Reklama

Świat

Mauritius czeka na papieża

Na 24 godziny przed przybyciem papieża na Mauritiusie panuje nastrój radości i oczekiwania. Do stołecznego Port Louis przybyły tysiące mieszkańców wyspy i pielgrzymów z Republiki Południowej Afryki. Wszyscy czekają na Mszę św., którą papież Franciszek odprawi w godzinach porannych 9 września, w 30 lat po wizycie w tym miejscu św. Jana Pawła II.

[ TEMATY ]

Mauritius

Walkerssk/pixabay.com

„Ta 9-godzinna wizyta papieża będzie czasem braterstwa i wspólnoty dla naszego narodu” - cieszy się kardynał Maurice Piat, ordynariusz Port Louis, jedynej diecezji w tym kraju. Także jezuita z Mauritiusa, ks. Georges Cheung ma nadzieję na "pojednawczą rolę" Franciszka. Jego zdaniem obecność papieża „będzie okazją dla sprawujących władzę w naszym kraju, aby przerwali politykę stronniczości”.

Około 68 procent mieszkańców Mauritiusa pochodzi z Indii, są to głównie hinduiści i muzułmanie, 27 procent to Kreole pochodzenia afrykańskiego, głównie chrześcijanie, a po 2 procent maurytyjska ludność francuskojęzyczna (głównie chrześcijanie) oraz pochodzenia chińskiego (buddyści i chrześcijanie).

Współżycie między grupami religijnymi i etnicznymi na wyspie układa się harmonijnie. Wizyta papieża to „punkt dodatni” dla całego społeczeństwa - uważa Pandit Ved Gopee, przedstawiciel Rady Religijnej na Mauritiusie. W rozmowie z gazetą „La Mauricien” wyraził nadzieję, że ta wizyta „umocni harmonię między wszystkimi mieszkańcami Mauritiusa”.

Reklama

Współpracownica ONZ, ekolożka Pamela Bapoo-Dundoo wyznała w rozmowie z lokalnymi mediami, że ceni papieża zwłaszcza za jego wkład w problemy ochrony środowiska. Choć Franciszek nie jest pierwszym papieżem, któremu bardzo leży na sercu ochrona przyrody i klimatu, to w czasach zmian klimatycznych, jakie obecnie przeżywamy, jego przesłanie ma szczególne znaczenie. "Duchowość ekologiczna papieża Franciszka jest dobrze odbierana przede wszystkim przez ludzi młodych" - podkreśliła.

Obok tysięcy mieszkańców głównej wyspy na papieską Mszę św. przybędą też wierni z sąsiednich wysp Agalega, Czagos i Rodrigues oraz mieszkańcy Seszeli. Na lotnisku w Port Louis lądują też samoloty z pielgrzymami z Republiki Południowej Afryki.


„Pielgrzym pokoju” – pod takim hasłem odbędzie się 9 września dziewięciogodzinna wizyta Franciszka na Mauritiusie nazywanym „rajską wyspą”. Papież odwiedzi republikę uważaną za najbogatszą i najlepiej rządzoną w całej Afryce. Przybędzie w dniu, w którym Kościół wspomina apostoła wyspy bł. o. Jakuba Lavala.

Reklama

Pielgrzymując na Mauritius, Franciszek złoży wizytę w miejscu reprezentującym znacznie większy obszar. Otóż w 2015 r. Organizacja Narodów Zjednoczonych przyjęła rezolucję w sprawie przekształcenia regionu Oceanu Indyjskiego w „strefę pokoju”. Zgodnie z tym zaleceniem Konferencja Episkopatów Oceanu Indyjskiego (CEDOI) na zgromadzeniu ogólnym w 2017 r. zastanawiała się, jak budować pokój na tamtejszych wyspach. Na ten temat odbyło się także w 2016 r. międzyreligijne sympozjum na wyspie Reunion, którego uczestnicy wezwali przywódców politycznych oceanicznych wysp do wzięcia pod uwagę wystosowanej rok wcześniej pokojowej rezolucji.

Dziś Ocean Indyjski jest też bardzo istotnym obszarem geopolitycznym i gospodarczym. O niektóre z terytoriów – jak np. archipelag Czagos z wyspą Diego Garcia, na której funkcjonuje amerykańska baza wojskowa – trwa spór Mauritiusa z Wielką Brytanią. Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości wydał w lutym br. niewiążącą opinię doradczą przyznającą Mauritiusowi rację. Terytoria te były od XVIII w. częścią francuskiej, a następnie brytyjskiej kolonii, podzielonej dopiero w połowie XX w. – Jeśli papież zdecydował się odwiedzić region Oceanu Indyjskiego, to dlatego że chce poczuć, co dzieje się w tej części świata, a następnie przekazać konkretne przesłanie jej mieszkańcom – uważa bp Alain Harel, wikariusz apostolski Rodrigues i główny koordynator papieskiej wizyty.

Szczęśliwa wyspa

Dzisiejszy Mauritius kształtowała jego kolonialna przeszłość, stąd na wyspie odnaleźć można różnorodne wpływy: europejskie, afrykańskie i azjatyckie. Położenie i historia sprawiły, że Mauritius jest krajem wielokulturowym – z mieszanką ras, tradycji i religii. Odkryta w 1511 r. przez portugalskiego podróżnika Dominga Fernandeza Pereirę wyspa w ciągu wieków należała do Holandii (1598-1710), Francji (1715-1810) i Wielkiej Brytanii (1810-1968). W 1968 r. Mauritius uzyskał niepodległość i przyjął ustrój republikański. Na to 1,2-milionowe państwo składają się cztery grupy etniczne: Desowie (czyli Hindusi, 68 proc.), Kreole (27 proc.), Chińczycy i Francuzi.

Mauritius jest nadal społeczeństwem klasowym z przypominającym indyjski systemem kastowym obejmującym klasę wyższą, środkową – posiadaczy ziemskich lub mających wpływy w rządzie, i niższą, z wieloma biednymi ludźmi, zwłaszcza na wsi. Bogaci wciąż mają wieloosobową służbę, która zarabia zaledwie równowartość 150 euro miesięcznie, a pracownicy średniego szczebla od 300 do 500 euro. Niestety koszty utrzymania są wysokie, porównywalne z zachodnimi, zaś ceny nieruchomości ogromne – prawie takie same jak w krajach arabskich.

Do dzisiaj w rzeczywistości Mauritiusa dają się też zauważyć ślady epoki kolonialnej (i niewolnictwa), w której swój niechlubny udział miał także Kościół katolicki. Cieniem na jego obliczu kładzie się okres od 1722 do 1835 r., gdy Kościół nie protestował przeciwko obowiązującemu na Mauritiusie prawu traktującemu przedmiotowo niewolników, zmuszającemu ich m.in. do przyjęcia katolicyzmu.

Pracowało ich wtedy – głównie na plantacjach trzciny cukrowej – ponad 100 tys., przy czym część z nich należała do członków Kościoła. Po zniesieniu niewolnictwa na Mauritiusie Kościół za sprawą bł. o. Lavala otworzył się na wyzwoleńców Kreolów. Za czasów kard. Jeana Margéota, który był biskupem Port Louis w latach 1969-93, za pośrednictwem instytucji takich jak Caritas, Chrześcijańskiej Młodzieży Robotniczej, szkół i parafii, podjęto wobec potomków niewolników „proces zadośćuczynienia”. Przeprowadzono m.in. badania nad kreolską tożsamością, podjęto walkę z ubóstwem i inkulturację – przełożono m.in. Biblię i teksty liturgiczne na język kreolski.

W ostatnich latach na wyspie gwałtownie wzrosła fala imigrantów, zwłaszcza z Afryki Południowej. Jednocześnie jednak panuje wysokie bezrobocie, głównie wśród młodych. Ks. Georgy Kenny z diecezji Port Louis podkreśla dobre relacje między państwem a Kościołem, szczególnie w sektorze edukacji i w walce z ubóstwem.

Relacje międzyreligijne

W religijnym tyglu Mauritiusa dominują hinduiści (50 proc.), chrześcijanie (33 proc., w tym katolicy 24 proc.) i muzułmanie (16 proc.). Na tej samej ulicy można nieraz spotkać kościół chrześcijański, świątynię hinduską czy meczet. Wyznawców różnych religii łączą wspólne inicjatywy, m.in. protesty przeciwko próbom legalizacji aborcji, w których brali udział katolicy, anglikanie oraz muzułmanie i wyznawcy buddyzmu.

Nad dobrymi relacjami międzyreligijnymi czuwa Rada Religii. Przynajmniej raz w miesiącu wszyscy przedstawiciele ok. 20 religii i wyznań chrześcijańskich spotykają się i dyskutują o problemach, aby uniknąć eskalacji napięć – takich, do jakich dochodziło tuż po odzyskaniu niepodległości między ludnością pochodzenia indyjskiego a kreolską, czy na tle religijnym między hinduistami a muzułmanami.

Na czele Rady stoi o. Philippe Goupille, proboszcz parafii Notre-Dame de Fatima w Triolet (będzie podczas papieskiej wizyty tłumaczem Franciszka). – Dla naszego kraju papieska pielgrzymka będzie bardzo ważna, ponieważ jest on zainteresowany kwestiami międzyreligijnymi i międzykulturowymi. Z pewnością będzie mówił o dialogu międzyreligijnym i o ekologii, co jest jednym z głównych priorytetów jego pontyfikatu. Jestem bardzo poruszony, gdy mówi, że między ludźmi można sobie wszystko wybaczyć, ale stworzenie nigdy nie wybaczy nam wyrządzonych mu krzywd – wyznaje o. Goupille.

Niewątpliwie ekologia będzie jednym z głównych tematów papieskiego przesłania. Dlatego z okazji wizyty zostanie posadzonych 200 tys. drzew jako dar dla papieża – „pielgrzyma ekologa”. Zostaną one posadzone do końca roku we współpracy z organizacją pozarządową Projet de société. – Papież będzie mógł pobłogosławić niektóre z nich podczas wizyty w Château du Réduit – powiedział wikariusz generalny diecezji Port Louis ks. Jean-Maurice Labor.

Apostoł Mauritiusa

Do dzisiaj osobowością religijną numer jeden na Mauritiusie jest bł. o. Jakub Laval, nazywany apostołem wyspy, którego Jan Paweł II nazwał „opiekunem swojego pontyfikatu”, zapewne dlatego że była to pierwsza beatyfikacja dokonana przez papieża z Polski, w kwietniu 1979 r. w Rzymie. Jego grób w Sainte Croix, niedaleko Port Louis, odwiedzi Franciszek. Przybywają do niego ludzie z całego kraju, składają kwiaty, dotykają nabożnie sarkofagu, płaczą i modlą się gorliwie. Wśród nich są rzesze wyznawców hinduizmu, muzułmanie i przedstawiciele innych religii.

Jakub Dezyderiusz Laval urodził się 18 września 1803 r. we Francji, w zamożnej normandzkiej rodzinie. Ukończył studia medyczne. Od samego początku zdobył sobie wielkie uznanie lokalnej społeczności jako gorliwy, dobry i wyjątkowy lekarz, niepobierający od ubogich żadnego wynagrodzenia. Mając 35 lat, poczuł powołanie kapłańskie. W 1838 r. przyjął świecenia, po czym pracował jako proboszcz. Dwa lata później postanowił wstąpić do Zgromadzenia Ducha Świętego (duchaczy) i w 1841 r. wypłynął z Londynu na Mauritius, będący wówczas brytyjską kolonią. Wyspa liczyła 140 tys. mieszkańców, wśród których było prawie 80 tys. katolików; niewielu z nich uczestniczyło jednak w niedzielnych Mszach św. O. Laval opanował język kreolski i zapraszał tubylców do ubogiego baraku, w którym mieszkał, nazywanego przez nich „pawilonem”.

Miejscowa ludność doceniła, że jej ojciec misjonarz żyje bardzo ubogo, że wszystkim okazuje serce i szacunek. Sam zwykł nazywać tubylców „swoimi dziećmi”, a oni chętnie nazywali siebie „dziećmi Ojca Lavala”. Życiową dewizą apostoła wyspy były słowa: „Formujcie dobrych rodziców, a będziecie mieli dobre dzieci”.

W latach swojej posługi doprowadził do 60 tys. konwersji zwłaszcza wśród byłych niewolników. Zachęcał do wspólnej modlitwy i nauczał katechizmu, który przetłumaczył na kreolski. Cierpiał z powodu tego, że podczas niedzielnej Mszy św. czarnoskóra ludność wyspy zajmowała miejsca z tyłu kościoła, za barierką, której nie wolno jej było przekraczać. Wprowadził więc „Mszę dla Czarnych” w samo południe, kiedy biali odpoczywali.

Zmarł 9 września 1864 r. i do dzisiaj jest nazywany apostołem miłości, a także jedności wszystkich mieszkańców wyspy.

Kościół żywy

Liczący ok. 300 tys. wiernych maurytyjski Kościół jest młody, dynamiczny i żywy. Tak jak w całej Afryce na nabożeństwach ludzie tańczą i śpiewają. Msze św. zwykle odprawiane są po francusku lub w lokalnym języku kreolskim, rzadziej po angielsku.

Ewangelizacja Mauritiusa rozpoczęła się w 1722 r. wraz z przybyciem misjonarzy św. Wincentego a Paulo. W 1819 r. powołano wikariat apostolski z siedzibą w Port Louis, który w 1847 r. został podniesiony do rangi diecezji podlegającej Stolicy Apostolskiej. Wśród działających na wyspie zgromadzeń byli: benedyktyni, irlandzkie siostry z Loreto, duchacze, jezuici. W 1850 r. powstało rodzime zgromadzenie żeńskie Sisters of the Charity of Our Lady of God and Perpetual Help. W 1969 r. wyświęcono pierwszego rodzimego biskupa. 14-16 października 1989 r. wyspę odwiedził Jan Paweł II. W 2002 r. erygowano wikariat apostolski Rodrigues. Obecnie na Mauritiusie pracują: bonifratrzy, bracia szkolni, bracia św. Gabriela, duchacze, franciszkanki misjonarki Maryi, córki Maryi z San Denis, siostry Naszej Pani Nieustającej Pomocy, misjonarki miłości, karmelitanki i karmelici.

Struktura kościelna podzielona jest na dwie jednostki podlegające bezpośrednio Stolicy Apostolskiej: diecezję Port Louis, na której czele stoi kard. Maurice Piat, i wikariat apostolski Rodrigues, którego zwierzchnikiem jest o. Kenny. Wikariat jest położony 550 km na wschód od Mauritiusa. Wyspa Rodrigues liczy ponad 35 tys. osób, z czego 90 proc. stanowią katolicy.

Oczekiwania

Maurytyjscy katolicy przede wszystkim oczekują umocnienia w wierze. Nawiązując do hasła wizyty: „Pielgrzym pokoju”, o. Goupille przekonuje, że w tym duchu scementuje ona maurytyjskie społeczeństwo. – Uderza mnie, jak bardzo inne religie z radością oczekują papieża na Mauritiusie. Wizyta Ojca Świętego jest uważana za błogosławieństwo dla kraju i naszego społeczeństwa – podkreśla o. Goupille.

Z kolei dla szefa rządu Pravinda Jugnautha „wizyta będzie kolejną wspaniałą okazją, aby pokazać światu, jak możliwe jest pokojowe współistnienie, wzajemny szacunek i jedność, które funkcjonują w tym wielokulturowym kraju”.

2019-09-08 16:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Mauritius: papież podziękował za gościnę

[ TEMATY ]

Franciszek

Mauritius

Grzegorz Gałązka

Na zakończenie Mszy św. sprawowanej pod pomnikiem Maryi Królowej Pokoju w stolicy Mauritiusu, Port-Louis papież Franciszek podziękował wszystkim Maurytyjczykom za gościnę.

Dziękując Maurytyjczykom papież powiedział:

"Zanim zakończy się ta celebracja pragnę skierować do wszystkich moje serdeczne pozdrowienia i podziękowania. Dziękuję przede wszystkim kardynałowi Piatowi za jego słowa i za wszystkie prace przygotowawcze do tej wizyty; dziękuję biskupowi Aubry, koordynatorowi, tłumaczowi i wszystkim innym współpracownikom oraz całemu ludowi Bożemu tego Kościoła. Moim podziękowaniem obejmuję także kapłanów, diakonów, osoby konsekrowane, wielu wolontariuszy. Pozdrawiam więźniów, którzy podążyli programem „Alfa” w więzieniu i do mnie napisali; kieruję do nich moje serdeczne pozdrowienia i moje błogosławieństwo.

końcu kieruje moje pełne wdzięczności pozdrowienie do całego Ludu Bożego obecnego tutaj, a w szczególności do wiernych pochodzących z wysp Seszeli, Réunion, Komorów, Chagos, Agaléga, Rodrigues i Mauritiusu. Zapewniam was o mojej modlitwie i bliskości. Niech Pan wciąż daje wszystkim mądrość i siłę do realizowania słusznych dążeń. I wy, proszę was, nadal módlcie się za mnie. Dziękuję wszystkim!

CZYTAJ DALEJ

Mama, która przebaczyła

2020-05-20 11:37

Niedziela Ogólnopolska 21/2020, str. 15

[ TEMATY ]

świadectwo

Krzysztof Tadej

Franciszka Strzałkowska – mama o. Zbigniewa Strzałkowskiego, błogosławionego z Pariacoto

Siedzieliśmy przy stole. W rękach pani Franciszka trzymała różaniec. Zobaczyłem w jej oczach ból. Za chwilę miała mówić o synu, który został zamordowany. To, co później usłyszałem, świadczy o jej świętości.

Franciszka Strzałkowska mieszkała w Zawadzie k. Tarnowa. Razem z mężem zajmowała się małym gospodarstwem rolnym. Państwo Strzałkowscy mieli trzech synów: Bogdana, Andrzeja i Zbigniewa. Ostatni z nich chciał zostać kapłanem. Franciszka Strzałkowska wspominała: – Dobrym dzieckiem był. Posłusznym. Chodził do kościoła. Był lektorem, ministrantem. Szanował ludzi starszych, nauczycieli. Dużo się modlił.

Zbigniew Strzałkowski w 1979 r. wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Pragnął naśladować św. Franciszka i Maksymiliana Kolbego. Był niezwykle utalentowany. Po święceniach został wicerektorem Niższego Seminarium Duchownego w Legnicy. W 1988 r. wyjechał na misję do Peru. Pani Franciszka była zaniepokojona: – Mówiłam, że tam może być różnie. Zawsze się modliłam, żeby wytrwał, był dobrym kapłanem i żeby nic się tam nie stało – podkreśliła.

Syn pani Franciszki pojechał do Peru razem z o. Jarosławem Wysoczańskim. Zamieszkali w Pariacoto – małej, biednej miejscowości w peruwiańskich Andach. Rok później dołączył do nich o. Michał Tomaszek. Zbigniew Strzałkowski pisał do rodziny uspokajające listy. Nie chciał, żeby ktoś z bliskich dowiedział się o jego codziennych problemach. A tych nie brakowało. Parafia, którą objęli polscy misjonarze, była ogromna. Jej obszar można porównać z terenem, jaki zajmuje przeciętna polska diecezja. Znajdowały się tam siedemdziesiąt trzy wsie. Niektóre położone prawie 4 tys. m n.p.m. Polscy zakonnicy do wielu miejsc musieli dojeżdżać konno. Podróż do najdalszej wsi zajmowała 24 godziny.

Obok trudnych warunków problemem była działalność lewicowej terrorystycznej organizacji Świetlisty Szlak. Terroryści zamierzali wywołać rewolucję przy pomocy niezadowolonych mieszkańców wsi i miasteczek. Napadali na posterunki policyjne, podkładali ładunki wybuchowe. W Pariacoto większość ludzi nie popierało tych działań. Uczestniczyli w Mszach św., podziwiali Polaków, których życie wypełniały modlitwa, katechezy i organizowanie pomocy dla innych. To nie podobało się terrorystom. 9 sierpnia 1991 r. zostali przez nich zastrzeleni o. Michał Tomaszek i o. Zbigniew Strzałkowski. Ojciec Jarosław Wysoczański przeżył – w tym czasie był w Polsce.

W 2015 r., przed beatyfikacją polskich zakonników, realizowaliśmy film pt. Życia nie można zmarnować. W Zawadzie mama Zbigniewa mówiła, że wiadomość o śmierci syna całkowicie zmieniła jej życie: – Żyje się, bo się żyje, ale już nic nie cieszy. Pozostał ból. Pocieszenie można znaleźć tylko u Pana Boga i Matki Najświętszej. I dodała: – Mordercy za to, co zrobili, odpowiedzą przed Panem Bogiem. Niech to już Pan Bóg osądzi, a ja nie mam pretensji. Ani jednej złej myśli na nich.

Przed śmiercią Franciszka Strzałkowska udzieliła ostatniego wywiadu. Brat Jan Hruszowiec, promotor kultu męczenników, zanotował słowa tej świętej kobiety: „Trzeba się pogodzić z losem i po prostu przebaczyć. Nie życzę nikomu nic złego, nawet tym zabójcom. Nie czuję żadnego żalu w sercu do morderców, tylko przebaczenie. I życzę każdemu, żeby umiał przebaczyć, bo jak się żyje z darem przebaczenia, to się żyje piękną miłością”. Franciszka Strzałkowska zmarła w 2018 r.

CZYTAJ DALEJ

Niebawem kanonizacja Karola de Foucauld oraz dwojga innych błogosławionych

2020-05-27 13:03

[ TEMATY ]

kanonizacja

Archiwum

Karol de Foucauld

Ojciec Święty upoważnił Kongregację Spraw Kanonizacyjnych do opublikowania 8 dekretów, w tym 3 błogosławionych do kanonizacji. Datę tej uroczystości poznamy po konsystorzu, jaki w tej sprawie zwoła Ojciec Święty.

Jednym z nich jest bł. Karol de Foucauld.

Karol (Charles) de Foucauld urodził się 15 września 1858 r. w Strasburgu. Pochodził z rodziny arystokratycznej. W latach młodzieńczych utracił wiarę. W 1879 r. ukończył szkołę oficerską i odbył służbę wojskową w Oranie. Zafascynowany kulturą arabską w 1882 r. wystąpił z wojska i odbył podróż naukową do Maroka. Reportaże z niej przyniosły mu duży rozgłos, a Towarzystwo Geograficzne w Paryżu przyznało mu złoty medal. Pod wpływem swojej kuzynki i przyjaciela rodziny nawrócił się. W 1890 r. wstąpił do zakonu trapistów i przyjął imię Maria Alberyk. Od 1895 r. układał reguły nowych wspólnot zakonnych, oparte na duchowości Świętej Rodziny z Nazaretu.

Zwolniony w 1897 r. ze ślubów zakonnych wyjechał do Ziemi Świętej, gdzie pod imieniem Karola od Jezusa prowadził życie kontemplacyjne przy klasztorze klarysek w Nazarecie. W 1901 r. przyjął święcenia kapłańskie. Pod koniec tegoż roku osiedlił się w pustelni Beni Abbes w środkowej Algierii, pomagając tubylcom. Pełnił też funkcję duszpasterza w garnizonach francuskich w Afryce i był doradcą władz wojskowych w Hoggarze. Od 1904 r. przebywał wśród Tuaregów na Saharze, gdzie założył pustelnię w Tamanrasset. Tam m.in. przełożył Ewangelię na język tuareski. W 1916 r. zastrzelił go członek islamskiej sekty sufickiej sanusijja.

Duchowość de Foucaulda inspirowana jest ideą życia na pustyni: mieści w sobie samotność, surową ascezę i kontemplację, mające prowadzić do zjednoczenia z Bogiem. Charakteryzuje ją jednocześnie aktywność misyjna i świadectwo życia konsekrowanego, głównie przez pracę fizyczną, braterstwo i przyjaźń z ludźmi przy dostosowaniu się do stylu życia ubogich. Praca na własne utrzymanie ma być realizacją ślubu ubóstwa i naśladowaniem ukrytego życia Jezusa w Nazarecie.

Chociaż "brat Charles" marzył o braciach, zmarł samotnie. Dopiero w 17 lat po jego śmierci, w 1933 r. pięciu paryskich seminarzystów i księży udało się na Saharę, by tam prowadzić życie mnisze na podstawie reguły Karola de Foucauld i przyjmując nazwę Zgromadzenie Małych Braci Jezusa. W 1939 roku powstały Zgromadzenia: Małych Sióstr Jezusa oraz małych sióstr i braci od Ewangelii, a także kilka instytutów świeckich oraz grup nieformalnych i stowarzyszeń kościelnych. Są one obecne również w Polsce.

Proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym toczył się w latach 1995-2003 i został zamknięty 4 marca 2003 r. w Mediolanie. Wzięła w niej również udział pochodząca z archidiecezji mediolańskiej kobieta, której cudowne uzdrowienie, za wstawiennictwem sługi Bożego, potwierdziła watykańska komisja lekarska. W obecności Jana Pawła II Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych ogłosiła 20 grudnia 2004 r. dekret uznający ten cud, co otworzyło drogę do beatyfikacji o. Karola de Foucauld. Papież-Polak nie zdążył już jednak ogłosić go błogosławionym i uczynił to 13 listopada 2005 r. w Watykanie Benedykt XVI.

Oparte na duchowości bł. Karola Zgromadzenie Małych Braci Jezusa jest dziś obecne w 44 krajach. Duży wpływ na ich formację miał słynny francuski filozof Jacques Maritain, który po śmierci żony wstąpił do zgromadzenia, w którym zmarł w 1973 r. Do Polski Mali Bracia przybyli w 1972 r.

Zgromadzenie Małych Sióstr Jezusa powołała do życia 8 września 1939 r. Magdalena Hutin w Algierii. Jest jednym z kilkunastu apostolatów powstałych w oparciu o duchowość bł. Karola de Foucauld. Obecnie tworzą je osoby wywodzące się z prawie 70 narodowości, które działają na wszystkich kontynentach, w 67 krajach. W Polsce zgromadzenie działa od 1957 r. Ponad 40 sióstr skupionych jest w kilku wspólnotach, m.in. w: Warszawie, Częstochowie, Machnowie, Krakowie-Nowej Hucie, Szczecinie, Lublinie. Liczą one zazwyczaj po kilka sióstr.

Kolejny dekret dotyczy cudu za przyczyną bł. Cezarego de Bus.

Cezary de Bus urodził się 3 lutego 1544 roku jako siódme z trzynaściorga dzieci swoich rodziców. W wieku 18 lat wstąpił do armii królewskiej i wziął udział w wojnie przeciwko hugenotom. W 1582 roku otrzymał święcenia kapłańskie. 29 września 1592 roku założył zgromadzenie Ojców Doktryny Chrześcijańskiej. Zmarł 15 kwietnia 1607 roku. Został beatyfikowany przez papieża Pawła VI w dniu 27 kwietnia 1975 roku.

Trzeci z dekretów do kanonizacji dotyczy cudu za przyczyną bł. Marii Dominiki Mantovani.

Maria Dominika Mantovani (12 XI 1862-2 II 1934) - Włoszka, dziewica, współzałożycielka Zgromadzenia Małych Sióstr Świętej Rodziny; jej wielką pasją było katechizowanie i szerzenie wiary.

Była pierwszym spośród czworga dzieci, urodzonych w Castelletto di Brenzone w ubogiej rodzinie. Z powodu ubóstwa nie mogła ukończyć szkoły podstawowej, odznaczała się jednak wrodzoną inteligencją, która pozwalała jej wyrównać wiele braków wynikających z niedostatku wiedzy. Od najmłodszych lat okazywała też wielkie zamiłowanie do modlitwy i spraw Bożych. Podstawę jej życia wyznaczał od najmłodszych lat katechizm, którego uczyli jej rodzice, a którego prawdy potem ona sama przekazywała innym. Od dziecka apostołowała wśród swych rówieśniczek, kształtując ich cnoty dobrą lekturą, a zwłaszcza świadectwem własnego życia.

Wielki wpływ wywarło na nią przybycie do Castelletto, gdy miała 15 lat, bł. Józefa Nascimbeniego (1851-1922), który był tam najpierw nauczycielem (1877-85), a następnie proboszczem (do końca życia). Stał się on jej kierownikiem duchowym, a ona jego pierwszą, wytrwałą współpracowniczką w różnych działaniach parafialnych, zyskując sobie przy tym wielką sympatię i miłość tych, wśród których pracowała, zwłaszcza młodzieży. Żywiąc szczególną cześć do Maryi Niepokalanej złożyła 8 grudnia 1886 ślub dozgonnego dziewictwa.

Jej wielka gorliwość w wierze sprawiła, że gdy ks. Nascimbeni 6 listopada 1892 zakładał Zgromadzenie Małych Sióstr Świętej Rodziny, ona sama, marząc o całkowitym poświęceniu się Bogu, stała się współzałożycielką nowej wspólnoty i jej pierwszą przełożoną generalną. Wniosła własny, istotny wkład w opracowanie konstytucji zgromadzenia, opartych na Trzecim Zakonie Regularnym św. Franciszka i w formację sióstr, a jej osobiste świadectwo życia wyznaczyło w znacznym stopniu rozwój i ekspansję instytutu. Pod tym względem świetnie uzupełniała myśl i wizję założyciela, co uwidoczniło się szczególnie po jego śmierci, gdy mogła poprowadzić jego dzieło w wytyczonym przezeń kierunku. A gdy ona sama odchodziła z tego świata (w Weronie), zgromadzenie liczyło już ok. 1,2 tys. sióstr w 150 domach we Włoszech i za granicą. Beatyfikował ją św. Jan Paweł II 27 kwietnia 2003 roku.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję