Reklama

Niedziela Świdnicka

Eksporta ciała ks. Wojciecha Jasińskiego

Eksporta ciała ks. Wojciecha Jasińskiego do kościoła w Starczowie rozpoczęła uroczystości pogrzebowe. Obrzędowi wniesienia ciała proboszcza przewodniczył bp Adam Bałabuch.

[ TEMATY ]

pogrzeb

ks. Mirosław Benedyk

Eksporta ks. Wojciecha Jasińskiego

Msza św. o godz. 19. zgromadziła pełen kościół wiernych. Wraz z biskupem pomocniczym diecezji świdnickiej w liturgii udział wzięli kapłani na czele z dziekanem dekanatu Kamieniec Ząbkowicki oraz Kanclerzem Kurii Świdnickiej.

W homilii bp Adam zwrócił się do osieroconych parafian w słowach: - Ks. Wojciech był dla was kimś bliskim. Był jakby z waszej rodziny, bo przecież towarzyszył wam w różnych sytuacjach waszego życia, jako kapłan z posługą pasterską.

- Dziękujemy Panu Bogu za wszelkie dobro, jakie ks. Wojciech tu został. Jednocześnie chcemy prosić o miłosierdzie, o przebaczenie jego win, o radość wiecznego życia – mówił biskup.

Reklama

Po zakończeniu liturgii mieszkańcy Starczowa i Kamieńca czuwali przy trumnie odmawiając różaniec, rozważając tajemnice światła. To był czas na indywidualne pożegnanie ze zmarłym proboszczem. O godz. 21. odśpiewano Apel Jasnogórski.

Msza św. pogrzebowa pod przewodnictwem biskupa świdnickiego Ignacego Deca zostanie odprawiona w piątek o godz. 11. Zmarły kapłan zostanie pochowany na cmentarzu przy kościele w Starczowie.

Zobacz zdjęcia: Eksporta ciała ks. Wojciecha Jasińskiego
2020-01-09 21:42

Ocena: +4 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Budzik: Romuald Lipko szukał Boga w pięknie

2020-02-12 17:19

[ TEMATY ]

pogrzeb

Archidiecezja Lubelska

Romuald Lipko całe życie szukał Boga w pięknie, dobru i prawdzie. Szukał, znalazł i radował nim ludzkie serca – powiedział abp Stanisław Budzik. Metropolita lubelski przewodniczył w lubelskiej archikatedrze mszy pogrzebowej muzyka i kompozytora. Wspólna modlitwa zgromadziła przyjaciół i fanów zmarłego.

W swoim kazaniu abp Budzik przywołał esej, jaki Benedykt XVI przygotował z okazji wręczenia mu tytułu honoris causa krakowskiej Akademii Muzycznej. W swoich rozważaniach Papież Senior pisał o tym, czym jest i skąd pochodzi muzyki.

– Pierwszym jej źródłem jest miłość, bo gdy ludzie są zauroczeni, otwiera się przed nimi nowa perspektywa rzeczywistości. Drugim jest doświadczenie smutku i śmierci, bo choć w przeciwnym kierunku to także tu człowiek nie potrafi wyrażać emocji w zwykłych słowach. Trzeci miejscem spotkanie jest to co boskie – mówił.

Metropolita lubelski zauważył, że trzy opisane przez Papieża seniora źródła muzyki miały swój udział w życiu i twórczości Romualda Lipki. – Był przekonany, że warto tworzyć i komponować o miłości. Bo gdyby jutra nie było to ocalić trzeba nam właśnie to co liczy się na tej planecie łez. Wierzymy, że pan Romuald już po tamtej stronie życia już się przekonał o prawdzie Pawłowego Hymnu o Miłości – wyjaśniał hierarcha.

- W życiu pana Romualda dopełniła się także miara cierpienia, którego nie sposób zrozumieć bez Chrystusowego krzyża. Ten, kto uwierzy Słowu Bożemu, że gdy rozpadnie się namiot naszej doczesności, znajdziemy wieczne mieszkanie miłującego Ojca. Gdy usłyszał diagnozę o śmiertelnej chorobie, dodawała mu sił modlitwę. Umacniała go Komunia Święta którą z wiarą przyjmował na szpitalnym łóżku. Choć przegrał z chorobą to ocalił miłość – mówił abp Budzik.

Wspominając życie zmarłego, abp Budzik zwrócił uwagę, że przez całe swoje życie był blisko Boga i Kościoła. - Romuald Lipko całe życie szukał Boga w pięknie, dobru i prawdzie. Szukał, znalazł i radował nim ludzkie serca. O czym zaświadcza bp Ryszard Karpiński, ówczesny katecheta przy kościele św. Jozafata. Po dziś dzień przechowuje katechetyczny dziennik lekcyjny, w którym figurują założyciele Budki Suflera – powiedział hierarcha.

Po mszy św. uczestnicy pogrzebu towarzyszyli kompozytorowi w ostatniej drodze na lubelskiej cmentarz przy ul. Lipowej.

Romuald Lipko był razem z Krzysztofem Cugowskim współzałożycielem Budki Suflera, jednego z najważniejszych polskich zespołów rockowych ostatnich dekad. Multiinstrumentalista (grał m.in. na klawiszach i gitarze basowej) był kompozytorem wielu przebojów grupy oraz autorem tekstów. Komponował też utwory m.in. dla Urszuli, Zdzisławy Sośnickiej, Ireny Santor czy Maryli Rodowicz. Kilka lat przed śmiercią założył też własny zespół Romuald Lipko Band.

Jego ostatnią kompozycją był hymn obchodów 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II pt. "Nie zastąpi ciebie nikt".

W 2014 r. muzyk został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, a w 2015 r. Srebrnym Medalem "Zasłużony Kulturze Gloria Artis". Zmarł po długiej chorobie w nocy z 6 na 7 lutego. Miał 69 lat.

CZYTAJ DALEJ

Franciszek: chrześcijan przez łagodność powinien zdobyć serce drugiego

2020-02-19 10:54

[ TEMATY ]

audiencja

katecheza

błogosławieństwo

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

O misji jaką dla chrześcijanina jest zbawienie brata, którego serce można zdobyć łagodnością mówił Ojciec Święty podczas audiencji ogólnej w Watykanie. W swojej katechezie papież omówił dziś trzecie z ośmiu błogosławieństw: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5,5). Jego słów w auli Pawła VI wysłuchało około 7,5 tys. wiernych.

Na wstępie Franciszek wyjaśnił, że termin „cisi” dosłownie oznacza słodki, grzeczny, łagodny, wolny od przemocy. Dodał, że łagodność przejawia się w chwilach konfliktu, kiedy można wówczas zobaczyć, jak reagujemy na sytuację wrogości. Przypomniał, że doskonale łagodnym był Pan Jezus.

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że błogosławieństwo cichych jest powiązane z obietnicą odziedziczenia ziemi, której posiadanie niejednokrotnie jest przedmiotem konfliktu i walk.

Podkreślił, że istnieje nie tylko ziemia w wymiarze doczesnym, ale także „nowe niebo i ziemia nowa, do której idziemy”, jaką jest Niebo. Zatem cichy jest „uczniem Chrystusa, który nauczył się bronić zupełnie innej ziemi. Broni swego pokoju, broni swojej relacji z Bogiem i Jego darów, strzegąc miłosierdzia, braterstwa, zaufania, nadziei” – stwierdził papież.

Franciszek przypomniał, że chwila gniewu może zniszczyć wiele rzeczy, w tym nasze braterskie relacje.

Natomiast „cichość potrafi podbić serce, ocalić przyjaźnie”. „«Ziemią» którą trzeba zdobyć jest zbawienie tego brata, o którym mówi Ewangelia Mateusza: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata» (Mt 18,15). Nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego, nie ma piękniejszego terytorium do osiągnięcia, niż pokój z bratem. Jest to ziemia, którą mamy przyjąć w dziedzictwo przez łagodność!” – stwierdził Ojciec Święty na zakończenie swej katechezy.

Oto tekst papieskiej katechezy w tłumaczeniu na język polski:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszej katechezie napotykamy trzecie z ośmiu błogosławieństw Ewangelii Mateusza: „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię” (Mt 5,5).

Używany tutaj termin „cisi” dosłownie oznacza słodki, grzeczny, łagodny, wolny od przemocy. Łagodność przejawia się w chwilach konfliktu. Można wówczas zobaczyć, jak reagujemy na sytuację nieprzyjazną. Każdy może wydawać się łagodny, gdy wszystko jest spokojne, ale jak reaguje „pod presją”, jeśli jest atakowany, obrażany i napadnięty?

W jednym z fragmentów św. Paweł przywołuje „cichość i łagodność Chrystusa” (2 Kor 10,1). Z kolei św. Piotr przypomina postawę Jezusa podczas męki: nie odpowiadał i nie złorzeczył, ponieważ „oddawał się Temu, który sądzi sprawiedliwie” (1 P 2,23). Łagodność Jezusa widać szczególnie w Jego męce.

W Piśmie Świętym słowo „cichy” wskazuje także na tego, kto nie ma własności ziemskiej. Dlatego uderza nas fakt, że trzecie błogosławieństwo mówi właśnie, iż cisi „na własność posiądą ziemię”.

W istocie to błogosławieństwo cytuje Psalm 37, którego wysłuchaliśmy na początku katechezy. Również tam wiąże się łagodność z posiadaniem ziemi. Te dwie rzeczy, gdy się nad tym zastanowić, wydają się nie do pogodzenia. Istotnie posiadanie ziemi jest typowym obszarem konfliktu: często walczy się o jakieś terytorium, aby uzyskać panowanie na pewnym obszarze. W wojnach najsilniejszy zwycięża i podbija inne ziemie.

Ale spójrzmy uważnie na czasownik zastosowany do wskazania posiadania cichych: nie zdobywają oni ziemi, to błogosławieństwo nie mówi: „Błogosławieni cisi, bo zdobędą ziemię”, ale „Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię”, ją „odziedziczą”. W Piśmie Świętym czasownik „odziedziczyć” ma jeszcze wspanialsze znaczenie. Lud Boży nazywa ziemię Izraela, która jest Ziemią Obiecaną, „dziedzictwem”, a termin ten odnosi się do podziału terytorium w Księdze Jozuego (por. 11,23; 13,7), w której każde plemię Izraela w spadku otrzymało swój udział.

Ta ziemia jest obietnicą i darem dla ludu Bożego i staje się znakiem czegoś znacznie wspanialszego i głębszego, niż zwykłe terytorium.

Istnieje „ziemia” – wybaczcie grę słowami – jaką jest Niebo, to znaczy ziemia, do której podążamy: nowe niebo i ziemia nowa, do której idziemy (por. Iz 65:17; 66,22; 2 P 3,13; Ap 21,1).

Zatem cichy jest tym, który „dziedziczy” najbardziej wzniosłe z terytoriów. Nie jest tchórzem, „chwiejnym”, który znajduje sobie pokrętną moralność, by nie popaść w tarapaty. Wręcz przeciwnie! Jest osobą, która otrzymała spadek i nie chce go rozproszyć. Cichy nie jest osobą niefrasobliwą, ale jest uczniem Chrystusa, który nauczył się bronić zupełnie innej ziemi. Broni swego pokoju, broni swojej relacji z Bogiem i Jego darów, darów Boga strzegąc miłosierdzia, braterstwa, zaufania, nadziei. Osoby ciche są bowiem ludźmi miłosiernymi, braterskimi, ufnymi, ludźmi obdarzonymi nadzieją.

Tutaj musimy wspomnieć o grzechu gniewu, który jest przeciwieństwem łagodności, gwałtownym ruchu, którego popęd wszyscy znamy. Któż się czasami nie zezłościł? – Wszyscy. Musimy odwrócić błogosławieństwo i zadać sobie pytanie: ile rzeczy zniszczyliśmy poprzez gniew? Ile rzeczy straciliśmy? Chwila gniewu może zniszczyć wiele rzeczy; tracimy samoopanowanie i nie doceniamy tego, co jest naprawdę ważne, i możemy zniszczyć relację z bratem, czasem bez zaradzenia tej sytuacji. Z powodu gniewu wielu braci już ze sobą nie rozmawia. Oddalają się od siebie nawzajem. To przeciwieństwo cichości. Cichość gromadzi, gniew oddziela.

Natomiast cichość zdobywa wiele rzeczy. Cichość potrafi podbić serce, ocalić przyjaźnie i wiele więcej, ponieważ ludzie się denerwują, ale potem się uspokajają, przemyślą, odpuszczają, i w ten sposób z łagodnością można odbudować relacje.

„Ziemią” którą trzeba zdobyć cichością jest zbawienie tego brata, o którym mówi Ewangelia Mateusza: „Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata” (Mt 18,15). Nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego – pomyślmy o tym - nie ma piękniejszej ziemi, niż serce drugiego, nie ma piękniejszego terytorium do osiągnięcia, niż pokój z bratem. Jest to ziemia, którą mamy przyjąć w dziedzictwo przez łagodność! Dziękuję.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: ukazała się książka o przyjaźni dziennikarza z papieżem Franciszkiem

2020-02-19 21:44

[ TEMATY ]

papież

Franciszek

papież Franciszek

Vatican News

Papież Franciszek

"Papież Franciszek, jak go poznałem" - to tytuł książki o przyjaźni włoskiego dziennikarza Lucio Brunellego z Ojcem Świętym, która właśnie ukazała się we Włoszech. Autor poznał obecnego papieża, gdy był on kardynałem i arcybiskupem Buenos Aires.

Lucio Brunelli od dawna pracuje jako reporter dla włoskiej państwowej stacji telewizyjnej i radiowej RAI. Bardzo dobrze pamięta swoje pierwsze spotkanie z kard. Jorge Mario Bergoglio w 2005 roku, na osiem lat przed wybraniem go na biskupa Rzymu. Odbyło się ono w mieszkaniu zaprzyjaźnionych z autorem dziennikarzy. Brunelli spodziewał się kapłana surowego i poważnego, tymczasem w rozmowie z Radiem Watykańskim przyznał, że spotkał "człowieka Kościoła, którego opisałbym jako niezwykłego i bardzo pokornego". Dziennikarz wspomniał, że kard. Bergoglio przybył do Rzymu bez sekretarza i był "bardzo łagodną i wesołą osobą".

"Czułem się komfortowo w jego obecności, a on wiedział, jak podchodzić do rzeczy z humorem. Jest to jego cecha, która uderzyła mnie od samego początku. Sam mówił, że humor jest cechą ludzką, która jest najbliższa Bożej łasce" – stwierdził autor książki. Wyjaśnił, że papieżowi "nie chodzi o to, aby traktować siebie zbyt poważnie, ponieważ jest jasne, że istnieje tylko jeden prawdziwy sens życia i dlatego możemy śmiać się z samych siebie i z naszych ograniczeń”.

Sympatia z pierwszego spotkania dziennikarza z kardynałem z Buenos Aires przerodziła się w przyjaźń. Obaj utrzymywali kontakt między Argentyną a Włochami za pomocą listów i rozmów telefonicznych. Brunelli przypomniał, że Bergoglio nigdy nie był „osobą medialną” i nie chciał udzielać wywiadów. Po wyborze na papieża stanął w centrum mediów, czy tego chciał, czy nie. Brunelli zaznaczył, że obraz Franciszka, jaki się obecnie kształtuje, bardzo często nie pasuje do jego osobistych doświadczeń.

„Widzę lukę między znaną mi osobą z jednej strony a dominującym obrazem medialnym Bergoglio i papieża z drugiej. Dotyczy to szczególnie niektórych sieci społecznościowych. Na przykład odkryłem w nim człowieka, dla którego modlitwa jest fundamentem. I to modlitwa, jak to napisałem, «skandalicznie tradycyjna»" – powiedział włoski publicysta. Zauważył, że obecny papież "karmi się różańcem, adoracją eucharystyczną i żyje codziennie nowenną do św. Teresy z Lisieux i św. Józefa”. Rozmówca rozgłośni papieskiej zaznaczył, że opisywanie Franciszka jako „prawie zsekularyzowanego papieża” jest po prostu nieprawdą. "Bergoglio to nie tylko prawdziwy człowiek modlitwy, ale także prawdziwy duszpasterz" – dodał.

„Dusza jest na pierwszym miejscu – to może brzmieć jak jego motto. Nadal pamiętam, jak kiedyś rozmawialiśmy przez telefon. Wspomniałem mu o koledze, który po raz pierwszy od 40 lat chciał się wyspowiadać. Napomknąłem o tym tylko tak, na marginesie, ale on powiedział tonem, którego nigdy nie zapomnę, że ważne by było, aby znaleźć mu koniecznie miłosiernego spowiednika. Obiecałem poszukać kogoś. A on powiedział: «Jeśli nie znajdziesz żadnego, wyślij go do mnie, wtedy zrezygnuję ze swojej sjesty i wysłucham spowiedzi»” – powiedział Brunelli. Jego zdaniem anegdota ta wiele mówi o Bergoglio jako duszpasterzu. Jest on tym, dla którego zbawienie duszy było zawsze priorytetem – podkreślił autor.

Książka „Papa Francesco, come l’ho conosciuto io” (Papież Franciszek, jak go poznałem" pojawi się w księgarniach włoskich nakładem Wydawnictwa św Pawła (Edizioni di San Paolo).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję