Reklama

Polska pod Krzyżem: dlaczego we Włocławku?

2019-09-14 13:31

ks. an / Włocławek (KAI)

materiały prasowe

Na odbywające się dzisiaj wydarzenie ewangelizacyjne „Polska pod Krzyżem” wybrany został Włocławek, a konkretniej lotnisko w pobliskim Kruszynie. Ten wybór nie jest przypadkowy, a zdaniem organizatorów z fundacji Solo Dios Basta – przez znaki czasu, wręcz opatrznościowy.

Dlaczego we Włocławku? Diecezja Włocławska to ziemia, która zrodziła wielkich świętych XX wieku: św. Maksymiliana Kolbego (w Zduńskiej Woli) i św. siostrę Faustynę Kowalską (w Głogowcu, par. Świnice Warckie). To również ziemia męczenników – w czasie II wojny światowej zginęło tu aż 220 prezbiterów, w tym bł. biskup Michał Kozal. Tu również zginął bł. ks. Jerzy Popiełuszko, który urodził się 14 września – w święto Podwyższenia Krzyża Świętego, tak więc wydarzenie odbywa się w dniu jego urodziny. Błogosławiony ks. Jerzy zakończył swoje męczeńskie życie właśnie we Włocławku, w nurtach Wisły.

7 czerwca 1991 roku na lotnisku w Kruszynie pod krzyżem, który obecnie znajduje się w miejscu męczeńskiej śmierci błogosławionego ks. Jerzego Popiełuszki na włocławskiej tamie, Mszę św. sprawował Ojciec Święty Jan Paweł II.

Reklama

Jan Paweł II mówił wtedy: „Jest też genius loci, jest to miejsce, jest to przedziwne miejsce. Może nie tak bardzo znane na świecie, w Europie, nie tak bardzo znane – Włocławek – które nosi w sobie ten przedziwny zapis w naszym stuleciu, który jest jak gdyby odpowiedzią na tamten zapis całej cywilizacji nienawiści, śmierci, całej cywilizacji śmierci. Zapis cywilizacji życia, życia przez śmierć, tak jak Chrystus, tak jak Serce Boże. Jego ostatnim jakby świadkiem, świadkiem tego zapisu jest właśnie ksiądz Jerzy. Nie wolno go traktować – niech Bóg broni, nie myślę, że ktokolwiek to tak widzi albo próbuje – nie wolno go traktować tylko o tyle, o ile służył pewnej sprawie w porządku politycznym, chociaż była to sprawa do głębi etyczna. Trzeba go widzieć i czytać w całej prawdzie jego życia. Trzeba go czytać od strony tego wewnętrznego człowieka, o którego prosi Apostoł w Liście do Efezjan. Tylko ten właśnie człowiek wewnętrzny mógł być świadkiem, takim świadkiem naszych trudnych czasów, naszego ostatniego dziesięciolecia, jakim był. Wraz z wszystkimi powtarzam, wraz z wszystkimi, którzy przeszli przez tę nadwiślańską ziemię, wraz z księdzem Jerzym, zginam moje kolana przed Ojcem: proszę o "wzmocnienie siły człowieka wewnętrznego", błagam o "wzmocnienie siły człowieka wewnętrznego" dla wszystkich synów i córek tej ziemi, mojej Ojczyzny, teraz, u progu czasów, które nadeszły i które idą!”

Mówiąc o Włocławku papież mówił: „Iluż takich ludzi, zapatrzonych w Serce Odkupiciela, przeszło przez tę nadwiślańską ziemię, przez to biskupie miasto? Czy takim człowiekiem nie był bł. opat Bogumił, późniejszy arcybiskup gnieźnieński, a z kolei pustelnik, czy też bł. Jolanta, księżna piastowska, oboje w odległych stuleciach? A w tym naszym trudnym wieku XX, czy takim człowiekiem nie był Maksymilian Maria Kolbe i biskup Michał Kozal? Czy nie był nim wielki Prymas Tysiąclecia, kardynał Stefan Wyszyński? A przed nim jeszcze - ci wszyscy męczennicy obozów hitlerowskich, w których diecezji włocławskiej wypadło zapłacić szczególnie wysoką cenę krwi? Samych tylko kapłanów zginęło podczas ostatniej wojny aż 220, co stanowiło ponad połowę duchowieństwa waszej diecezji. Wpatrywali się oni wszyscy w to przebite na krzyżu Serce - i znajdowali nadludzką moc, ażeby dawać Mu świadectwo życia i śmierci. Serce, które jest źródłem życia i świętości”.

Tagi:
Polska pod Krzyżem

Pod Krzyżem

2019-10-01 13:55


Edycja rzeszowska 40/2019, str. 6-7

W diecezji rzeszowskiej prawie wszystkie parafie włączyły się w akcję „Polska pod krzyżem”, organizując 14 września nabożeństwa, adoracje i Drogi Krzyżowe. Oto jeszcze wspomnienie tych wydarzeń...

Iwona Józefiak OCV
Krzyż nie jest celebracją cierpienia, ale miłości

Dębowiec

Tegoroczne uroczystości odpustowe w dębowieckim sanktuarium zbiegły się z ogólnopolskim wydarzeniem „Polska pod Krzyżem”. Pod krzyżem saletyńskim stoi zapłakana Matka. To Jej zawdzięczamy ten charakterystyczny krzyż z młotkiem i obcęgami, z którym ukazała się pastuszkom w La Salette.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zlekceważona ambona

2019-10-08 14:18

Bp Andrzej Przybylski, Biskup pomocniczy archidiecezji częstochowskiej
Niedziela Ogólnopolska 41/2019, str. 26

Mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii

Hans/pixabay.com

Jest taka znana anegdota, jak na początku Mszy św. zaczęło coś trzeszczeć w mikrofonie. Odprawiający ksiądz zamiast pozdrowienia wypowiedział uwagę: „Coś jest nie tak z tym mikrofonem!”. „I z duchem twoim” – odpowiedzieli wierni. Jak widać, nie tylko mikrofon może mieć swoje zakłócenia, ale również nasze słuchanie. Papież Franciszek ogłosił Niedzielę Słowa Bożego pewnie też po to, żeby zwrócić nam uwagę, że każda Msza św. jest ściśle związana ze słuchaniem słowa Bożego. Miejscem tej proklamacji jest ambona, nazywana czasem ołtarzem Słowa. Mam wrażenie, że ta część Mszy św. jest niekiedy lekceważona, a przynajmniej traktowana z mniejszym szacunkiem niż Liturgia eucharystyczna. A przecież mocno w to wierzymy, że Bóg jest z nami obecny zarówno w słowie, jak i w Eucharystii. Dzięki Bogu, klękamy jeszcze przed Najświętszym Sakramentem, a w momencie Podniesienia jesteśmy mocno skupieni i często uderzamy się w piersi, skruszeni przed tą najświętszą obecnością Pana. Kiedy natomiast zaczyna się czas czytań mszalnych i homilii, można odnieść wrażenie, że nastąpił czas rozluźnienia. Nie tylko dlatego, że siadamy wygodnie w ławkach. Wydaje się, że zatraciliśmy gdzieś głębokie przekonanie, iż każde z kierowanych do nas słów to prawdziwa mowa Boga, to program na nasze plany, problemy i pytania.

Kiepsko to czasem wygląda z obu stron ambony. Zdarza się, że lektor dopiero szuka właściwego tekstu, nie mówiąc już o tym, że widzi go pierwszy raz przed odczytaniem. Samo zaś czytanie wykonywane jest tak, jakby Pan Bóg nie miał nic ważnego do powiedzenia swojemu ludowi. A i my, księża, potrafimy się czasem zapomnieć i nie wykazujemy nadzwyczajnego skupienia, i za plecami czytających przygotowujemy się już do kolejnych czynności. A jak wygląda ambona od strony słuchających? I tu mamy sporo do naprawienia. W liturgii prawosławnej przed odczytaniem Ewangelii pada wezwanie: „Bądźmy uważni!”. Chciałbym czasem też tak wykrzyknąć przed Liturgią Słowa. Pewnie przerysowuję problem i mam świadomość, że jest dużo kościołów, w których słowo Boże odbiera należną cześć i szacunek, ale tak z miłości do Boga chcę po prostu przypomnieć: kiedy zaczyna się czytanie słowa Bożego – bądźmy uważni, żeby coś złego się nie stało z naszym duchem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przy Muzeum Ziemi Wieluńskiej posadzono „Dąb Pamięci”

2019-10-16 08:31

Zofia Białas

„Dąb Pamięci” oznaczony numerem 13 został posadzony na placu przed Muzeum Ziemi Wieluńskiej 10 października 2019 r. W tym dniu wieluńscy muzealnicy wspominali 93. rocznicę powstania pierwszego wieluńskiego muzeum oraz przypadający w tym dniu Światowy Dzień Drzewa.

Muzeum Ziemi Wieluńskiej

Pierwsze muzeum powstało w wieluńskim zamku 10 października 1926 r. Jego inicjatorką była Felicja Rymarkiewiczowa, właścicielka Niedzielska. Obydwa wydarzenia – 93. rocznica powstania pierwszej wieluńskiej placówki muzealnej i Światowy Dzień Drzewa stały się okazją do świętowania i upamiętnienia rocznicy powstania muzeum posadzeniem „Dębu Pamięci” obok budynku obecnego Muzeum Ziemi Wieluńskiej, mieszczącego się w dawnym klasztorze sióstr Bernardynek.

Muzeum utworzone w 1926 roku przestało funkcjonować w czasie okupacji niemieckiej. Placówka została ograbiona ze swoich zbiorów. Wiele eksponatów bezpowrotnie przepadło. Odrodzenie przyszło dopiero w roku 1964. Wielkie zasługi dla odtworzenia Muzeum należy przypisać profesorowi Tadeuszowi Olejnikowi. To dzięki jego staraniom placówka została powołana do życia na nowo, a jej zbiory dziś są jednymi z ważniejszych w województwie łódzkim. O tym wszystkim mówił Jan Książek- dyrektor placówki.

„Dąb Pamięci”, posadzony w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej stanie się żywym pomnikiem dramatu miasta Wielunia i dramatu młodej instytucji kulturalnej ( w 1939 roku miała zaledwie 13 lat)

Sadzonki 80 oznaczonych certyfikatem „Dębów Pamięci” dla wielu szkół i instytucji przygotowało  Nadleśnictwo Wieluń pod patronatem Burmistrza Wielunia Pawła Okrasy. Piękna akcja „80 dębów na 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej”. Sadzonki wyhodowano z nasion dębu szypułkowego (Quercus robur) oznaczonego numerem 181, potomka najstarszego w Polsce „Dębu Chrobrego”, posadzonego na Wieluńskim Rynku 3 września 2006 roku.

Muzeum otrzymało sadzonkę z numerem 13. Została ona posadzona w przylegającym do muzeum parku im. Rotmistrza Witolda Pileckiego. Numer sadzonki to także numer budynku, pod jakim przy ulicy Narutowicza znajduje się Muzeum.

Posadzenie „Dębu Pamięci” idealnie wpisało się w obchody 80. rocznicy wybuchu II Wojny Światowej i w 93. rocznicę powstania muzeum.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem