powiedział, że dobro, które człowiek czyni, musi być widoczne i musi pociągać innych.

Tradycyjnie o godzinie 16:30 wierni odmówili różaniec na dróżkach różańcowych, a o godzinie 17:15 na placu sanktuaryjnym została odprawiona Droga krzyżowa. O godz. 18:00 rozpoczęły się śpiewane Nieszpory Maryjne, prowadzone przez o. Szczepana Hebdę.

Po Nieszporach rozpoczęła się Msza Święta pod przewodnictwem o. Jana Rzepieli. Kazanie wygłosił ponownie o. Piotr Podraza. Pouczał nas on, że od Maryi powinniśmy uczyć się dobroci. Kaznodzieja zwrócił się też do członków obecnej na placu pielgrzymki emerytów i rencistów. Wyraził on smutek spowodowany współczesną kulturą, która często odrzuca osoby starsze, w której nie liczy się ktoś, kto utracił już sprawność, a to właśnie osoby starsze często są ostatnią ostoją wiary w rodzinie, często są niedocenioną skarbnicą mądrości życiowej. Jeśli odrzucimy wiarę, nietrudno będzie nam potem odrzucić człowieka. Dlatego właśnie musimy z wielkim szacunkiem i troską kierować się ku naszym babciom i dziadkom. Są oni wielkim skarbem naszych rodzin. O. Piotr zaznaczył też, że naród, który nie szanuje swoich seniorów, nie szanuje swojej pamięci. To przecież oni przekazali nam kulturę, tradycję, pomagali nam odkryć swoją tożsamość. To oni są stróżami wartości i wiary. Na koniec ojciec prosił o pomoc Pana Boga, by zawsze miał w opiece naszych seniorów oraz Matkę Bożą, by uczyła nas dobroci, miłości i szacunku. Po Mszy odbyła się procesja eucharystyczna, która zakończyła się w bazylice przed wizerunkiem Matki Bożej Tuchowskiej, gdzie wierni wspólnie odmówili modlitwę Anioł Pański.

Ten wieczór uświetnił zespół „Kumotry”, który - swoim koncertem o godzinie 20:00 - dał zgromadzonym wiele radości.

Zapraszamy wszystkich jutro na ostatni dzień Wielkiego Odpustu Tuchowskiego!

Tagi:
odpust

W parafii św. Barbary modlono się w intencji wielunian i mieszkańców ziemi wieluńskiej

2019-08-16 17:53

Zofia Białas

Jak mówi dawna wieluńska tradycja, tradycja z czasów, kiedy Wieluń stanowił jedną parafię p.w. Nawiedzenia NMP, wcześniej Michała Archanioła i kiedy szesnastowieczny kościół św. Barbary stanowił jej integralną część, w dniu 15 sierpnia przychodziły do tego miejsca pielgrzymki z wszystkich zakątków parafii by oddać cześć Matce Bożej i pokłonić się świętemu Rochowi w wigilię jego patronalnego święta, wszak ten święty wraz ze świętą Barbarą patronował kościołowi od początków XVI wieku. Od dziewiętnastu lat, odkąd istnieje parafia, św. Barbary, odpustem czcimy w tym dniu tylko Maryję Wniebowziętą, ale jak każe tradycja, zawierzamy Jej mieszkańców Wielunia i całej ziemi wieluńskiej.

Zofia Białas

Tegoroczną Sumę odpustową w intencji mieszkańców ziemi wieluńskiej, w obecności licznych wiernych czcicieli Matki Bożej Wniebowziętej, sióstr Bernardynek i Antoninek, kapłanów z dekanatu Matki Bożej Pocieszenia, św. Wojciecha BM, także kapłanów seniorów, sprawował o. dr Julian (Mieczysław) Śmierciak OFM - dyrektor Studia Nagrań i Wydawnictwa Fonograficznego Fanfara z Lublina w koncelebrze z ks. Krzysztofem Białowąsem – postulatorem rzymskim, pracującym w Kongregacji ds. Świętych.

Ks. Krzysztof wygłosił okolicznościową homilię. Zwrócił w niej uwagę na coraz liczniejsze zagrożenia płynące ze strony Szatana, zagrożenia uderzające w człowieka wierzącego, w Kościół, w rodzinę, w kapłanów.

Ratunkiem wobec tych zagrożeń, mówił, jest Różaniec – przepiękna modlitwa do Matki Bożej. Dzięki niej, przez pośrednictwo Matki Bożej Wniebowziętej, jesteśmy w stanie utrzymać nasze dobre relacje z Bogiem i drugim człowiekiem i kroczyć po właściwych ścieżkach do życia wiecznego.

Na potwierdzenie tego ks. Krzysztof wręczył różaniec – dar Ojca Świętego Franciszka - księdzu proboszczowi Jarosławowi Boralowi, by modlił się na nim wspólnie z powierzonym sobie członkami „Wspólnoty św. Barbary”. Eucharystię zakończyło uroczyste poświęcenie bukietów z kwiatów i ziół.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ku Chrystusowi

2016-08-10 08:25

Abp Wacław Depo
Niedziela Ogólnopolska 33/2016, str. 32-33

Fot. Graziako
Martin Schongauer – wizerunek Jezusa (XV wiek)

Gdy patrzymy na Jezusa, „który istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie” (por. Flp 2, 6), staje się dla nas jasne, że On jest nie tylko niezwykłym człowiekiem, ale żywym i prawdziwym Bogiem. W Jezusie Chrystusie religia przestaje być poszukiwaniem Boga niejako po omacku, a staje się odpowiedzią wiary daną Bogu, który objawia się człowiekowi. Wierzyć w Niego oznacza nie tylko przyjąć za prawdę to, co On głosił: słowami i czynami. Wierzyć prawdziwie – według Katechizmu Kościoła Katolickiego – to „przylgnąć osobowo do Niego” (por. 150). A więc przyjąć Chrystusa całym sobą: umysłem, wolą, sercem, wszystkimi siłami. Taka odpowiedź jest możliwa dzięki łasce Jego samego, który jest równocześnie Synem Boga, współistotnym Ojcu, w którym każdy człowiek odpowiada Bogu. Wprost po mistrzowsku ujmuje tę prawdę Autor Listu do Hebrajczyków: Zastanawiajcie się więc nad Chrystusem, który „przecierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę, abyśmy nie stali się ludźmi złamanymi na duchu i ustającymi w drodze” (por. Hbr 12, 2-3).

Patrząc na Jezusa, „który uniżył samego siebie, stawszy się posłusznym woli Ojca aż do śmierci – i to śmierci krzyżowej” (por. Flp 2,8), dostrzegamy oczyma wiary, że Bóg kocha każdego człowieka w tajemnicy Syna ukrzyżowanego przez świat, który Go nie poznał. W oczach świata krzyż Jezusa jest postrzegany jako znak sprzeciwu i zgorszenie „słabością Boga”. Dla wierzących krzyż pozostaje mocą i mądrością Bożą. Kościół Jezusa Chrystusa jest mocny tą prawdą, że przez tajemnicę krzyża i zmartwychwstania jego Założyciela dokonało się przejście – od starego do nowego świata. Odtąd każdy, kto patrzy na Jezusa i słucha Jego słów, będzie musiał nieustannie wybierać: albo podtrzymywać ów stary świat, udaremniając Krzyż Jezusa, albo budować nowy świat na fundamencie Jezusa, otwierając historię ludzkości na Bożą przyszłość. Rozważmy niezwykłe wołanie św. Jana Pawła II z Wielkiego Piątku 1994 r.: „Niech nie zostanie udaremniony Krzyż Chrystusa, bo jeśli udaremnia się Krzyż Chrystusa, człowiek zostaje pozbawiony korzeni i nie ma już przyszłości: jest zniszczony!”.

Gdy patrzymy na Jezusa, „którego Bóg nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię” (Flp 2,9), wierzymy, że tylko w Nim i przez Niego jesteśmy zbawieni. On jest „PANEM – ku chwale Boga Ojca” (Flp 2,11). W Liście apostolskim „Tertio millennio adveniente” Jan Paweł II poucza nas, że „Chrystus jest nowym początkiem wszystkiego. Wszystko w Nim odnajduje siebie, zostaje przyjęte i oddane Stwórcy, od którego wzięło swój początek” (6).

Wpatrując się więc w tajemnicę Jezusa, każdy chrześcijanin winien ukazać światu poczucie odpowiedzialności osobistej za swoje życie. W Roku świętym Miłosierdzia obraz Sądu Ostatecznego trzeba przykładać do dziejów każdego z nas: „Wszystko, cokolwiek uczyniliście jednemu z braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” (por. Mt 25, 40). Brak moralnej i osobistej odpowiedzialności, która stwarza swoistą „anonimowość chrześcijan”, jest postawą, która wynika z niedostatecznego szacunku dla rozpoznawanej Prawdy, którą jest Jezus Chrystus.Warto raz jeszcze podkreślić, że najważniejszą sprawą naszego życia jest nie tylko „wpatrywanie się w Jezusa”, ale osobiste i całym sobą „przylgnięcie” do Osoby Jezusa i Jego prawd. Wówczas – z pomocą Jego łaski – będziemy wolni od bałamutnych ideologii.

Polecamy „Kalendarz liturgiczny” – liturgię na każdy dzień
Jesteśmy również na Facebooku i Twitterze

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Gądecki: prorocy mówiący prawdę są obrzucani błotem

2019-08-18 19:11

ms / Chojno (KAI)

- Dziś prorocy także są obrzucani błotem, gdy tylko ośmielą się powiedzieć prawdę zobowiązującą do nawrócenia i przemiany tak w życiu osobistym, jak i w życiu publicznym. Trzeba więc ich oczernić, aby stracili autorytet i zamilkli – powiedział abp Stanisław Gądecki w homilii podczas Mszy św. na stadionie sportowym w Chojnie. Abp Gądecki w nawiązaniu do historii proroka Jeremiasza.

episkopat.news
abp Stanisław Gądecki

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w homilii wygłoszonej na stadionie sportowym w Chojnie w Wielkopolsce nawiązał do historii Proroka Jeremiasza. Mówiąc o agresji wobec Proroków podkreślił, że właśnie „tak postąpiono z bł. Jerzym Popiełuszką, którego najpierw usiłowano zniesławić przy pomocy kłamstw i prowokacji, a gdy to się nie powiodło, związano go i wrzucono do Wisły. Coś podobnego dzieje się teraz z arcybiskupem Jędraszewskim”.

„Dlaczego prorok bywa prześladowany? Bo przekazuje ludziom to, co mu Bóg powiedział, a nie to, co ludzie pragną usłyszeć. Ludzie zazwyczaj nie wierzą w proroctwa, które nie potwierdzają ich własnej opinii” – mówił abp Gądecki.

Nawiązując do słów Jezusa, że przyszedł dać ziemi rozłam, metropolita poznański zauważył, że główną przyczyną sprzeciwu wobec Ewangelii jest brak zgody na miłość, która jest wymagająca. „Ona nie pozwala nam na neutralność. Nie można dwom panom służyć. Miłość domaga się zajęcia stanowiska i żąda odpowiedzi. Kto jest z prawdy, ten słucha głosu Chrystusa, kto z prawdy nie jest, ten nie słucha Jego głosu” – mówił abp Gądecki.

Metropolita poznański zauważył także, że miłość domaga się wolności od grzechu i zła. „Rozłam nie oznacza nienawiści do grzeszników, gdyż ta jest sprzeczna z Jezusowym przykazaniem miłości. Rozłam oznacza jedynie oddzielenie od grzechu i stanięcie po stronie dobra” – podkreślił abp Gądecki.

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski przestrzegł w związku z tym przed traktowaniem chrześcijaństwa jako religii świętego spokoju i zbioru przyzwyczajeń. „Posiadamy w historii zbawienia wiele przykładów niezachwianej wiary. Mamy dookoła nas mnóstwo świadków wiary i wytrwałości wspierających nas, dodających nam odwagi i sił. Tymi świadkami są patriarchowie i prorocy, święci i błogosławieni, którzy ukończyli już bieg swego ziemskiego życia, wiary ustrzegli i otrzymali wieniec zwycięstwa” – zauważył metropolita poznański.

Abp Gądecki odwiedził parafię pw. Chrystusa Króla w Chojnie z okazji stulecia jej powstania. W ramach uroczystości jubileuszowych odbyły się tam m.in. zawody wędkarskie, spotkanie najstarszych mieszkańców Chojna, upieczono także specjalny tort jubileuszowy dla wszystkich uczestników parafialnego święta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem