Reklama

Wiara

Polska pod Krzyżem: dlaczego we Włocławku?

Na odbywające się dzisiaj wydarzenie ewangelizacyjne „Polska pod Krzyżem” wybrany został Włocławek, a konkretniej lotnisko w pobliskim Kruszynie. Ten wybór nie jest przypadkowy, a zdaniem organizatorów z fundacji Solo Dios Basta – przez znaki czasu, wręcz opatrznościowy.

[ TEMATY ]

Polska pod Krzyżem

materiały prasowe

Dlaczego we Włocławku? Diecezja Włocławska to ziemia, która zrodziła wielkich świętych XX wieku: św. Maksymiliana Kolbego (w Zduńskiej Woli) i św. siostrę Faustynę Kowalską (w Głogowcu, par. Świnice Warckie). To również ziemia męczenników – w czasie II wojny światowej zginęło tu aż 220 prezbiterów, w tym bł. biskup Michał Kozal. Tu również zginął bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który urodził się 14 września – w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, tak więc wydarzenie odbywa się w dniu jego urodziny. Błogosławiony ks. Jerzy zakończył swoje męczeńskie życie właśnie we Włocławku, w nurtach Wisły.

7 czerwca 1991 roku na lotnisku w Kruszynie pod krzyżem, który obecnie znajduje się w miejscu męczeńskiej śmierci błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki na włocławskiej tamie, Mszę św. sprawował Ojciec Święty Jan Paweł II.

Reklama

Jan Paweł II mówił wtedy: „Jest też genius loci, jest to miejsce, jest to przedziwne miejsce. Może nie tak bardzo znane na świecie, w Europie, nie tak bardzo znane – Włocławek – które nosi w sobie ten przedziwny zapis w naszym stuleciu, który jest jak gdyby odpowiedzią na tamten zapis całej cywilizacji nienawiści, śmierci, całej cywilizacji śmierci. Zapis cywilizacji życia, życia przez śmierć, tak jak Chrystus, tak jak Serce Boże. Jego ostatnim jakby świadkiem, świadkiem tego zapisu jest właśnie ksiądz Jerzy. Nie wolno go traktować – niech Bóg broni, nie myślę, że ktokolwiek to tak widzi albo próbuje – nie wolno go traktować tylko o tyle, o ile służył pewnej sprawie w porządku politycznym, chociaż była to sprawa do głębi etyczna. Trzeba go widzieć i czytać w całej prawdzie jego życia. Trzeba go czytać od strony tego wewnętrznego człowieka, o którego prosi Apostoł w Liście do Efezjan. Tylko ten właśnie człowiek wewnętrzny mógł być świadkiem, takim świadkiem naszych trudnych czasów, naszego ostatniego dziesięciolecia, jakim był. Wraz z wszystkimi powtarzam, wraz z wszystkimi, którzy przeszli przez tę nadwiślańską ziemię, wraz z księdzem Jerzym, zginam moje kolana przed Ojcem: proszę o "wzmocnienie siły człowieka wewnętrznego", błagam o "wzmocnienie siły człowieka wewnętrznego" dla wszystkich synów i córek tej ziemi, mojej Ojczyzny, teraz, u progu czasów, które nadeszły i które idą!”

Mówiąc o Włocławku papież mówił: „Iluż takich ludzi, zapatrzonych w Serce Odkupiciela, przeszło przez tę nadwiślańską ziemię, przez to biskupie miasto? Czy takim człowiekiem nie był bł. opat Bogumił, późniejszy arcybiskup gnieźnieński, a z kolei pustelnik, czy też bł. Jolanta, księżna piastowska, oboje w odległych stuleciach? A w tym naszym trudnym wieku XX, czy takim człowiekiem nie był Maksymilian Maria Kolbe i biskup Michał Kozal? Czy nie był nim wielki Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński? A przed nim jeszcze - ci wszyscy męczennicy obozów hitlerowskich, w których diecezji włocławskiej wypadło zapłacić szczególnie wysoką cenę krwi? Samych tylko kapłanów zginęło podczas ostatniej wojny aż 220, co stanowiło ponad połowę duchowieństwa waszej diecezji. Wpatrywali się oni wszyscy w to przebite na krzyżu Serce - i znajdowali nadludzką moc, ażeby dawać Mu świadectwo życia i śmierci. Serce, które jest źródłem życia i świętości”.

2019-09-14 13:31

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pod Krzyżem

Niedziela rzeszowska 40/2019, str. 6-7

[ TEMATY ]

Polska pod Krzyżem

Iwona Józefiak OCV

Krzyż nie jest celebracją cierpienia, ale miłości

W diecezji rzeszowskiej prawie wszystkie parafie włączyły się w akcję „Polska pod krzyżem”, organizując 14 września nabożeństwa, adoracje i Drogi Krzyżowe. Oto jeszcze wspomnienie tych wydarzeń...

Dębowiec

Tegoroczne uroczystości odpustowe w dębowieckim sanktuarium zbiegły się z ogólnopolskim wydarzeniem „Polska pod Krzyżem”. Pod krzyżem saletyńskim stoi zapłakana Matka. To Jej zawdzięczamy ten charakterystyczny krzyż z młotkiem i obcęgami, z którym ukazała się pastuszkom w La Salette. Do tego krzyża Matka Boża zaprasza co roku we wrześniu swoich czcicieli. Stanął przy nim bp Jan Wątroba wraz z kapłanami i licznie zebranym Ludem Bożym w poniedziałek, 9 września, przy okazji Spotkania Rodziny Radia Maryja w Dębowcu. Ks. kustosz Paweł Raczyński MS powiedział, że w ten sposób odpustowe świętowanie rozpoczynamy w tym roku wcześniej niż zwykle. W czwartek podążyli pod saletyński krzyż chorzy, samotni, cierpiący, niepełnosprawni. Przybyli wraz z opiekunami w zorganizowanych pielgrzymkach, a także indywidualnie. Główny celebrans bp Jan Zając z Krakowa nawiązał do liturgicznego wspomnienia Imienia Maryi. Prosił rzeszę zgromadzonych w Dębowcu pątników, by imieninowym darem dla Maryi stała się „gotowość przyjęcia krzyża we własnym życiu i pomaganie tym, którzy cierpią”.

W kolejnych dniach Matka Boża w Polskim La Salette prowadziła pod krzyż swego Syna członków i sympatyków Apostolstwa Rodziny Saletyńskiej, przyjaciół i dobrodziejów sanktuarium, młodych przygotowujących się do bierzmowania, licznie pielgrzymujące rodziny wraz z dziećmi oraz wspólnoty modlitewno-ewangelizacyjne Saletyńskiej Szkoły Nowej Ewangelizacji. W sobotnie popołudnie, gdy we Włocławku trwała uroczysta celebracja jednocząca Polskę pod Krzyżem, dębowiecka bazylika rozbrzmiewała śpiewem uwielbienia Jezusa. O godz. 20 ks. Grzegorz Zembroń MS – przełożony polskiej prowincji Księży Misjonarzy Saletynów przewodniczył Mszy św. wraz z procesją światła. W homilii akcentował duchowe przylgnięcie do krzyża i przyjęcie daru Bożej miłości. Księżyc oświetlał już plac sanktuaryjny, gdy po zakończeniu Eucharystii ks. Marcin Sitek MS – odpustowy kaznodzieja prowadził Drogę Krzyżową. Ostatnie stacje przy wielkim krzyżu w głębi placu wszyscy rozważali na kolanach. A potem trwała w bazylice adoracja Pana Jezusa do porannego nabożeństwa. Czas tej cichej, osobistej adoracji znalazł piękne podsumowanie w homilii podczas niedzielnej Sumy, którą celebrował abp Mieczysław Mokrzycki ze Lwowa: – Wielu ludzi przechwala się dziś zuchwale swoim grzechem, a co mają czynić ci, którzy chcą pozostać wierni Bogu i Krzyżowi? – Zakochać się w Bożej Miłości!

Iwona Józefiak OCV

* * *

Rzeszów-Staroniwa

Parafia Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Rzeszowie-Staroniwie włączyła się w Akcję „Polska pod Krzyżem”. Rozpoczęliśmy Mszą św. sprawowaną w kościele parafialnym, później przeszliśmy pod Krzyż Jubileuszowy, gdzie odmówiliśmy Różaniec prowadzony przez Akcję Katolicką oraz modlitwy w łączności z Włocławkiem. Nasze czuwanie modlitewne zakończyliśmy Apelem Jasnogórskim.

red.

* * *

Rzeszów, parafia św. Michała

Udało się... Tak można powiedzieć prosto i z zachwytem! Zorganizowaliśmy z naszej parafii św. Michała Archanioła z Rzeszowa wyjazd na lotnisko Kruszyn pod Włocławkiem na wydarzenie „Polska pod Krzyżem”.

O północy z piątku na sobotę (13/14 września) wyruszyliśmy z Rzeszowa. Pielgrzymka liczyła 54 osoby. Kilka godzin jazdy autokarem i wczesnym ranem zajęliśmy dobre miejsca w sektorze A, blisko Krzyża i Ołtarza. Był czas rozgościć się na miejscu, poznać otoczenie, gastronomię, zakupić ciekawą książkę lub pamiątki.

Większość ludzi przybyła już na miejsce z domowym krzyżem. Był czas na spowiedź czy rozmowę z kapłanem. Przed południem modliliśmy się częścią bolesną Różańca i słuchaliśmy konferencji Lecha Dokowicza i Macieja Bodasińskiego. Potem był czas na posiłek.

Po obiedzie o godz. 15 była Koronka do Bożego Miłosierdzia i uroczysta Msza św. pod przewodnictwem biskupa miejsca Wiesława Meringa. W czasie kazania usłyszeliśmy historyczne słowa św. Jana Pawła II, wypowiedziane na tym lotnisku 7 czerwca 1991 r. Bp Mering ukazał w dalszej części kazania piękno i wartość Krzyża Chrystusa. – Dziś trzeba stanąć pod tym Krzyżem i trwać przy Zbawicielu...

Po Eucharystii odbyła się konferencja o słudze Bożym ks. Dolindo. Wieczorem mieliśmy okazję przeżyć wyjątkowa Drogę Krzyżową. W blasku świec i księżyca przez modlitewny plac spotkania wędrował Krzyż i Jezus w monstrancji... Do tego rozważania, słowo z Pisma Świętego i świadectwa ludzi, którzy poznali osobiście wartość Krzyża Chrystusa...

Pomimo narastającego chłodu, zimna i mgły po Drodze Krzyżowej wiele osób trwało na adoracji Najświętszego Sakramentu. O godz. 1 rozpoczęła się Msza św. celebrowana przez kilkunastu kapłanów, w której uczestniczyło kilka tysięcy osób...

Również sam powrót do domu był budujący, bo oprócz modlitwy uczestnicy przez mikrofon dzielili się swoimi doświadczeniami i wiarą...

Ks. Czesław Matuła

CZYTAJ DALEJ

Meksyk: ksiądz w czasie Mszy św. odebrał telefon od papieża

2020-05-24 21:49

[ TEMATY ]

telefon

Free-Photos/pixabay.com

W Meksyku szerokim echem odbiła się niecodzienna sytuacja podczas Mszy św., kiedy odprawiający ją kapłan nagle przerwał czytanie Ewangelii, aby odebrał telefon. Okazało się, że dzwonił Franciszek – poinformował 20 maja hiszpański magazyn katolicki „Vida Nueva”. Na filmiku wideo, który umieściła na Facebooku parafia z Jalostotitlán w zachodniomeksykańskim stanie Jalisco, widać, jak ks. Miguel Dominguez czyta przy pulpicie tekst Ewangelii, gdy nagle zadzwoniła jego komórka; celebrans natychmiast przerwał czytanie, przeprosił wiernych i wyszedł do zakrystii, skąd po chwili przez głośnik przekazał swoją rozmowę z papieżem „na żywo” uczestnikom liturgii.

Następnie kapłan stanął ponownie przy pulpicie, poprosił wiernych o oklaski dla Ojca Świętego i powrócił do czytania Ewangelii. Do chwili ukazania się wiadomości o zdarzeniu na portalu nagranie wideo miało ponad 90 000 wejść. Według mediów ksiądz jest przyjacielem obecnego papieża.

Zaraz też w sieci pojawiły się pytania, czy można przerwać liturgię, aby odebrać telefon, nawet wtedy, gdy dzwoni sam papież. Liturgista z Miasta Meksyku ks. José Alberto Medel Ortego powiedział w rozmowie z „Vida Nueva”, że wprawdzie kapłan nie złamał zasady, jednak przerwanie liturgii jest – jego zdaniem – „poważnym naruszeniem modlitwy”.

Liturgista wyraził ubolewanie, że wielu ludzi uważa, iż liturgia jest stosowną realizacją serii obrzędów, które są ściśle określone w tzw. rubrykach czy normach liturgicznych i że dana osoba okazuje jej szacunek, gdy przestrzega tych ustaleń. „Jeśli trzymamy się tych norm rybrycyzmu czy rytualizmu, to nie ma tam żadnych przepisów, które zabraniałyby przerwania Eucharystii z jakiegokolwiek powodu lub choćby tylko wspominałyby o takiej możliwości” – stwierdził meksykański liturgista. Wyjaśnił, że w tym sensie ksiądz z Jalostotitlán nie naruszył żadnej normy, zrobił jedynie przerwę w czytaniu Ewangelii i na tym się skończyło.

Jednakże dla prezbitera, jeśli nawet brakuje mu świadomości tego, czym jest liturgia, istnieje przede wszystkim modlitwa i liturgia jest modlitwą opartą na obrzędzie, który jest środkiem, podporządkowanym swemu znaczeniu, swej racji i swej istocie, a jest nią modlitwa. „I w tym znaczeniu popełniono tu zło, ponieważ jest oczywisty brak szacunku dla modlitwy” – podkreślił rozmówca magazynu.

Wyjaśnił, że w modlitwie eucharystycznej, zwłaszcza w Ewangelii, głosi się to, co Bóg „rzeczywiście i naprawdę mówi” w danej chwili. Znaki towarzyszące temu przepowiadaniu uświadamiają nam to: stanie (nie siedzenie), śpiew Alleluja, aby uwielbić zmartwychwstałego Chrystusa, który przemawia, kapłan lub diakon, który pozdrawia zgromadzony lud Boży, aby wezwać go do uważnego słuchania, bo to sam Chrystus mówi; czasami nawet towarzyszą temu zapalone świece i okadzanie. Księga, z której czyta się Ewangelię, jest zwykle bogato zdobiona, bo wszystkie te znaki mówią, że to Jezus przemawia. Dlatego w rubrykach mszalnych nazywa się tę część liturgii „Słowem Bożym” – przypomniał ks. Medel Ortega, dodając, że „głoszenie Ewangelii zawsze jest uroczyste”.

Stwierdził, że kapłan, odbierając telefon w czasie Mszy, okazał brak szacunku dla liturgii, ulegając próżności, „mile połechtany tym, że jego przyjaciel papież zadzwonił do niego w tej chwili”.

CZYTAJ DALEJ

Umowa z Baniakiem Żywności podpisana

2020-05-27 12:35

Parafia NSPJ

We wtorek 26 maja, proboszcz legnickiej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa a zarazem dyrektor Międzyparafialnej Stołówki Charytatywnej im. św. Jadwigi w Legnicy ks. Jan Mateusz Gacek podpisał z Bankiem Żywności we Wrocławiu porozumienie o współpracy.

W wyniku podpisanego porozumienia Bank Żywności raz na dwa tygodnie będzie przygotowywał żywność dla legniczan. Dary trafią do Międzyparafialnej Stołówki Charytatywnej przy ul. Dmowskiego 15 w Legnicy.

Pierwsza partia żywności do Legnicy dotarła już w dniu wczorajszym. Do Legnicy dotarło m.in. mleko, zupki, ryż, kasza i kilkadziesiąt kilogramów parówek.

- Potrzeby w mieście są ogromne. W naszej stołówce na dzień dzisiejszy wydajemy ok. 150 posiłków dziennie. Ze względu na sytuację koronawirusa, na razie wydajemy zupę podawaną przez drzwi, ale mam nadzieję, że już niedługo wszystko wróci do normalności i najbardziej potrzebujący legniczanie, będą mogli wejść do środka i zjeść na miejscu – mówi ks. Jan Gacek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję